Gdy bloger zaczyna uprawiać politykę

  • Pin It
  • Pin It

Gdy bloger zaczyna uprawiać politykę przestaje być blogerem, a staje się politykiem.

Spieszę podzielić się z wami pewnym mega wydarzeniem. Mianowicie jak mogliśmy się dowiedzieć jeszcze dobę wcześniej, a nawet i dwie hucznie na kilku blogaskach zapowiedziano DEBATĘ, podkreślam DEBATĘ, BLOGERÓW (ajęą!) z kandydatem na prezydenta RP Bronisławem “Wpadką” Komorowskim. Pomijając już fakt, że taki miting przy kawce czterech osób blogujących z jednym tylko kandydatem to jakaś fuszerka, warto zwrócić uwagę, że czterech dżentelmenów oprócz blogowania na co dzień to zadeklarowani sympatycy partii Platforma Obywatelska.

Bardzo przykro było zobaczyć wśród grupki osób z ostrym parciem na szkło, mojego guru z czasów kiedy to jeszcze miałem lat naście, Pawła Wimmera. No cóż błędy popełniamy przez całe życie bez względu na to ile mamy lat. Jednak wracając do “debaty” to śmiało o niej można powiedzieć porażka. Nie było zainteresowania ze strony internautów, ani blogerów czy też mediów. Czyżby wyczuli, że w spotkaniach PREMIER-INTERNAUCI, BLOGERZY-MARSZAŁEK chodzi o lans inicjatorów i próbę ogrzania się ich w świetle jednej z najważniejszych głów w Państwie?

“Debatę” śmiało mogę nazwać “MEGA FAIL”. A oto dlaczego tak, a nie inaczej. FAILem może pochwalić się człowiek zajmujący się zbieraniem znajomych na FB i pozostawianiem linków do swojego blogaska wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe – Jacek Gadzinowski. Ostatnio, nawet, nazwał się ekspertem. Podwójnym FAILem może pochwalić się Maciej Mediafun Budzich, który swoją “niezależnością i bezstronnością” zdążył popisać się podczas doboru osób biorących udział w debacie z premierem – ani nie zatrzymał premiera, ani nie przepytał “Wpadki”. No kaman, ale kamerę i mikrofon może trzymać każdy. ;) FAIL zaliczył także sam on, Artur Kurasiński – człowiek od nudnych wywiadów i chociaż wydawałoby się, że znalazł niszę dla siebie, to niestety zanudził wywiadami swoich czytelników. Przed FAILem nie uchronił się Paweł Wimmer, który z niezrozumiałych mi względów i pobudek udał się na miting zwany “debatą”. I ostatni FAIL należy do Bronisława Komorowskiego, bo nic tą “debatą” tak naprawdę nie zyskał.

Na zakończenie zacytuję niejakiego pana Migdała:

Na “debatę” wyruszyła ekipa “Fan Mediów, Pan Wywiad, Pan Poradnik i Pan Nikt”.

Smutne.

Tags: , , , , , , , , ,

36 Responses to “Gdy bloger zaczyna uprawiać politykę”

  1. Bart says:

    nawet o niej nie słyszałem.. a chłopaki z parciem na szkło to od dawna posmiewisko wsrod ludzi trzezwo myslacych. Żyja w swoim kółku wzajemnej adoracji…

  2. Wimmer says:

    Oj, RAFi, czepialski jesteś. Nie rozpatruję tego w ogóle w kategoriach zysków, lansu i czego tam jeszcze.
    Widzę to zupełnie inaczej – to kolejna (całkiem chyba udana) próba przełamania tradycyjnego układu medialnego, w którym strasznie poważne media dominują, a Internet jest traktowany per nogam. Oczywiście 35 minut to za mało (było opóźnienie, a Komorowski był umówiony z Pawlakiem), więc to tylko drobne nadgryzienie.
    Nie mam pojęcia – nie śledzę – na ile “autolanserscy” są Maciek, Jacek i Artur. Nie mam zamiaru badać i analizować.
    I kto by pomyślał, że facet z takim poczuciem humoru zrobił się taki seriozny… :-)

  3. Wimmer says:

    Jeszcze jedno:

    Nie było zainteresowania ze strony internautów, ani blogerów czy też mediów.

