VFX – John Stewart show reel 2011


 
Uwikłany w takie produkcje jak “Unstoppable”, “Alice in Wonderland”, “Terminator: Salvation”, “The Curious Case of Benjamin Button”, “National Treasure: Book of Secrets”, “Pirates of the Caribbean: At World’s End”, “Pirates of the Caribbean: Dead Man’s Chest” John Stewart chwali się swoją pracą jako post-producenta.

Jednak plakat filmu “Weekend” Cezarego Pazury nie jest oryginalny

Przeczytaj również:
2011.01.06 – “Weekend” Cezarego Pazury to jedna wielka podróba

W poprzednim wpisie dotyczącym filmu “Weekend” Cezarego Pazury oprócz wartości ujemnej jaką ten film wnosi do polskiej kinematografii zwróciłem również uwagę na to, że motyw na plakacie wygląda jakby wzorowany był na motywie plakatu do filmu “The Expendables”. Cezary Pazura, wyjawił w jednym z wywiadów, że nie widzi nic złego w inspirowaniu się filmami Tarantino i Ritchie. Jak się okazało, nie tylko sam film jest “jedną, wielką kopią” zagranicznych dzieł wspomnianych reżyserów, także plakat do filmu Weekend niestety nie jest zbyt oryginalnym pomysłem.

Snatch vs. Weekend

Czy pozostaje coś tu komentować? Temu filmowi nie pomogą płatne teksty takie jak ten “Polacy chcą się śmiać”, umieszczony na dzień po premierowym weekendzie. “Weekendowi” nie pomoże szeptanka taka jak ta:

“Mega HIT!! Rewelacja! Bedzie to klasyka polskiego kina. Polskie kino, jest ostatnimi czasy powalajace na kolana. Moze na zagranicznym rynku, nie powala na kolana, bo sa to gagi sytuacyjne, nasze krajowe…
Ostatnio tak ubawilam sie na Lejdis… (a chadzam na wiekszosc premier PL kina) W moim miescie wyprzedaz biletow byla, bez mala na 2 dni przed premiera… Obawialam sie co pokaze p.Pazura…. teraz chyle czola, przed nim jako prod, rez. I wielki uklon dla obsady wszyscy sa CUDOWNI w swoich rolach… Mega hit, POLECAM goraco! :)”

“ale wy jesteście nudni.. wczoraj byłem na tym filmie i uśmiałem się tak że szczęka mnie po filmie bolała, zresztą jak cała zapełniona sala!! jak dla mnie, najlepsza polska komedia od czasów poranku kojota, czy chłopaki nie płaczą, bo każdy umie zrobić jakąś nudną komedie romantyczna, i co w tym ekscytującego? a czy Cezary Pazura pozlepiał kawałki z innych filmów? co mnie to obchodzi, ważne ze film był Mega dobry, a teksty w filmie rozbrajające do bólu!! wiec jak ktoś chce coś napisać o tym filmie o tym ze ten człowiek się wyczerpał, to niech najpierw pójdzie do kina a potem się wypowiada, ale pewnie większa cześć was czeka aż będzie go mogła zassać w internecie bo szkoda kilkunastu złotych wam… Pozdrawiam wszystkich którzy Kochają tego rodzaju filmu i nasze polskie słownictwo, a Ci co chcą tylko narzekać to pocałujcie mnie w ……”

AKTUALIZACJA – 2011.01.17 @ 15:55

Warto przeczytać:
» Weekend – Recenzja “My już są Amerykany”

“Weekend” Cezarego Pazury to jedna wielka podróba

Dziś do kin wchodzi film “Weekend”, reżyserski debiut Cezarego Pazury. Wybrani mieli okazję obejrzeć film wcześniej na przedpremierowym pokazie. Film nudny do bólu. Tym, którzy mają zamiar się wybrać na “Weekend” zdecydowanie odradzam wydawanie kilkunastu złotych na bilet. Na ich miejscu zastanowiłbym się, czy nie lepiej wydać je na np. WOŚP. Ale to ich pieniądze i równie dobrze mogą wesprzeć dzieło Pazury kilkoma monetami, które sprawią, że poprawie ulegnie jego nadszarpnięte ego.

