Posted in September 2010

Wyłączyłem Google Instant, Ty też to zrób

Google Instant to kolejne “wspaniałe” ulepszenie wyszukiwarki Google. Polega ono na tym, że propozycje wyników pojawiają się już w momencie wpisywania frazy, którą chcemy wyszukać. Jak dla mnie to coś okropnego i bardzo się ucieszyłem, że Google Instant w ustawieniach można wyłączyć. Nie wiem dokąd zmierza Google, ale ostatnio sprawia wrażenie jakby się bała goniącej konkurencji i chcąc uprzedzić jej ruch, firma z Mountain View wykonuje niezrozumiałe ruchy. Wcześniej wprowadzono domyślnie zapisywanie historii online. Ostatnio zmieniono wygląd strony z wynikami wyszukiwania, następnie dodano możliwość zmiany tła na stronie głównej, teraz Google Instant i wycentrowanie wyników wyszukiwania.

Jak wyłączyć Google Instant?
Wchodzimy na stronę główną Google.com. Klikamy Ustawienia wyszukiwania w prawym górnym rogu okna przeglądarki. Na liście opcji znajdujemy Propozycje zapytań i wybieramy Nie podawaj propozycji zapytań w polu wyszukiwania. Klikamy w Zapisz ustawienia.

Tagged ,

100 tysięcy zł i zabawa w głuchy telefon

Pewna sieć fastfoodowa w Polsce postanowiła wystartować z projektem, którego budżet oscyluje w granicach 100 tysięcy złotych. Jakimś cudem, a być może za sprawą czytania bez zrozumienia, informacja ta przeobraziła się w news, że fastfood za miesiąc współpracy da blogerowi 100 tysięcy zł. Momentalnie znalazły się osoby, które gotowe były zrobić to za 10x mniejszą sumę, inni zaś zaczęli bawić się w zgadywankę kto to taki. Niektórych nawet ewidentnie poniosło. W komentarzu do wpisu na Antyweb.pl, Maciej Budzich nie wytrzymał i ukazał się z nieznanej dotąd nam strony (pisownia oryginalna):

“kilka godzin wystarczyło, zaczyna się pierdolenie, żeby tylko żaden kurwa wyżej dupy nie podskoczył (…)”

Nie wiem czym kierował się Maciek, ale czyżby to była reakcja na to, że to nie on? A może on? W każdym razie wśród wymienianych kominków, wywiadowych nudziarzy i innych anonymousów pojawiły się przypuszczenia, że być może tym blogerem jest sam Maciek, celowo robiący szum na blogach. Wiadomo, że ma to być osoba pisząca na co dzień o internecie, nowych mediach i marketingu. I chociaż Maciek ostatnio coraz mnie jest MEDIA, a więcej FAN to kto wie czy to nie on? W niedalekim czasie bloger sam się ujawni.

Pewne jest to, że Polacy nie umieją czytać ze zrozumieniem. 100 tysięcy zł to budżet kampanii, sam bloger może dostać 1/10 lub 1/100 tego budżetu i np. voucher na 1 miesiąc fastfoodowej wyżerki, którą zresztą będzie musiał filmować, a recenzje wrzucać na YouTube. Jeśli ktoś miał choć raz do czynienia z planowaniem kampanii reklamowej bez względu na to jakie są to media, to kwota 100 tysięcy zł jest stosunkowo skromnym budżetem. Oczywiście można spodziewać się sporego szumu zwłaszcza w sieci, a sama akcja będzie możliwa do obserwowania na oficjalnym fanpejdżu fastfooda. Uważam, że szumu mógł narobić Turbodymomen albo Bóbr znający 1000 bitów, a nie kanapkożerca.

Jednym z moich typów na wybranego do akcji blogera jest osoba, którą w blogosferze śmiało można nazwać żółtodziobem – bo jak inaczej nazwać kogoś, kto bloguje raptem od roku? Przede wszystkim osoba ta wzięła wcześniej udział w kampanii marki oraz pisze o wszystkim co sprawia wrażenie, że jest tego ekspertem. No i dotychczas nie zaprzeczyła, że to ona (osoba). Pożyjemy, zobaczymy. Na pewno będzie to ciekawy materiał do analizy.

Tagged , , , , , ,