Tagged with Gadu-Gadu

Oficjalnie żegnam się z Gadu-Gadu

Dziś nadszedł ten dzień, w którym porzucam komunikator gadu-gadu jako jedną z form kontaktu ze mną. Praktycznie nie używam tego komunikatora od “świeżej” instalacji systemu, która miała miejsce kilka miesięcy temu. Numer gadu-gadu 944003 przestaje należeć do mnie i tym samym odchodzi w zapomnienie. Gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować to pozostałe formy kontaktu takie jak telefon, e-mail, skype pozostają bez zmian.

Żegnaj Gadu-Gadu.

Tagged , ,

skRAFki #3

Dziurawe Gadu-Gadu

Gadu-Gadu zyskał wiele przedimków “naj”. Najliczniejsze grono polskich użytkowników, najbardziej ze wszystkich oklejony reklamami, najbardziej zasobożerny, ale również i najniebezpieczniejszy komunikator. Jak donoszą chłopaki z niezawodnego Niebezpiecznika, wykryto dziurę w komunikatorze umożliwiającą wykonanie kodu na komputerze ofiary. Dotyczy to wszystkich, oryginalnych wersji komunikatora. Kto w 2011 r. używa jeszcze przestarzałego komunikatora Gadu-Gadu? Powariowaliście?

Wizy(ta) Obamy, niczym banany na wierzbie

Wielkim wydarzeniem w kraju – tak wielkim, że porównać można to do wizyt Jana Pawła II – okazał się przyjazd Baracka Obamy. Wszyscy podekscytowani od dziennikarzy, komentatorów po przydupasów – polityków. Sam Obama wyraźnie pokazał co go bardziej interesuje – spotkanie z mniejszością żydowską (!). Donald Tusk zdołał ogłosić sukces “jest przełom!”, ale zaraz dodał “konkretów brak”. Zatem w czym ten przełom? Polscy żołnierze do dziś przelewają swoją krew w walce o amerykański interes w Afganistanie. Po dziś dzień Amerykanie nie wywiązali się ze zobowiązań offsetowych. Nadal, by wyjechać do Stanów Zjednoczonych musimy ubiegać się o wizę.

Jednak było jak zawsze – na klęczkach z wypiętym dupskiem gotowym na przyjęcie czarnego olbrzyma. Malowanie trawników, nowy asfalt, zamknięte przez dobę centrum Warszawy (!), to tylko nieliczne z wielu, które pokazują, że tak naprawdę zbyt wiele nie uległo zmianie w tym kraju na przestrzeni ostatnich 30 lat. Skończyło się gafą – przecież inaczej być nie mogło. Donald Tusk postanowił ścigać się na wpadki z Komorowskim – podarował Barackowi Obamie m.in. iPada z animacjami Bagińskiego, a także grę Wiedźmin 2. Smutno się człowiekowi robi, gdy pomyśli, że ten kraj nie posiada nic, co bez zażenowania i krępacji nadawałoby się jako prezent dla wizytującej nasz kraj głowy państwa. iPad jest naszym narodowym produktem eksportowym, a z “roku chopinowskiego” nie pozostało już nic. Przecież są jeszcze bączki – gadżet naszej prezydencji w Unii Europejskiej. Nie wiem czego ten iPad miał być oznaką, być może chcieliśmy pokazać, że stać nas na drogi gówniany produkt amerykański? W połączeniu ze słabymi animkami Bagińskiego…. uch to musiało boleć. Spokojnie, będzie okazja, by się poprawić. Barack planuje ponownie odwiedzić nasz kraj za dwa lata. Chce uczestniczyć w otwarciu… Muzeum Historii Żydów Polskich.

MicroSkype

Microsoft kupił Skype – to tłumaczy dlaczego tak często w ostatnim miesiącu użytkownicy komunikatora coraz częściej narzekają na brak poprawnego działania.

