Reserved sprzedaje koszulki z kradzionym zdjęciem

O Reserved można mówić sporo zwłaszcza jeśli patrzeć na firmę w kontekście jej rozwoju oraz rocznych obrotów jakimi może się pochwalić. Ostatnio firma z trójmiasta międzynarodową “sławę” zyskała za sprawą oskarżeń Rockie Nolan – młodej Amerykanki, która oskarżyła Reserved o kradzież zdjęcia. Rockie Nolan mimo młodego wieku może pochwalić się kilkoma nagrodami zdobytymi w konkursach fotograficznych. Cykając fotki od 4 lat nie spodziewała się zapewne, że tak szybko ktoś postanowi ukraść jej autoportret, by zarabiać na nim pieniądze. Tym kimś okazał się właściciel marki Reserved – firma LPP S.A. z Gdańska.

Reserved - kradzież zdjęcia

Na powyższym zestawieniu (widocznym po kliknięciu w zdjęcie) nie można mówić o inspiracji. To ewidentna kradzież. Amerykanka, jak sama napisała na swoim blogu, o fakcie kradzieży zdjęcia przez Reserved dowiedziała się od bydgoszczanki Julii Chwały (obydwie dziewczyny łączy ta sama pasja: robienie słitaśnych emofotek). O kradzieży zdjęcia dokonanej przez polską firmę odzieżową i umieszczeniu go na swoich koszulkach napisał również serwis You thought we wouldn’t notice, a za nim można przeczytać na wielu polskich serwisach internetowych w tym także na portalu Wyborcza.biz oraz na Wykop.pl.

Do Rockie Nolan po ogromnym szumie i rozgłosie jakiego nabrała sprawa zgłosili się ludzie z Reserved. A konkretnie prawnicy, którzy zaproponowali, że z powodu bezprawnego wykorzystania zdjęcia na koszulkach Reserved zgodzą się zapłacić 150 dolarów za zdjęcie i są zainteresowani zakupem sześciu innych zdjęć po 150$ każde, jednocześnie zwalając całą winę na jednego z grafików współpracujących przy projektach nadruków na koszulki. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć jak bardzo niekorzystną ofertę prawnicy Reserved złożyli autorce zdjęcia. Na jej miejscu wynająłbym prawnika, który udupiłby ich zapędy do kradzieży zdjęć, wzorów czy czegokolwiek innego co można ukraść i sprzedawać jako własne.

Na chwilę obecną nie jestem sobie w stanie przypomnieć, czy przypadkiem tej samej firmy nie dotyczyła sprawa kopiowania żywcem projektów metek dołączanych do odzieży? Bez względu na to czy to jest pierwsza czy któraś z kolei wpadka Reserved dziwię się, że taka duża firma bawi się w kradzież zdjęć. A jeśli to faktycznie wina grafika, to tym bardziej firma nie powinna się czegokolwiek obawiać.

I jeszcze jedno na koniec. W Chinach panuje wolna amerykanka jeśli chodzi o masową kradzież i podrabianie, ale biorąc pod uwagę co powiedział w przeszłości jeden z moich szefów (normalnie rekin biznesu – wybaczcie ale nazwiska nie mogę podać) “kopista też zawód”, jestem pełen obaw czy przypadkiem ci nasi wielcy, wielokrotnie nagradzani biznesmeni pomysły na swoje kolekcje, dzieła, twory i produkty nie czerpią z zachodu (albo wschodu) bez wprowadzania jakichkolwiek poprawek czy własnych wariacji.

AKTUALIZACJA – 2010.06.15 22:30
Oświadczenie Reserved, które można przeczytać na stronie fanów na Facebook.com:

Spółka LPP S.A., mając świadomość wartości swoich praw własności intelektualnej i przemysłowej, nigdy nie zamierzała oraz nie zamierza naruszać praw podmiotów trzecich. Spółka stosuje ścisłą politykę poszanowania praw własności intelektualnej osób trzecich, oraz niedokonywania czynności, które przez te podmioty mogłyby zostać zakwestionowane.
Spółka współpracuje z wieloma grafikami, tworzącymi utwory wykorzystywane jako nadruki na koszulkach i działa w zaufaniu do ich rzetelności oraz przestrzegania powszechnie akceptowanych norm postępowania. Powstała sytuacja, nie jest więc wynikiem świadomie podejmowanych działań Spółki, lecz incydentem wywołanym przez nierzetelnego współpracownika. Renoma i reputacja marki RESERVED budowana była od początku istnienia marki wyłącznie w oparciu o twórczą pracę grafików, designerów i projektantów, a wszelkie materiały przez nich używane, pozyskiwane były przez spółkę legalnymi środkami. Użycie przedmiotowej fotografii bez zgody uprawnionego, miało więc miejsce poza wiedzą i akceptacją spółki LPP S.A. Spółka nigdy nie popierała ani nie tolerowała takich działań, rozwijając popularność i renomę swojej marki wyłącznie w oparciu o uczciwe działania i praktyki.

Mając na uwadze powyższe, w chwili obecnej podjęte zostały rozmowy z Panią Rockie Nolan, mające na celu rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Spółka wprowadziła również szereg dodatkowych procedur kontrolnych mających na celu zapobieżenie powstaniu podobnych przypadków w przyszłości. Wyrażamy nadzieję, że podjęte działania, pozwolą utrzymać wysoką reputację i renomę jaką cieszy się marka RESERVED wśród swoich odbiorców, a zaistniałe zdarzenie będzie przypadkiem jednostkowym, pozbawionym trwałego wpływu na postrzeganie marki.

Co za “bulszit”. Z chęcią poznam nazwisko grafika. Warto wiedzieć z kim na pewno nie pracować w przyszłości.

AKTUALIZACJA – 2010.06.17 11:50
Następny artykuł w Wyborcza.biz z kolejnymi przypadkami wykorzystania prac bez zgody autorów. Możemy przeczytać nie tylko o Reserved, ale również o przypadkach Zary i New Look
+ All Rights “Reserved”, czyli przygoda pewnej Amerykanki