Nawet o 58% droższe bilety ZTM Warszawa

Podwyżki cen biletów ZTM Warszawa

Od wczoraj Warszawiacy mają droższą komunikację miejską. Podwyżki sięgają nawet 58%! To jeszcze nic w porównaniu do planów, jakie mają włodarze miasta. Już w 2013 podwyżki względem starej ceny obowiązującej do 15 sierpnia br. wyniosą nawet 100%, a w 2014 r. Warszawiacy powinni spodziewać się, że ceny biletów będą droższe średnio o 93%. Czyli co? Podziękuj PO. Najlepiej w wyborach.

Wspominałem o podwyżkach już przy temacie wprowadzenia nowego logo ZTM Warszawa. Wtedy też porównałem warszawskie podwyżki na przełomie 3 ostatnich lat w odniesieniu do Berlina. Zachęcam do zapoznania się z wynikami porównania.

“Słowa prawdy” plagiatem amerykańskiego spotu


 
Partia PiS zaprezentowała najnowszy spot wyborczy “Słowa prawdy”. Wyszło tradycyjnie po polsku – słabo. Chociaż Donaldowi Tuskowi za niczego robienie i Polaków zubożenie należy się karna pytka, tak nie zwalnia to opozycji z robienia dobrych spotów, a tym bardziej już, nie zwalnia to PiS z robienia spotów autorskich. Z niegospodarności PO i PSL podczas sprawowania władzy w Polsce można nakręcić film pełnometrażowy, a nawet trylogię, więc rżnięcie amerykańskiej wyborczej reklamówki świadczyć może tylko o braku pomysłów w sztabie wyborczym PiS.

“Słowom prawdy” należą się słowa prawdy – spot jest plagiatem amerykańskiego spotu wyborczego “Bump in the road” gubernatora Mitta Romneya. I, o ile w oryginalnej wersji możemy usłyszeć bohaterów spotu, tak w polskiej wersji, wyprodukowanej na zlecenie PiS, słyszymy zawodowych lektorów. Czy w tym kraju, prócz garstki osób, nikt więcej nie potrafi wpaść na pomysł tylko go ukraść? Nie rozumiem tego i wygląda na to, że długo jeszcze nie pojmę, tego polskiego kradzenia pomysłów.

Poniżej oryginal – “Bump in the road”.

[Aktualizacja] Polska Prezydencja w UE promowana bączkami i tańcem


 

Od dziś Polska przez sześć miesięcy będzie przewodniczyć w Unii Europejskiej – obejmuje symboliczną prezydencję. Z tej okazji powstał spot promujący “objęcie sterów” przez nasz kraj. Urzędnicy tradycyjnie już postanowili nasze pieniądze dać firmie Platige Image (tak, tej od srającego na kraj amerykańskiego bielika), a ta tradycyjnie zrobiła nieświeżego klopsa. Taniec? Kto do cholery wpadł na pomysł, by polską prezydencję promować tańcem? Na cholerę mockupy grupy tanecznej Agustina Egurolli. Co tam Egurolla – to przecież marne kilkadziesiąt/kilkaset stówek tysięcy z konta na konto. A może by tak przy następnej produkcji PI, dla jednej z polskich instytucji rządowych, w celu podwyższenia kosztów animować to w studiu na Antarktydzie?

Niezależnie od tego, z której strony na to by nie patrzeć, z polską promocją dzieje się coś złego. Być może to brak kontroli i określonych budżetów powoduje, że w ostatnich latach namnożyło się filmów i spotów promujących Polskę pozbawionych wspólnej myśli, konceptu i zarazem kompletnie niespójnych ze sobą?

Trzeba przyznać, że mieszanka tańca, drewnianych bączków i logo złożonego z kolorowych krzyży to klimaty zahaczające o twórczość Lyncha. A ta, z kolei, na trzeźwo jest nie do przyjęcia.

AKTUALIZACJA – 2011.07.01 @ 13:00
W Platige Image nie lubią krytyki – zrzut ekranu.

Po debacie kilku blogerów z kilkoma osobami mediów

Social Media Day za nami. Szumnie nazwana debata o wolności nowych mediów była walką nie fair i tak naprawdę z góry wiadomo było kto wygra. Z jednej strony cztery ujadające kundelki, a może powinienem napisać sprzedajne dziwki (osobiście wolę określenie cipki): Budzich, Gadzinowski, Tomczyk, Kurasiński kontra punktujący ich redaktor naczelny Press, Andrzej Skworz oraz redaktor Polityka.pl, Piotr Stasiak; redaktor GW Wrocław, Jerzy Sawka, a także jakiś koleś co chciałby być drugim Latkowskim, bo “Blogersów” nakręcił z wyżej wymienionymi blogerami.

