W dobie niezliczonych serwisów społecznościowych, mikroblogów i blogów treści na własnego bloga można znaleźć w wielu miejscach w internecie. W przypadku tych ostatnich od lat nie zmieniła się niepisana zasada, że jeżeli publikujemy materiał, który znaleźliśmy w portalu czy na innej stronie internetowej np. blogu to należałoby podać źródło. Zrozumieć mogę, chociaż nie popieram, gdy stacje telewizyjne jako źródło dla materiału wideo podają “youtube.com” zamiast adresu do profilu, w którym znaleziono wideo. Niestety nie rozumiem, gdy ktoś świadomie unika podania źródła. Próbowałem sobie wytłumaczyć dlaczego tak jest? Może to chęć bycia trendy blogerem? Może chęć szpanu przed kolegami, znajomymi: “O, patrz, u mnie takie coś zajebistego jest!”?
Wiadomo, że notkę można zredagować na wiele sposobów. Praktycznie ile osób, tyle różnych interpretacji na edycję danego wydarzenia lub materiału. I nie mam nic przeciwko nawet wtedy, gdy ktoś znajdzie u mnie ciekawe wideo, a następnie opublikuje u siebie nie podając źródła (np. materiał wideo w postaci reklamy można znaleźć na wielu serwisach z multimediami i nie trzeba przy tym popisywać się wylewnym komentarzem). Z kolei nie toleruję sytuacji, w której autor blogu publikuje u siebie wcześniej znalezione na “Ja, RAFi” znalezisko i okrasza je niemal identycznym kilku zdaniowym komentarzem.
Za przykład niech posłuży autor blogu “/dev/santyago” (santyago.pl) i “jego” notka nt. grupy “On The Rocks”. W notce o OtR opublikowanej 8 maja 2010 czytamy:
Około 10 lat temu, na Uniwersytecie w Oregonie powstał zespół On The Rocks. W dorobku tego zespoły znalazły się już cztery albumy OTR (2002), Backgammon Sessions (2003), Full Coverage (2005), The Green Room (2008). 23 kwietnia On The Rocks promowali swój występ w majowym koncercie, publicznym a capella Bad Romance :)
http://www.santyago.pl/blog/read/2010/05/08/on-the-rocks-bad-romance.html
Z kolei 3 maja 2010 na blogu “Ja, RAFi” napisałem o OtR tak:
Zespół On The Rocks powstał przeszło 10 lat temu na Uniwersytecie w Oregonie. Dotychczas ukazały się cztery albumy OTR (2002), Backgammon Sessions (2003), Full Coverage (2005), The Green Room (2008). Polski odpowiednik OtR to poznański Audiofeels. Poniżej wideo z 23 kwietnia tego roku z występu OtR, którym to występem zachęcali i promowali swój występ w majowym koncercie. Publiczne a capella On The Rocks – Bad Romance (a jakby inaczej?).
http://ja.rafi.pl/2010/05/03/on-the-rocks-amerykanski-audiofeels/
Brzmi znajomo? ;) Na tym jednak nie koniec. Autor blogu jest najwidoczniej moim cichym wielbicielem do czego woli się nie przyznawać skrywając jednak swoje uczucia do blogu “Ja, RAFi” stworzył na wzór mojego regulaminu dodawania komentarzy “swoje” zasady dodawania komentarzy:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników “/dev/Santyago”. Autor blogu nie ponosi odpowiedzialności za treść ich opinii.
* Komentarze nie na temat lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę mogą zostać skasowane.
* Komentarze zawierające wulgaryzmy są kasowane.
* Twój adres e-mail nie będzie publikowany, ani też nie zostanie wykorzystany w jakichkolwiek celach marketingowych.
* Komentując po raz pierwszy, Twój komentarz nie będzie widoczny od razu i zostanie poddany moderacji.
Regulamin dodawania komentarzy na “Ja, RAFi” brzmi tak:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników blogu “Ja, RAFi”. Autor blogu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
1. Komentarze nie na temat lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę Twojej strony mogą zostać skasowane.
2. Komentarze zawierające wulgaryzmy lub mające na celu atak na właściciela bloga lub komentujących na pewno zostaną skasowane.
3. Twój adres e-mail nie będzie publikowany, ani też nie zostanie wykorzystany w celach marketingowych.
4. Jeśli komentujesz tutaj po raz pierwszy Twój komentarz nie będzie widoczny od razu, a trafi do moderacji. Pojawi się w momencie zaakceptowania go przez właściciela bloga.
5. Ślady (trackbacki) prowadzące do wpisu na Twoim blogu, a nie odnoszące się bezpośrednio do wpisu opublikowanego na “Ja, RAFi” będą kasowane.
Znowu znajomo, co? ;)
Cieszę się, że publikując treści zarówno tekstowe i graficzne inspiruję (np. wielu blogerów i ludzi z mojej branży – zwłaszcza grafików – czy też znaną postać polskiej muzyki jaką jest Zbigniew Hołdys – “Ja, Hołdys”) do działania. Pragnąłbym jednak, byście działali etycznie, a zwłaszcza w obrębie prawa.
p.s. za cynk dziękuję seagulowi
AKTUALIZACJA – 2010.06.05
Korneliusz vel. Santyago wniósł odpowiednie adnotacje do powyższych wpisów. Sprawę z mojej strony uważam za zamkniętą. A dla pozostałych niech to będzie dobra lekcja kilku zasad prowadzenia blogu.
Wszystko racja, niemniej akurat Hołdysa (a może nie tylko jego?) podejrzewałbym raczej o świadomą lub nieświadomą inspirację tytułem książki i/lub serialu “I, Claudius”, niźli blogiem ;)
kuklok: liczyłem, że motyw z Hołdysem każdy odbierze jako element humorystyczny w opisie ponurej sprawy.
być może nie skumałem ;)
Wcale nie takim skrytym RAFi :) Za chwilę pojawią się odpowiednie adnotacje – zamiar nie był celowy. Przepraszam jeśli poczułeś się urażony. Pozdrawiam
Okejos. Nie ma sprawy. Czuwaj. :)
no ale …. podpis “Treść zainspirowana przez Ja, Rafi” brzmi nieco dziwnie ;) powinno byc chyba “od” zamiast “przez” …
Kopiowanie cudzych tekstów jako swoich jest dla mnie słabe. Dopisanie źródła
“inspiracji” nie kosztuje wiele czasu, a jest uczciwsze wobec ich twórcy. W
tym temacie jestem ortodoksem :) Fajny wpis.