Życie daje w kość, czasem na własne życzenie
Prowadzenie wielu firm z byłą żoną, która w dodatku nie chce/nie chciała dobrowolnie oddać nazwiska, to musi być męka. Dorzucając do tego nową żonę wiekiem oscylującym wokół wieku jego córki, to zdecydowanie nie lada wyzwanie nawet jak dla takiego, starego wyjadacza. Fascynujące zderzenie światów dwojga osób – ojca z córką. Jedno z nich myśli o tym by jak najpóźniej zmierzyć się z prostatą, a drugie najchętniej powygłupiałoby się na imprezie w akademiku. Na pocieszenie pozostaje fakt, że Edyta wyrosła z wieku, w którym dzieciaki mają tendencję do popadania w emo klimaty.

Cezary postanawia zostać reżyserem
A sam Cezary Pazura to smutny obraz polskiego aktora, który wobec ewolucji swojego amerykańskiego pierwowzoru – Jima Carreya, nagle stanął w miejscu. Wydawałoby się, że zniknie gdzieś na zawsze i nie będzie już więcej straszyć nas swoją wykrzywioną facjatą. Jednak byłoby to niezbyt polskie – w prawdziwie polskim stylu postanowił zabrać się za coś, o czym zielonego pojęcia nie ma – o czym zdołał mnie przekonać kręcąc film “Weekend”. Kompleksy wywołane nieporównywalnie większymi karierami robionymi przez jego kolegów po fachu za “wielką wodą”, doprowadziły do powstania zlepku scen z popularnych w latach ’90 filmów. “Matrix”, “Wściekłe Psy”, “Pulp Fiction” to tylko niektóre tytuły, które ambitny, młody stażem – stary ciałem, reżyser zawarł w swoim nudnym dziele.

“Weekendowi” nie pomogły, ani popularne nazwiska aktorów młodego pokolenia (Małaszyński, Socha, Wilczak), ani mniej popularny od swojego brata Radosław, ani też dotacja z PISF (1 mln w ramach Priorytet 1, Fabuła, 2006 oraz 1 mln w ramach Priorytet 1, Fabuła, 2008). Weekendowi nie pomogły nawet takie wypowiedzi reżysera jak ta, w której przekonywał, że w jego debiucie reżyserskim miała zagrać Paris Hilton. Tym bardziej nie pomogła piosenka “Weekend” nagrana przez zespół Feel – kawałek jest “niehitowy”, ale to akurat znakomicie wpisuje się w mizerny obraz polskiego show biznesu. Pazura był na tyle zdesperowany, że poszedł nawet do tv TRWAM napomknąć o produkowanej przez niego megaśmiesznej (jak sam twierdził) komedii. W desperackich poszukiwaniach dodatkowego szumu, nie znalazł wsparcia ze strony Alicji Bachledy, która definitywnie odmówiła występu w żenadzie polskiego kina.

Promocja w mediach i prasie
Takie czasy, że obowiązkową formą promocji zapowiadanego filmu są wszelkiego rodzaju kanały komunikacji. I owszem jeśli chodzi o telewizję, to okazało się, że świeżo upieczony reżyser, przez ostatnie 4 tygodnie w takiej chociażby TVN pojawiał się nader często, prawie tak często jak sami gospodarze programów. Zapewne działo się tak za sprawą dystrybutora filmu “Weekend”, firmy ITI. W przyszłości producent filmu, spółka “Cezary 10″ (Cezary Pazura jest jej prezesem), w kwestii materiałów promocyjnych takich jak outdoor oraz internet, ma sporo do nadrobienia. Swoich potencjalnych widzów pan Cezary potraktował po macoszemu. Plakat (będzie o nim w dalszej części tekstu) nie zachęca, a jedynie informuje “kto? w czym?”.

Internet
Cezary Pazura, najzwyklej w świecie, olał internautów. Film “Weekend” swojej strony www nie posiada (przynajmniej takowej nie udało mi się znaleźć). Pragnę wierzyć, że nie poszło o kasę, a już tym bardziej o niechęć do jej wydawania. Wszak koszt stworzenia strony www promującej film to raptem kilkanaście tysięcy złotych (zdaję sobie sprawę, że można za “więcej”). Czym jest więc te kilkanaście tysięcy w morzu milionów?

