W cotygodniowym newsletterze od pracuj.pl znalazłem taką oto ofertę:
Firma: Eurozet sp. z o.o.
Stanowisko: WEBDESIGNER / GRAFIK
Miejsce pracy: Warszawa
Od kandydatów oczekujemy:
- biegłości w programach: Adobe Photoshop, Flash, Illustrator, InDesign;
- doświadczenia z kreacją na potrzeby DTP & Web (flash & statyczne strony);
- umiejętności składania stron internetowych (xhtml, css, flash);
- umiejętności pracy w zespole;
- kreatywności;
- terminowości.
Mile widziane:
- podstawowa znajomość javascript i php
- doświadczenie w pracy z systemami CMS
Do obowiązków osoby na tym stanowisku będzie należało:
- kreacja serwisów internetowych grupy Eurozet;
- realizacja bieżących materiałów graficznych na potrzeby kampanii internetowych.
Czyżby znajomość systemów CMS wiązała się z byciem edytorem treści (content editor)? A czy umiejętność “składania stron” xhtml i css nie powinien posiadać webdeveloper? A strony we flashu – to chyba już “fleszowiec”? Znowu cztery stanowiska w jednym.

Po tym, jak pewna lubelska agencja na stanowisku _web developera_ wymagała znajomości Flasha, Action Script 2 (3 mile widziane), Adobe Flex i Pythona (nie mówiąc już o tym, że wymusiłem tę informację mailowo, bo “normalnie udzielają takich informacji po otrzymaniu CV na spotkaniu”) – NIC nie ma prawa mnie zdziwić.
Proponuję żeby każdy szanujący się webdesigner / flashowiec / itd…wysłał na do biura karier EuroZetu Karnego K…za Ch..ogłoszenie :D
Ojj panowie, oburzacie się trochę jak jakieś panienki.
Zapewne jesteście zdania, że grafik to instytucja i nie może (nie powinien) nic innego robić?
A ja jestem zdania, że korona nikomu z głowy nie spadnie, jak będzie potrafił coś więcej, niż “obsługiwanie” Photoshopa.
Wręcz, obowiązkiem każdego jest dokształcanie sie! A rynek pracy, jaki jest taki jest i nie każdą firmę stać, aby mieć 5 kolesi do jednego projektu.
P.S. Uprzedzam pytanie > tworze grafikę, wdrażam strony oraz we flashu też porobię trochę. A ostatnio zacząłem się uczyć Aftereffecta.
… podsumowanie – uczcie się, a nie tuptajcie nóżkami!
I cały ten tekst właściwie jest tylko z tego względu, że w stanowisku nie dopisał ktoś webdeveloper?
Nie żebym bronił firmy bo nic mnie z nią nie łączy ale cssa, htmla i flasha robią dzieci w gimnazjum… Nie twierdzę, że jest to wiedza wymagana dla grafika ale skoro można w ten sposób dodatkowo zarobić na BANALNYCH czynnościach i tym samym nie dać komuś zepsuć swojego projektu to czemuż by nie?
Rozumiem, że można całe życie pracować nad swoim warsztatem artystycznym ale nauka cięcia projektów dla kogoś kto ma styczność z branżą IT to kilka godzin nauki.
Poza tym wychodzę z założenia, że jeśli oferta mi się nie podoba to ją olewam a nie obrażam się na pracodawcę bo wymaga za dużo albo obrażam się na niego bo ma inne wyobrażenie na temat stanowiska w swojej firmie.
Nie uważam też iż grafika jest zupełnie odrębna od podstaw programowania gdyż jedno z drugim się zazębia i często aby zrozumieć działanie jednego, warto liznąć tą drugą stronę. Mniej jest wtedy sytuacji typu: brakuje hooverów, tutaj są różne odstępy, tutaj można łatwo zrobić tło powtarzalne albo w tym miejscu lepiej będzie użyć standardowej czcionki ze względu na SEO.
Prawda jest taka, że czym więcej potrafisz, tym jesteś bardziej cennym pracownikiem. W pewnym momencie dobrniesz do wyżyn swoich możliwości artystycznych i fajnie by było jakbyś się rozwijał w czymś dodatkowo.