    A skąd to wiesz?

    Kawy też nie było, tylko mineralna.

  4. Kamil says:

    Eh, Paweł Wimmer to nie tylko dla Ciebie znacząca osoba (choć i u mnie głównie przez sentyment sprzed paru lat).
    Cieszę się jednak, że z sympatii nie potraktowałeś go ulgowym pominięciem przy “failowaniu”.

  5. [...] This post was mentioned on Twitter by 10przykazan.com and Dawid Dziurdzia, Bartek Krzemień. Bartek Krzemień said: @Wimmer p. Pawle http://ow.ly/1VPta podpisuję się zwłaszcza pod "mojego guru z czasów kiedy to jeszcze miałem lat naście"-dlatego taki żal:( [...]

  6. RAFi says:

    Pawle, mam wrażenie, że dałeś się omamić hasłami społeczeństwo obywatelskie i media obywatelskie. Nie wmówisz mi, że zgoda Komorowskiego, a raczej jego sztabu na taki miting przy wodzie gazowanej czy kawie (whateva! ;]), jest czymś innym niż PRÓBA ZEBRANIA DODATKOWYCH GŁOSÓW. Po wyborach, takie spotkanie nie miałoby miejsca. Tak samo, jak nic nie pozostało ze spotkania internautów z premierem. Wszystko się rozeszło po kościach. ;]

  7. Wimmer says:

    Ale ja ciągle nie rozumiem tych zarzutów – FAIL, niestety, sam zaliczyłeś. Po prostu rozmowa i tyle.

  8. [...] jak już napisał Rafi się wylansowali, a o to w tym fachu przecież chodzi… bo jak się nie wylansujesz to nikt [...]

  9. Marian says:

    Panie Pawle, przepraszam, że u Rafiego pytam, po co tam Panie polazłeś? Internet per noga to jedyny powód? Mmm.. zawsze mnie jarały szczytne cele.

  10. Straszydło says:

    Eh, nic w tym całym spotkaniu mnie nie zaskoczyło, a co do p. Wimmera, to zniknął z mojego czytnika RSS już jakiś czas temu, właśnie przez wpisy polityczne – nie po to wchodziłem na poradnik (jeszcze wtedy) webmastera żeby czytać o jego poglądach politycznych…

  11. webjay says:

    Czy ktos moze podrzucic linka do video?

  12. Wimmer: Jakie przełamanie? Żaden Internet nie jest w stanie telewizji nawet do pięt doskoczyć, a Internauci się kompletnie nie liczą.
    I nie będą się liczyć dopóty, dopóki nie będą w stanie podpisać list i głosować nie ruszając tyłka sprzed monitora.
    Dlatego liczy się TYLKO telewizja. Jesteś w telewizji to jesteś na prawach DOMOWNIKA albo BÓSTWA.
    Nie ma Cię w telewizji – nie istniejesz.

    pozdrawiam
    Arek

  13. Wimmer says:

    Czy ktoś zechciałby wreszcie podać jakieś rozsądnie uargumentowane zarzuty? Bo ja dalej nic nie rozumiem – widzę tylko puste pretensje.

  14. webjay says:

    Pewnie bedzie owocniej, gdy podasz Pawle link do video, bo jako jeden z jej uczestnikow chyba masz najlepsza informacje na temat zrodla do offlinowego poogladania… chyba, ze nie masz?

  15. dotcom says:

    ulala pojechali po calosci http://www.bronislawkomorowski.pl/debata-z-blogerami.html
    dla notki pr tyle tego szumu

  16. mediafun says:

    Uff, RAFi, zacząłem się niepokoić, że umknie to Twojej uwadze, albo nie daj boże pochwalisz projekt. Mam taki swój prywatny miernik: jeśli Szklarski i RAFi swoim zwyczajem krytykują znad klawiaturki wszystko co robię – to jest ok, zacząłbym się poważnie martwić gdyby z Waszych stron zaczęły lecieć pochwały…

    Cytatu, który rzuciłeś na początki wpisu nie biorę do siebie, nie zajmuję się uprawianiem polityki, a ocenę czy jestem blogerem czy nie, zostawię czytelnikom mojego bloga. Nie wiem też, gdzie znalazłeś w sieci jakąkolwiek moją polityczną deklarację, że przyczepiłeś mnie do platformersów, ale ok.

