Posts Tagged ‘plagiat’

Jak RMF Maxxx zabrał się za kopiowanie strony BBC Radio1

Friday, September 9th, 2011

RMF Maxxx zaprezentował, niezbyt urodziwą, nową stronę. Nieurodziwe strony przeważnie powstają z dwóch przyczyn:
1. Kiepskie umiejętności grafika projektującego stronę.
2. Nieudolna kalkomania,czyli po naszemu pisząc kopiowanie istniejącego projektu.

I właśnie o nazbyt mocne inspirowanie się, wręcz kopiowanie istniejącego projektu serwisu można oskarżyć grafika projektującego nową wersję RMF Maxxx. Za wzór posłużyła mu strona BBC Radio1. Podobieństwa widać gołym okiem.



Własną twórczość grafika (chociaż też nie do końca, bo obrazek złożony jest z gotowych elementów, a jedynymi czynnościami, które wykonał nasz bohater było rozmieszczenie elementów na bannerze i wybór kolorów) można zaobserwować na tym obrazku.

Wiecie, nie jest to jakieś lokalne radyjko, lokalna stacyjka. Jest to radio ze stajni RMF!

» BBC Radio1
» RMF Maxxx

Cynk podesłał Mariusz – dziękuję!

“Słowa prawdy” plagiatem amerykańskiego spotu

Tuesday, July 12th, 2011


 
Partia PiS zaprezentowała najnowszy spot wyborczy “Słowa prawdy”. Wyszło tradycyjnie po polsku – słabo. Chociaż Donaldowi Tuskowi za niczego robienie i Polaków zubożenie należy się karna pytka, tak nie zwalnia to opozycji z robienia dobrych spotów, a tym bardziej już, nie zwalnia to PiS z robienia spotów autorskich. Z niegospodarności PO i PSL podczas sprawowania władzy w Polsce można nakręcić film pełnometrażowy, a nawet trylogię, więc rżnięcie amerykańskiej wyborczej reklamówki świadczyć może tylko o braku pomysłów w sztabie wyborczym PiS.

“Słowom prawdy” należą się słowa prawdy – spot jest plagiatem amerykańskiego spotu wyborczego “Bump in the road” gubernatora Mitta Romneya. I, o ile w oryginalnej wersji możemy usłyszeć bohaterów spotu, tak w polskiej wersji, wyprodukowanej na zlecenie PiS, słyszymy zawodowych lektorów. Czy w tym kraju, prócz garstki osób, nikt więcej nie potrafi wpaść na pomysł tylko go ukraść? Nie rozumiem tego i wygląda na to, że długo jeszcze nie pojmę, tego polskiego kradzenia pomysłów.

Poniżej oryginal – “Bump in the road”.

Graficzny kleptoman – Rafał Rula Naczyński Raatz

Tuesday, January 11th, 2011

“Kleptomania polega na powtarzającej się trudności lub niemożności powstrzymania się od kradzieży przedmiotów, które nie są zabierane dla osobistego użytku ani z chęci zysku.”.* Tak w skrócie można podsumować chorobę, na którą prawdopodobnie cierpi Rafał Rula – antybohater trzech (teraz już czterech) wpisów na blogu “Ja, RAFi”. Historii stwierdzonych wyczynów kradzieży grafik, pod którymi podpisywał się Rafał Rula, nie będę przypominać. Wystarczy zajrzeć do notek:

2008.12.22 – Rafał Rula kradnie
2010.04.28 – Rafał Rula znowu kradnie
2010.10.29 – Rafał Naczyński – nowe wcielenie Rafała Ruli

Od ostatniej, tej z końca października ubiegłego roku co jakiś czas zdarza się, że otrzymuję informacje od osób, które miały nieprzyjemność pracowania z Rulą. Wiele historii nadaje się na osobne wpisy. Jednak ten jest wynikiem kolejnych zgłoszeń od ludzi, którzy zetknęli się z tą osobą w życiu zawodowym.