łi tam. Później pójdzie taki ŁEBDEZAJNER do pracy a okaże się, ze trzy czwarte dnia siedzi i gapi się w sufit, bo te wszystkie wymagania pani Kasia, młodsza asystentka HR, to wzięła CTRL+C CTRL+V z innych ogłoszeń na wszystkie stanowiska, które jej się wydawały podobne.
Miałem przyjemność obserwować jak “Kasie” z HR szukały w jednej firmie, uwaga baczność, Web Content Managera. Okazało się, że przez pół roku nie zgłosił się nikt, bo się chłopaki wymagań wystraszyli
No to ja może tylko tyle dodam “kreacja serwisów internetowych grupy Eurozet”. Oni tam już mają jednego od tworzenia serwisów internetowych grupy. ;] Nowy/a co najwyżej zrobi bannerek lub tabelkę na www. ;P
Co do samokształcenia, o którym tu Lucjan i Bebok wspominają – owszem, to bardzo ważne. I chociaż sam wychodzę poza obszar grafika/webdesignera, tak nie podoba mi się, gdy ktoś chce załatwić kilka stanowiska jednym.
Człowiekowi od wszystkiego płacą jak za jednego. ;]
Może sprostowanie?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bobo_%28demon%29 > BEBOK
nie wiem z czym Wy tu macie problem, ludzi którzy ogarniają PS / AI / XHTML+CSS+FLASH trochę po tym świecie chodzi… a jednocześnie coraz mniej chce mi się wierzyć, że są jeszcze tacy projektanci którzy umieją zrobić rewelacyjny lay w PS ale potem to już musi kto inny to kodować bo ni w ząb nie ruszą. nauka XHTML/CSS do perfekcji to nie jest więcej jak dwa tygodnie, Flasha da się ogarnąć w miesiąc, a będąc grafikiem (nawet webowym) z AI korzysta się tak czy tak…
ja spełniam wymagania z ogłoszenia w 100%, wiadomo że ktoś obyty w każdej kwestii nie będzie w żadnej z nich wirtuozem ale jak sobie wyobrażacie żeby mała firma zatrudniała jednocześnie 5 osób skoro wystarczy jej 1 osoba jako-tako ogarniająca temat?
z tego co wiem podział graphic designer / flash designer / flash developer / web developer + wszystkie poziomy junior, director itp. dotyczą raczej większych agencji
Bebok, oczywiście, wybacz. To przez Filipa. ;]
affairz: słabo. Agencje nie zatrudniają ludzi od wszystkiego, bo to – wybacz – gówniany pracownik jest; chyba, że i agencja gówniana. ;] Jest jeszcze kwestia tego jakiej jakości wypluwa swoją pracę ten wielozadaniowy kombajn. Kiedyś myślałem podobnie jak Ty teraz – że można wszystko, projektować, kodować, animować i reenderować. Tylko później poznałem pewną mądrość życiową, która działa również w przypadku ludzi: “jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego”. ;]
Na co dzień w pracy, posiłkuję się nie tylko photoshopem, ale stadem innych programów i programików m.in. InDesignem, Illustratorem czy Flashem.
Eurozet, taki mały nie jest jakby się Tobie wydawało.
ale ten Eurozet to nie jest chyba strikte agencja robiąca projekty webowe, więc może nie potrzebują mocy 5-osobowego teamu, a wystarczy im ktoś kto zrobi te same rzeczy na niższym poziomie jakości. i generalnie to prawda – jeśli ktoś jest do wszystkiego to jest do niczego, ale myślę że przy tym poziomie wymagań znajdą spokojnie kogoś kto będzie trzymał przyzwoity, w miarę równy poziom. a trzeba przywyknąć że podział na stanowiska o wysokim stopniu specjalizacji dotyczy agencji, natomiast coraz więcej firm potrzebuje kogoś do ogarniania strony i wewnętrznych projektów stąd ogłoszenia tego typu nie są rzadkością i nie bardzo rozumiem co w nim takiego niezwykłego żeby postować
affairz: to są ich marki http://www.eurozet.pl/Portfolio/ ;]
Mialem napisac cos dluzszego ale jak przeczytalem “nauka XHTML/CSS do perfekcji to nie jest więcej jak dwa tygodnie” odechcialo mi sie dyskusji. Powiem tylko, ze mam juz dosc poprawiania po tych, co to wszystko ogarniaja w te 2 tygodnie.