    Celem mojej działalności na styku polityki i zwykłych obywateli jest przybliżenie tych dziwnie odległych światów i spowodowanie aby dialog polityk-obywatel był możliwy bez pośrednictwa, skrzywionych według mnie, mediów. Czy stanie się to od razu? Jasne, że nie, świata też nie zbawię. Ale zobacz co się stało, po raz kolejny, zwykły obywatel (ani pan poradnik, ani pan nikt, ja czy pan wywiad nie mamy przecież politycznych pleców) jest w stanie zadać prosto w twarz swoje pytania politykowi (niedawno był to premier, teraz jest to kandydat na prezydenta i jednocześnie pełniący obowiązki prezydenta). Ktoś to nagrywa, ktoś rejestruje te odpowiedzi, one są publiczne, można potem zweryfikować i próbować rozliczyć polityka z tych działań. Oczywiście, nie jestem naiwny, są wybory, politycy teraz na wszystkich patrzą z troską. Szczekanie na siebie polityków u Lisa, Rymanowskiego czy w Teraz My zupełnie przestały mnie bawić i nie mają dla mnie żadnej wartości. Ci dziennikarze nie pytają się o sprawy które mnie interesują.

    Nie wiem czy oglądałeś to spotkanie (ej, bo kawki jednak nikt nie podawał), ale udało mi się wyciągnąć od Komorowskiego deklaracje spotkania się z obywatelami (wcale to nie muszę być ja, bloger-lanser) w okresie powyborczym, jak już nie będzie musiał się szczerzyć do wszystkich i włazić w tyłek wszystkim grupom zawodowym. Czy to się uda? Zobaczymy, rozliczymy. Padła też jakaś deklaracja (chociaż tutaj Vagla jest czuły na punkcie obecności polityków na YuoTubę) bardziej bezpośrednich kontaktów z obywatelami i częstszego korzystania z nowoczesnych mediów. Nie wiem czy pozostali pytający blogerzy są zadowoleni z odpowiedzi Komorowskiego na swoje pytania. Ja na razie sobie spisałem swoje, będę czekał na efekty.

    Jeśli spodziewałeś się, że nasze spotkanie przewróci wynik wyborów, słupki zwariują, spowoduje że Komorowski pęknie, popłacze się i przyzna na kolanach przed nami, że z internetu to zna tylko Wikipedię, to sorry, tutaj zawiodłem.

    Każde takie wychylenie się z mojej strony można rozpatrywać w kategorii lansu, oczywiście, kamery zawsze towarzyszą taki msytuacjom (było TVP, Polsat, TVN, nie śledziłem relacji, nie wiem czy coś się pojawiło) – dla mnie istotny jest zapis (wkrótce się pojawi, jak firma od streamingu obrobi pliki) tego co zostało powiedziane. Przypomnimy o tym potencjalnego prezydentowi w swoim czasie. Wiesz, małymi krokami. Może za jakiś czas, parę lat, dialog z obywatelami będzie na porządku dziennym i będzie miał większe znaczenia niż kilkadziesiąt osób oglądających streaming.

    O efektach debaty z premierem nie będę za dużo się rozpisywał. Rozumiem, że failu by nie było jakbyś został zaproszony? Bo czym się kierowałeś chcąc w niej wziąć udział? Łatwo znad klawiaturki szczekać i krytykować… efekty debaty z premierem się realizują, może już nie w świetle kamer i z prostymi tytułami w serwisach internetowych (kto wygrał, przegrał i kto kogo zatrzymał), więc i może już Ciebie nie interesują. Parę tygodni po debacie podczas kongresu praw obywatelskich odbyło się kolejne spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami rządu. Wstęp był wolny, dyskusja już nie była przez budzicha „reżyserowana, moderowana i cenzurowana”… wiesz ile osób było…? ze 20? W tej chwili wątki poruszane podczas debaty kontynuują grupy i przedstawiciele organizacji pozarządowych, z całym szacunkiem na masy internautów, ale o wiele bardziej kompetentne osoby w tym temacie. Co więcej, do rozmów każdy może się w dowolnej chwili włączyć, zabrać głos, coś sensownego zaproponować… ale podejrzewam że niewiele już osób słyszało o grupie dyskusyjnej Rejestr… czy śledzi etapy prac (z powodów Smoleńska z oczywistych względów wszystko przystopowało, minister Boni i jego zespół jest w to zaangażowany). Po prostu w ocenie efektów debaty proponowałbym ci RAFi trochę więcej cierpliwości, albo większego zainteresowania tematem. Dopieprzyć każdemu na blogasku i napisać fail wielkimi literkami jest zawsze bardzo łatwo…

