“Kleptomania polega na powtarzającej się trudności lub niemożności powstrzymania się od kradzieży przedmiotów, które nie są zabierane dla osobistego użytku ani z chęci zysku.”.* Tak w skrócie można podsumować chorobę, na którą prawdopodobnie cierpi Rafał Rula – antybohater trzech (teraz już czterech) wpisów na blogu “Ja, RAFi”. Historii stwierdzonych wyczynów kradzieży grafik, pod którymi podpisywał się Rafał Rula, nie będę przypominać. Wystarczy zajrzeć do notek:
2008.12.22 – Rafał Rula kradnie
2010.04.28 – Rafał Rula znowu kradnie
2010.10.29 – Rafał Naczyński – nowe wcielenie Rafała Ruli
Od ostatniej, tej z końca października ubiegłego roku co jakiś czas zdarza się, że otrzymuję informacje od osób, które miały nieprzyjemność pracowania z Rulą. Wiele historii nadaje się na osobne wpisy. Jednak ten jest wynikiem kolejnych zgłoszeń od ludzi, którzy zetknęli się z tą osobą w życiu zawodowym.
Rafał Rula zmienia ksywki i nazwiska
Scenariusz jest ten sam: Rafał Rula pod wymyślonym nickiem lub nazwiskiem pojawia się na forum, serwisie lub innej tematycznej stronie poświęconej grafice. Umieszcza tam pokaźną ilość prac, rysunków i projektów, które wywołują ogólny zachwyt tamtejszej społeczności. Należy dodać, że prace nie są autorstwa Rafała Ruli, a osoby, od których “pożyczył” projekty nie mają zielonego pojęcia, że padli jego ofiarą. Pochlebnych komentarzy nie brakuje. Rośnie ego Ruli, a świadomość oszustwa zostaje przygnieciona ciężarem płynącej z tego satysfakcji. Nieświadomi wyczynów Ruli, członkowie graficznych społeczności, z płynących superlatyw i zachwytów budują obraz idola, czasem nawet guru. Rula otrzymuje wyróżnienia, takie jak np. Digart Dnia na digart.pl. Za sławą i podziwem idą zlecenia.
Rula ucieka…
Wszystko jest pięknie do czasu, gdy ktoś nie odkryje plagiatów. Wtedy następuje ucieczka i kasowanie wszystkich śladów. Po ostatnio opisanej akcji z plagiatem rumuńskiej strony Rafał zniknął ze wszystkich opisywanych serwisów – pokasował znane i spalone konta. Nie próżno szukać profilu naczynski.arveo.pl, nie znajdziecie też fejsbukowego profilu o id=100000916541921, konto z picassy też zniknęło, tak jak kilka blogów, które prowadził Rula.
… i powraca
Obecnie Rafał Rula w sieci występuje jako Rafał Raatz ew. Rac oraz Ratz. Znaleźć go można na Facebooku (id=100001832282416), na Blipie graffik.blip.pl [skrinszot], na Jogerr rac.jogger.pl oraz na naczyn.digart.pl. Na Digarcie “Naczyn” jest gwiazdą. Tylu komentarzy piejących z zachwytu nieświadomych digartowiczów co on nie ma nikt we wsi. Ciekawostką jednak jest to, że Rafał Rula skasował prawie wszystkie digarty, które miał w galerii po tym jak zauważył moją obecność na jego blipowym profilu. ;] Macie tu dwa skrinszoty [ 1 ]; [ 2 ], na których widać miniaturki prac widniejących w jego galerii (digart dnia, który zachował w galerii też nie jest jego).
