Była piękna Natalia, jest piękna Katarzyna – czyli o tym, że warto myśleć głową, a nie fiutem

  • Pin It
  • Pin It

Po pięknej Natalii Starowskiej “na Fejsie” nie ma już śladu. Po tym, jak pojawił się wpis na “Ja, RAFi” pod tytułem “Piękna Natalia szepce ci do ucha co masz lubić”, lipny profil zniknął z sieci, a jego właściciel… założył nowe konta.

Facebook, tak jak i wam, poleca mi różnych kandydatów do powiększenia grona kontaktów. Dziś zarekomendował Katarzynę Linde. Nie wiadomo, czy za profilem Katarzyny Linde stoi ta sama osoba, która stworzyła Natalię Starowską. Wiadomo natomiast, że Katarzyna Linde to fałszywka, w dodatku korzystająca z kradzionych zdjęć. Profil osoby, która poleca ok. 600 profili fanowskich, posiada prawie pięć tysięcy znajomych, jeśli nie jest celebrytą, na pewno jest fałszywy. Ponadto służy tylko i wyłącznie realizacji zobowiązań wobec swoich klientów np. 1000 fanów za 100 zł.

Zdjęcia, na których rzekomo jest Katarzyna Linde to tak naprawdę zdjęcia meksykańskiej aktorki Any Claudii Talancón. Jedna z galerii to przerobione zdjęcia z sesji dla meksykańskiego wydania GQ z 2006 roku.

Warto pamiętać, że:

  • gdy gorąca laska, której nie znasz, z chęcią przyjmuje zaproszenie lub sama zaprasza cię do kontaktów to włącz myślenie, serio;
  • ktoś kto ma znajomych, których liczba idzie w tysiące i nie jest np. Beatą Tadlą lub inną znaną osobą, najprawdopodobniej jest postacią fikcyjną;
  • nawet, gdy osoba z takiego profilu będzie wchodzić z tobą w interakcję np. odpisując na twoje wiadomości, wpisy na tablicy lub je polubi, nie oznacza, że nie oddaje moczu na stojąco;
  • jesteś tylko jednym z fanów, który w niedalekim czasie polubi wiele z kilkuset “fan pejdży” zarządzanych przez autora profilu fikcyjnej osoby płci żeńskiej;
  • dokładnie nie wiadomo ile takich Katarzyn występuje w sieci.
Tagged , , , , , , ,

9 thoughts on “Była piękna Natalia, jest piękna Katarzyna – czyli o tym, że warto myśleć głową, a nie fiutem

  1. Dzięki za czujność! Jak widać w polskim Internecie zaczyna ożywać kolejny rodzaj “szemranki” :-( Chyba niektórych pseudomarketerów – a i być może klientów – nie da się przekonać, że na długą metę to szkodzi samemu zleceniodawcy i jego marce…

  2. Co tylko dowodzi, że zarówno w świecie realnym jak i wirtualnym głupich nie sieją ;)

  3. Radek Dudka says:

    Techniki rodem z MySpace i NK.
    Dopóki dla klientów będzie liczyła się ilość, a nie jakość Fanów, dopóty Kasie i Melasie będą miały zakładane profile.

  4. elgo says:

    Jeden z powodów dla których zrezygnowałem z FB … smutne po co sięgają zleceniodawcy aby “złapać” klienta

  5. Aga says:

    Potwierdzam pan Kaś to spamer:

    Witaj Agnieszko:)

    Mam do Ciebie prośbę – jeśli możesz, zapoznaj się proszę ze stroną, którą promuję i ewentualnie polub ją. Jestem odpowiedzialna za jej promocję, więc w ten sposób pomożesz mi.
    (tu adres fan page’a)

    Jeżeli w przyszłości będę mogła się w jakiś sposób odwdzięczyć, nie ma sprawy.

    Pozdrawiam

    Kasia

  6. A says:

    No oczywiście, nawet dodałem linka z tym Artykułem na jej stronę.

  7. [...] formą reklamy na FB są zaproszenia do grona znajomych. Nie mówię tu nawet o przypadkach, które niestrudzenie śledzi Rafi. Chodzi mi raczej o akcje, jak ta zrealizowana ostatnio przez Saatchi&Saatchi dla PCK. [...]

  8. Marketing szemrany w akcji ;)

    A potem aukcja na allegro: fanów (tanio) sprzedam. 2000 fanów w 24h, większe ilości na zapytanie ;)

  9. aas says:

    jesli ktos mysli ze fanami mozna handlowac – ha ha ha. Ludzie sami wlaczcie myslenie, co najwyzej ktos kto ma 1000 lewych kont moze uzyc ich do innych fanpage’ow, ale nie mozna przetransferowac fanow z jednego konta na inne :D na to sa inne metody.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>