  17. Bolo says:

    Ja się dziwię ludziom, którzy wciąż mają nadzieję, że formacja PO jest w stanie zmienić coś w Polsce. Że rejestruje się obiecanki Komorowskiego w rozmowach blogerów, po to by go rozliczać.
    Tuska obiecanki są zarejestrowane w sieci dokładnie i co?? I nikt nie rozlicza. RAFI się jedyny obudził i trochę zaczął.

    PO miała na to by wszystkim żyło się lepiej 2,5 roku i stabilną koalicję (w przeciwieństwie do PiSu). Wy (blogerzy z wywiadu) wciąż naiwnie chcecie dawać szansę Komorowskiemu? Nazywacie to mniejszym złem na podstawie czego?? Zmanipulowanego przez Agore i ITI obrazu formacji przeciwnej?
    Argument, że Prezydent przeszkadzał można między bajki włożyć gdy się zapoznać z ustawami jakie zawetował i jego argumentacją: http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ustawy/zawetowane/
    Nie było żadnych ustaw de-regulujących gospodarkę, a za to skok na szpitale, media, spółki skarbu państwa (ustawa kominowa).

    Niestety, ale wy blogerzy, ludzie rzekomo znający się na mediach, technikach promocji, nie widzą zupełnie tego, że PO jest dmuchanym balonem. Dobry rząd już był.
    Żeby nie było pustych haseł poniżej dowody.

    Spójrzcie na wykres długu publicznego i deficytu: http://www.tnij.org/pis_budzet_ok2
    W 2007 roku obniżono jedno i drugie jednocześnie w tym samym roku uszczuplając wpływy do budżetu o 20mld zł (według SLD) z tytułu obniżki kosztów pracy. Tamten rząd nie miał również dużych wpływów z tytułu prywatyzacji.

    Dla PiS więc kryzysem było mniej 20mld w kasie i nie wyprzedawanie się, a mimo to potrafili obniżyć deficyt i dług publiczny. I to wszystko z koalicjantami w postaci SO i LPR.
    Dla PO kryzysem jest ten właściwy kryzys (którego jednak nie ma, zielona wyspa itd.), ale za to spore wpływy z prywatyzacji. Jaki efekt? Patrz na wykres. I gdzie ta kasa jest? Sprawdźcie sobie inne lata gdy rządzili KLD-UW-PO i jak wyglądało zadłużanie państwa. Wystarczy chcieć sprawdzić, a nie tylko wierzyć w aktualny przekaz medialny.

    Gdzie Ci fachowcy, gdzie Ci co się znają na gospodarce? Gdzie luzowanie pęt krępujących przedsiębiorczość? Palikot jedyne co robi to w głupi sposób nabija się z Kaczyńskiego.

    W każdą dziedzinę, w każdą, jeśli się zagłębić można dostrzec, że PiS jak nie lepszy to na pewno nie był gorszy od obecnej ekipy. Za to nie kradł tyle, wziął się za korupcję co wam przedstawiono jako państwo policyjne. W polityce międzynarodowej postawiono interesy narodowe Polski na najwyższym miejscu i z różnym skutkiem dążono do ich realizacji. O polityce międzynarodowej w wykonaniu polskich elit bardzo celnie napisano tutaj: http://www.tnij.org/kompleks_postkolonialny

    Do 20 czerwca jest jeszcze trochę czasu. Nie chcę by ktoś w ciemno zmieniał poglądy jak chorągiewka, bo teraz zaczyna być trendy zwać na PO.

