Czy mediafun magazyn to Productive! magazine?

Maciej Budzich wydał swój e-magazyn – “mediafun magazyn”. Najsłabszą stroną tej publikacji jest layout, skład i koszmarna typografia. Poza tym, Maciek nie napracował się zbytnio i zostawił w META takie śmieci jak:

“Productive Magazine – #1 – November 2008
Productivity Bloggers – Edited by Michael Sliwinski (Nozbe.com)
Interview with David Allen and 17 Productivity Articles
keywords: ; gtd; nozbe; getting things done; productivity; free; pdf; download; david allen; pdf; productivity”

Layout “mediafun magazynu” oparty jest na starej realizacji (składzie?) Maćka wykonanej dla Productive! magazine. W pierwowzorze lepsza jest, chociaż nie najlepsza, typografia i rozmieszczenie treści. Projekt wizualny nie powala na kolana w obydwu przypadkach, choć z lekką przewagą na korzyść Productive! magazine. Potwierdza się reguła, że operatorzy dtp (detepowcy) są z reguły słabymi grafikami. Skład magazynu jest niechlujny i mocno wzorowany na Productive! magazine. Zapożyczenia możemy zaobserwować zarówno pod względem rozmieszczenia tekstu, ale również na polu fotoedytorskim.

Dobór publicystów był do przewidzenia. Ekipę mediafun magazynu tworzą znajomi i przyjaciele królika. Nie mogło zabraknąć wszechobecnych nudziarzy blogosfery i tzw. samozwańczych ekspertów od internetu: gościa od nudnych wywiadów – Artura Kurasińskiego, który wczuł się w rolę Wujka Dobra Rada i znanego z robienia niczego – Jacka Gadzinowskiego. Merytorycznie mediafun magazyn również nie zaskakuje. Zbyt wiele śmieci, a mało perełek. Wywód gościa rozczarowanego zakupem fanów w serwisie aukcyjnym na pierwszej stronie jest wyborem niezrozumiałym. A jak wczytacie się dokładniej, to w numerze pierwszym znajdziecie wiele, ale to wiele zapożyczeń z artykułów w ogólnie dostępnych publikacjach. Oczywiście są wyjątki, można przeczytać coś ciekawego i subiektywnego co tak naprawdę cechuje publicystów w odróżnieniu od pokolenia “kopipejstów”.

Maćkowi życzę powodzenia i większego wysiłku w tworzeniu magazynu. Wam, natomiast, radzę spoglądać na magazyn z przymrużeniem oka głównie ze względu na wątpliwej wiedzy i znikomego doświadczenia publicystów mediafun magazynu.

Rafał Rula znowu kradnie

Zobacz również pozostałe wpisy o Rafale Rula:
2008.12.22 – Rafał Rula kradnie
2010.10.29 – Rafał Naczyński – nowe wcielenie Rafała Ruli
2011.01.11 – Graficzny kleptoman – Rafał Rula Naczyński Raatz

Jest 22 grudnia 2008 roku. Na blogu “Ja, RAFi” pojawia się wpis Rafał Rula kradnie o człowieku, który zasłynął w internecie ze swojej ciężkiej pracy … plagiatora, kopisty, złodzieja. Po licznych publikacjach na wielu poczytnych blogach Rafał Rula zapada się pod ziemię okraszając swoją stronę czymś w rodzaju nekrologu. Sądząc po tym można było mieć nadzieję, że szczeniak z Wielkopolski chcący być grafikiem chociaż zaczął źle to skończy dobrze wyciągając nauczkę ze swojego haniebnego występku.

Minęło 16 miesięcy i oto Rafał Rula powraca. Na forum graffika.pl w dziale Prace 3D w temacie rafaldesign (posiadam zrzut ekranu na wypadek gdyby temat zniknął) umieścił kilka zrzutów graficznych z wymodelowanej w 3D postaci okraszając to wszystko tekstem (pisownia oryg.):

John Hols to twardziel lubiący rocka a nienawidzi broni palnej. Za to dobrze radzi sobie w walce wręcz lub z samochodami, jako były mechanik potrafi sobie zrobić brykę. Nie dba o zdanie innych i wykańcza swoich wrogów, którzy przed laty napadli na jego warsztat samochodowy, skradli wszystkie auta i zabili przyjaciół. Szuka zabójców po całych Stanach Zjednoczonych, cały czas reperuje brykę i kradnie inne wozy jak i motocykle.
Informacje na temat gry są jak narazie tajemnicą, wstępnie premiera ma być pod koniec 2010 roku lub na początku 2011, w Polsce troszkę później.

Po takim wprowadzeniu każdy mógłby zasugerować się, że autor wątku właśnie bierze udział w pracach nad powstającą grą, do której tworzy modele 3D postaci. Co więcej swój podziw do zaprezentowanych projektów zdążyło wyrazić już kilku użytkowników forum rozpływając się w zachwycie nad zamieszczonymi tam grafikami. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie to, że autorem renderingów nie jest Rafał, a hindus Vikram, którego prace i portfolio możemy zobaczyć m.in. CGSociety, 9jcg oraz GameArtist. W tym ostatnim linkuję właśnie do pracy, której autorstwo przypisał sobie znany z plagiatów Rafał Rula. Dla mnie gość jest skończony. Zastanawiam się czy ten Rafał Rula z taką przeszłością znajdzie gdzieś zatrudnienie?