Podróbkami ten kraj stoi
Wspomniałem wcześniej o “Weekendzie” jako filmie podróbce w obliczu zbitki amerykańskich hitów kinowych. Niestety, autorom nie udało się bycie oryginalnym nawet podczas tworzenia plakatu. Nie twierdzę, że podpatrywanie jest złe, wszak na tym m.in. polega rozwój ludzkości. Ważnym jest natomiast, by nie rżnąć żywcem i w dodatku tak nieudolnie. Spójrzcie zatem na plakat z filmu “Weekend”. Z łatwością dojrzałem w nim dwa podobieństwa:
1. Podobieństwo pierwsze: plakat filmu “Weekend” jest podobny do plakatu filmu “Testosteron”. Być może stało się tak, że obydwa zaprojektowała ta sama osoba (co akurat świadczyłoby o małej inwencji autora). Wspólny mianownik obydwu plakatów stanowią: nudna kompozycja, banalne białe tło i okropna typografia charakterystyczna dla osób z zerową wiedzą o tej dziedzinie projektowania. Autor plakatu “Weekend” wykazał się brakiem elementarnej wiedzy nt. krojów czcionek, których używa się do tzw. “credits” – wszak wystarczy zapytać wujka Google, aby dowiedzieć się, że nie jest to sekretna wiedza tylko dla wybranych. Mam pewne obawy, gdyż wymienione w artykule fonty są płatne, a użyty w projekcie Arial jest przecież fontem systemowym.

Testosteron vs. Weekend

2. Podobieństwo drugie: ustawienie bohaterów z plakatu “Weekend” jest podobne do ustawienia bohaterów występujących na plakacie “The Expendables”. W polskim projekcie grafik nie podołał z cieniami. Żeby można było lepiej zauważyć podobieństwa umieściłem również wersję czarno białą.

The Expendables vs. Weekend

The Expendables vs. Weekend - wersja czarno biała

Czy i tym razem Polacy dadzą się nabrać na slogany typu “polska komedia roku”, “najśmieszniejsza komedia, ever!”? Twórcy “Weekendu” twierdzą, że “rozwalą śmiechem” – mnie nie rozwalili.

Przeczytaj również:
2011.01.16 – Jednak plakat filmu “Weekend” Cezarego Pazury nie jest oryginalny

AKTUALIZACJA – 2011.01.17 @ 15:55

Warto przeczytać:
» Weekend – Recenzja “My już są Amerykany”

Gang Olsena w 3D

Olsen Banden på de bonede gulve

Nakręcenie współczesnych przygód Egona Olsena, Bennego Frandsena, Kjelda Jensena z dwóch powodów byłoby niemożliwe. Po pierwsze postać głównego bohatera, Egona, byłaby niemożliwa do zagrania przez Ove Sprogøe, który zmarł w 2004 r., a zastępowanie go kimś innym nie miałoby sensu. Po drugie, w latach ’90 próbowano zarobić na popularności Gangu Olsena kręcąc “Olsen-bandens sidste stik” (Gang Olsena – Ostatnia misja) i niestety nie wyszło to za dobrze. Dla porównania jak źle wypadł ten film na tle podam przykład próby wskrzeszenia kultowego serialu “Alternatywy 4″. “Dylematu 5″ – ciąg dalszy przygód bohaterów “Alternatywy 4″ był tak nędzny i nudny, że emisję zakończono po 3 (słownie: trzech) odcinkach testowych. Spragniona sukcesu duńska kinematografia po raz kolejny próbowała zagrać na znanym scenariuszu i marce jaką wyrobił sobie Gang Olsena. W 2001 w kinach pojawił się “Olsen Banden Junior” (Mały Gang Olsena), w 2004 r. “Olsenbanden Junior på rocker’n” (Młody Gang Olsena na fali rocka) – niestety przeniesienie w czasie i sfilmowanie przygód młodego Egona i jego gangu w obydwu obrazach wypadło dosyć słabo. Continue reading

Ciekawe formy reklam w serwisach wideo

Ostatnio dotarły do mnie dwie ciekawe i nieszablonowe formy reklam zamieszczone w serwisach wideo. Pierwsza z nich to promo filmu “The Expendables” umieszczone w serwisie YouTube. Druga mimo, że ma już pół roku, to reklama Tostitos Restaurant Style Salsa zamieszczona w serwisie Vimeo. Obydwie reklamy należy oglądać bezpośrednio w macierzystych serwisach. I chociaż Tostitos możemy zagnieździć u siebie na blogu czy w innym serwisie, tak niestety musimy liczyć się z tym, że stracimy powalający efekt reklamy.

AKTUALIZACJA – 02.09.2010
Dorzuciłem historyjkę z YouTube firmy Tipp-ex. Podesłał smi.

