Archive for the ‘Pierdu-pierdu’ Category

Wyżyny Dziennikarskiego Kunsztu #1 – Katarzyna Kolenda-Zaleska

Sunday, February 5th, 2012


 
Pierwszy odcinek WDK powinien należeć do prezenterki Justyny Pochanke i jej agresywnej rozmowy sprzed kilku lat. Niestety nie dysponuję tym nagraniem, dlatego cykl rozpoczyna Katarzyna Kolenda-Zaleska i jej, głośno już komentowany, udział w charakterze gospodyni programu “Fakty po Faktach”.

Nie rozumiem jaką rolę miała dziennikarka Kolenda-Zaleska, ale jej zachowanie było bardzo nieprofesjonalne. Zachowała się jak kompletna amatorka. Obrona matki, która umyślnie/nieumyślnie doprowadziła do śmierci swojego dziecka, czy zarzucanie nieetycznego zachowania albo bycie stroną atakującą gościa w studio. Coś czego w telewizji dawno nie widziałem. Warto przypomnieć, że to nie pierwsza wpadka pani Katarzyny.

Po obejrzeniu wczorajszych “Faktów po Faktach” na TVN24 doszedłem do wniosku, że pani Kolenda-Zaleska powinna wrócić do sejmu i zdawać relacje co słychać na sejmowych korytarzach. Ach, zaraz, przecież ją tam okrutnie poturbowano.

Nawet o 58% droższe bilety ZTM Warszawa

Wednesday, August 17th, 2011

Podwyżki cen biletów ZTM Warszawa

Od wczoraj Warszawiacy mają droższą komunikację miejską. Podwyżki sięgają nawet 58%! To jeszcze nic w porównaniu do planów, jakie mają włodarze miasta. Już w 2013 podwyżki względem starej ceny obowiązującej do 15 sierpnia br. wyniosą nawet 100%, a w 2014 r. Warszawiacy powinni spodziewać się, że ceny biletów będą droższe średnio o 93%. Czyli co? Podziękuj PO. Najlepiej w wyborach.

Wspominałem o podwyżkach już przy temacie wprowadzenia nowego logo ZTM Warszawa. Wtedy też porównałem warszawskie podwyżki na przełomie 3 ostatnich lat w odniesieniu do Berlina. Zachęcam do zapoznania się z wynikami porównania.

Zadzwoniłem do Logitecha z pytaniem o cenę klapki do pilota…

Tuesday, June 28th, 2011

Kilka dni temu, klapka w pilocie do zestawu Logitech Z-5500 uległa tzw. zmęczeniu materiału i przestała funkcjonować na tyle, że dalsze korzystanie z pilota było możliwe aczkolwiek niezbyt komfortowe. Klapka nie przytrzymywana wypadała, a wraz z nią baterie. (more…)

Podwyżka stawki VAT pretekstem do podniesienia ceny

Tuesday, March 8th, 2011

Przyznaję, że jestem lekko poirytowany faktem, iż wielu usługodawców, z których korzystam (jak chociażby mój operator telewizji cyfrowej) używa noworoczną podwyżkę stawki VAT jako pretekst do podwyższenia ceny za usługi. Przepraszam bardzo, ale ja tą podwyżkę VAT mam wliczoną w rachunek, więc co to za z dupy wymówka na podwyżkę cen? Trzeba mieć ludzi za kompletnych idiotów, by tłumaczyć podwyżkę zmianą stawki VAT. To takie polskie, każdy pretekst jest dobry, nawet plamy na księżycu.

Czy w Orange nadal istnieje program lojalnościowy “Profit”?

Tuesday, January 11th, 2011

Orange coś ostatnio nie ma szczęścia do pochlebnych opinii na “Ja, RAFi”. Tym razem moją uwagę przykuł program lojalnościowy Profit, który w III kwartale 2009 roku oficjalnie przestał działać, a w jego miejsce pojawił się Payback. Ja z kolei natknąłem się na takie coś: jednym z dwóch kroków przedłużenia umowy w sieci Orange jest akceptacja regulaminu, w którym paragraf §4 mówi:

§ 4 FORMY PŁATNOSCI
1. Za zamówienia złożone i realizowane w ramach Programu Abonent zobowiązany jest zapłacić gotówka przy odbiorze zamówionego towaru.
2. Abonent, w celu zmniejszenia opłaty, wynikającej z zamówienia, ma możliwość wykorzystania punktów Profit, przy czym minimalna kwota, która Klient zobowiązany jest opłacić w formie gotówkowej to 1 zł brutto. Decyzje o rozliczeniu punktami Profit podejmuje Klient w momencie składania zamówienia.
3. W przypadku rozliczeń dokonywanych punktami Profit stosowane jest przeliczenie wartości w złotych na punkty Profit w następujący sposób ? 1 zł brutto odpowiada 25 punktom Profit.
4. W przypadku rozliczeń dokonywanych punktami Profit ilość punktów na koncie Profit jest pomniejszana o równowartość ceny w punktach Profit z chwila kliknięcia przycisku ?Wyślij Zamówienie? na stronie z potwierdzeniem zamówienia.
5. W przypadku rezygnacji z zamówienia wykorzystane punkty Profit zostaną zwrócone na konto.

Regulamin obowiązuje od 2008 r., którego nie raczył nikt zaktualizować. W dalszym ciągu widnieją w nim zapisy dotyczące płatności punktami w ramach nieobowiązującego już programu lojalnościowego. To więcej niż małe niedopatrzenie. Czy zatem ja jako klient mam prawo domagać się by płatność została dokonana w postaci punktów z programu Profit? Skoro jednak program Profit nie istnieje, to po co zatem dawać możliwość skorzystania z płynących z niego profitów?

Orange i troska o klienta

Wednesday, January 5th, 2011

O operatorze komórkowym Orange pisałem już kilka razy. Niestety, nigdy pozytywnie. Tym razem tekst, który usłyszałem w odpowiedzi na moje pytanie.

Ja: Dlaczego moja oferta przedłużenia z Państwem umowy jest identyczna jak dla osoby, która chciałaby kupić nową aktywację z telefonem, chociaż zapewniacie, że na Orange.pl dostanę więcej i lepiej niż np. w salonie?

Orange: Tak już u nas jest. Oferta jest taka sama. Być może uda się Panu uzyskać interesującą opcję w salonie, ale na infolinii oraz Orange.pl oferty są takie same przy przedłużaniu, jak dla nowych klientów. Opcja przedłużenia umowy służy tylko temu, by w systemie uzyskać informację czy to nowy numer czy przedłużenie starego.

Na dzisiejszej lekcji nt. Orange w Polsce dowiedziałem się, że:
Oferta przedłużenia dla stałego klienta (z trzema abonamentami i 10-cio letnim stażem) jest identyczna jak dla nowego klienta, a czasem bywa, że nowy ma lepiej niż ten stary. Z chęcią zmieniłbym to paskudne Orange, tylko jest pewien problem. Po przeanalizowaniu ofert operatorów komórkowych odniosłem wrażenie jakby istniała zmowa cenowa między nimi.

[Aktualizacja] Jolanta Pieńkowska zdradziła jak wygląda smsowe głosowanie w TVN – “Gotuj o wszystko” ustawione

Wednesday, December 22nd, 2010

W dzisiejszym porannym programie Dzień Dobry TVN, Jolanta Pieńkowska przed materiałem zapowiadającym finał “Gotuj o wszystko” zdradziła widzom, że zwycięzca jutrzejszego finału jest już im (redakcji DDTVN – przypis własny) znany. Nie pamiętam dokładnie wypowiedzianych słów, ale leciało to mniej więcej tak:

“Już jutro finał “Gotuj o wszystko”. My już wiemy kto wygra, ale państwo możecie nadal głosować wysyłając smsy na swojego kandydata.”

To musiało boleć – już sobie wyobrażam jak redaktor wydania ciskał gromy i rzucał mięsem wydzierając się do słuchawki zamontowanej w małżowinie usznej Pieńkowskiej. Dodam, że finał wielce prestiżowego “Gotuj o wszystko” odbywa się na żywo w porannym programie DDTVN.

Jak zareagował TVN? Oprócz niepublikowania na stronie DDTVN dowodu w postaci wideo, wykonano sprytny, socjologiczny manewr na oszukanie mózgu, tak by wprowadzić w niedowierzanie oglądających program widzów. Po materiale wideo zapowiadającym jutrzejszy, finałowy odcinek “Gotuj o wszystko”, w wejściu na żywo prezenterzy zamienili się miejscami. I tak Pieńkowska siedząca po lewej stronie ekranu siedziała tym razem po prawej, a Robert Kantereit zasiadał po lewej. Również po materiale zapowiadającym finał, w ponownym wejściu na żywo, zmieniono temat na inny. Sprytne! Na próżno szukać materiału wideo z zapisem tego, co powiedziała pani Pieńkowska.