Rafał Rula udaje, że ma firmę
8 stycznia 2011 wystartowała strona grupa Mobeo. Domena mobeo.pl zarejestrowana jest na osobę prywatną, a moje źródła nie potwierdziły, że taka firma została zarejestrowana (co tłumaczyłoby dlaczego Rula w dalszym ciagu podpisuje umowy o dzieło ze zleceniodawcami). Grupa Mobeo działa od kilku dni, a już ma referencje. Po krótkiej analizie natrafić można na fakt, że w Volontario WSE – poznański wolontariat, który wystawił referencje Mobeo – zastępcą przewodniczącej jest Joanna Raatz (tel. 502628309, gg: 3285313) – żona Rafała Ruli (przynajmniej tak wynika z innych zapisów). Strona Mobeo wykorzystuje szablon WooThemes.com, który w styczniu miał oficjalną premierę, a już 8 stycznia pojawił się na warezowych serwisach (proszę zwrócić uwagę na zbieżność dat).
Mobeo w przeglądzie świątecznych kartek
Rula zgłosił do przeglądu świątecznych kartek w serwisie interaktywnie.com kartkę szablon, którą można kupić za kilka dolarów lub tak jak w przypadku Ruli ściągnąć z graficznego warezu. Beata Ratuszniak z Interaktywnie.com dała się nabrać na flashowy szablon i umieściła nadesłaną pracę w zestawieniu (pisałem o tym we wpisie “(Anty)Kreatywność polskich agencji i grafików na przykładzie świątecznych kartek”). Porażające niekompetencja i nieznajomość branży redaktor Ratuszniak dobitnie pokazują, że w interaktywnie.com powinna nastąpić zmiana i to jak najszybciej.
Czas na deser
Rula o sobie na jednym ze swoich działających blogów napisał
zwykły, szary człowiek, który popełnia błędy jak każdy, zamarzył 7 lat temu zostać grafikiem i w tej branży czuje się najlepiej (chętnie wykona zlecenia graficzne w każdej dziedzinie)
Warto pamiętać, że
Rafał Rula w umowach, które niezbędne są do wykonywania przez niego zleceń, figuruje nie jako Naczyński, nie jako Raatz tylko jako Rula. Na pewno w tym roku, o ile ktoś mu nie zrobi kuku, będziemy słyszeć o jego kradzieżach – przecież to kleptoman, który nie może przestać. Jedno jest pewne rodzinka po tych samych pieniądzach. Rula zmieniał się w Naczyńskiego teraz Raatza. Jego żona na profilu FB też nie próżnuje – do niedawna Joanna Raatz, a obecnie Jo Anna (id=100000197435014).
źródło: F63.2 – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10.
AKTUALIZACJA – godz. 21:00
Rafał Rula zniknął momentalnie z serwisu blip.pl (stąd umieszczony zrzut ekranu), a jego strona mobeo.pl przechodzi nagłą modernizację.

Dramatyczne to jest. I jeszcze teraz cała rodzina się awanturuje na blogu – no nie… :)
http://bit.ly/i5qE81
Rafał R.: Nie musimy przerabiać wszystkiego na nowo, przedstawiać wszystkie zarzuty, dobrze znane osobom z branży i nie tylko. dziwi mnie fakt, że nic z tego nie zrobiono. Ale nie byłoby tej sprawy, gdybyś nie kopiował cudzych prac i je przedstawiał jako własne. Oraz pomimo licznych grzecznych i mniej grzecznych uwag z różnych stron, dalej to robiłeś, natomiast nie twierdzę, ze dalej to robisz.
Tak czy inaczej, za swoje grzechy z przeszłości płacisz. To one powodują, że ludzie z branż, nie bardzo ufają w Twoja przemiany.
Nikt nie musi ufać drugiemu (ja sam nikomu nie ufam), mimo wszystko są pewne dowody, a co więcej jest szarpanie rodziny, co to ma wspólnego? To nie ma nic wspólnego ze sprawą (ten wpis), tym bardziej że nic się nie wydarzyło. Po prostu Rafi dostał cynk (z pewnych źródeł) że coś się zmieniło w moim życiu i chyba miał ochotę wszystkich o tym poinformować, a przy tym zepsuć nie tylko pracę moją, ale w pewien sposób życie innych. Dlatego nie możemy tego zostawić w taki sposób.