Rafał Rula zmienia ksywki i nazwiska
Scenariusz jest ten sam: Rafał Rula pod wymyślonym nickiem lub nazwiskiem pojawia się na forum, serwisie lub innej tematycznej stronie poświęconej grafice. Umieszcza tam pokaźną ilość prac, rysunków i projektów, które wywołują ogólny zachwyt tamtejszej społeczności. Należy dodać, że prace nie są autorstwa Rafała Ruli, a osoby, od których “pożyczył” projekty nie mają zielonego pojęcia, że padli jego ofiarą. Pochlebnych komentarzy nie brakuje. Rośnie ego Ruli, a świadomość oszustwa zostaje przygnieciona ciężarem płynącej z tego satysfakcji. Nieświadomi wyczynów Ruli, członkowie graficznych społeczności, z płynących superlatyw i zachwytów budują obraz idola, czasem nawet guru. Rula otrzymuje wyróżnienia, takie jak np. Digart Dnia na digart.pl. Za sławą i podziwem idą zlecenia.

Rula ucieka…
Wszystko jest pięknie do czasu, gdy ktoś nie odkryje plagiatów. Wtedy następuje ucieczka i kasowanie wszystkich śladów. Po ostatnio opisanej akcji z plagiatem rumuńskiej strony Rafał zniknął ze wszystkich opisywanych serwisów – pokasował znane i spalone konta. Nie próżno szukać profilu naczynski.arveo.pl, nie znajdziecie też fejsbukowego profilu o id=100000916541921, konto z picassy też zniknęło, tak jak kilka blogów, które prowadził Rula.

… i powraca
Obecnie Rafał Rula w sieci występuje jako Rafał Raatz ew. Rac oraz Ratz. Znaleźć go można na Facebooku (id=100001832282416), na Blipie graffik.blip.pl [skrinszot], na Jogerr rac.jogger.pl oraz na naczyn.digart.pl. Na Digarcie “Naczyn” jest gwiazdą. Tylu komentarzy piejących z zachwytu nieświadomych digartowiczów co on nie ma nikt we wsi. Ciekawostką jednak jest to, że Rafał Rula skasował prawie wszystkie digarty, które miał w galerii po tym jak zauważył moją obecność na jego blipowym profilu. ;] Macie tu dwa skrinszoty [ 1 ]; [ 2 ], na których widać miniaturki prac widniejących w jego galerii (digart dnia, który zachował w galerii też nie jest jego).

Rafał Rula udaje, że ma firmę
8 stycznia 2011 wystartowała strona grupa Mobeo. Domena mobeo.pl zarejestrowana jest na osobę prywatną, a moje źródła nie potwierdziły, że taka firma została zarejestrowana (co tłumaczyłoby dlaczego Rula w dalszym ciagu podpisuje umowy o dzieło ze zleceniodawcami). Grupa Mobeo działa od kilku dni, a już ma referencje. Po krótkiej analizie natrafić można na fakt, że w Volontario WSE – poznański wolontariat, który wystawił referencje Mobeo – zastępcą przewodniczącej jest Joanna Raatz (tel. 502628309, gg: 3285313) – żona Rafała Ruli (przynajmniej tak wynika z innych zapisów). Strona Mobeo wykorzystuje szablon WooThemes.com, który w styczniu miał oficjalną premierę, a już 8 stycznia pojawił się na warezowych serwisach (proszę zwrócić uwagę na zbieżność dat).

Mobeo w przeglądzie świątecznych kartek
Rula zgłosił do przeglądu świątecznych kartek w serwisie interaktywnie.com kartkę szablon, którą można kupić za kilka dolarów lub tak jak w przypadku Ruli ściągnąć z graficznego warezu. Beata Ratuszniak z Interaktywnie.com dała się nabrać na flashowy szablon i umieściła nadesłaną pracę w zestawieniu (pisałem o tym we wpisie “(Anty)Kreatywność polskich agencji i grafików na przykładzie świątecznych kartek”). Porażające niekompetencja i nieznajomość branży redaktor Ratuszniak dobitnie pokazują, że w interaktywnie.com powinna nastąpić zmiana i to jak najszybciej.

