Tym razem ogłoszenie podesłał Marcin, który słusznie zauważył, że albo ktoś za dużo wkleił ze starego szablonu (to jego zdanie), albo w Sage sp. z o.o. pozamieniali się z ch… na głowy (to moje zdanie). Oczywiście co ciekawsze wytłuszczonym tekstem.
Firma: Sage sp. z o.o.
Stanowisko: Specjalista ds. marketingu internetowego
Miejsce pracy: Warszawa
Od kandydata oczekujemy:
- wykształcenia wyższego (preferowane kierunki związane z marketingiem, komunikacją i mediami);
- doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku będzie dodatkowym atutem;
- bardzo dobra znajomość html, Css, Adobe Photoshop, Adobe flash;
- dobrej znajomości jQuerry i JavaScript;
- min. podstawowej znajomości Action Script;
- znajomość Ruby on Rails będzie dodatkowym atutem;
- doświadczenia Google Analytics oraz Google Adwords;
- wysokiej odporności na stres, samodzielności i kreatywności;
- znajomość zagadnień związanych z e-marketingiem.
Oferujemy:
- ambitne i odpowiedzialne zadania
- możliwość rozwoju w nowocześnie zarządzanej międzynarodowej korporacji
- specjalistyczne szkolenia
- atrakcyjne wynagrodzenie adekwatne do osiąganych rezultatów
Cóż… dla specjalisty ds. marketingu z pewnością do ambitnych zadań będą należeć zapasy z Photoshopem, Flashem, jQuery, HTML, CSS, a także mierzenie się na rękę z Ruby on Rails. Tylko czy aby na pewno będą to odpowiedzialne zadania? ;]
A już kiedyś gdzieś było na temat “Specjalista ds. marketingu” i mówiłem wtedy:
znak kilku takich, którzy pracowali na takich stanowiskach – byli człowiekiem-orkiestra – poza marketingiem, stroną firmy zajmowali się też serwisowaniem komputerów :)
I dawali radę… Więc ogłoszenie, że tak powiem – przemyślane… Pewnie powstał wakat, pytanie dlaczego ;)
Sage produkuje tak debilny soft, że tam raczej nikt nie ma głowy.
No ale wymagana kreatywności na takim stanowisko to normalka :)
> wysokiej odporności na stres
Strasznie dziwi mnie w polskich ogłoszeniach takie określenie. Przecież to jest ze strony potencjalnego pracodawcy strzał w stopę! Widać szukają wysoko wyspecjalizowanego pracownika (pomijam kwestię zakresu obowiązków, który jest zwyczajnie niepoważny) i teraz, co oznacza ta “wysoka odporność na stres”:
- pracownik będzie regularnie upokarzany przez przełożonego,
- mobbing jest głównym sposobem integracji zespołu,
- warunki pracy i płaca są kiepskie, a w gdy pracownik będzie niezadowolony, to zostanie zwolniony, bo nie jest “odporny na stres”,
- firma jest kiepsko zarządzana, więc ma trudności z wypełnieniem zobowiązań i alokacją zasobów.
A najprawdopodobniej mieszanka wszystkich czterech ze wskazaniem na dwa ostatnie. W praktyce oznacza to, że potencjalni dobrzy fachowcy (tacy, którzy mają wybór) ominą taką firmę wielkim łukiem, a zgłoszą się słabi (tacy, którzy wyboru nie mają).
Nie mogą pokumać wreszcie, że od tego jest szef projektu, żeby pracownicy (bardzo drodzy fachowcy) nie musieli się stresować.
Wysoka odporność na stres to raczej w policji albo straży pożarnej jest potrzebna a nie w “marketingu internetowym” (nawet sprzężonym z webdesignem i webdevelopmentem).
Howgh! :)
Ciekawą kwestię poruszyłeś, tamok. Zdaje się, że pracodawcy-ogłoszeniodawcy wstawiają do ogłoszenia wymóg wysokiej odporności na stres, tak jak piszą o kreatywności itd.. Czytam taki podpunkt, tak samo jak “możliwość rozwoju zawodowego”. Wiadomo, że idąc do pracy na stanowisko grafika (nie juniora), tyle się rozwiniesz ile sam nauczysz. Nawet w takiej agencji jak K2, nie jesteś się w stanie nic nauczyć od wyższych stołkiem – tam ponad 50% art dyrektorów cechuje nienawiść do ludzi (z czym się nawet nie kryją). A gdzie tu mówić o rozwoju? ;] Co do odporności na stres, którą tutaj poruszyłeś, to tak, saper, strażak, policjant, kierowca karetki ratunkowej i jeszcze kilkanaście innych zawodów to takie, gdzie odporność na stres jest wymogiem, ale grafik? Podejrzewam, że jest to całkiem słuszne gdybanie.
szkoda, że zamiast jQuerry nie napisali jQuarry…
Brakło jeszcze tylko znajomości baz danych i umiejętności konfigurowania MS Exchange ;)
No i social media, koniecznie social media