Reprezentacja Polski pokonując dziś Belgię 2:0 wywalczyła pierwszy, historyczny awans do turnieju Euro, który odbędzie się w przyszłym roku. Gospodarzami turnieju będą Austria i Szwajcaria. Bohaterem kwalifikacji został Euzebiusz Smolarek, który zdobył najwięcej bramek dla reprezentacji w meczach kwalifikacyjnych. Drugim obok Smolarka bohaterem jest niewątpliwie Leo Beenhakker, który mądrze ustawił naszych kopaczych i odpowiednio nawbijał im do głowy. Będziemy na Euro 2008, radujmy się. Od dziś nie musimy być organizatorem, by wystąpić na tej imprezie!
Cieszy wygrana, ale nie styl. I proszę nie mówić, że Belgowie to trudniejszy rywal od Portugalii, wystarczy spojrzeć co na przełomie ostatnich imprez piłkarskich osiągnęli Belgowie, a co Portugalczycy. Dla tych, którym wiedza ta jest obca, podpowiedź: Belgia nie kwalifikowała się do imprez typu MŚ lub ME. Pierwsza połowa lepsza od drugiej. Nie do końca trafne zmiany (Garguła, Murawski). Obrona zwłaszcza w drugiej połowie wyglądała katastrofalnie i trzeba przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia i naszym udało się powstrzymać kiepsko grających Belgów przed strzeleniem nam gola.
Żałosny był Szpakowski, który na koniec recytując regułkę – przygotowaną zapewne przez marketing TVP – podkreślał kilkakrotnie, że oni jako TVP zrobili wszystko by przypomnieć czar meczu sprzed ponad 30 laty, zapraszając do studia ludzi z tamtego okresu. Dziwne, bo Gmocha i Piechniczka to ciągle zapraszają, bez względu na to czy jest rocznica spotkania przed n-laty, czy to, że Szaranowicz ubrał nowy garnitur. I o tyle, co do Gmocha zastrzeżeń nie mam – ot jest wesołym elementem wejść ze studio na Woronicza – to dziwię się po co zapraszają leśnego dziada Piechniczka.
Przepiękna gra Polaków. Tym razem nie sprawdziło się stare porzekadło: graliśmy jak nigdy, przegraliśmy jak zawsze. Byliśmy górą przez całe 90 minut. Pięknie!
I gdyby Żurawski nie zaliczył słupka byłoby 3:0, a Rasiak dobrze dograł na 4:0 … ach.
Wybaczcie, ale tu nie ma czego komentować. Tak żałosnych piłkarzyków nie widziałem dawno. I jeszcze ten Głowacki … z Anglią strzelił samobója, a wczoraj załatwił Finom karnego + czerwoną kartkę jako bonus za wyczyn. Po tym meczu powinno być już wiadomo, kto wylatuje na zawsze z kadry. W pierwszej kolejności emeryci, co by ich wcześniejsze zasługi nie topniały z meczu na mecz w sposób arcy-kompromitujący. Finlandia – 50 cl. Na zdrowie.