Zwykle pokazuję tutaj before&after jeśli chodzi o graficzne metamorfozy. Tym razem przedstawiam 3 letnią pracę nad sobą, własnym ciałem wyglądem, byłej minister pracy i polityki społecznej Anny Kalaty. Jak sama twierdzi od BEFORE do AFTER zajęło jej trzy lata, ale przyznać trzeba, że efekt jest spektakularny. Lejdis & dżentelmen … Mrs. Anna Kalata!
Kolejne Rządy RP zamiast rządzić skupiły się na prywacie i walce z opozycją. Teraz tym bardziej nie ma na to czasu, gdyż ekipa Tuska skupiona jest na wyborach. Zatem nikogo nie powinno dziwić, że południe Polski jest pod wodą. Nieróbstwo tego rządu sięgnęło zenitu. Puszczanie kolejnych granatów dymnych jako zasłon nic nie robienia i trwania, powoli przestaje działać mimo, że nieustannie z pomocą nadciągają wierne telewizyjne stacje wielkiego koncernu medialnego. Spuszczenie ze smyczy Palipsa wydaje się być potwierdzeniem nieudolności dowódców PO i powolne tracenie gruntu pod nogami.
Zawsze sądziłem, że jeden mi wystarczy. Rzeczywistość pokazała, że jednak tak nie jest. Niestety tej czwórki nie da się zastąpić uniwersalnym magicznym Logitechem.
Zastanawiam się właśnie czy jednym lewym kliknięciem myszki zdetonować “bombę” i tym samym zatopić jedną z krakowskich agencji (a raczej agencyjek) interaktywnych?
Co przemawia za:
- właściciele agencji to nadęte bufony bez pokory z ego sięgającym pod sufit
- poziom realizowanych projektów nie dorasta eksperymentom juniorów
- amatorstwo pod każdym względem
Skoro jednak ich jedyną umiejętnością (i głównym punktem oferty) jest założenie profilu firmy lub marki na Facebooku to można to COŚ pozostawić przy życiu. Z drugiej jednak strony, nie cierpię amatorstwa przywdziewającego garnitur eksperta, więc pokusa wielka.
Nowe logo nie zachwyca. Stare uważam za dobre, a nowe za dużo zmian nie doznało. Dodanie efektu odblasku i podbicie wypukłości jakoś nie robią na mnie wrażenia. Mimo to, jest to całkiem niezły sportowy znaczek. Dla porównania poniżej sportowe, polskie produkcje graficzne, które zaliczam do koszmarów.
Kilka dni temu firma Google wprowadziła zmiany w wyglądzie wyników wyszukiwania. Szybko okazało się, że dotychczasowi użytkownicy są dosłownie wkurzeni na zmiany. Mowa oczywiście o lewym pasku bocznym, który pojawia się w momencie wyświetlania wyników wyszukiwania. Przyznam, że mnie również denerwują nieszczęsne zmiany, których dopuściła się Google. Jako główny powód narzekań można przyjąć zmianę przyzwyczajeń milionów osób do strony z rezultatem poszukiwań. Lewy pasek Google składa się z mało interesującego układu nieczytelnych opcji oraz charakterystycznych dla firmy nijakich elementów graficznych w postaci kiepskiej ikonografii.
Wygląda na to, że nic już nie można zrobić, gdyż gigant rynku wyszukiwarek swój nowy, lewy panel w wynikach wyszukiwania pozostawi. Jest kilka sposobów dzięki którym można przywrócić stary wygląd Google, eliminując przy tym samym lewą kolumnę:
1) Używaj adresu starego intrfejsu Google, który nadal jeszcze działa: http://www.google.com/webhp?hl=all
2) “User script” usuwający w Twojej przeglądarce zbędny panel
3) Użytkownicy Google Chrome będą mogli skorzystać z opcji “Hide Google Options”. Jeśli ją włączą, będą mogli korzystać z dwukolumnowej wersji wyników wyszukiwania.
Zdarzało się już w przeszłości, że na blogu publikowałem dziwne ogłoszenia o pracę znalezione w internecie. Przeważnie dotyczyło to grafików i tym razem będzie podobnie, a cały cykl wypada nazwać w skrócie DOOP.