Ale o czym ten rula chrzani? na tym obrazku http://ja.rafi.pl/wp-content/uploads/2011/01/20110111_rafal_rula%20digarty_naczyn_digart.pl.png widać miniaturki projektów którymi jakos juz na blipa nie wrzucił tylko jakies kaszany.
Rafał: niestety w tym wszystkim najbardziej jest poszkodowana Twoja rodzina. Ale to w sumie płacą za Twoje grzechy. A Rafi po prostu przedstawił fakty i starał przestrzeż osoby przed problemami z natury prawnej. I celowo nie wspominał o ciąży Twojej żony, gdyż nie jest brukowcem.
To ostatni komentarz w tej sprawie, niech się sobie tam dzieje.
Jakie kaszany przepraszam? czy wy ludzie czytać nie potraficie – na digarcie projektu nie skopiujesz, tak? tak! poproszę o e-mail wyślę to co było na digart. Nie potraficie czytać, czy co ?
Bobiko nie jest brukowcem to wspomniał o żonie? zastanów się człowieku – nie ma dowodów a przestrzega przed czym? publikowanie danych bez zgody – to jedyna myśl i sposób do działania. Nic nigdy rafiemu nie zrobiłem, żeruje na komentarzach, wymysłach częściowo. A teraz? skąd ma informacje? on wie – ja wiem. Szkoda słów, ten blog to według mnie patologia. Niszczenie bym to nazwał. Pięknym za nadobne
Popelniles zawodowe samobojstwo podpisujac sie pod cudzymi pracami. Oczekujesz, ze ktos Cie bedzie po tym szanowal?
Prawdziwy facet przyjalby cala krytyke na klate i przeprosil gdzie tylko sie da, ale widze, ze Ty sie wolisz w polityka bawic. Wspolczuje Twojej zonie – maz nieudacznik swietlanej przyszlosci nie wrozy.
Teraz jeszcze chcesz ludziom wysylac projekty na maila. Juz pomijam fakt, ze takie rzeczy to sie 10 lat temu robilo, ale znowu ewidentnie sciemniasz.
bo ja jestem dobrym zlodziejem i oporcz tego ze kradne to umiem designa zrobic, a co ! a ze umiem to mnie nie posadzajcie o kradziez ! i mam zone. w ciazy !
mam nadzieje ze kiedys w polsce sie na tyle zmieni ze powiesz to sedziemu, a ten zasmieje ci sie w twarz i wsadzi na kilka lat. twoje wypociny czyta cie jakby je napisal 12 latek. i to kogut, bo ma rzekomo zone w ciazy, a my skoro go oczerniamy to o takich sytuacjach nic nie wiemy. chlopie, glupis jak but z lewej nogi.
Ten pierwszy post kminka po przeczytaniu tych wszystkich komentarzy nabiera większego znaczenia ;-)
@Joanno: Nie my wam rujnujemy życie, tylko Wy sami.
@rafelix: Chłopie, Ty masz coś z głową? “na digarcie
projektu nie skopiujesz, tak? tak! poproszę o e-mail wyślę to co
było na digart” Najpierw publikujesz prace na digarcie, a teraz
masz wielki problem z pokazaniem tutaj wszystkim tych prac? Gdyby
Ci naprawdę zależało na tym, żeby ludzie dali Ci spokój pokazałbyś
niedowiarkom te prace razem z “Case Studies”. Ręce
opadają..
Gdzie Ci mam wrzucić? z drugiej strony skąd wiesz że nie wrzuciłem? Nie wszystkie realizacje mogę publikować, jeden z drugim powinien wiedzieć. A projekty z D opublikuję w jakimś serwisie – wszystko w tym temacie. Nie będę zabierał już głosu w temacie, kłamstwa, osądy, publikowanie danych, nagonka, mogę tak wymieniać. Normalni zainteresowani zobaczyli, sprawdzili – nie zabierają głosu.
Bosko… dla mnie to żenujące, podobno ludzie uczą się na błędach, ale jak widać – niestety nie.
