T-Mobile Welcome Back!


 
T-Mobile po raz kolejny (wcześniej T-Mobile dance flashmob) postanowił uderzyć ze swoim flashmobem. Tym razem za miejscówkę wybrał terminal 5 na lotnisku Heathrow. Całe zdarzenie zatytułowane było “Welcome Back!” i miało miejsce 27 października br.. Odnoszę wrażenie, nie ujmując występującym w wiralu właścicielom dobrych głosów, że formuła na tego typu flashmoby zdążyła się wyczerpać, a “Welcome Back!” przynudza.

Dokąd zmierza ING?

O banku ING w Polsce można usłyszeć tylko dwa stwierdzenia – “ING kupa” oraz “ING bajki opowiada”. Dlaczego tak jest?

Przyznam szczerze, że od jakiegoś czasu nie rozumiem strategii banku ING, która realizowana jest za pomocą reklam telewizyjnych. Pamiętam jak bank ING zachęcał do korzystania z jego usług osadzając w reklamach rozpoznawalną postać, aktora Marka Kondrata. I przyszedł taki dzień, w którym goście z banku stwierdzili “dosyć Kondrata, szkoda kasy”. W telewizji pojawiły się reklamy z nudnym panem “Cześć, jestem internetowy”, ale to nie koniec nędznej próby dotarcia do osób, którzy na co dzień korzystają z internetu.

ING “Tato kupa”


 
Mizeria swój szczyt osiągnęła w momencie, gdy ING zdecydował się na duet reklamowy, którego akcja miała miejsce w zimowej scenerii. Pierwszy filmik reklamowy zapewne miał być śmieszny, bo przecież wybuchający piesek to frajda, jednak nie dla REM, który po skargach widzów nakazał zdjąć reklamę z emisji. Drugi, to plac zabaw, na którym padają sądne słowa: “Tato, tato kupa”. Po małej modyfikacji stwierdzenie “ING kupa” zapisało się w świadomości konsumentów bardziej niż planowane “Spotkajmy się na ing.pl”.

Po tej niefortunnej wręcz kampanii w ING zaczęto analizować słupki i postanowiono poprawić nie tylko wizerunek, ale wrócić do korzeni sięgając po sprawdzonego Marka Kondrata. Tym razem podobnie jak w przypadku kupy, miało być zabawnie. Nawet jestem w stanie przyznać, że tak jest. Tyle tylko, że ING znów zamiast kojarzyć się z wybranym produktem ze swojej oferty usług ponownie uzyskał odwrotny efekt od zamierzonego. Mianowicie, ING potocznie mówiąc, opowiada bajki. Po co w takim razie korzystać z usług banku, który kojarzy się z kupą i opowiadaniem bajek?

“Tato kupa” – wersja alternatywna (viral wpuszczony do internetu)