    Chcę byście po prostu głębiej zainteresowali się polityką. Poszukali szczegółów w danych sprawach. Nie odrzucali jednych mediów, bo ich konkurenci mówią, że to obciach.
    Weźmy GW i Nasz Dziennik i przedstawienie sprawy portu w Świnoujściu i zagrożeń dla niego ze strony Nordstreamu:
    Tak napisała GW: http://tinyurl.com/yzcjojw
    A tak ND: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100306&typ=sw&id=sw23.txt

    Uczciwie sobie odpowiedzcie, która gazeta rzetelniej podeszła do tematu?

    I tak dalej, i tak dalej… Przykładów można mnożyć, tylko wynik tego mnożenia nie jest pokazywany w TVNie, Onecie czy w mediach ze stajni Agora (gazeta.pl, GW, Superstacja).

    Lewicowe postulaty odnośnie obyczajowości należy odstawić na bok. Wszelkie homopoprawne akcje, walki z klerem. Czy od tego przybędzie pracy w Polsce, zmieni się na lepsze biurokracja i przepisy dla przedsiębiorców?? Oczywiście, że nie. Najpierw gospodarka, a potem można się bawić w parytety i inne lewicowe głupoty XXI wieku.

  18. RAFi says:

    mediafun: przykro, że nie widzisz, gdy naprawdę Ciebie chwalę za Twoje działania. Ale znacznie łatwiej zauważyć, że ktoś Ciebie krytykuje – pardon – niepochlebnie ocenia. Jak to możliwe? Przecież “tyle dobrego robisz”. Tylko, komu to ma służyć? Mediom? Fanom? ;]

    Nie bądź naiwny, bo deklaracje są właśnie dla naiwniaków.

  19. Mediafan: wybacz, że przekleję to co napisałem w innym miejscu, ale nie chce mi się powtarzać :)

    Czy znane jest Ci pojęcie “użyteczni idioci”? Tak Sowieci mówili o wielbicielach komunizmu i sowietów z Francji, W. Brytanii, Grecji itd.
    I w takiej właśnie roli występują teraz “przedstawiciele blogerów” wdając się w bezsensowne blatowanie z Tuskiem, Komorowskim, Kaczyńskim itd. Dają sobą manipulować jak dziećmi przez zdemoralizowane 20 letnią władzą stare wygi.
    Na co liczysz?
    Że Ci cynicy którzy przez 20 lat ustawiali nieprzekraczalny mur wokół swojej sitwy, a w końcu w ogóle (rok temu) zlikwidowali w Polsce demokrację, nagle się nawrócą jak Szaweł w drodze do Damaszku?
    Że dobrowolnie pozwolą naruszyć swój byt, posady, władzę i powiedzą Wam – a macie tu spowrotem swoją demokrację, macie głosowanie przez Internet, macie , spróbujcie, wnieście świeżą krew itd. a my pójdziemy najwyżej UCZCIWIE PRACOWAĆ?
    Przecież oni wiedzą, że z pracy nie utrzymają nawet siebie samych nie mówiąc już o rodzinach. Wiedzą, że skończą się darmowe auta, telefony, obiadki, podróże, prezenty, łapówki ustawiające ich rodziny na 7 pokoleń itd.
    Naprawdę sądzisz, że pójdą w tany z jakimiś blogerami i to narażą!?
    Nic z tego – tylko ich wykorzystają, przemielą i wyplują.
    Przypomną sobie przy kolejnych wyborach, chyba, że do tego czasu uświadomią sobie, że Internauci nic się nie liczą i szkoda na nich w ogóle czasu.
    Oni doskonale wiedzą, że nikt ich nie rozlicza, mają władzę absolutną.
    A władza absolutna demoralizuje absolutnie.

    pozdrawiam
    Arek

  20. NIKI says:

    komentarze pod tą zajadłą i niesmaczną notką tylko potwierdzają ogólną postawę wielu internautów – zjechać każdego, kto próbuje wychylić się przed szereg. blogerzy mają jakąś inicjatywę? to pewnie lanserzy albo zamierzają kandydować w najbliższych wyborach. wszyscy są fałszywi, włażą w dupę, grają o własny biznes. pewnie! najlepiej nic nie robić, tylko nad klawiaturą bić pianę.

    smutne, że RAFi, który zasłużył się walką o interes przeciętnego zjadacza chleba wyciąga jakieś prywatne animozje i dorabia do tego propagandę.

