Ja, RAFi – o mnie i o was

Wybory czuć w powietrzu

Czyż nie jest pięknie? Społecznościówkami zaczęli interesować się politycy. Profile na fejsbukach, blipach, pewnie na naszych klasach też, wyrastają jak grzyby po deszczu. Wszyscy nagle zainteresowani są internetem i polskimi internautami. Tylko premier Tusk jakby na internautów się obraził – nie wiedzieć dlaczego. Może proponowany, a tak bardzo krytykowany, zwłaszcza przez internetową część społeczeństwa polskiego, Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych to forma podziękowań Donalda Tuska dla internautów, którzy w poprzednich wyborach zrobili kawał dobrej roboty jednocząc się w celu odsunięcia od władzy jednego z braci Kaczyńskich? Nie ukrywam, że sam też miałem w tym udział.

Najwidoczniej wdzięczność Tuska wobec internautów jest tak wielka, że od 1 stycznia 2010 roku postanowił ich inwigilować [link do pliku PDF]. Premier Tusk rękami ministra infrastruktury wprowadził w życie rozporządzenie, ale na pewno nie miał złych intencji, a że zapomniał tym się pochwalić? Cóż, tu nie chodzi o kontrolę, nie chodzi o inwigilację, ani też o zamach na naszą wolność. To wszystko w ramach troski o nas, o POlaków. Te przebrzydłe insynuacje jakoby na nowo pojawić się miała cenzura są z pewnością bezpodstawne, a aparat państwowy uruchamiając coraz to nowsze drogi do eliminowania niewygodnej konkurencji ma za zadanie pilnowanie bezpieczeństwa w kraju. Jeśli takowe zostałoby pogwałcone, to przecież mamy sąsiadów, z którymi dzięki wyśmienicie prowadzonej polityce zagranicznej rządu Tuska, od razu przyjdą nam w sukurs. Wracając do rozporządzenia, które tak licznie jest krytykowane, to warto zwrócić uwagę, że Tusk nie organizował żadnych wystąpień z tego tytułu, nie było też konsultacji społecznych. Nie powinno to nikogo dziwić. Rząd wykazuje się przewidywalnym, stałym zachowaniem jeśli chodzi o podejmowanie kontrowersyjnych decyzji, aczkolwiek zawsze na uwadze ma bezpieczeństwo i poprawę warunków życia w Polsce. Donald Tusk najwyraźniej jest na tyle zapracowany, że po prostu nie wystarczyło już czasu na obwieszczenie radosnej informacji o ogólnopolskim programie inwigilacji obywateli korzystających z telefonów komórkowych czy internetu.

Serce roście, patrząc na poczynania rządu Donalda Tuska. To zaangażowanie z jakim działa, ta aktywność w stosunkach międzynarodowych i pomyśleć, że to wszystko by żyło się lepiej. Wszystkim. Mam tylko jeden niedosyt, taki maleńki. Otóż skoro na kolanach płaszczymy się przed Stanami Zjednoczonymi robiąc z Polski kurtyzanę, dlaczego coraz bliżej nam do Chin?

Ilość komentarzy: 4

» Mike

2010.02.02 - 16:28

Konsultacje społeczne były:
“W ramach konsultacji społecznych projekt został udostępniony izbom branżowym zrzeszającym przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Uwagi zgłosiły: Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, Konfederacja Pracodawców Polskich, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji, Agora TC Sp. z o.o., P4 Sp. z o.o., Polska Izba Komunikacji Elektronicznej.”
A projekt “został opublikowany na stronach Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa
Infrastruktury zgodnie z przepisami ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. o działalności lobbingowej w procesie tworzenia prawa (Dz. U. Nr 169, poz. 1414, z późn. zm.).”

» RAFi

2010.02.02 - 16:43

Oprócz PIKE to chyba nikt tam nie powinien występować jako strona konsultacji.

» Mikołaj

2010.02.02 - 19:02

Obawiam się, że projekt został opublikowany na stronach BIP Ministerstwa Finansów w dziale “Cło”. Poza tym trochę ciężko nazywać społecznymi konsultacje z izbami branżowymi oraz instytucjami państwowymi (ABW et consortes). Jedna jaskółka wiosny nie czyni…

Przypomina mi to trochę konsultacje, jakie poczyniło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie obowiązku rejestracji blogów i serwisów internetowych jako prasy. Porozmawiano z portalami oraz z Izbą Wydawców Prasy, ale żeby tak ktoś z ludu mógł się wypowiedzieć, to już nie bardzo. Zabawnie wyglądało to podczas konferencji, gdy VaGla zaczął zadawać trudne pytania.

» Bolo

2010.02.06 - 19:33

I pomyśleć, że to PiSem straszono, że to PiS miał być zagrożeniem dla młodej demokracji, że podsłuchiwał (wyrok sądu te zarzuty oddalił), itd.
Czy rzeczywiście potrzeba drugi raz przechodzić przez rządy reżimowe aby ludzie się obudzili??

Wystarczy zainteresować się najnowszą historią Polski, sprawdzić co to była za organizacja KOR, jakie poglądy reprezentowała, jaki partie polityczne z niej się wywodzą, dlaczego dogadywała się z komunistami, itd.
Wystarczy chcieć o tym poczytać, a wszystko układa się w całość.

Taki przypład: rzekomo pierwszy niekomunistyczny Premier Mazowiecki… jaki on niekomunistyczny gdy jeszcze w latach 50tych jako młody działacz o poglądach lewicowych dostawał redaktorkę w reżimowym piśmie katolicki “Więzi” od samego Jakuba Bermana. TO SĄ WSZYSTKO FAKTY !!

Epizody gdy w Polsce do władzy dochodziły prawdziwie wolnościowe, patriotyczne środowiska są tylko dwa (rząd Olszewskiego, rząd PiSu). Reszta to na przemian rządy KORowców (KLD-UW-PO) oraz czerwonych (PZPR-SLD).
Jak społeczeństwo wreszcie łaskawie sobie zda z tego sprawę to przestanie wybierać między cholerą (różowi z czerwonymi), a malarią (katolickie-mohery) i zacznie wybierać między (malarią), a grypą (prawica laicka, wolnościowcy, narodowcy, centro-prawica). Idelanych ludzi i środowisk nie ma.

Dodaj komentarz:

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z regulaminem dodawania komentarzy.

Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> .