Przypadkiem, prowadzącej wymknęła się wypowiedź, która demaskuje całą maskaradę związaną z smsowym głosowaniem. Nie tylko w tym jakże niskiej rangi konkursie jakim jest “Gotuj o wszystko”, ale we wszystkich konkursach smsowych. Wśród programów, w których wykorzystywane jest “głosowanie sms” znalazły się takie tytuły jak “Taniec z gwiazdami”, “You Can Dance – po prostu tańcz”, “Top Model – zostań modelką”, czy koronny program rozrywkowy “Mam Talent”. Wkrótce do nich dołączy “X-Factor”. Ale chyba mało kto ma wątpliwość, że smsowe głosowania na osoby w programach telewizyjnych są ustawione? (more…)

Bo ja grzeczny jestem… gdy ktoś chce artykuł sponsorowany

Thursday, December 9th, 2010

Tygodniowo dostaję kilka ofert zamieszczenia artykułu sponsorowanego na moim blogu. Jak dotąd ukazało się ich łącznie 0 (zero). Każdej z osób, która oferuje mi zajebistą usługę oraz wymienia jak fajnie byłoby, gdybym coś o nich napisał staram się odpowiadać kulturalnie. Nie zrozumcie mnie źle, ale nie interesują mnie superlatywy w jakich opisujecie swoje usługi czy produkty. Nie interesują mnie granty, kasa i inne tego typu pierdy.

Wystarczająco sporo blogerów robi laskę za nowy telefon, kupon na sushi czy inne duperele. Jeśli chcesz dać mi coś na testy, bardzo proszę. Jeśli chcesz rozdać coś za pomocą tego bloga, oczywiście nie ma sprawy. Ale na litość boską, nie pisz mi, żebym opisał “fajną” usługę i kierował ruch na twoją stronkę w zamian za jakiś bzdetny kupon. A na cholerę mi to?

Cześć,
(…) Zauważyliśmy, że prowadzisz ciekawego bloga i dlatego bardzo chcielibyśmy zaprosić Cię do naszej akcji! Rozdajemy kupony do (…) w zamian za link i parę słów Twojej obiektywnej opinii na temat (…).

Postanowiłem zatem odpisać w taki sposób:

Dzień dobry,

dziękuję za zainteresowanie moją osobą i blogiem. Zapewne przyzna mi Pan rację, że oferta, którą Pan przesłał jest wyjątkowo nieatrakcyjna. Proszę się zastanowić na czym miałaby polegać lukratywność złożonej przez Pana oferty? Korzyści płynące z przedstawionej propozycji wydają się być jednostronne, co tym samym powoduje, że odnoszę wrażenie próby wykorzystania mojej osoby. Jednakowoż mogę polecić panu kilku właścicieli blogów, którzy sprzedają się za talony i to z pocałowaniem w rękę. Pragnę zauważyć, iż nie kojarzę faktu poznania się nawzajem i tym samym przejścia na “Ty”.

Z poważaniem,

A tak między nami – nie widzę problemu jeśli jakaś firma będzie chciała mi dać na testy nowy gadżet, telefon lub inne urządzenie. Przetestuję i opiszę. Ale jeśli macie ochotę na takie akcje jak pan z cytowanej powyżej wiadomości, to są od tego inne miejsca jak wykop sponsorowany, reklamy na FB czy w AdTaily oraz kilka blogowych dziwek, które z chęcią się wypną by zrobić z wami interes.

Przestrzegam przed firmą “Roda” Robert Szafrański

Thursday, November 4th, 2010

Cześć. Na imię mam Alicja i zostałam oszukana przez Roberta Szafrańskiego z firmy RODA.

Jesień czas remontów. Tak się składa, że chciałam zrobić remont w mieszkaniu celem jego wynajęcia. Jedno z pomieszczeń po poprzednim lokatorze okazało się niemożliwe do użytkowania. Z racji na to, że była to wczesna jesień to znalezienie firmy remontowej graniczyło z cudem. Udało się w końcu znaleźć: firma Roda Robert Szafrański z Warszawy. Tak się złożyło, że miał akurat przerwę z innymi pracami i powiedział, że z chęcią zajmie się moim zleceniem.
(more…)

iPhone 4? Dziękuję, nie!

