A na cholerę mi ten InPost?

Otwieram skrzynkę, a tam awizo z InPostu. Dowiaduję się, że to powtórne awizo i za dni ileś tam przesyłka będzie odesłana. OK, nie ma mnie w domu 24/7, ale za cholerę nie wiem jakim cudem InPost zostawia mi “ponowne” zawiadomienie o nieodebranej przesyłce skoro wcześniej żadnego powiadomienia nie było. Po co mi ten InPost jak działa gorzej niż Poczta Polska? Po co mi InPost, jak w punkcie odbioru przesyłki, w tym samym pomieszczeniu znajduje się sortownia, w której panowie “listonosze” drą ryja na całe gardło, a panie odpowiadające im rzucają mięsem przy petentach? Już wole kisić się w kolejkach Poczty Polskiej i być obsługiwanym przez zrzędliwe baby siedzące w okienkach niż być świadkiem mimo woli jak w bólach rodzi się obsługa klienta InPostu.