Czas na deser
Rula o sobie na jednym ze swoich działających blogów napisał

zwykły, szary człowiek, który popełnia błędy jak każdy, zamarzył 7 lat temu zostać grafikiem i w tej branży czuje się najlepiej (chętnie wykona zlecenia graficzne w każdej dziedzinie)

Warto pamiętać, że
Rafał Rula w umowach, które niezbędne są do wykonywania przez niego zleceń, figuruje nie jako Naczyński, nie jako Raatz tylko jako Rula. Na pewno w tym roku, o ile ktoś mu nie zrobi kuku, będziemy słyszeć o jego kradzieżach – przecież to kleptoman, który nie może przestać. Jedno jest pewne rodzinka po tych samych pieniądzach. Rula zmieniał się w Naczyńskiego teraz Raatza. Jego żona na profilu FB też nie próżnuje – do niedawna Joanna Raatz, a obecnie Jo Anna (id=100000197435014).

źródło: F63.2 – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10.

AKTUALIZACJA – godz. 21:00
Rafał Rula zniknął momentalnie z serwisu blip.pl (stąd umieszczony zrzut ekranu), a jego strona mobeo.pl przechodzi nagłą modernizację.

(Anty)Kreatywność polskich agencji i grafików na przykładzie świątecznych kartek

Thursday, December 30th, 2010

Serwis interaktywnie.com, jak co roku, dokonał przeglądu nadesłanych przez agencje reklamowe, interaktywne oraz firmy, kartek świątecznych. Wśród prawie trzydziestu wybranych przez redaktor Beatę Ratuszniak znalazły się raptem dwie, moim zdaniem, warte uwagi.

Uważam, że zgłaszanie swoich świątecznych e-kartek na siłę, tylko po to by znaleźć się w zestawieniu, nie zwracając przy tym uwagi na takie czynniki jak np.: pomysł, kreatywność, unikalność i przyzwoity (chociaż taki) poziom wykonania, jest bez sensu. Może to mieć wpływ na odbiór agencji, czy studia graficznego w przyszłości przez potencjalnych klientów. Oczywiście nie dotyczy to tych, dla których najważniejsze są pieniądze, a nie sposób postrzegania przez pryzmat realizacji i jakości wykonania. Zwolennicy ilości, a nie jakości nie muszą się martwić – zawsze znajdą się Czesio, Wiesio czy Rychu, których skasuje się jak za zboże sprzedając im gotowy szablon za kilka “bagsów”.

Wśród licznych zgłoszeń opublikowanych na łamach interaktywnie.com znaleźć można:

Wisienkę na torcie stanowią dwie nadesłane prace. Są nimi:

  • świąteczna e-kartka od mobeo.pl, która jest gotowym szablonem flash do kupienia za 6 dolarów (w tym przypadku, nie postarano się nawet o zmianę treści tekstu, a dokonano jedynie jego tłumaczenia proponowanej w szablonie treści)
    Jak mają się do powyższego hasła głoszone przez tą firmę: “kreatywność, profesjonalizm, doświadczenie”? Czy o firmie wstawiającej gotowce można powiedzieć, że jest kreatywna albo profesjonalna?

  • świąteczna e-kartka od Gadu Gadu, którą podobnie jak w przypadku Mobeo można nabyć w serwisie z gotowymi szablonami (w tym przypadku o dwa dolary drożej niż szablon, który wykorzystała Mobeo). Porażka po całości, Gadu Gadu z szablonem za osiem dolców.

Chciałbym wierzyć, że dwie powyższe firmy chociaż wydały te raptem kilka dolarów na gotowce, które nie dość, że są gotowcami, to w dodatku, ktoś z decyzyjnych postanowił chwalić się nimi.
W zestawieniu natomiast zabrakło wielu ciekawych, tegorocznych realizacji, jak chociażby witryna ze świąteczną kartką Netii wykonaną przez agencję Brasil – autorów reklam telewizyjnych z Tomaszem Kotem. W artykule słowem nie wspomniano o żadnym zagranicznym serwisie, e-kartce czy życzeniami wideo dotyczącymi tematyki świątecznej.

Powyższy obraz na przykładzie świątecznych e-kartek i wideo życzeń nasuwa mi dwa wnioski:
a) obraz polskich agencji, firm i firemek, które swoją działalność skupiają w obszarze internetu z roku na rok jest coraz bardziej smutny i ponury,
b) odpowiedzialność spoczywająca na redaktorze z racji prowadzenia branżowego portalu nijak się ma do wiedzy o branży, a jego (w tym przypadku jej) działalność odnosi się do wybiórczego Copy&Paste.