Brak argumentów to też argument, ale z zażenowaniem przyglądałem się “debacie”, w której czterech lansiarzy utyskiwało dlaczego tak bardzo dostali po dupskach w artykule, w majowym Pressie. Przecież oni chcą tylko zarabiać “pieniążki” i żeby nadal wszyscy o nich mówili, że są niezależni, niesprzedajni.

Wiadomym jest, że Kurasiński daje dupska za kupony, robi wywiady z rzekomo ciekawymi ludźmi, za które każe sobie płacić. Budzich złego słowa o Samsungu nie napisze, chociaż wiadomo jak gówniane produkty ta firma potrafi wyprodukować. Gadzinowski (ciągle ktoś mnie pyta, “po co piszesz o tym leszczu? kim on w ogóle k&$#@ jest?” no właśnie, kim?) co tu dużo pisać, powinien zacząć koks brać lub hormony, bo z tym gejowskim wokalem, to pani w kiosku ruchu go niedosłyszy, a co dopiero słuchający debatę. No i Tomczyk, który znowu zaczął na głos wypowiadać, że jest dziennikarzem, a jak mogliśmy usłyszeć podczas debaty, obecnie nie dupczy. Może któraś fanka jego fekalnych dowcipów zlituje się nad tym błaznem i zrobi mu chociaż francuza?

Dziwię się, że Skworz chciał z pajacami rozmawiać. Raz próbowali być dowcipni, raz zgrywali buńczucznych, ale i tak przez całą dyskusję – o ile można nazwać to dyskusją – próbowali się bronić i przekonać drugą stronę do tego, że to jest fajne co robią, żeby ich nie opisywać i krytykować, że biorą za notki sponsorowane pieniądze nie informując o tym swoich czytelników.

Na Social Media Day zabrakło ludzi z Social Mediów czy też Mediów Społecznościowych, ale winą należy obarczyć organizatora imprezy, który wybrał takich, a nie innych “ekspertów” tematu.

P.S. Swoją drogą, organizatorzy mogliby poczytać nt. użyteczności serwisów. Każdy wyraz składający się z obrazka to chyba niezbyt fortunne posunięcie zwłaszcza jeżeli chodzi o próbę zaznaczenia tekstu. ;]

[Aktualizacja] TVN Wiosna 2011 – słabo, słabiej, nie dno (jeszcze)


 
TVN zaprezentowała zwiastun nowej ramówki, która z sezonu na sezon, jakby na to nie spojrzeć, jest coraz uboższa. Kontynuacje seriali i programów rozrywkowych przynudzają, a to w efekcie ma wpływ na malejącą oglądalność. Niemniej jednak nie mogło zabraknąć nowych, licencjonowanych pozycji takich jak np. “X-factor” (ze stroną www robioną na kolanie). Continue reading

Reklamy finału SuperBowl 2011

Tradycyjnie już przed transmisją i w trakcie trwania “Wielkiego Meczu” jakim jest określany finał SuperBowl emisja reklam jest najdroższa na świecie. Koszt 30 sekund w tegorocznej edycji to raptem 3 mln dolarów. Widząc jednak ilość reklam jaka pojawiła się w tym roku, nie szczędzono pieniędzy. Najwięcej z nich wydały koncerny samochodowe, zwłaszcza odradzający się Chevy i Chrysler, a ponadto pojawiły się spoty Audi, BMW, Hyundaia (czyt. Handej, a nie Hjundaj), Kia, Mercedesa czy Volkswagena (moc!).

Niezawodne pod względem rozrywki okazały się spoty Bud Light oraz Doritos. Ponadto bardzo rozbawiła mnie genialna reklama Bridgestone “Reply All”. Zawiedli tradycyjnie już producenci napojów i żywności: Coca-Cola, Pepsi, Snickers. Poniżej subiektywny przegląd najciekawszych (Chevy “Status” jest tu tylko ze względu na fejsbukowy bajer). Continue reading

Areva – “Energy: one powerful story”

Areva to francuska korporacja działająca w branży energetycznej zajmująca się głównie budowaniem elektrowni atomowych. Najnowsza kampania, która wystartowała z początkiem tego roku nosi tytuł “Energy: one powerful story”, a jej motorem napędowym jest przepiękna animacja 3D, w której odbywamy podróż w czasie. W reklamie wykorzystano utwór Lipps Inc. – “Funky town”. Ciekawym dodatkiem jest materiał wideo z procesu powstawania reklamy. “Making of” poniżej.

Agencja reklamowa: Euro RSCG C&O, France
Dyrektor kreatywny: Jérôme Galinha
Copywriter: Georges Picaut
Dyrektor artystyczny: Stephane Franck
Producent TV: Virginie Meldener
Reżyseria: H5
Produkcja: ADDICT / Stéphane Kooshmanian, Delphine Rodet
Post-produkcja: BUF