Czekolada Milka należy do moich ulubionych. Rzecz jednak będzie nie o jej smaku, lecz o “polskiej” Milce i konkursach z nią związanych. Tegoroczny “Powiedz to z Milką” bardzo przypomina zeszłoroczne “Miłosne graffiti”. Konkurs polega na tym, że wymyślasz hasło walentynkę, internauci głosują, a zwycięskie hasło trafia na reklamowe tablice w wybranym mieście, którego dotyczy akcja. Podobnie było w zeszłym roku. Jednak po zeszłorocznej edycji pozostał pewien smród, którego zdaje się, że większość już nie czuje.
Internautka wymyśliła hasło: “Bóg kocha Ciebie dzisiaj i ja też”. Najpierw hasło zostało zaakceptowane przez moderatora, a po pewnym czasie skasowane. Sęk w tym, że hasło to było najpopularniejsze i zajmowało pierwsze miejsce w konkursie. Kolejnym przykładem na to, że Kraft w konkursie Milki łamie własny regulamin było skasowanie walentynki, dla której autor próbował zdobyć głosy w popularnym serwisie Wykop.pl. Co zresztą mu się udało. Po błyskawicznej popularności jaką osiągnęła walentynka “Kocham mój komputer” nastąpiła błyskawiczna moderacja ze strony Krafta. Walentynkę skasowano, a rozżalony autor napisał e-mail do organizatora. Sprawa nabrała rozgłosu i znowu trafiła na Wykop. I o ile pisanie w stylu już nigdy nie kupię waszych produktów jest idiotyczne, tak popieram stwierdzenie, że łamanie zasad własnego regulaminu jest czymś złym. Bo jest.
Nie krytykuję wyrobów Milki. Są pyszne. Krytykuję natomiast buców z marketingu pracujących w Kraft Foods Polska S.A.. Robią konkurs, pierwsze miejsce zdobywa hasło, które nie podoba się decydentom, więc je kasują? Fajnie, przypomina mi to nieco sytuacje w krajach, w których demokracja jest czymś nieznanym. Tam też wybory wygrywa ten, któremu więcej się dopisze, a przegrywa ten, którego głosy z niewiadomych przyczyn znikają.
W tym roku Kraft mocno reklamuje, co prawda ze zmienioną nazwą, ten sam konkurs. W internecie widziałem już kilkanaście różnych bannerów, buttonów, przycisków i innych form reklamowych zachęcających do wzięcia udziału w konkursie. Szkoda, że wielu nie pamięta co było w zeszłym roku. Wystarczyłoby olać polskiego Krafta i ich zakichany konkurs. Sądząc po zeszłorocznym skandalu związanym z konkursem, łatwo stwierdzić, że w tegorocznej edycji niczego nie można być pewnym. Dlatego, nie mów tego z Milką.