Archive for the ‘Muzyka’ Category

“I’m With You” na sklepowych półkach

Monday, August 29th, 2011

RHCP - I'm with you

Minęło pięć lat od ostatniego studyjnego albumu Red Hot Chili Peppers i oto zespół uraczył swoich fanów najnowszą produkcją. “I’m With You” to najnowszy album RHCP. Mimo odejścia Johna Frusciante z zespołu (zastąpił go Josh Klinghoffer) uważam, że styl i brzmienie pozostały te same. (more…)

Wszystko jest remiksem

Friday, July 22nd, 2011

Wszystko jest remiksem (Everything is a Remix) to trzyczęściowy (jak dotychczas) materiał Kirbiego Fergusona o tym, że wszystko tak naprawdę jest remiksem. Trzeba przyznać, że Kirby przygotował się znakomicie – zmontował bardzo dobry materiał poglądowy nt. kina, muzyki, wynalazków i komputerów. Z odcinków dowiemy się na przykład o tym, że Bob Dylan na swoim pierwszym albumie zamieścił 11 coverów, a Gwiezdne Wojny to jeden wielki miks filmów z wcześniejszych lat. Macintosh kopiował pomysły od Xeroxa, a z kolei Led Zeppelin… to po prostu trzeba obejrzeć. Czwarta część zapowiadana jest na październik 2011 r..

Everything is a Remix – Part 1: The Song Remains the Same

Everything is a Remix – Part 2: Remix Inc.

Everything is a Remix – Part 3: The Elements of Creativity

Jaka to melodia (w filmie i w serialu)?

Saturday, June 4th, 2011

Nie wiesz jak nazywał się utwór w filmie lub w odcinku ulubionego serialu? Dowiesz się na what-song.com.

Grand Rapids – tym razem nie szkoła, a miasto zrobiło swój lip dub

Monday, May 30th, 2011

W powstanie tego lip duba zaangażowani byli mieszkańcy miasta Grand Rapids. Co tu dużo pisać? To trzeba zobaczyć. A poniżej “making of” czyli materiał o tym, jak powstawał lip dub. Za piosenkę przewodnią posłużył utwór Dona McLeana “American Pie”.

Lady GaGa w reklamie przeglądarki Chrome

Monday, May 23rd, 2011


 
Na mnie wrażenia to nie zrobiło, a tym bardziej nie skłoniło mnie do korzystania z przeglądarki Chrome. Ale pewnie miliony kochających Gagę fanów skusi się na Chrome’a.

LipDub jeszcze nie umarł

Thursday, May 12th, 2011

Znakomitym dowodem na to, że LipDub jeszcze nie umarł, chociaż większości internautów zdążył się przejeść, jest tegoroczna produkcja, w której udział wzięło ponad 1000 osób, w większości studentów kanadyjskiej uczelni UBC. W nagraniu, które miało miejsce 26 marca br. wystąpił gościnnie wokalista zespołu Marianas Trench, Josh Ramsay, a ich kawałek “Celebrity Status” posłużył za jeden z podkładów dźwiękowych do lipduba (drugim, wykorzystanym utworem był “Raise Your Glass” wokalistki P!nk).

Przyznaję, że dotychczas sądziłem, że każdy następny lipdub, to kolejny powód do puszczenia pawia (zwłaszcza jeśli obejrzałaś/eś takie produkcje jak lipdub Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, czy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego), ale ten od UBC bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Po więcej informacji odsyłam na ich oficjalną stronę UBCLipDub.com

Areva – “Energy: one powerful story”

Monday, January 31st, 2011

Areva to francuska korporacja działająca w branży energetycznej zajmująca się głównie budowaniem elektrowni atomowych. Najnowsza kampania, która wystartowała z początkiem tego roku nosi tytuł “Energy: one powerful story”, a jej motorem napędowym jest przepiękna animacja 3D, w której odbywamy podróż w czasie. W reklamie wykorzystano utwór Lipps Inc. – “Funky town”. Ciekawym dodatkiem jest materiał wideo z procesu powstawania reklamy. “Making of” poniżej.

Agencja reklamowa: Euro RSCG C&O, France
Dyrektor kreatywny: Jérôme Galinha
Copywriter: Georges Picaut
Dyrektor artystyczny: Stephane Franck
Producent TV: Virginie Meldener
Reżyseria: H5
Produkcja: ADDICT / Stéphane Kooshmanian, Delphine Rodet
Post-produkcja: BUF

“Weekend” Cezarego Pazury to jedna wielka podróba

Thursday, January 6th, 2011

Dziś do kin wchodzi film “Weekend”, reżyserski debiut Cezarego Pazury. Wybrani mieli okazję obejrzeć film wcześniej na przedpremierowym pokazie. Film nudny do bólu. Tym, którzy mają zamiar się wybrać na “Weekend” zdecydowanie odradzam wydawanie kilkunastu złotych na bilet. Na ich miejscu zastanowiłbym się, czy nie lepiej wydać je na np. WOŚP. Ale to ich pieniądze i równie dobrze mogą wesprzeć dzieło Pazury kilkoma monetami, które sprawią, że poprawie ulegnie jego nadszarpnięte ego.