Z tym dzieckiem to też ciekawa sprawa… Od akcji Rafała na moim forum Graffika.pl minęło mniej więcej 9 miesięcy, więc raczej nie zaprzestał działalności zaraz po poznaniu swojej aktualnej żony.
WOW! :) Pozdrawiam Cie, Rafałe Rula i czuję się zaszczycony, że to ja mogłem po raz pierwszy (mam nadzieję ;)) przedstawić Twoje wątpliwe osiągnięcia. Żałuję, że już nie prowadzę mojego blogaska, bo można by o Tobie tworzyć całe serie wpisów typu: ‘It’s not gonna fly…”
1. “bo jak to jest z ludźmi w sieci? a no często tak, że nie sprawdza się faktów”
faktem jest, że jesteś złodziejem.
2. “skasowanie danych, które nie są publiczne (już od dawna) w Internecie? to jest łamanie prawa”
TO jest łamanie prawa? a kradzież czym jest, mój drogi Sherlocku?
3. “pierwszy gówniany plagiat wyszedł z tego, że nie znałem CSS/HTML, nie potrafiłem kodować”
pierwszym, bądź jednym z pierwszych Twoich plagiatów była strona portfolio. podpieprzyłeś ją znanemu designerowi. zarówno grafikę jak i html. co ciekawe w owym portfolio miałeś również kradzione prace, wielu różnych autorów. chyba nie powiesz, że było inaczej, prawda?
4. “aż takim amatorem nie jestem”
jesteś.
5. “tak mi się spodobała ta grafika, że aż kilka lat ją tworzę, mimo wszystko”
*tworzysz*? to chyba zbyt dużo powiedziane, jak na Ciebie.
6. “myślą że są fajni bo ściemniają. ”
czyli to że kradniesz to ściema, right?
Pingback: Tweets that mention Ja, RAFi – o mnie i o was » Graficzny kleptoman – Rafał Rula Naczyński Raatz -- Topsy.com
@rafi
Lubię sobie tak tu wpaść tak raz na dwa lata.
Co mnie zaskakuje, to że tu się przez ten czas nie wiele zawsze zmienia :)
Np spoko, że wyszukujesz plagiaty i publicznie ich linczujesz (sam kiedyś zrobiłem coś podobnego, dzisiaj już nie jestem z tego dumny) – ale jest różnica między linczem, a paleniem na stosie.
Zarżnąłeś typa jak świniaka a do tego wciągnąłeś w sprawę jego kobietę (zupełnie niepotrzebnie i bezpodstawnie, czego prawie nikt z czytelników i Twoich wiernych wielbicieli nie raczył chyba zauważyć). W następnym poście proponuje rodziców – i nie zapomnij o dziecku, jak się urodzi – niech też ma w życiu przejebane.
Tak zupełnie szczerze Rafi, bo znamy się ze świata internetowego nie od dziś, acz zawsze nasze “spotkania” są okraszone miłością – gdyby ktoś moją żonę wciągnął w taką akcję, a potem pozwolił w komentarzach ludziom odzywać się do niej w ten sposób – spotkalibyśmy się osobiście, gwarantuję Ci :) na Twoje szczęście widzę, że obiekt Twojego ataku jest bardziej zrelaksowany.
Poza tym, gratuluje czytelników – kolesie sypiący tekstami pokroju “było się nie mnożyć” czy “żona jest męża warta” – widać do kogo piszesz. Fajnie zresztą widzieć, że im przytakujesz – pokazałeś klasę Rafi :)
ps. to jest chyba “atak na właściciela bloga i komentujących” co łamie Twój strasznie ważny regulamin, więc możesz go sobie #@$!% – nie chciało mi się maila pisać, ważne, że doczytałeś do końca.
Do zobaczenia za 2 lata.