    Mediafun dobrze wyłożył sprawę, każdy kto wietrzy w tym jakiś polityczny podstęp powinien się puknąć w czoło. a u Wimmera żadnej polityki na blogu nie zauważyłem, a zaglądam codziennie

  21. mediafun says:

    @Arnold Buzdygan: Arnold, wielokrotnie to tłumaczyłem i pisałem, nie jestem żadnym przedstawicielem blogerów, ani nie przypisuje sobie mandatu reprezentowania kogokolwiek, oprócz siebie. Używanie w komentarzach pojęcia “przedstawiciele blogerów” jest nie na miejscu i niepotrzebnie nakręca sytuację

  22. mediafun: Gwoli jasności, nie mówię, że Ty sobie rościsz prawa do takich określeń.
    Tyle, że tak to jest odbierane. Jeżeli na debacie pojawia się po jednej stronie kandydat na prezydenta a po drugiej trzech górników to media gadają, że “X rozmawiał z GÓRNIKAM” a ludzie uznają tych górników za reprezentację reszty. A czy to było trzech przypadkowych górników czy faktyczna reprezentacja już jest w tym momencie nieistotna :) X rozmawiał z górnikami! X rozmawiał z blogerami! :)
    Dlatego właśnie mówię, że dajecie sobą manipulować, choć Wam wydaje się, że “robicie coś potrzebnego”.

    pozdrawiam
    Arek

  23. RAFi says:

    NIKI: pożyjemy, zobaczymy.

  24. webjay says:

    RAFi, dziekuje bardzo za link!

  25. webjay says:

    Dzieki RAFi za linka.. udalo mi sie wysluchac w spokoju pierwsze szesc minut slowotoku Marszalka, pozniej chcialem pchnac dalej i posluchac kolejnych pytan i tak… zdechlo – nie idzie dalej :| Nie marudze, poczekam, az bedzie normalne video do offline (nie strumien). W kazdym badz razie – bardzo dziekuje za linka.

  26. http://vimeo.com/12421863 patrz, słucha i rozpaczaj nad żenadą :)

    Arek

  27. webjay says:

    Arnold: dziekuje bardzo – juz sie sciaga, ale obejrze jutro w przerwie obiadowej ;))))

  28. kultuurka says:

    Ha, ha, ha, temat tego spotkania powinien brzmieć: “blogerzy którzy dali się wydymać polityce miłości” Do Wimmera, jak i pozostałych blogerów – biorących udział w tym PR-owskim spotkaniu – miałem spory szacunek, za to że poprzez swoje merytoryczne artykuły i ciężką pracę zbudowali wokół siebie różne grupy społeczne, nieuwikłane w jakieś polityczne ciągotki. A tu teraz takie coś…żal. Ci wszyscy panowie (komorowscy, kaczyńscy, pawlaki etc.), którzy na siebie codziennie plują ze szklanych ekranów, tak naprawdę po cichu piją wspólnie wódeczkę i mają wszystkich w dupie. To starzy wyjadacze, polityczne “kur**” Tak naprawdę każdy inny cwel potrzebny im jest wyłącznie do własnych celów! Jesteśmy dla nich przelotnym tematem jak “dziw**” na autostradzie. Szkoda tylko, że tych czterech sprzedało się tak tanio…

  29. Wimmer says:

    @Kultuurka – pomijając bełkot merytoryczny (zero konkretnych zarzutów), stosujesz mało wyrafinowane chwyty, określając uczestników rozmowy mianem cwelów.
    No cóż, taka jest widać różnica między “kulturą” i “kultuurką”.
    Zapewniam, że nie czuję się przez nikogo kupiony, a już tym bardziej tanio.
    Poziom nonsensu niektórych komentarzy pod wpisem Rafała sięga absurdu.