Życie daje w kość, czasem na własne życzenie
Prowadzenie wielu firm z byłą żoną, która w dodatku nie chce/nie chciała dobrowolnie oddać nazwiska, to musi być męka. Dorzucając do tego nową żonę wiekiem oscylującym wokół wieku jego córki, to zdecydowanie nie lada wyzwanie nawet jak dla takiego, starego wyjadacza. Fascynujące zderzenie światów dwojga osób – ojca z córką. Jedno z nich myśli o tym by jak najpóźniej zmierzyć się z prostatą, a drugie najchętniej powygłupiałoby się na imprezie w akademiku. Na pocieszenie pozostaje fakt, że Edyta wyrosła z wieku, w którym dzieciaki mają tendencję do popadania w emo klimaty.

Cezary postanawia zostać reżyserem
A sam Cezary Pazura to smutny obraz polskiego aktora, który wobec ewolucji swojego amerykańskiego pierwowzoru – Jima Carreya, nagle stanął w miejscu. Wydawałoby się, że zniknie gdzieś na zawsze i nie będzie już więcej straszyć nas swoją wykrzywioną facjatą. Jednak byłoby to niezbyt polskie – w prawdziwie polskim stylu postanowił zabrać się za coś, o czym zielonego pojęcia nie ma – o czym zdołał mnie przekonać kręcąc film “Weekend”. Kompleksy wywołane nieporównywalnie większymi karierami robionymi przez jego kolegów po fachu za “wielką wodą”, doprowadziły do powstania zlepku scen z popularnych w latach ’90 filmów. “Matrix”, “Wściekłe Psy”, “Pulp Fiction” to tylko niektóre tytuły, które ambitny, młody stażem – stary ciałem, reżyser zawarł w swoim nudnym dziele.

“Weekendowi” nie pomogły, ani popularne nazwiska aktorów młodego pokolenia (Małaszyński, Socha, Wilczak), ani mniej popularny od swojego brata Radosław, ani też dotacja z PISF (1 mln w ramach Priorytet 1, Fabuła, 2006 oraz 1 mln w ramach Priorytet 1, Fabuła, 2008). Weekendowi nie pomogły nawet takie wypowiedzi reżysera jak ta, w której przekonywał, że w jego debiucie reżyserskim miała zagrać Paris Hilton. Tym bardziej nie pomogła piosenka “Weekend” nagrana przez zespół Feel – kawałek jest “niehitowy”, ale to akurat znakomicie wpisuje się w mizerny obraz polskiego show biznesu. Pazura był na tyle zdesperowany, że poszedł nawet do tv TRWAM napomknąć o produkowanej przez niego megaśmiesznej (jak sam twierdził) komedii. W desperackich poszukiwaniach dodatkowego szumu, nie znalazł wsparcia ze strony Alicji Bachledy, która definitywnie odmówiła występu w żenadzie polskiego kina.

Promocja w mediach i prasie
Takie czasy, że obowiązkową formą promocji zapowiadanego filmu są wszelkiego rodzaju kanały komunikacji. I owszem jeśli chodzi o telewizję, to okazało się, że świeżo upieczony reżyser, przez ostatnie 4 tygodnie w takiej chociażby TVN pojawiał się nader często, prawie tak często jak sami gospodarze programów. Zapewne działo się tak za sprawą dystrybutora filmu “Weekend”, firmy ITI. W przyszłości producent filmu, spółka “Cezary 10″ (Cezary Pazura jest jej prezesem), w kwestii materiałów promocyjnych takich jak outdoor oraz internet, ma sporo do nadrobienia. Swoich potencjalnych widzów pan Cezary potraktował po macoszemu. Plakat (będzie o nim w dalszej części tekstu) nie zachęca, a jedynie informuje “kto? w czym?”.

Internet
Cezary Pazura, najzwyklej w świecie, olał internautów. Film “Weekend” swojej strony www nie posiada (przynajmniej takowej nie udało mi się znaleźć). Pragnę wierzyć, że nie poszło o kasę, a już tym bardziej o niechęć do jej wydawania. Wszak koszt stworzenia strony www promującej film to raptem kilkanaście tysięcy złotych (zdaję sobie sprawę, że można za “więcej”). Czym jest więc te kilkanaście tysięcy w morzu milionów?

