
ZTM Warszawa – nowe logo, nowe bilety i nowe ceny
Jak możemy przeczytać na stronie warszawskiego ZTM logo zostało zaprojektowane wewnętrznie:
Drodzy Internauci, informujemy, że zarówno logo jak i nowe bilety zaprojektował, w ramach swoich obowiązków, grafik ZTM.
Bez charakteru, bez wyrazu. Rozumieć mam, że skoro w logo zrezygnowano z koloru żółtego, wszystkie autobusy i tramwaje zostaną przemalowane na czerwono? Czy ktoś w ZTM myślał podczas procesu powstawania nowego znaku? Mam wrażenie, że właśnie myślącej głowy zabrakło. Marcin Bronicki – autor logo – w ZTM pracuje na stanowisku starszego inspektora i jak sam podaje jego obowiązkiem służbowym jest bycie grafikiem komputerowym. Podejrzewam, że w wolnej chwili machnął nowy znaczek, bezmyślnie – kompletnie. Niezrozumiała jest dla mnie próba nawiązania do peerelowskich znaków (wygląda na celową). W każdym bądź razie, gdyby ktoś zapytał was “gdzie jest krzyż?” wystarczy, że spojrzycie na nowe logo ZTM Warszawa.
Warszawski ZTM w taki sposób próbuje przekonać do nowego logo:
Nowy znak jest prostszy. Zarówno pod względem kształtu, jak i kolorystyki. Dzięki temu będzie łatwiej rozpoznawalny z większej odległości. A dzięki prostocie będzie w stanie oprzeć się upływowi czasu i zmieniającym się trendom „dizajnerskim”.
Warto podkreślić, że nowe logo zostało zbudowane zgodnie z obowiązującymi w grafice żelaznymi zasadami:
- znak powinien być jak najprostszy
- powinien składać się z jak najmniejszej liczby kolorów
- powinien mieć proporcjonalny kształt – np. kwadrat czy koło
- powinien dać się przedstawić również w wersji jednokolorowej
- powinien być łatwy do zapamiętania, tak by osoba, która widzi go po raz pierwszy mogła odtworzyć go (przynajmniej schematycznie) w czasie krótszym niż 30 sekund.
Co więcej ZTM Warszawa twierdzi, że w związku z tym, iż logo zostało zaprojektowane wewnętrznie nie poniesiono żadnych kosztów oraz uważa, że nie poniesie kosztów w związku z wymianą materiałów promocyjno-informacyjnych. Może mają własną drukarnię i nie płacą za farby i prąd, ani też ludziom, którzy to będą robić? Nie sądzę.
Zarząd Transportu Miejskiego nie poniósł żadnych kosztów w związku z projektem logo. Nie poniesie ich także w związku z wymianą materiałów informacyjnych. Wszystkie wyciągi z taryfy biletowej znajdujące się w taborze i tak muszą zostać wymienione. Druk plakatów i ulotek informujących o zbliżającym się terminie wejścia w życie nowej taryfy, na których pojawia się nowe logo, to wręcz obowiązek ZTM.
Z uśmiechem na twarzy czytam tłumaczenia ZTM z podwyżek cen biletów w Warszawie. Powodów wymieniają sporo, od podwyżki podatku VAT, po drożejącą benzynę i prąd. Wśród tłumaczeń, które najbardziej mnie rozbawiły znalazły się m.in.:
- ceny biletów w pozostałych miastach Polski są wyższe niż w Warszawie:
W Poznaniu bilet jednorazowy na linie zwykłe kosztuje 3 zł, a obejmujący linie przyspieszone – 4,40 zł. Rekordzistą jest Opole. Za jeden przejazd linią dzienną pasażer musi zapłacić wprawdzie 2,30 zł, jednak pojedyncza podróż linią nocną wyniesie 6,40 zł.
- ceny biletów w innych europejskich stolicach krajów są wyższe i warszawskie podwyżki wcale takie drogie nie są, wręcz są niskie:
Za przejazd warszawską komunikacją zbiorową płaci się mniej niż w innych stolicach środkowoeuropejskich. Za bilet 30-dniowy w Pradze zapłacilibyśmy 90 zł, w Wilnie 125,4 zł, w Rydze 255,63 zł, w Berlinie ok. 290 zł.