Witaj Alanie. A cóż to, nie ma wpisu o webesteem, a Ty tu się pojawiasz? Co więcej bronisz gościa, który od kilku lat w sieci znany jest tylko i wyłącznie z przywłaszczania czyichś prac i podpisywania się pod nimi swoim nazwiskiem. To dziwne tym bardziej, że jeśli mnie pamięć nie myli coś tam próbowałeś robić w grafice, ale pamiętam Ciebie jako dwudziestoletniego japie, który wtedy pyskował jak Rula obecnie. Może od tego czasu wiele się u Ciebie zmieniło? A może nawet zmądrzałeś (chociaż sądząc po tym co tam u siebie wypisujesz, to raczej nie). Zawsze można pisać o głupich filmikach, gierkach, dupach i cyckach, ale wtedy musiałbym się liczyć, że odwiedzałby mnie Twój target. ;]
Skąd ta obrona złodzieja grafik? Może porzuciłeś branżę i już nie jesteś grafikiem? Co byłoby nawet rozsądnym posunięciem z Twojej strony. Nie rozumiem jednak, jak można pochylać się nad gościem, który notorycznie wędzi komuś projekty? W sumie jaki kraj, tacy obywatele. Powodzenia.
Czytaj wpis tak długo aż zrozumiesz, że żona Ruli została wymieniona jako jedna z osób wystawiających “firmie” mobeo.pl cudowne referencje. Nie obchodzi mnie jego status materialny, ani cywilny. Wpis poświęcony jest złodziejskiej praktyce, którą ten gość uprawia od kilku lat.
Co do osobistych spotkań. Przestań się wygłupiać. ;]
@rafi i inni “życzliwi”
Nie popieram kradzieży i złodziei łapać trzeba i przed nimi ostrzegać. Z tego co pokazałeś w poprzednich postach wynika, że Pan Rafał plagiatuje i kradnie.
Nie mniej jednak – tego typu słowa do których nakłoniłeś komentujących lub im pozwoliłeś (obrażające innego komentującego) to przekroczenie granicy (tak, wiem Twój blog i Twoje zasady, ale sam ich też przestrzegaj). To się nazywa lincz. Obrażanie kobiety w ciąży (i pozwalanie na to innym) jest poza wszelką kulturą, świadczy o nienawiści i prymitywizmie. To, że ta Pani jest mężem człowieka o nawet wątpliwej reputacji nie świadczy niczego o niej i tym bardziej nie upoważnia do wylewania wiadra pomyj.
Tak łatwo w tym cholernym kraju rzuca się jako pierwszy kamienie w innych… i jak? lepiej teraz wszystkim?
Skoro jesteście tak skonfliktowani to może czas wybrać się do prawdziwego sądu? Szczekanie w komentarzach niczego nie zmieni (ale jest takie przyjemne, bo klawiatura przyjmie wszystko).
Tak zupełnie z innej beczki – to pomijając wątek kradzieży, to miałbym uzasadnione wątpliwości co do tego czy masz prawo publikować czyjeś dane osobowe…
wloczynet: podane zostały publicznie dostępne dane, mianowicie kto wystawił referencje, z jakiej firmy/instytucji/fundacji (w tym przypadku wolontariatu) i kontakt podany na stronie tego wolontariatu – jakie dane osobowe? Wybacz, ale Rafał i jego żona swoimi komentarzami sami wystawili dupska do lania (a tak przy okazji za każdym razem miałem problem ze zrozumieniem o czym ci ludzie piszą).
@Rafi
Oczywiście, że się wystawili, ale ustaliłeś pewne zasady i ich nie przestrzegasz.
Np. Marian z 21:54 łamie ewidentnie punkt 2 regulaminu.
Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Masakra, Rafi wystarczyło zwrócić uwagę na problem, ale widze że lubisz pokopać ludzi.