Podróbkami ten kraj stoi
Wspomniałem wcześniej o “Weekendzie” jako filmie podróbce w obliczu zbitki amerykańskich hitów kinowych. Niestety, autorom nie udało się bycie oryginalnym nawet podczas tworzenia plakatu. Nie twierdzę, że podpatrywanie jest złe, wszak na tym m.in. polega rozwój ludzkości. Ważnym jest natomiast, by nie rżnąć żywcem i w dodatku tak nieudolnie. Spójrzcie zatem na plakat z filmu “Weekend”. Z łatwością dojrzałem w nim dwa podobieństwa:
1. Podobieństwo pierwsze: plakat filmu “Weekend” jest podobny do plakatu filmu “Testosteron”. Być może stało się tak, że obydwa zaprojektowała ta sama osoba (co akurat świadczyłoby o małej inwencji autora). Wspólny mianownik obydwu plakatów stanowią: nudna kompozycja, banalne białe tło i okropna typografia charakterystyczna dla osób z zerową wiedzą o tej dziedzinie projektowania. Autor plakatu “Weekend” wykazał się brakiem elementarnej wiedzy nt. krojów czcionek, których używa się do tzw. “credits” – wszak wystarczy zapytać wujka Google, aby dowiedzieć się, że nie jest to sekretna wiedza tylko dla wybranych. Mam pewne obawy, gdyż wymienione w artykule fonty są płatne, a użyty w projekcie Arial jest przecież fontem systemowym.

Testosteron vs. Weekend

2. Podobieństwo drugie: ustawienie bohaterów z plakatu “Weekend” jest podobne do ustawienia bohaterów występujących na plakacie “The Expendables”. W polskim projekcie grafik nie podołał z cieniami. Żeby można było lepiej zauważyć podobieństwa umieściłem również wersję czarno białą.

The Expendables vs. Weekend

The Expendables vs. Weekend - wersja czarno biała

Czy i tym razem Polacy dadzą się nabrać na slogany typu “polska komedia roku”, “najśmieszniejsza komedia, ever!”? Twórcy “Weekendu” twierdzą, że “rozwalą śmiechem” – mnie nie rozwalili.

Przeczytaj również:
2011.01.16 – Jednak plakat filmu “Weekend” Cezarego Pazury nie jest oryginalny

AKTUALIZACJA – 2011.01.17 @ 15:55

Warto przeczytać:
» Weekend – Recenzja “My już są Amerykany”

Noworoczne życzenia w moim imieniu przekaże Seether

Friday, December 31st, 2010


Seether – Fake It
 
Z pozdrowieniami dla tych, którzy notorycznie nie potrafią być sobą i ciągle muszą coś lub kogoś udawać. ;]

Manic Street Preachers – Postcards from a Young Man

Tuesday, December 28th, 2010

Manic Street Preachers - Postcards from a Young Man

Według mnie najciekawszą premierą muzyczną mijającego roku jest wydana we wrześniu płyta Manic Street Preachers “Postcards from a Young Man”. I chociaż MSP bardziej niż kiedykolwiek brzmi pop-rockowo, tak lubię słuchać tego albumu podczas projektowania czy jazdy samochodem. Najnowszy album Manic Street Preachers zaczyna się od melodyjnego uderzenia w postaci kawałka “(It’s Not War) Just The End Of Love”. Ponadto od razu polubiłem “Postcards From A Young Man”, “Some Kind Of Nothingness” (gościnnie z Ianem McCullochem), “I Think I’ve Found It”, “A Billion Balconies Facing The Sun”. Generalnie album wpada w ucho, a utwory, które znalazły się na dziesiątym już, studyjnym albumie kapeli dotychczas bardziej znanej z alternatywnego rocka, to przeszło 40 minut eksplodującej energią bomby muzycznej.

Uważam, że album “Postcards from a Young Man” obok wydanego w 1998 r. “This Is My Truth, Tell Me Yours” jest jednym z najlepszych albumów nagranych przez chłopaków z Manic Street Preachers, a James Dean Bradfield udowodnił, że ma się bardzo dobrze i jest w formie.

I am Nikon

Sunday, December 12th, 2010

Nikon w swojej kampanii “I am Nikon” wykorzystał fragment koncertu Robbiego Williamsa, który odbył się w Knebworth w 2003 roku. W reklamie wykorzystano fragment, na którym Robbie namawia swoich fanów do zrobienia zdjęcia aparatem z wykorzystaniem lampy błyskowej w tym samym momencie. Efekt jaki powstał możecie ocenić sami w poniższych reklamach. Bardzo, ale to bardzo lubię utwór “Welcome Home, Son” wykorzystany w reklamie, którego wykonawcą jest Radical Face. (more…)

Atomic Tom live performance in subway

Thursday, October 21st, 2010

Co da połączenie: 4 iPhone’y + Atomic Tom + nowojorskie metro? Zobaczcie sami.