Saizen Media – lubię ich projekty.
Saizen Media – lubię ich projekty.
Demo reel Igora Staritsina, matte-paintera.
Miało być na początku 2011 roku, ale nawał pracy ciągle gdzieś odpychał zestawienie ciekawych i głośnych tematów na blogu “Ja, RAFi”. Oto i ono:
2010 w liczbach
Napisałem 231 wpisów, co dało 19,25 wpisu na miesiąc. Umieszczonych zostało 2 433 komentarze co daje 10 komentarzy na wpis i 202,75 na miesiąc. Łącznie blog zanotował 905 837 wizyt co dało średnią 75 486 wizyt na miesiąc i przeszło 2480 wizyt na dzień. Wyświetlono ponad 4 mln stron oraz 8,35 mln plików. Nakręciliście 91 GB transferu.
Najpopularniejszym wpisem z 2010 roku był wpis “Uwaga na Interactive Index Polska” wyświetlony 37 952 razy.
W 2010 roku wpisy z “Ja, RAFi” trzykrotnie lądowały w serwisie Wykop.pl
Seether – Fake It
Z pozdrowieniami dla tych, którzy notorycznie nie potrafią być sobą i ciągle muszą coś lub kogoś udawać. ;]

Według mnie najciekawszą premierą muzyczną mijającego roku jest wydana we wrześniu płyta Manic Street Preachers “Postcards from a Young Man”. I chociaż MSP bardziej niż kiedykolwiek brzmi pop-rockowo, tak lubię słuchać tego albumu podczas projektowania czy jazdy samochodem. Najnowszy album Manic Street Preachers zaczyna się od melodyjnego uderzenia w postaci kawałka “(It’s Not War) Just The End Of Love”. Ponadto od razu polubiłem “Postcards From A Young Man”, “Some Kind Of Nothingness” (gościnnie z Ianem McCullochem), “I Think I’ve Found It”, “A Billion Balconies Facing The Sun”. Generalnie album wpada w ucho, a utwory, które znalazły się na dziesiątym już, studyjnym albumie kapeli dotychczas bardziej znanej z alternatywnego rocka, to przeszło 40 minut eksplodującej energią bomby muzycznej.
Uważam, że album “Postcards from a Young Man” obok wydanego w 1998 r. “This Is My Truth, Tell Me Yours” jest jednym z najlepszych albumów nagranych przez chłopaków z Manic Street Preachers, a James Dean Bradfield udowodnił, że ma się bardzo dobrze i jest w formie.
W nawiązaniu do wczorajszego wpisu “Niespodziewani goście”, pragnę wszystkich Was dłużej nie trzymać w niepewności. Istnieją, jest ich czwórka i bardzo chcieliby wskoczyć na pulpity Waszych monitorów, telewizorów, iPhone’ów oraz iPadów. Taka mała niespodzianka przygotowana przeze mnie dla studia Plenet oraz oczywiście dla Was!
Zapraszam na stronę plenet.pl/swieta2010. Korzystając z okazji… Wesołych Świąt!
AKTUALIZACJA – 15:05
Poniżej, tradycyjnie już, PRZED i PO. ;]
“Największą porażką branży jest niewątpliwie ślepa fascynacja Facebookiem.” – Dominik Kaznowski pełnomocnik zarządu NK.pl ds. marketingu i public relations w odpowiedzi na “Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku”.
źródło: WirtualneMedia
Całkiem sympatycznie wykonana strona z “darmowymi” czcionkami – adfont-calendar.com.
Na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy premiery nowych wersji znaków. Wśród nich znalazło się logo stacji Cartoon Network ostatnio zmienione 4 lata temu. Ponadto w zestawieniu znalazł się całkiem przyzwoity w realizacji znak polskiej firmy Inea. Na zmianę logo zdecydował się również PriceWaterhouseCoopers. Z jakim skutkiem? Zobaczycie poniżej. Tak, to jest długo zapowiadane przeze mnie zestawienie najciekawszych i największych rebrandingów. ;) Continue reading

Nakręcenie współczesnych przygód Egona Olsena, Bennego Frandsena, Kjelda Jensena z dwóch powodów byłoby niemożliwe. Po pierwsze postać głównego bohatera, Egona, byłaby niemożliwa do zagrania przez Ove Sprogøe, który zmarł w 2004 r., a zastępowanie go kimś innym nie miałoby sensu. Po drugie, w latach ’90 próbowano zarobić na popularności Gangu Olsena kręcąc “Olsen-bandens sidste stik” (Gang Olsena – Ostatnia misja) i niestety nie wyszło to za dobrze. Dla porównania jak źle wypadł ten film na tle podam przykład próby wskrzeszenia kultowego serialu “Alternatywy 4″. “Dylematu 5″ – ciąg dalszy przygód bohaterów “Alternatywy 4″ był tak nędzny i nudny, że emisję zakończono po 3 (słownie: trzech) odcinkach testowych. Spragniona sukcesu duńska kinematografia po raz kolejny próbowała zagrać na znanym scenariuszu i marce jaką wyrobił sobie Gang Olsena. W 2001 w kinach pojawił się “Olsen Banden Junior” (Mały Gang Olsena), w 2004 r. “Olsenbanden Junior på rocker’n” (Młody Gang Olsena na fali rocka) – niestety przeniesienie w czasie i sfilmowanie przygód młodego Egona i jego gangu w obydwu obrazach wypadło dosyć słabo. Continue reading