Wynika to chyba z narastającej frustracji autora. Czytając Twoje posty na interaktywnych i innych portalach branżowych zastanawiałem się co Ty stworzyłeś..Twój poziom graficzny miałem okazję podziwiać kilka razy – nie zachwyca to delikatnie powiedziane. Zachowujesz sie jak trendsetter polskiego internetu, a muszę Cie zmartwić nie jesteś nim. Wracając do sprawy przywłaszczania prac to najlepiej żeby sami poszkodowani dochodzili swoich praw autorskich przed sądem. Skoro taki z Ciebie samarytanin Rafi wystarczyło odnaleść autorów prac i wskazać im plagiatora ale Ty wołeś zamienić się w prasę brukową. Nie pozdrawiam M
@rafi
Przyznam szczerze, że liczyłem na dosadną, cyniczną i przede wszystkim inteligentną, webową “polemiko-kłótnię”, a tymczasem widzę, że się nie wysiliłeś.
Poświęciłeś dwa akapity na jakąś personalną i bezpodstawną jazdę po mnie, kompletnie nie odwołując się do tego co napisałem. Najgorsze, że chyba nie zrozumiałeś o czym do Ciebie pisałeś.
Skoro już odbijasz piłeczkę, to proponuje najpierw uważnie doczytać o czym druga strona pisze. Nie broniłem Ruli – skrytykowałem Twój sposób budowania oskarżenia, wciągania w to osób postronnych i prowadzenia dyskusji w komentarzach. Bo robisz to, wybacz, jak przeciętny cham i tyle. Polemizować tu nie ma nad czym.
Co do prywaty – dziękuję, moja masa mnie zadowala, a grafiką nie zajmuję się już od lat. Także chybiłeś przyjacielu :)
pzdr
Gdy ktoś ukradnie i złapiesz go na kradzieży – złodziej. Gdy ktoś ukradnie po raz 3, 4, n-ty = lincz na bezbronnej osobie. Brawo! Więcej takich inteligentów.
Hipotetycznie: jedna i ta sama osoba gwałci córkę po raz czwarty lub któryś z kolei. Z pewnością każdą próbę nazwania tego wybryku po imieniu oraz próbę nagłośnienia sprawy i ostrzeżenia innych nazwalibyście linczem, tak? Alany, Majki, wloczynety – nie odpowiadajcie. ;]
Nie za bardzo rozumiem, co ciąża żony Ruli ma do tej całej sprawy. Oceniamy tutaj ich postępowanie, a nie to ile mają lat, jaki mają dom, czy spodziewają się dziecka, czy może chcą kupić psa. To nie ma żadnego – najmniejszego znaczenia w tej całej sprawie.
Nie wiem jacy ludzie piszą tutaj komentarze, czy zajmujecie się grafiką, czy robicie coś zupełnie innego. Jeśli ktoś z Was jest grafikiem – postawcie się w sytuacji osoby, której praca została ukradziona. Stworzyliście dla klienta stronę internetową, poświęciliście na to wiele czasu i wysiłku, a tu nagle trafiacie na “swoją” stronę z podpisem kogoś innego. Czy to jest w porządku? Nie mówię już nawet o sytuacji w której to klient, a nie grafik trafił by na taką stronę.
Widzę, że jest tutaj wielka dyskusja na temat “linczu” Pana Rafała, o psuciu jego reputacji, o niszczeniu jego przyszłości. Zastanowiliście się ilu osobom on zniszczył reputację? Widać, że nie.
Jako , że też kiedyś “przyłapano” mnie na plagiacie, a właściwie na wrzuceniu kilku prac do własnego portfolio pozwolę sobie zabrać głos.
Owszem nieładnie jest pożyczyć sobie cudzą pracę ( na potrzeby “podbicia ” sobie liczby ofert/ zapytań, wypełniając dotychczas puste portfolio czy whatever), jednak każdy powinien wyciągnąć z tego jakieś wnioski..
Nieważne czy “pożyczyłeś” w 200X roku czy w zeszłym tysiącleciu, zmień nastawienie do swojej i przede wszystkim do CUDZEJ pracy i zobaczysz , że będą z tego pozytywne efekty.
Aroganckie odpowiedzi ruli są trochę nie na miejscu, nie wiem czego on oczekuje ale skoro pewny soich racji to może prześlij rafiemu czy komukolwiek innemu pliki źródłowe “swoich” prac.=, wersje robocze… Wtedy będziemy mieli czarno na białym dowód twojej niewinności / winy .