» Explosives interview with Sly on Expendables – youtube.com
» Tostitos “And Then There Was Salsa” – vimeo.com
» Tipp-ex Experience – youtube.com

Zwiastun “The Expendables”

Ostatnio tyle gwiazd amerykańskiego kina w jednym filmie na raz widziałem w “Sin City” – o ile dziś w ogóle można jeszcze nazwać gwiazdą Lundgrena, Stallone’a, Schwarzeneggera, Robertsa, Rourke’a. Niektórzy z nich, to prawda, są legendami Hollywood i warto byłoby, żeby tej legendy nie psuli. I tak oto w “mega produkcji”, której zwiastun możecie zobaczyć poniżej, wystąpią aktorzy wątpliwej popularności, co skłania mnie do jednego wniosku – wszyscy chcieli zarobić na czyszczenie swoich basenów. Reżyserem “The Expendables” jest Stallone, który najprawdopodobniej wykonał parę telefonów mówiąc “Chłopaki, zróbmy to w starym stylu”. No i zrobili, na nieszczęście widzów. “The Expendables” do kin wchodzi 13 sierpnia br..


 
Prawda, że słabo to wygląda nawet na zwiastunie? Zdecydowanie wolę parodię zwiastuna, która powstała z fragmentów filmów animowanych.


 

Filmoteka dorosłego człowieka #11

Ostatni odcinek z FDC napisałem w lutym 2009 r.. Właściwie trudno mi powiedzieć skąd ta dłuuuuga przerwa w niepisaniu o obejrzanych filmach zwłaszcza, że na przełomie ostatniego roku obejrzałem mnóstwo filmów. Żeby jednak nie popadać w historyczne klimaty – co obejrzałem rok temu w czerwcu, a co we wrześniu – poniżej kilka tytułów obejrzanych filmów, które mogę wam polecić:
- Brazil (1985)
- Brooklyn’s Finest (2009)
- Fur: An Imaginary Portrait of Diane Arbus (2006)
- Kiss, Kiss, Bang, Bang (2005)
- Shutter Island (2010)
- State of Play (2009)
- Transsiberian (2008)

Napisy.org – Nie będzie więzienia za tłumaczenie filmów

Strona www.napisy.org była najpopularniejszym w Polsce serwisem zamieszczającym napisy do filmowych hitów z całego świata. Miała około 700 tys. użytkowników miesięcznie. Śląska policja zamknęła ją w maju 2007 r. Jej administratorem był handlowiec z Zabrza, a tłumaczeniami filmów ze słuchu za darmo zajmowali się dwaj studenci z Bielska-Białej, kierowca tira z Jastrzębia oraz bezrobotny z Krakowa. Zatrzymano ich na podstawie zawiadomienia złożonego przez dystrybutorów filmów, ale do dzisiaj żadnemu z nich nie przedstawiono zarzutów. Prawdopodobnie bezkarny pozostanie też administrator strony. Śledczy mają bowiem opinię biegłego, który uznał, że tłumaczenie filmów ze słuchu nie narusza prawa autorskiego.

- To było od początku oczywiste. Przecież ci ludzie własną pracą tworzyli odrębne dzieła i nie można tego porównywać do kradzieży jogurtu ze sklepu – mówi Beata, która często korzystała ze strony napisy.org. Jej kolega Piotr przyznaje, że od samego początku śledził postępy śledztwa w sprawie strony www.napisy.org, przewertował cały kodeks karny i nie znalazł zarzutów, które można byłoby przedstawić tłumaczom. – To nie gangsterzy, lecz pasjonaci, i za tworzenie napisów nie brali pieniędzy. Jedyną ich korzyścią była sława w internecie – podkreśla Piotr.
źródło: Gazeta.pl

 

Przyznam szczerze, że uzurpacja Gutek Film do praw związanych z tłumaczeniami ścieżek dialogowych od początku mnie dziwiła. Pisałem o tym 4,5 roku temu, a także w maju 2007 r.. Dziwiły mnie również oskarżenia wobec osób tłumaczących dialogi w filmach i zapisujący je do plików txt. Przecież autorskie tłumaczenia dialogów ze słuchu to również utwór, do którego prawa mieli autorzy napisów, a że udostępniali je za darmo to ich wola. Chciwość i nadgorliwość po raz kolejny przegrały i oby tak dalej.