Obraz polskich firm internetowych, agencji reklamowych i interaktywnych na przykładzie powyższych przykładów pod względem kreatywności, pomysłowości, jakości wykonania jest żenujący. Ma to również swoje odbicie w realizacjach nie tylko takich jak te, nonprofit służące promocji własnej, ale także w komercyjnych. Być może jest to podyktowane chęcią zarobienia szybkiej kasy? Sądzę jednak, że dzisiaj najczęściej zapomina się (lub celowo traktuje po macoszemu) o jakości wykonania projektów i realizacji reklam oraz serwisów internetowych. Zaraz padną słowa, że wysoka jakość to wysoki koszt produkcji. Dlaczego zatem odnoszę wrażenie, że obecnie agencje każą sobie płacić kosmiczne pieniądze za coś co jest warte połowę, a czasem nawet mniej, żądanej ceny?

Rafał Naczyński – nowe wcielenie Rafała Ruli

Friday, October 29th, 2010

Zobacz również pozostałe wpisy o Rafale Rula:
2008.12.22 – Rafał Rula kradnie
2010.04.28 – Rafał Rula znowu kradnie
2011.01.11 – Graficzny kleptoman – Rafał Rula Naczyński Raatz

Okryty złą sławą Rafał Rula (na zdjęciu powyżej) powraca w jeszcze gorszym stylu. Żeby było ciekawiej niż dotychczas, to Rafał Rula zaczął pojawiać się i przedstawiać w sieci jako Rafał Naczyński. Cała sprawa wyszła na jaw w momencie, gdy jeden z oszukanych klientów napisał na forum GoldenLine o “zripowanej” przez Naczyńskiego stronie. Poszperałem nieco i na fotografiach z wizerunkiem rzekomego Rafała Naczyńskiego rozpoznałem Rafała Rulę.

Okazało się, że Naczyński skopiował rumuńską stronę (elitedent.ro) i sprzedał ją zamawiającemu (kc.com.pl). Gdy ten dowiedział się o plagiacie poprosił Naczyńskiego o wyjaśnienia, który odpisał mu tak “hahahah, ktoś wam ukradł stronę”. Kod obydwu stron jest niemal identyczny, nawet nazwy plików graficznych Rula pozostawił bez zmian. Przykład pierwszy z brzegu:

images/img-ortodontie.png
images/img-cosmetica.png
images/img-implantologie.png

Nie znam sprawy dokładnie, ale z tego co wiem bezpośrednio od poszkodowanego Rafał Rula przedstawiał się jako Rafał Naczyński. Rula figuruje tylko w księgowości na umowie. Oczywistym jest fakt, że księgowość nie musi znać tego nazwiska, więc wszczęcie alarmu w tej sprawie nie mogło mieć miejsca.

To nie pierwszy, ujawniony przypadek w karierze Rafała Ruli i przypisywania sobie autorstwa strony, którą tak naprawdę skopiował 1:1. Przypomnę, niespełna dwa lata temu, w grudniu Rafał Rula został nakryty na splagiatowaniu portfolio Mariusa Roosendaala. Po tym incydencie Rula zaczął robić dziwne uniki, że to nie on, a następnie przyznał się, że on to on i zniknął z sieci. Niestety nie na długo, gdyż w kwietniu bieżącego roku Rafał Rula pod nickiem rafaldesign pojawił się na forum graffika.pl z potężnym ładunkiem grafik. Jeden z forumowiczów interesujący się grafiką 3D znalazł oryginał i autora pracy, do której Rula przypisywał sobie autorstwo.

Rafała Naczyńskiego vel. Rafała Rulę można znaleźć w serwisie Artveo.pl – naczynski.artveo.pl oraz na Facebooku – facebook.com/rafalnaczynski (id profilu 100000916541921), a także w profilu na Picasa – google.com/profiles/115174651188241728821 (polecam zapoznanie się z “jego” rysunkami). Rula zdziwi się kiedyś, gdy dostanie od okradzionych niezły wpierdol za tą jego TFURCZOŚĆ.

AKTUALIZACJA
Rafał Rula vel. Naczyński skasował profile na Picasa oraz Artveo.