Friday, August 27th, 2010

Krajowi operatorzy telefonii komórkowej kuszą swoimi ofertami na niezliczonych formach reklamowych i namawiają na zakup iPhone 4. Jako nabywca iPhone’a 3G po przeszło 2 latach użytkowania tego “telefonu” mogę z ręką na sercu odradzić zakup następców 3G – czyli 3GS oraz 4. Dlaczego? Od czasów Sagemów tak niedorozwiniętego, topornego w obsłudze i awaryjnego telefonu jakim jest iPhone dawno nie było. Słuchawkę Apple kupiłem z jednego powodu – by utwierdzić się w przekonaniu, że firma Jobsa do perfekcji opanowała zawijanie gówien w sreberka. Biorąc pod uwagę fakt, że przez 2 lata iPhone służył mi w większości przypadków jako nawigacja GPS podczas podróży, tak z czystym sumieniem mogę potwierdzić, że zakup iPhone’a zdołał mnie utwierdzić we wcześniejszym przekonaniu co do produktów firmy Apple.

Poczta Polska i leniwi listonosze

Monday, July 19th, 2010

Kilka dni temu narzekałem na InPost. Dziś ponarzekam na Pocztę Polską S.A.. Dlaczego? Ano dlatego, że:
Jest piątek, minęło 6 godzin pracy przed komputerem. W ten upalny dzień należałoby uzupełnić zapasy wody mineralnej i innych napojów, które po procesie chłodzenia stają się napojami chłodzącymi. O godz. 14-tej postanowiłem wyrwać się z chaty by zrobić małe zakupy, a że godzina jeszcze nie tak późna, to była duża szansa uniknięcia korków na mieście. Schodząc po schodach tradycyjnie sprawdziłem co tam w skrzynce na listy. Patrzę, a tam dwa awiza wystawione 16 lipca (czyli w ten sam dzień). Co jest do jasnej cholery? – powiedziałem. Listonosz nie raczył zadzwonić domofonem. Nie raczył też udać się pod moje drzwi by dostarczyć mi dwie przesyłki, opłacone przez nadawców. Listonosz nie raczył też zaznaczyć, o której godzinie nie zastał adresata w domu. Nie mógł wpisać godziny, o której mnie nie zastał, bo nawet nie próbował mnie zastać, a ja byłem do godz. 14 w domu. Przegięcie.

Czekałem na bardzo ważną przesyłkę. Jedna z dwóch, które przyszły to priorytet dużych gabarytów, a że nie mieścił się w skrzynce na klatce schodowej leniwy listonosz wolał zostawić awizo. Rozumiem, upał i po schodach chodzić się nie chce, ale do jasnej ciasnej jest winda. Nie chciało się tobie leniwy listonoszu wjechać na górę i podać mi przesyłki? Po co nadawcy opłacają znaczki, nadają priorytetem czy też listem poleconym, skoro leniwa cipa z Poczty Polskiej woli wypełnić dwa świstki awizo zamiast dostarczyć to do mnie do domu? Jeszcze, żeby zdarzyło się to po raz pierwszy, ale nie, to miało miejsce już trzeci raz. Do dupy z taką pocztą.

A na cholerę mi ten InPost?

Thursday, July 15th, 2010

Otwieram skrzynkę, a tam awizo z InPostu. Dowiaduję się, że to powtórne awizo i za dni ileś tam przesyłka będzie odesłana. OK, nie ma mnie w domu 24/7, ale za cholerę nie wiem jakim cudem InPost zostawia mi “ponowne” zawiadomienie o nieodebranej przesyłce skoro wcześniej żadnego powiadomienia nie było. Po co mi ten InPost jak działa gorzej niż Poczta Polska? Po co mi InPost, jak w punkcie odbioru przesyłki, w tym samym pomieszczeniu znajduje się sortownia, w której panowie “listonosze” drą ryja na całe gardło, a panie odpowiadające im rzucają mięsem przy petentach? Już wole kisić się w kolejkach Poczty Polskiej i być obsługiwanym przez zrzędliwe baby siedzące w okienkach niż być świadkiem mimo woli jak w bólach rodzi się obsługa klienta InPostu.