
Minęło pięć lat od ostatniego studyjnego albumu Red Hot Chili Peppers i oto zespół uraczył swoich fanów najnowszą produkcją. “I’m With You” to najnowszy album RHCP. Mimo odejścia Johna Frusciante z zespołu (zastąpił go Josh Klinghoffer) uważam, że styl i brzmienie pozostały te same.
Album “I’m With You” może nie jest tak dobry jak Stadium Arcadium, ale już mam swoje ulubione kawałki na tym, jeszcze ciepłym albumie. “The Adventures of Rain Dance Maggie” jest pierwszym singlem, którym RHCP promuje album. Pojawiły się pogłoski, że początek jakby znajomy i zapożyczony od White Stripes “Seven Nation Army”.
Na oficjalnym kanale Red Hotów możecie obejrzeć krótkie wywiady z członkami zespołu na temat nowej płyty. Część pierwsza, druga, trzecia i czwarta.
Poniżej w ramach ciekawostki 15 i 30 sekundowe spoty reklamowe albumu i wideo z planu.
I’m With You (’30)
I’m With You (’15)
Tak powstawał spot reklamujący album “I’m With You”
podobno o gustach sie nie dyskutuje ALE… jednak widac na tej plycie brak Frusciante. kiedys utwory RHCP krecily sie wokol riffow Johna – na I’m with you nic takiego nie uswiadczysz – gitara jest tylko sciana dzwiekow gdzies daleko w tle. W dodatku mam wrazenie, ze mniej jest tutaj funku a wiecej dyskoteki – ale moze teraz jest taka moda, bo mlodziez jest inna i tak trafia sie w ich gusta. Ale nie twierdze, ze nie ma na plycie z 3-4 utworow, do ktorych bede wracal. Ale jak na trackliste zlozona z 14 kawalkow to troche malo.
Na onecie napisaliby, że RHCP skończyło się na Kill’em All. Do Californication włącznie kolejne płyty wnosiły coś nowego w stosunku do poprzednich. Po wydaniu Californication wszystko wydaje mi się podobne. Płyty są przebojowe, są grani w radio, ale nie zaskakują.
Zresztą dla mnie naj naj albumem jest Blood Sugar Sex Magik. Takie brzmienia i taka muza.. 20 lat temu wydane i nadal się broni.
Sama jestem ciekawa nowej płyty. Brak rewelacji może wynikać z prostego faktu, że panowie się starzeją i może ich czas już powoli przemija.