Kradli, kradli i mnie okradli czyli o tym jak Cem Yelgi (DJ NTL) ukradł moją grafikę

Thursday, October 14th, 2010

DJ NTL czyli Cem Yelgi chwalący się współpracą z wieloma światowej sławy raperami wydał mixtape “Bushido – Einmal Berlin und zurück”. Tak się złożyło, że za motyw graficzny na okładkę mixtape’a posłużyła mu moja grafika.

(more…)

Jak Błażej Swojak kradzionymi pracami zamierzał wygrać konkurs Tymbark

Wednesday, October 13th, 2010

Na wstępie zaznaczam, że nie biorę udziału w konkursie, o którym mowa jest w poniższym tekście dlatego tym bardziej mam prawo do wyrażenia swojej opinii.

“Odkapsluj wyobraźnię” to konkurs pod adresem kapsel.pl, którego celem jest promowanie marki “Tymbark”. Polega on na zaangażowaniu jak największej liczby osób w proces twórczy i są to: projekty etykiet i plakatów, wymyślenie haseł lub nakręcenie filmów reklamowych. W każdej z kategorii można wygrać bardzo atrakcyjną nagrodę wraz z kwotą pieniężną niezbędną do zapłacenia podatku od wygranej (duży plus dla firmy). (more…)

Skąd brać treści na blog?

Thursday, June 3rd, 2010

W dobie niezliczonych serwisów społecznościowych, mikroblogów i blogów treści na własnego bloga można znaleźć w wielu miejscach w internecie. W przypadku tych ostatnich od lat nie zmieniła się niepisana zasada, że jeżeli publikujemy materiał, który znaleźliśmy w portalu czy na innej stronie internetowej np. blogu to należałoby podać źródło. Zrozumieć mogę, chociaż nie popieram, gdy stacje telewizyjne jako źródło dla materiału wideo podają “youtube.com” zamiast adresu do profilu, w którym znaleziono wideo. Niestety nie rozumiem, gdy ktoś świadomie unika podania źródła. Próbowałem sobie wytłumaczyć dlaczego tak jest? Może to chęć bycia trendy blogerem? Może chęć szpanu przed kolegami, znajomymi: “O, patrz, u mnie takie coś zajebistego jest!”?

Wiadomo, że notkę można zredagować na wiele sposobów. Praktycznie ile osób, tyle różnych interpretacji na edycję danego wydarzenia lub materiału. I nie mam nic przeciwko nawet wtedy, gdy ktoś znajdzie u mnie ciekawe wideo, a następnie opublikuje u siebie nie podając źródła (np. materiał wideo w postaci reklamy można znaleźć na wielu serwisach z multimediami i nie trzeba przy tym popisywać się wylewnym komentarzem). Z kolei nie toleruję sytuacji, w której autor blogu publikuje u siebie wcześniej znalezione na “Ja, RAFi” znalezisko i okrasza je niemal identycznym kilku zdaniowym komentarzem.

Za przykład niech posłuży autor blogu “/dev/santyago” (santyago.pl) i “jego” notka nt. grupy “On The Rocks”. W notce o OtR opublikowanej 8 maja 2010 czytamy:

Około 10 lat temu, na Uniwersytecie w Oregonie powstał zespół On The Rocks. W dorobku tego zespoły znalazły się już cztery albumy OTR (2002), Backgammon Sessions (2003), Full Coverage (2005), The Green Room (2008). 23 kwietnia On The Rocks promowali swój występ w majowym koncercie, publicznym a capella Bad Romance :)

http://www.santyago.pl/blog/read/2010/05/08/on-the-rocks-bad-romance.html

Z kolei 3 maja 2010 na blogu “Ja, RAFi” napisałem o OtR tak:

Zespół On The Rocks powstał przeszło 10 lat temu na Uniwersytecie w Oregonie. Dotychczas ukazały się cztery albumy OTR (2002), Backgammon Sessions (2003), Full Coverage (2005), The Green Room (2008). Polski odpowiednik OtR to poznański Audiofeels. Poniżej wideo z 23 kwietnia tego roku z występu OtR, którym to występem zachęcali i promowali swój występ w majowym koncercie. Publiczne a capella On The Rocks – Bad Romance (a jakby inaczej?).

http://ja.rafi.pl/2010/05/03/on-the-rocks-amerykanski-audiofeels/

Brzmi znajomo? ;) Na tym jednak nie koniec. Autor blogu jest najwidoczniej moim cichym wielbicielem do czego woli się nie przyznawać skrywając jednak swoje uczucia do blogu “Ja, RAFi” stworzył na wzór mojego regulaminu dodawania komentarzy “swoje” zasady dodawania komentarzy:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników “/dev/Santyago”. Autor blogu nie ponosi odpowiedzialności za treść ich opinii.