  30. webjay says:

    Wlasnie skonczylem ogladac… Musze powiedziec tak:

    Panowie, liczyliscie chyba na bardziej merytoryczna dyskusje? Jednak wyszedl z tego 30-sto minutowy ziewacz :( Jasno widac, ze Marszalek nie jest partnerem do rozmow o internecie – po prostu on go nie uzywa, nie rozumie, nie orientuje sie… Jestem na sto procent pewien, ze nie nudzilbym sie, gdybyscie porozmawiali z kims z ‘naszego podworka’ – mam tu na mysli oczywiscie Pawlaka (ktory chyba jako pierwszy polityk zaczal go prowadzic) oraz Korwina, ktory w sieci oprocz samego bloga puszcza tez nagrane przez siebie materialy video non stop. Jeszcze oczywiscie jest szansa na odrobienie tego i probe kontaktu z w/w politykami. Bo pytania byly w sumie dosc ciekawe, jednak niedostosowane do rozmowcy!

    Z drugiej strony jakby rozumiem po czesci wszelkie hahy i hihi – sztab wykorzystal (to naturalne) spotkanie z Wami, jako podkreslenie, ze p.o. Prezydenta jest otwarty na dialog z blogerami… Jednak, nie jestescie publicystami politycznymi, a w domysle do takich zostaliscie przyrownani… Mam na mysli fakt, ze pierwszy do rozmowy z blogeram (salon24) w obecnej kampaniii zglosil sie Kaczynski, a Marszalek na zaproszenie nie odpowiedzial, bo podobno zaginelo… Moze latwiej jest pogadac z ludzmi, ktorzy nie chca sie o nic nikogo czepiac, tylko chca zapytac o zdanie, niz odpowiadac na pytania stricte zwiazane z polityka? Jakkolwiek – szybka analogia do blogerow politycznych wyszla sama… :(

    Reasumujac – intencje chyba byly dobre, adresat pytan – nietrafiony, pytania do niego – nietrafione, odpowiedzi – ogolne. Nic z tego nie wyniklo, poza tym, ze Komorowski spotkal sie z ‘jakimis blogerami, a ja stracilem kilkadziesiat minut na szukanie materialu oraz pozniej 34 minuty na wysluchanie niekonkretnych odpowiedzi :((((

    ps. jesli komus jest przykro, to mi tez ;) ale glowa do gory – zastanowcie sie nad spotkaniem z Pawlakiem i Korwinem – bedzie i interesujaco (o niebo) i nie zostaniecie zapamietani jako kolejni czlonkowie komitetu honorowego ;))) (choc za takich Was nie uwazam).

  31. Tata Kata says:

    Dałbyś RAFi spokój tym internetowym mięczakom. :-)

    Przecież to się trzęsie na widok kamery, a co dopiero w konfrontacji z Tobą. Po publikacji notki o przymknięciu pani Undro i jej ferajny zapewne chłopaki zrobili w portki, he he.

  32. RAFi says:

    Tak sądzisz? Ciekawe co na to mięczaki. :P

  33. mw says:

    Mnie zastanawia coś innego: włoski teoretyk polityki Giovanni Sartori pisał o upadku merytorycznej polityki i dominacji schematu, w którym to telewizja warunkuje proces wyborczy, zarówno w kwestii doboru kandydatów, stylu ich walki w zmaganiach o mandat, jak i w tym, kto na końcu zwycięża. Nie wiem czy jakiekolwiek inicjatywy internetowe zmierzające do podniesienia jakości debaty wyborczej mają choćby cień znaczenia wobec ostatecznego wyniku wyborczego. Jeśli spojrzeć na to dokładniej można zauważyć, że politykę w internecie robi się trochę jak politykę w telewizji: teledyski, hasła, pusta polityczna nowomowa. W tym przypadku Sieć to trochę inna telewizja, ale kampania działa tam na takich samych zasadach jak w telewizji. Liczy się zasięg a nie merytoryczna jakość przekazu.

    Zresztą skoro 30 proc. Polaków nadal wierzy, że polska reprezentacja ma szansę na ugranie czegokolwiek na aktualnym mundialu to o czym tu mówić. Przecież oni nie tylko interesują się sportem, ale też głosują.

  34. RAFi says:

    mw: podobnie myślimy w tym temacie.