Fenomen udostępniania treści w mediach społecznościowych przedstawiony w postaci przyjaznej infografiki.
Wykonanie: Plastick Media oraz Voltier Digital [via: bitrebels.com]
YouTube na przewijaniu, czyli Rewind 2011 z gościnnym udziałem tegorocznej gwiazdy portalu YT, Rebeki Black.
Pewne filmy w serwisie YouTube.com wymagają potwierdzenia skończonych osiemnastu lat. Trzeba się rejestrować, logować, w każdym razie dużo zachodu. Dla tych, którzy nie chcą się logować, ani tym bardziej rejestrować z pomocą przychodzi strona noverify.com.
Od 2012 r. każda firma mająca na zbyciu jedyne 185 tysięcy dolarów (niespełna 500 tysięcy zł) będzie mogła zakupić własną domenę w postaci .firma (np. .microsoft, .coke, .adidas, .orlen). Icann twierdzi, że ich nazewnicza rewolucja ma na celu ochronę dóbr intelektualnych firm. Moim zdaniem, wygląda to jednak na kolejny mechanizm wyciągania pieniędzy. Więcej: Icann increases web domain suffixes.
Samochody Google Streetview ruszyły niedawno w trasę po Polsce ze swoją szpiegowską misją. Z kolei w Indiach nakazem policji zostały zatrzymane do czasu wyjaśnienia sprawy. Podejrzewa się, że taka działalność giganta może ocierać się o szpiegowskie praktyki, a już z pewnością, firma Google fotografując indyjskie ulice naruszyła przeróżne ograniczenia związane z nierezydentami – firmami z branży mediowej.
Od kilku tygodniu YouTube testuje nowe zabawki przeznaczone raczej do młodszych widzów i użytkowników tego serwisu. Znajdująca się pod oknem wideo sekcja “Your Reaction?”, w której można wyrazić swój entuzjazm (bądź jego brak) nt. obejrzanego wideo, ma do wyboru spośród kilku popularnych reakcji: LOL, WOW, EPIC, CUTE, HUH?, FAIL.
Codziennie kilka kawałków w mp3 do ściągnięcia za darmo w ramach “Free MP3 of the day”.
Ciekawa inicjatywa na Vimeo.com dzięki której, część z was na pewno zacznie robić lepsze klipy wideo. Więcej na vimeo.com/videoschool.
Google szaleje, dosłownie. Tym razem zaprezentował obrazkowe wyszukiwanie zdjęć Search by image. Przeciągasz swoje zdjęcie, a Google znajduje podobne (np. względem pochodzenia) do Twojego. Drugą nowością jest wyszukiwanie głosowe – Google Voice Search (dotychczas dostępne tylko na Androidzie).
Zupełnie niedawno odkryłem, że znana i przydatna, internetowa maszyna czasu została przeprojektowana – web.archive.org
Gratka dla kierowców różnej maści pojazdów od pasażerskich po ciężarowe. Teraz łatwo sprawdzisz, gdzie stoją miłośniczki pojazdów dwuśladowych, potocznie nazywanymi “tirówkami”.
Gorącym njusem dla fanów piłki nożnej okazała się informacja o tym, że finały Copa America będzie można obejrzeć na YouTube. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie fakt, że tradycyjnie Polak ma pecha, gdyż chcąc obejrzeć jakikolwiek materiał wideo w tym serwisie otrzymamy odpowiedź: “The uploader has not made this video available in your country”. Cóż.
Teraz obrady Sejmu RP i wystąpienia twojego ulubionego posła czy posłanki będą możliwe do prześledzenia na specjalnym kanale TVP Parlament. Kanał dostępny jest tylko w internecie.
Co tu dużo komentować? Wystarczy obejrzeć galerię zdjęć i “poguglać” za filmikami z zamieszek w Vancouver.
Ponad 35 tysięcy polskich internautów stało się (bezwiednie) fanami fejsbukowej fan strony preparatu przeciw sraczce. To efekt klikania “Lubię to!” w co popadnie. I pamiętajcie, że “RUCH TO ZDROWIE”.
Serwis interaktywnie.com, jak co roku, dokonał przeglądu nadesłanych przez agencje reklamowe, interaktywne oraz firmy, kartek świątecznych. Wśród prawie trzydziestu wybranych przez redaktor Beatę Ratuszniak znalazły się raptem dwie, moim zdaniem, warte uwagi.