Nihil novi – od grafików wymagają bycia programistami, od programistów grafikami i administratorami, od administratorów programistami i kto wie czym jeszcze. Stare jak świat, więc jedyne co możemy robić, to dzielić się informacjami o takich firmach, dzięki czemu może w końcu zrewidują swoje wymagania i podzielą je na kilka stanowisk.
Zawsze mnie zastanawia kogo takie firmy tak naprawdę szukają i zatrudniają. Jestem zdania, że każdy grafik (przynajmniej ten “webowy”) powinien znać i rozumieć ograniczenia technologii takich jak chociażby CSS czy (x)HTML, w których to jego projekty zostają kodowane. Niewątpliwie ułatwi to pracę i zaoszczędzi sporo czasu nie tylko osobie kodującej ale i grafikowi.
Niezrozumiałe jest jednak dla mnie dlaczego od osoby zajmującej się, nawet szeroko rozumianym(!), “webdesignem” wymaga się umiejętności składania materiałów do druku. Jasne że złożenie ulotki nie sprawi, że będę sobie włosy z głowy rwać, ale składanie książek czy skomplikowanych materiałów (ze smaczkami typu nabłyszczane wzorki, skomplikowane wycięcia) wolę zlecić osobie, która ma o tym szersze pojęcie.
Wymaganie obsługi Flasha, jest dla mnie owiane nutką tajemnicy – bo nie wiem czy potencjalny pracodawca życzy sobie aby jego pracownik potrafił animować napisy latające od lewej do prawej (czyli faktycznie “obsługi” programu) czy programować w AS. Podstawy PHP czy JS – cóż jeżeli jest to kwestia, podobnie jak z CSS/(x)HTML, znajomości ograniczeń czy umiejętności podpięci biblioteki do kodu to OK. Jeżeli coś więcej, to… był taki program, “zabij mnie śmiechem” bodajże.
Szkoda, że ogłoszeniodawca nie dopisał jeszcze biegłej znajomości kilku języków obcych, pilotowania śmigłowca, oraz świadectwa z wyróżnieniem od podstawówki wzwyż. Podejrzewam, iż znajomość wyżej wymienionych jest tak samo niezbędna jak ten Flash czy PHP. Umówmy się, że podstawy PHP (pętle, warunki czy połączenie PHP z bazą danych) nie przydadzą się nikomu – przynajmniej w kwestiach biznesowych.
Podsumowując firma szuka pewnie grafika “webowego”, który potrafi pociąć prosty szablon, rozumie technologie w których będzie kodowany jego projekt i od czasu do czasu będzie w stanie zrobić animację tekstu we flashu. Czy tak trudne jest formułowanie swoich potrzeb względem pracownika? Najwyraźniej tak.
Heh, ja się bardzo cieszę, że takie osoby jak Lucjan Toton i Bebok nie pracują ze mną. Bardzo cenię sobie współpracowników, którzy mają dużą wiedzę na temat tego co robią, a nie na temat wszystkiego. Ci ostatni to najczęściej zwykłe głąby.
Marian, pochwal się swoim portfolio, zobaczymy jaki z ciebie ekspert. Inwektywy sobie daruj bo skoro nie znasz człowieka to tak naprawdę nic o nim nie jesteś w stanie powiedzieć. W Grafice pracuję od 6 lat, kodować się nauczyłem w pracy aby urozmaicić swoje zajęcia. Co mi to dało? Chociażby to że koder nie bluźni pod nosem na webdesign który wygląda zajebiście natomiast na stronie będzie ładował się minutę.
Też się cieszę, że z Tobą nie muszę pracować bo nie zwykłem mieć czegokolwiek wspólnego z ignorantami i krzykaczami.
A mi się zawsze przypomina ogłoszenie w którym jakiś firma szukała człowieka ze znajomością platformy .NET z minimum 3 letnim stażem w czasie kiedy ta technologia miała dopiero niecałe dwa lata :)
A co do panów specjalistów od wszystkiego co to HTML/CSS opanowali w dwa tygodnie to ile ja się po takich musiałem ponaprawiać, ile czasu zmarnować. Ech… szkoda gadać…