Tagged , , , , , , , , , ,

(Anty)Kreatywność polskich agencji i grafików na przykładzie świątecznych kartek

Serwis interaktywnie.com, jak co roku, dokonał przeglądu nadesłanych przez agencje reklamowe, interaktywne oraz firmy, kartek świątecznych. Wśród prawie trzydziestu wybranych przez redaktor Beatę Ratuszniak znalazły się raptem dwie, moim zdaniem, warte uwagi.

Uważam, że zgłaszanie swoich świątecznych e-kartek na siłę, tylko po to by znaleźć się w zestawieniu, nie zwracając przy tym uwagi na takie czynniki jak np.: pomysł, kreatywność, unikalność i przyzwoity (chociaż taki) poziom wykonania, jest bez sensu. Może to mieć wpływ na odbiór agencji, czy studia graficznego w przyszłości przez potencjalnych klientów. Oczywiście nie dotyczy to tych, dla których najważniejsze są pieniądze, a nie sposób postrzegania przez pryzmat realizacji i jakości wykonania. Zwolennicy ilości, a nie jakości nie muszą się martwić – zawsze znajdą się Czesio, Wiesio czy Rychu, których skasuje się jak za zboże sprzedając im gotowy szablon za kilka “bagsów”.

Wśród licznych zgłoszeń opublikowanych na łamach interaktywnie.com znaleźć można:

Wisienkę na torcie stanowią dwie nadesłane prace. Są nimi:

  • świąteczna e-kartka od mobeo.pl, która jest gotowym szablonem flash do kupienia za 6 dolarów (w tym przypadku, nie postarano się nawet o zmianę treści tekstu, a dokonano jedynie jego tłumaczenia proponowanej w szablonie treści)
    Jak mają się do powyższego hasła głoszone przez tą firmę: “kreatywność, profesjonalizm, doświadczenie”? Czy o firmie wstawiającej gotowce można powiedzieć, że jest kreatywna albo profesjonalna?

  • świąteczna e-kartka od Gadu Gadu, którą podobnie jak w przypadku Mobeo można nabyć w serwisie z gotowymi szablonami (w tym przypadku o dwa dolary drożej niż szablon, który wykorzystała Mobeo). Porażka po całości, Gadu Gadu z szablonem za osiem dolców.

Chciałbym wierzyć, że dwie powyższe firmy chociaż wydały te raptem kilka dolarów na gotowce, które nie dość, że są gotowcami, to w dodatku, ktoś z decyzyjnych postanowił chwalić się nimi.
W zestawieniu natomiast zabrakło wielu ciekawych, tegorocznych realizacji, jak chociażby witryna ze świąteczną kartką Netii wykonaną przez agencję Brasil – autorów reklam telewizyjnych z Tomaszem Kotem. W artykule słowem nie wspomniano o żadnym zagranicznym serwisie, e-kartce czy życzeniami wideo dotyczącymi tematyki świątecznej.

Powyższy obraz na przykładzie świątecznych e-kartek i wideo życzeń nasuwa mi dwa wnioski:
a) obraz polskich agencji, firm i firemek, które swoją działalność skupiają w obszarze internetu z roku na rok jest coraz bardziej smutny i ponury,
b) odpowiedzialność spoczywająca na redaktorze z racji prowadzenia branżowego portalu nijak się ma do wiedzy o branży, a jego (w tym przypadku jej) działalność odnosi się do wybiórczego Copy&Paste.

Obraz polskich firm internetowych, agencji reklamowych i interaktywnych na przykładzie powyższych przykładów pod względem kreatywności, pomysłowości, jakości wykonania jest żenujący. Ma to również swoje odbicie w realizacjach nie tylko takich jak te, nonprofit służące promocji własnej, ale także w komercyjnych. Być może jest to podyktowane chęcią zarobienia szybkiej kasy? Sądzę jednak, że dzisiaj najczęściej zapomina się (lub celowo traktuje po macoszemu) o jakości wykonania projektów i realizacji reklam oraz serwisów internetowych. Zaraz padną słowa, że wysoka jakość to wysoki koszt produkcji. Dlaczego zatem odnoszę wrażenie, że obecnie agencje każą sobie płacić kosmiczne pieniądze za coś co jest warte połowę, a czasem nawet mniej, żądanej ceny?

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,