Różnica pomiędzy ceną biletu normalnego dobowego w Berlinie (6,30 €) a w Warszawie (19 zł) po podwyżce wynosić będzie raptem 6 zł (!). Co ciekawe, przez ostatnie 3 lata w Berlinie cena biletu dobowego wzrosła o nieco ponad 3%, w tym samym czasie w Warszawie bilet dobowy podrożał (uwzględniając podwyżkę obowiązującą od sierpnia br.) o ponad 35% (14 zł w 2008 r.).
Bardzo proszę warszawski ZTM o nie robienie sobie żartów i nie porównywanie się z transportem miejskim Berlina. Gdy w Warszawie jest ledwo 1 (słownie: jedna) nitka metra, a w Berlinie 10. Podczas gdy w Warszawie mapa komunikacji miejskiej wygląda tak (transport szynowy), w Berlinie wygląda tak – U-bahn (metro) i S-Bahn (kolej miejska). W Warszawie tabliczki z rozkładem jazdy wyglądają tak (do niedawna tak), w Berlinie natomiast tak.
Byłbym szczęśliwy, gdyby w Polsce urzędy i przedsiębiorstwa publiczne czerpały wzorce z niemieckiego porządku, obowiązujących norm i zasad, jakości obsługi petenta, otwartości urzędników wobec obywateli. Tylko dlaczego jeśli czerpiemy coś z “zachodu” to głównie ceny i opłaty?
Na koniec dodam, że oficjalny profil ZTM w serwisie Facebook prowadzi matoł. Trudno mi zrozumieć co autor(ka) miał(a) na myśli. Pierwsze z brzegu przykłady:
“Bardziej zbliżamy się ku nazwom: Płocka, Moczydło, Księcia Janusza i Ulrychów, ale to są nazwy robocze jak na razie.”
“Zarząd Transportu Miejskiego Decyzję podejmą radni ostateczną :-)”

Mapke komunikacji w Berlinie masz troche nieaktualna, tu w wersji pdf (metro, szybka kolej i pociagi regionalne) http://www.bvg.de/index.php/de/binaries/asset/download/20909/file/1-1
I jeszcze polska wersja, z przymrużeniem oka:
http://georgjaehnig.files.wordpress.com/2011/03/polski-berlin.png
Łukasz dzięki za aktualny pdf. Polski Berlin też dobry. ;]
Rafi, a po co inspektor tak dziwnie umieścił napisy “zarząd transportu miejskiego w warszawie” i na samym dole biletu w wersji angilelskiej ? Może te papiery będą z jakiegoś e-papieru i będzie pięknie się przewijać przez cały bilet zapętlony napis :D
Kleszcz no jak to? Przecież EURO2012 się zbliża, obcokrajowcy, itp. :D
ZTM. Prawie jak Last.fm.
Nadal,jeszcze prze długi czas pracować będą na różnych stanowiskach ludzie, którzy nie mając pojęcia po pewnych sprawach będą rościć sobie prawo do “czerpania” wzorców z Europy zachodniej. Czerpania bardzo wybiórczego, wygodnego i dającego jak największe korzyści tym, którzy “czerpią” te wzorce.
Pingback: czerwiec na fanpejczu - Andrzej-Ludwik Włoszczyński
Bardzo dobre logo, nawiązujące stylistycznie do najlepszych światowych wzorców. Może nie arcydzieło, ale pan grafik wykonał kawał dobrej roboty.
E: nie wypada tak o sobie pisać. Trochę pokory zwłaszcza jeśli chodzi o to przeciętne logo. ;]
Hm, hm, hm… jak miałbym być szczery to te poprzednie logo było dużo lepsze i zmiana cen – na temat której raczej pozytywnie się nie wypowiem, toteż ją przemilczę – nie powinna wpłynąć na nie: Że niby dlatego się zmieniło bo zmiana cen i że to już 20 lat ZTM-u? Nie przekonuje mnie ta decyzja do końca. Równie i kolorystyka biletów mogłaby pozostać taka sama jaka była a tylko – jeśli już – należało zmienić wartości biletów. Takie jest moje zdanie w tej sprawie.
Pingback: Ja, RAFi – o mnie i o was » Nawet o 58% droższe bilety ZTM Warszawa