Serwisy branżowe donoszą o udziale Borysa Szyca w najnowszej reklamie Axe. Akcję przygotowała agencja RED8 i aż smutno się robi na samą myśl, że Red8 pomysł zerżnął z reklamy “Matim Li” – izraelskiej firmy odzieżowej. Zanim przejdziecie do oryginału poniżej zamieszczam tekst opisujący polski spot Axe z udziałem Szyca autorstwa RED8.
Ruszająca właśnie kampania reklamowa Axe opiera się na motywie kolekcjonowania przez mężczyzn figlarnych spojrzeń, zalotnych gestów czy dwuznacznych uśmiechów ze strony kobiet. W spocie reklamowym marki aktor Borys Szyc robi to za pomocą specjalnego urządzenia – klikera. W ramach akcji 20 tys. takich gadżetów będzie można będzie zdobyć w specjalnym profilu na Facebooku.
Po zapoznaniu się z opisem akcji zachęcam do obejrzenia izraelskiego spotu “Matim Li”, a ocenę pomysłowości Red8 pozostawiam dla Was.
Interesujący artykuł? Może zainteresuje ciebie również tekst:
» Jak agencja RED8 próbowała wymusić zmianę treści wpisu o reklamie AXE z Borysem Szycem
AKTUALIZACJA 2010.04.29 – 23:30
Pewien anonim w komentarzu wyjawił, że Red8 zaadaptował wcześniejszą reklamę AXE z udziałem Bena Afflecka. Adaptacja 1:1.
Hahaha, Szyc wygląda jak polski chłopek na obczyźnie, nadęty i nieco spuchnięty. Fajne, red8 zrobiło takie swojskie rżnięcie.
Odnośnie akcji na FB.
Sprzedałem swoje dane za kubek od Maxwell House-a to sprzedam i za klikacz.
Szkoda tylko, że zapewne nie będę tyle razy klikał jednego dnia co Borys Szyc i jego kolega z reklamy ;-)
Kolego, ten spot powstał w Stanach a reklamę wyprodkowała zagraniczna agencja BBH. Oryginalnie pomysl powstal w 2005 roku i pierwowzorem byl spot Axe z Benem Afflekiem zrealizowany takze przez BBH. Red8 adaptuje tylko kampanie ale nie spot TV…
Moja puenta: zanim kogoś obsmarujesz to sprawdź fakty.
Pozdrawiam
ELO
A przy okazji widze ze EGO masz w kosmosie…
Jestem pewny, ze widzialem reklame z tym samym konceptem na inne rynki Europy ale nie pamietam juz, czy to bylo AXE (raczej tak) wiec byc moze to Matim Li podyyebalo tym razem ;)
ELO dzięki, zaktualizowałem. Nie przypominam sobie byśmy byli kolegami.
Co do kosmosu, zejdź na ziemię, a zobaczysz to, czego w chmurach nie widać. ;)
W związku z zauważoną pomyłką tytuł wpisu chyba raczej nie jest odpowiedni.
Lubię czytać to, co piszesz, ale wpadka w tym przypadku jest definitywna. Też początkowo nie wiedziałem (szok: polski pomysł?!), ale wystarczyło przeczytać kilka komentarzy pod tutejszą wersją na YT i wszystko stało się jasne…
Jest info o aktualizacji. Nie tragizowałbym w tym przypadku. ;)
Polska adaptacja zdecydowanie lepsza :)
Zgadzam się, że polska wersja lepsza. Ale sam kliker (i ogólnie idea rozdawania go, wychodzenia z nim do reala) to mega wiocha. Nie przypominam sobie bardziej pretensjonalnego gadgetu.
Poza tym jestem przekonany, że przy mojej aparycji rozpadłby mi się po jednym dniu – wchodzę z nim do Galerii Mokotów i klikom nie ma końca… ;)
Ahahaha, podwójny LOL. Polska adaptacja to jota w jotę to samo, nawet kolory jak w tej z Affleckiem paskudne, jak w serialu z lat 70.
