W tegorocznej kampanii prezydenckiej zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego najnowsze spoty wyborcze mówią o wydarzeniach w przyszłości, które są przesądzone i bynajmniej nie stanie się tak za sprawą Platformy Obywatelskiej? Przecież sprawa Euro 2012 w Polsce rozstrzygnięta została 18 kwietnia 2007 r.; wyjście żołnierzy z Afganistanu, było przesądzone w momencie, gdy udał się tam pierwszy polski kontyngent; prezydencja w UE jest cykliczna i akurat w 2011 r. przypada ona Polsce.
Dlaczego ugrupowanie rządzące nie promuje swojego kandydata na prezydenta, Bronisława Komorowskiego, przy pomocy swoich osiągnięć? Dlaczego Platforma Obywatelska w spotach swojego kandydata nie pochwali się tym, co zdołała zrobić przez trzy lata? To bardzo spory okres czasu, w zupełności wystarczający do wykazania się na wielu płaszczyznach i w wielu dziedzinach, które mają ogromny wpływ na rządzenie i zarządzanie państwem.
Spot wyborczy Bronisława Komorowskiego mógłby być prosty w przekazie:
“Platforma Obywatelska od 3 lat rządzi Polską. Przez ten czas wybudowaliśmy 1000 km autostrad, obniżyliśmy podatki, zwiększyliśmy emerytury, zlikwidowaliśmy większość przywilejów tak bardzo ciążących na budżecie. Udowodniliśmy, że potrafimy dbać o Polskę i polskie interesy. Warto nam zaufać. Głosuj na Bronisława Komorowskiego.”
Zrobili tyle dobrego zatem nie ma wątpliwości na kogo głosować – proste. Jednak rzeczywistość jest bardziej okrutna. Przez trzy lata sprawowania władzy rząd Donalda Tuska zasłynął jedynie z częstych wypadów na boisko by pograć w piłkę; z afery hazardowej, którą zamieciono pod dywan; a żaden minister spraw zagranicznych jeszcze nigdy tak jak Sikorski nie siedział tak często w Polsce zamiast latać po świecie prowadząc rozmowy. Ewidentny brak sukcesów rządów ekipy Tuska przypuszczalnie już na jesieni albo na przełomie roku 2010/2011 będzie spychany na drugi plan za sprawą co rusz to nowych “niby sukcesów”, wszak zbliża się kampania do wyborów parlamentarnych i będzie trzeba czymś się pochwalić. Póki co, w kampanii prezydenckiej nie trzeba się wysilać i można ciemnemu ludowi wyświetlić projekcję spotów porównawczych największego konkurenta jakim jest dla Bronisława Komorowskiego, Jarosław Kaczyński.
Malutkim plusem była postawa minister zdrowia Ewy Kopacz podczas nagonki medialnej oraz różnych środowisk, które naciskały by ta jak najszybciej kupiła szczepionki przeciw grypie A/H1N1, ale to zdecydowanie za mało jak na 3 lata sprawowania władzy. I proszę mi tu nie mówić, że reformy potrzebują czasu. Doskonale o tym wiem, a efekty uboczne nieudolnie przeprowadzonych reform rządu Buzka do dziś odczuwam na własnej skórze choć minęło od nich przeszło 10 lat.