Firma: Telewizja Kino Polska Sp. z o.o. Region: Warszawa Stanowisko: Grafik
Wymagania:
• doświadczenia w projektowaniu i realizacji projektów graficznych
• znajomości aktualnych trendów w projektowaniu grafiki
• kreatywności i twórczego podejścia do tworzenia opraw graficznych stron WWW
• dobrej znajomości W3C (XHTML i CSS)
• znajomości zagadnień użyteczności stron i aplikacji
• biegłej znajomości programów graficznych (Adobe Photoshop, Corel, Auto CAD,)
• bardzo dobrej organizacji pracy, kreatywności, dokładności i precyzji
• znajomości JavaScript, PHP
• mile widziane wykształcenia kierunkowe ASP, grafika, DTP, poligrafia)
• mile widziana znajomość branży filmowej
Oferujemy:
• kreatywną i dającą satysfakcję pracę
• miłą atmosferę pracy
• szansę na rozwój i sukces zawodowy
• stabilność zatrudnienia w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku
I teraz pytanie. Kogo tak naprawdę szuka firma Telewizja Kino Polska Sp. z o.o.? Webowy grafik po ASP? Ja tu naliczyłem co najmniej 6 stanowisk: grafik/web designer, grafik/operator DTP, web developer, programista, operator CAD, specjalista ds. użyteczności. A czy obiecywany “rozwój” da nam możliwość i umiejętność biegłego posługiwania się i tworzenia w programie Catia? ;-)
W tym roku zgłosiło się przeszło dwudziestu kandydatów do prezydenckiego fotela. Część z nich zdążyła odpaść w przedbiegach. Jednak wśród tych, którzy zostali na polu bitwy pojawiła się twarz znanego ekscentryka, zwichniętego na rozumie w równym stopniu co jego partyjni koledzy z LPR. Mowa oczywiście o Gabrielu Janowskim, który ok. 10 lat temu w Polsce zasłynął głównie dzięki swoim wygibasom sejmowym.
W ramach przypomnienia zachowania pana Janowskiego poniżej dwa materiały wideo. Na pierwszym możecie podziwiać charakterystyczny kangurzy skok (podobno Gabriel Janowski uważany jest za prekursora jumpstyle w Polsce), a na drugim materiale wideo Gabriel Janowski, w charakterystycznym dla LPR stylu, blokował mównicę sejmową.
Otóż telewizja Polsat przypomniała występy Gabriela Janowskiego, co uważam za słuszne, a ten długo nie czekając pozwał stację w trybie wyborczym:
Kandydat na prezydenta Gabriel Janowski złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w trybie wyborczym przeciwko Telewizji Polsat. Janowski zarzuca telewizji, że bez wyjaśnienia wyemitowała materiał sprzed 10 lat, pokazujący go w negatywnym świetle.
Źródło: dziennik.pl
Dziś jednak dotarła do mnie wiadomość, że w Polsacie komuś zabrakło jaj. Polsat poszedł na ugodę – stacja przekaże 25 tys. na cele charytatywne (pewnie na Fundację Polsat ;-)) oraz umożliwi Janowskiemu dwukrotne wystąpienie na antenie.
Zadziwia mnie w tym kraju to, że praktycznie nie ma dnia, by nie obchodzono rocznicy jakiegoś wydarzenia, czyjeś śmierci lub narodzin. Wtedy przed kamerami składa się wieńce, zaprasza księży i polityków. Nakazuje nam pamiętać, bez względu na to czy powinniśmy to robić. Ale w momencie, gdy przypomina się ludziom zachowania jednostek, grup społecznych czy ugrupowań partyjnych okazuje się to “stawianiem w złym świetle” lub “nadużyciem”.
Po tej publikacji czekam na reakcję kandydata na prezydenta. Liczę, że również tak jak miało to miejsce w przypadku emisji materiału przez tv Polsat zostanę pozwany w trybie wyborczym. Zanim jednak pan to uczyni, panie Janowski, proszę sobie zadać pytanie “kto tak naprawdę stawia pana w złym obliczu?”. Durne zachowanie, które nie przystoi nie tylko posłowi, ale każdemu kto decyduje się reprezentować ten kraj. Patrząc na to co pan wyczyniał nie mam wątpliwości. Nie chcę by pan i cokolwiek z panem związane reprezentowało mnie i mój kraj na arenie krajowej i międzynarodowej. Dosyć tej lepperiady.
Zbliżają się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w RPA. Niewątpliwie gratką dla kibiców i fanów tego sportu będą arkusze excel z terminarzem rozgrywek. Tym razem wybrałem cztery ciekawe propozycje. Niestety jedna z nich posiada reklamy. Nie mogło zabraknąć niezawodnej firmy Excely, która od kilku lat przygotowuje excelowski arkusz z terminarzem dużej imprezy.
Zespół On The Rocks powstał przeszło 10 lat temu na Uniwersytecie w Oregonie. Dotychczas ukazały się cztery albumy OTR (2002), Backgammon Sessions (2003), Full Coverage (2005), The Green Room (2008). Polski odpowiednik OtR to poznański Audiofeels. Poniżej wideo z 23 kwietnia tego roku z występu OtR, którym to występem zachęcali i promowali swój występ w majowym koncercie. Publiczne a capella On The Rocks – Bad Romance (a jakby inaczej?).