Tak jakby Polaków mieli w dupie. Dali im odgrzewanego kotleta z trendy Borysem hah.
1. Adoptować to można dziecko. Reklamy się adaptuje.
2. Agencje kreatywne pracują na briefach. Widocznie życzeniem klienta była adaptacja 1:1 globalnego spotu, który najprawdopodobniej sprawdził się na innych rynkach (zbudował świadomość marki itp.), nie było zatem sensu wymyślać koła od nowa. To zupełnie normalne, tylko trzeba wiedzieć, jak to działa.
Rafi… a czy nie czujesz, że skoro pomysł jednak nie jest zerżnięty, tylko zaadaptowany (zakładam, że widzisz różnicę) to może jednak warto nie zachowywać się jak typowy pismak SE czy Faktu (tudzież Pudelka i pudelkopodobych) i zmienić tytuł wpisu, przeprosić tych, których się mimo wszystko obsmarowało dosyć nieładnie. Rozumiem chęć zabłyśnięcia, jak to odkrywasz przed całą Polskę zatajoną prawdę. Ale skoro już jak rozumiem wiesz, że to nie prawda tylko blogerska fikcja to kultura blogera chyba nakazywałaby zmienić nieco wpis. Czy ja jestem z innego świata i nie rozumiem co to wolność słowa i niezależność w głoszeniu opinii? Eh… nawet politycy obrzucają błotem, żeby przeprosić za jakiś czas, najchętniej po wyborach. Czekasz na jakieś wybory? Wiem, głupio napisać coś pozytywnego czy też neutralnego, przecież Twoją misją jest obnażanie zakłamanej rzeczywistości polskiej reklamy… a ostry język to takie cool i trendy… gratuluję ;(
Sue me.
p.s. Zmień podpis. Następny komentarz nie przejdzie moderacji.
Prowadzisz bloga wiec powinienes rozumiec zasady tej gry. Ludzie Cie czytaja bo licza na madre i ciekawe opinie… Takie wpadki powoduja ze tracisz wiarygodnosc… i szacunek.
Panie Affleck, pan doda klika jednego ode mnie. I jednego od mojej mamy! :D
[...] dni temu, raptem 29.04 br. napisałem o najnowszej kampanii Axe popartej reklamą z udziałem Borysa Szyca. Sugerowałem silną inspirację reklamą firmy odzieżowej. Jeden z anonimowych komentatorów [...]
Dezodorant AXE jest robiony na spirytusie…. bo nie rozumiem dlaczego Szyc? A tak na poważnie co w obecnych czasach jest wiarygodne w internecie?
Niezłe – nawet ilości kliknięć się zgadzają (-; może to jakiś kod..
Wielki szacun dla autorki wpisu: Karolina – 2010.04.30 – 17:14 – masz złotko zupełną rację.
A w następnej reklamie AXE to ja sobie poklikam (-;
Pomijając wszystko, nawet naciągając, że RED8 “inspirowało” się Matim Li, to słabo to wygląda i trudno mówić tu o plagiacie i zżynaniu pomysłów.
Co do pismaków z SE i Faktu – oni mają przykaz wymieniania w swych tekstach dużej liczby szczegółów, które tworzą go bardziej wiarygodnym – w tym wypadku ich zabrakło, więc porównanie nietrafione.
Trudno mówić o plagiacie Matim Li skoro babka tam ma stoper, a nie klikacz. Ta kampania AXE jest globalna, w Australii był Nick Lanshe (czy jak się to pisze :P), ale czy Szyc to obecnie najgorętsze ciacho? To już panie mogą powiedzieć. Jedyne co smuci, to czas po którym kampania do nas dotarła :/
[...] Axe w Wielkiej Brytanii ze względów na prawa do znaku towarowego występuje pod nazwą Lynx. Lynx śmierdzi tak samo jak Axe i dziwię się, że ktoś tym może pryskać swoje ciało, ale za to reklamy ma równie dobre co Axe. No może z wyjątkiem tej z Borysem Szycem. [...]
co to za muzyka ?