Rafał Rula kradnie

Zobacz również pozostałe wpisy o Rafale Rula:
2010.04.28 – Rafał Rula znowu kradnie
2010.10.29 – Rafał Naczyński – nowe wcielenie Rafała Ruli
2011.01.11 – Graficzny kleptoman – Rafał Rula Naczyński Raatz

Rafał Rula – plagiator
Dosyć głośnym echem odbiła się w internecie sprawa niejakiego Rafała Ruli. Główny bohater jak sam o sobie pisze jest “pasjonatem projektowania grafiki, programowania serwisów www i rysunku” (można programować rysunek?!?). Ponadto “nauczył się tworzyć projekty w szybkim tempie (…)”. Rula zapomniał dodać, że nieco pomieszało mu się w tym zeznaniu. Owszem nauczył się w szybkim tempie, ale nie tworzyć tylko kraść projekty. Doskonałym na to przykładem jest jego portfolio do wczoraj działające pod adresem rula.pl. Na kradzionym dizajnie za daleko nie zajedziesz, a tym bardziej jeśli okradasz znanego ludziom pracującym w branży grafika. Kradzieży dokonanej przez Rafała Rulę dopatrzył się Paweł Ludwiczak, który na swoim blogu opisał całe zdarzenie wzbogacając je o zrzuty ekranu stanowiące dowód w sprawie. I tak Rula sądząc, że nikt się nie zorientuje w szybkim tempie dokonał plagiatu portfolio Mariusa Roosendaala.

oryginał
plagiat

Zrzuty ekranowe zrobione przez Pawła Ludwiczaka.

No więc drogie dzieci, nie robimy takich rzeczy jak Rula, bo jak to trafnie ujął opi w komentarzu do wpisu na blogu Pawła Smykli:

Użytkownicy Wykopu i Blipa są zwykle dość technicznymi osobami. Masz tu duże nasycenie programistów, projektantów, grafików. Gdy wypływa taki gość, to jest jak pierd w salonie. Takie sprawy są dla nas witalne, dlatego będą nagłaśniane.

Nie pierdzimy w salonie, a fame zdobywamy w inny sposób, a na pewno nie kradnąc projekty. Może zamiast nieudolnie walczyć z photoshopem warto powiedzieć sobie prawdę w oczy nieważne jak brutalna ona by nie była i zapisać się na pływanie synchroniczne?

Rula kradnie, a Lipiec go piętnuje czyli praktyczny przykład obrazujący powiedzenie “Przyganiał kocioł garnkowi”
Pawle Lipcu, możesz kasować niepochlebne komentarze. Możesz kasować swoje kompromitujące blogi i zakładać nowe. Byłeś Fanatykiem, Polskim Bloggerem, teraz jesteś WebFanem – dla mnie ciągle żałosnym koleszką bez toższamości próbującym za wszelką cenę zaistnieć. Możesz udawać, że nic się nie stało, a wszyscy zapomną. My pamiętamy i będziemy pamiętać:

   » Rózga Świętego MikołajaKradnij, a się wylansujesz…
   » Rózga Świętego MikołajaZłodziej jest złodziejem…
   » bytowiskoNa prawo patrz
   » Ja, RAFiFanatyczny złodziej tekstów

Może chociaż z czystej przyzwoitości nie gań, nie piętnuj tych, którzy zachowaniem przypominają Ciebie. Ok, skasowałeś moje dwa komentarze – jeden usprawiedliwiłeś suchym tekstem:

Przepraszam za znikające komentarze, ale blog przeszedł przeprowadzkę na inny hosting – niestety tak niefortunnie, że w trakcie przenoszenia przepadł wpis i komentarze!

Oczywiście, rozumiem przenosiny na inny hosting. Rozumiem, że nie wszystko się przeniosło, ale dziś w południe było już po przeprowadzce, a mój nowy komentarz również zniknął przeżywając zapewne kilka, kilkanaście minut na Twoim blogu. Kiedyś kradłeś teksty (być może nadal to robisz, nie śledzę Twojej twórczości i grafomańskich popisów), a dziś pierwszy jesteś do ukamieniowania Rafała Ruli. Takie zachowanie jest nie tyle co naganne, ale cechujące słabeuszy i frajerów. Może czas zapisać się do PiSu?

A ten skąd?
Piotr Figurski dołączył do chóru piętnujących Rulę. Gdy skomentowałem u niego we wpisie odnosząc się do szablonu WordPressa, którego używa komentarz został usunięty. W czym rzecz? WooThemes oferuje tzw. szablony premium dla WordPressa. Szablony premium są płatnymi szablonami. Ten, którego używa Figurski Paper Cut jest płatnym szablonem i kosztuje odpowiednio 70 $ (pojedyncza licencja) / 150 $ (wersja deweloperska). Śmiem wątpić, by na start (blog Figurskiego ma 4 wpisy) wydał tyle pieniędzy na szablon. Jak widać nieetycznie może zachować się nie tylko Paweł Lipiec vel. Fanatyk, ale również ten, kto na dzień dobry ma mało do powiedzenia, a chce być popularny. Być może szablon wygrał w jakimś konkursie, wtedy powyższe dotyczące Piotrka nie mają pokrycia w rzeczywistości. Jednak śmiem twierdzić, że szablon zadżumił na jednym z warezowych serwisów.

Rula na blogach.
O plagiacie Rafała Ruli napisano między innymi na:
   » Ludwik.orgRafał Rula
   » blog hinok.netO plagiatach w internecie słów kilka
   » Paweł SmyklaJak łatwo utracić wiarygodność i twarz w sieci (…)
   » Wykop.plRafał Rula – Mistrz plagiatu