To, że kiedyś tam coś pożyczyłeś- ok , było minęło. Młodośc, głupota , brak zastanowienia ( wiem po sobie). Ale po jakiego grzyba robisz to samo wiedząc, że jesteś pod obserwacją? Jeśli nie kradniesz – ok , prześlij pliki źródłowe swoich prac (chociażby z tych screenów , które zamieścił Rafi ) .
Rafi wchodzisz w to?
tutsii: cóż, to kwestia mentalności, być może również sposobu na życie, stąd ta krótkowzroczność? ;]
przem: ale oczywiście, że tak. Tylko wszyscy z kilkoma wyjątkami wiemy, że Rafał Rula nie robił tych szkiców, artworków, renderów 3d. Brał je i wrzucał do swojego portfolio na różnych serwisach graficznych.
A teraz Rula odbija piłeczkę i zaczyna Cię oczerniać na GL: goldenline.pl/forum/2170664/studio-plenet-pleszew
Dzięki za ten artykuł RAFi, dzięki niemu udało mi się ustrzec oszusta :)
zbyniu można powiedzieć, że strzelił sobie w stopę (który to już raz?). :]
Paweł nie ma za co.
Na interaktywnie ( http://interaktywnie.com/biznes/blog-ekspercki/interaktywniecom/augmented-reality-w-swiatecznym-wydaniu-przeglad-e-kartek-18607 ) czeka na Ciebie komentarz. Wygląda na to, że masz właśnie “odwet” Rafała Ruli :>
Odwet? ;] Phi, to tak naprawdę są pomówienia. Firma już wie, bo te Rulowe “odwety” trwają bodajże od piątku ubiegło tygodnia. Przygotowujemy dla niego prezent, niespodziankę.
Rafi, co to za prezent, o którym piszesz w ostatnim komentarzu ?
Piotr żartujesz? Nie mogę napisać na forum. :]
“Normalni zainteresowani zobaczyli, sprawdzili – nie zabierają głosu.”
myślę, że głos powinni zabrać. (jeśli takowi w ogóle istnieją i nie są laikami w tej branży).
Rafale, poza kolejną zmianą nazwiska, niewiele się u Ciebie zmieniło.
Niestety, ale Pan Rafał Raatz ma tez inne problemy. Z terminami, słownością oraz zwrotami kasy za spartaczone zlecenia. Odradzam współpracy. Jeszcze jedno, jest bezczelny.
Panie Rafale Raatz, czy pseudonim “lupo” coś Panu mówi?
To ja sie dołączę z konkretem: grafiki Quo Vadis na mobeo.pl są mojego autorstwa, wykonałem je w ramach etatu w Raczyńska Design S.C, Rafał Rula/Naczyński/Raatz jedynie przerabiał gotowe pliki na mailing. Majątkowe prawa autorskie do w.w. grafik posiada Raczyńska Design S.C. Pozdrawiam i życze udanego gnebienia mistrza plagiatu..
http://fc02.deviantart.net/fs38/i/2008/350/d/6/The_Fortress_Of_Dros_Delnoch_by_Gaius31duke.jpg
http://mobeo.pl/uploads/2011/04/p01.jpeg
Złodziej.
Pingback: Ja, RAFi – o mnie i o was » Rafał Rula kradnie
Pingback: Ja, RAFi – o mnie i o was » Rafał Rula znowu kradnie
Kolejna kopia pseudo firmy – Mobeo.pl
Strona człowieka, któremu zaufało ponad 100 osób, a ile jest na Ciebie złych? Ilu nie oddałeś zaliczek? Ile Razy ukradłeś czyjeś prace podpisując się pod nimi?
Serwis znajduje się pod: http://lupoweb.pl/
Kto nie ma czystego sumienia, tworzy non stop nowe strony z tym samym portfolio – takie moje zdanie.