Uważam, że zgłaszanie swoich świątecznych e-kartek na siłę, tylko po to by znaleźć się w zestawieniu, nie zwracając przy tym uwagi na takie czynniki jak np.: pomysł, kreatywność, unikalność i przyzwoity (chociaż taki) poziom wykonania, jest bez sensu. Może to mieć wpływ na odbiór agencji, czy studia graficznego w przyszłości przez potencjalnych klientów. Oczywiście nie dotyczy to tych, dla których najważniejsze są pieniądze, a nie sposób postrzegania przez pryzmat realizacji i jakości wykonania. Zwolennicy ilości, a nie jakości nie muszą się martwić – zawsze znajdą się Czesio, Wiesio czy Rychu, których skasuje się jak za zboże sprzedając im gotowy szablon za kilka “bagsów”.
Wśród licznych zgłoszeń opublikowanych na łamach interaktywnie.com znaleźć można:
Wisienkę na torcie stanowią dwie nadesłane prace. Są nimi:
Chciałbym wierzyć, że dwie powyższe firmy chociaż wydały te raptem kilka dolarów na gotowce, które nie dość, że są gotowcami, to w dodatku, ktoś z decyzyjnych postanowił chwalić się nimi.
W zestawieniu natomiast zabrakło wielu ciekawych, tegorocznych realizacji, jak chociażby witryna ze świąteczną kartką Netii wykonaną przez agencję Brasil – autorów reklam telewizyjnych z Tomaszem Kotem. W artykule słowem nie wspomniano o żadnym zagranicznym serwisie, e-kartce czy życzeniami wideo dotyczącymi tematyki świątecznej.
Powyższy obraz na przykładzie świątecznych e-kartek i wideo życzeń nasuwa mi dwa wnioski:
a) obraz polskich agencji, firm i firemek, które swoją działalność skupiają w obszarze internetu z roku na rok jest coraz bardziej smutny i ponury,
b) odpowiedzialność spoczywająca na redaktorze z racji prowadzenia branżowego portalu nijak się ma do wiedzy o branży, a jego (w tym przypadku jej) działalność odnosi się do wybiórczego Copy&Paste.
Obraz polskich firm internetowych, agencji reklamowych i interaktywnych na przykładzie powyższych przykładów pod względem kreatywności, pomysłowości, jakości wykonania jest żenujący. Ma to również swoje odbicie w realizacjach nie tylko takich jak te, nonprofit służące promocji własnej, ale także w komercyjnych. Być może jest to podyktowane chęcią zarobienia szybkiej kasy? Sądzę jednak, że dzisiaj najczęściej zapomina się (lub celowo traktuje po macoszemu) o jakości wykonania projektów i realizacji reklam oraz serwisów internetowych. Zaraz padną słowa, że wysoka jakość to wysoki koszt produkcji. Dlaczego zatem odnoszę wrażenie, że obecnie agencje każą sobie płacić kosmiczne pieniądze za coś co jest warte połowę, a czasem nawet mniej, żądanej ceny?
Natrafiłem na bardzo ciekawy serwis – YouTube Time Machine. W zależności od wyboru roku na linii czasu, możemy oglądać posortowane w kategorie materiały wideo. Jako przykład zwiastun “Ptaków” Hitchcocka z 1963 r.. To były zwiastuny! ;-)
Ostatnio dotarły do mnie dwie ciekawe i nieszablonowe formy reklam zamieszczone w serwisach wideo. Pierwsza z nich to promo filmu “The Expendables” umieszczone w serwisie YouTube. Druga mimo, że ma już pół roku, to reklama Tostitos Restaurant Style Salsa zamieszczona w serwisie Vimeo. Obydwie reklamy należy oglądać bezpośrednio w macierzystych serwisach. I chociaż Tostitos możemy zagnieździć u siebie na blogu czy w innym serwisie, tak niestety musimy liczyć się z tym, że stracimy powalający efekt reklamy.
AKTUALIZACJA – 02.09.2010
Dorzuciłem historyjkę z YouTube firmy Tipp-ex. Podesłał smi.
» Explosives interview with Sly on Expendables – youtube.com
» Tostitos “And Then There Was Salsa” – vimeo.com
» Tipp-ex Experience – youtube.com