* Komentarze nie na temat lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę mogą zostać skasowane.
* Komentarze zawierające wulgaryzmy są kasowane.
* Twój adres e-mail nie będzie publikowany, ani też nie zostanie wykorzystany w jakichkolwiek celach marketingowych.
* Komentując po raz pierwszy, Twój komentarz nie będzie widoczny od razu i zostanie poddany moderacji.

http://www.santyago.pl/zasady-komentowania.html

Regulamin dodawania komentarzy na “Ja, RAFi” brzmi tak:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników blogu “Ja, RAFi”. Autor blogu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

1. Komentarze nie na temat lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę Twojej strony mogą zostać skasowane.
2. Komentarze zawierające wulgaryzmy lub mające na celu atak na właściciela bloga lub komentujących na pewno zostaną skasowane.
3. Twój adres e-mail nie będzie publikowany, ani też nie zostanie wykorzystany w celach marketingowych.
4. Jeśli komentujesz tutaj po raz pierwszy Twój komentarz nie będzie widoczny od razu, a trafi do moderacji. Pojawi się w momencie zaakceptowania go przez właściciela bloga.
5. Ślady (trackbacki) prowadzące do wpisu na Twoim blogu, a nie odnoszące się bezpośrednio do wpisu opublikowanego na “Ja, RAFi” będą kasowane.

http://ja.rafi.pl/regulamin-dodawania-komentarzy/

Znowu znajomo, co? ;)

Cieszę się, że publikując treści zarówno tekstowe i graficzne inspiruję (np. wielu blogerów i ludzi z mojej branży – zwłaszcza grafików – czy też znaną postać polskiej muzyki jaką jest Zbigniew Hołdys – “Ja, Hołdys”) do działania. Pragnąłbym jednak, byście działali etycznie, a zwłaszcza w obrębie prawa.

p.s. za cynk dziękuję seagulowi

AKTUALIZACJA – 2010.06.05
Korneliusz vel. Santyago wniósł odpowiednie adnotacje do powyższych wpisów. Sprawę z mojej strony uważam za zamkniętą. A dla pozostałych niech to będzie dobra lekcja kilku zasad prowadzenia blogu.

Borys Szyc, reklama Axe & zerżnięty pomysł

Thursday, April 29th, 2010


 
Serwisy branżowe donoszą o udziale Borysa Szyca w najnowszej reklamie Axe. Akcję przygotowała agencja RED8 i aż smutno się robi na samą myśl, że Red8 pomysł zerżnął z reklamy “Matim Li” – izraelskiej firmy odzieżowej. Zanim przejdziecie do oryginału poniżej zamieszczam tekst opisujący polski spot Axe z udziałem Szyca autorstwa RED8.

Ruszająca właśnie kampania reklamowa Axe opiera się na motywie kolekcjonowania przez mężczyzn figlarnych spojrzeń, zalotnych gestów czy dwuznacznych uśmiechów ze strony kobiet. W spocie reklamowym marki aktor Borys Szyc robi to za pomocą specjalnego urządzenia – klikera. W ramach akcji 20 tys. takich gadżetów będzie można będzie zdobyć w specjalnym profilu na Facebooku.

Po zapoznaniu się z opisem akcji zachęcam do obejrzenia izraelskiego spotu “Matim Li”, a ocenę pomysłowości Red8 pozostawiam dla Was.


 

Interesujący artykuł? Może zainteresuje ciebie również tekst:
» Jak agencja RED8 próbowała wymusić zmianę treści wpisu o reklamie AXE z Borysem Szycem

AKTUALIZACJA 2010.04.29 – 23:30
Pewien anonim w komentarzu wyjawił, że Red8 zaadaptował wcześniejszą reklamę AXE z udziałem Bena Afflecka. Adaptacja 1:1.