Firma Funtech Sp. z o.o. poszukiwała niedawno osoby do pracy na stanowisku “Grafik – Web Designer” i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie kilka drobnych, a jakże ważnych szczegółów. W opisie stanowiska znalazły się m.in.:
“Opieka nad wizerunkiem firmy w Internecie; Projektowanie sklepów, szablonów aukcji, banerów; Kreowanie treści marketingowych na strony WWW; Współpraca z programistami w zakresie wdrażania nowych projektów; Współpraca z drukarniami w zakresie druku plakatów oraz ulotek; Poszukiwanie nowych rozwiązań marketingowych.”.
Zdaję sobie sprawę, że wielu grafików “webowych” potrafi przygotować rzeczy do druku, a także “ogarnia” pojęcia z nim związane, ale przemycanie w ogłoszeniu wymagań i obowiązków, które spełnia specjalista ds. marketingu to już lekkie przegięcie. Ogłoszenie już nieaktualne zatem najprawdopodobniej upolowali jelenia.
Natomiast firma “Sport-Premium” Sp. z o.o. dała ogłoszenie, że szuka “Programisty PHP”. Hmm… a to dziwne. Gdy przeczytałem jakie wymagania stawiane są przed kandydatem oraz co należeć będzie do jego obowiązków, to zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem ktoś nie chce upiec 3 pieczeni na jednym ogniu. Sami zobaczcie, bo oprócz tych związanych ze stanowiskiem [1. programista php] do zadań należeć będzie m.in.: “administracja i opieka nad serwerami Linux, bazami danych MySQL” [2. administrator], a idealny kandydat powinien wykazywać się “dobrą znajomością HTML, CSS” [3. webdeveloper]. Atutem będzie “znajomość zarządzania siecią” [2. administrator]. Autor ogłoszenia zapewne uległ współczesnemu “tryndowi” jakim jest nadużywanie słowa “kreatywność” i wszelkich jego odmian. W ogłoszeniu zdołał napomknąć o niej ze dwa razy “Oferujemy kreatywną i stabilną współpracę”, “kreatywne stanowisko pracy (…)”. Cóż za kreatywne ogłoszenie.
“Yamo Sp. z o.o.” szukając “Grafika” tak naprawdę zapomniała dodać, że to ogłoszenie typu “5 w 1″. Na szczęście zapoznając się z jego treścią szybko dojdziemy do tego, że oprócz “grafika” firma chce “detepowca” (doskonała znajomość zagadnień związanych z DTP, doświadczenie w przygotowywaniu prac do druku); “flash developera” (biegła znajomość Flash wraz z AS 2.0 i AS 3.0); “flash animatora” (przygotowywanie prezentacji w technologii flash
przygotowywanie reklam w technologii flash na portale internetowe); “webdesignera” (projektowanie stron w technologii flash, projektowanie layout’ów www) no i najlepiej jakby nie miała problemu z projektowaniem logotypów wraz z identyfikacji wizualną, ponieważ to też jest jednym z wymogów. Zapomnieli napisać, że płacą tylko za jedno stanowisko, ale nie napisano co oferują, więc taki detal mógł im po prostu umknąć.
W ogłoszeniu firmy “Cederroth Polska S.A.” nie byłoby nic złego, ponieważ wymagania i zakres obowiązków zaliczały się do tych związanych z pracą na stanowisku “Grafika – Operatora DTP”. Jednak dodatkowy atut pojawił się chyba przez przypadek – wiecie, może ktoś nie usunął treści poprzedniego ogłoszenia z szablonu. “Dodatkowe atuty kandydatów: Praktyczna znajomość HTML i Flash.”.
Kolejnym ogłoszeniem do DOOPy jest ogłoszenie firmy “Meble Vox Sp. z o.o. S.K.A” szukającej “Grafika internetowego”. Wśród zadań znalazło się m.in. “projektowanie materiałów do druku”, a w wymaganiach i kwalifikacjach znaleźć można było “Umiejętność cięcia layoutów do html zgodnie ze standardem “XHTML 1.0 Transitional”, uwzględniając wyświetlanie w najpopularniejszych przeglądarkach internetowych (język html/css)” oraz “Umiejętność tworzenia brył 3D i ich animacji”. Meble Vox oferowały przy tym “Niezbędne narzędzia pracy” – cholera, łał! dostanę narzędzia do pracy.
A może by tak “Webdesigner/Grafik Kreatywny” w “GG Network S.A.”? Super! Tylko na drugi raz dział kadr w Gadu Gadu powinien przejść przeszeregowanie zanim wypuści ogłoszenie. ActionScript i rysunek odręczny, a także wektorowy nie należą do atutów webdesignera. Swoją drogą ile to już miesięcy GG szuka Webdesignera?
Czym dalej w las tym bardziej znane firmy robią z siebie idiotów. Weźmy np. taką “Leo Burnett” szukającą “Operatora DTP + 3D”, a jednym z wymogów jest “Dyspozycyjność i gotowość do pracy w stresie pod presją czasu w systemie zmianowym, czasem w weekendy“. I to wszystko pewnie za 2 i pół klocka… brutto. Czy naprawdę nie da się inaczej niż po “gównojadzku”?