Kukiz w obronie uczuć religijnych

Joanna Krupa dla Pety

Nie mogę się nadziwić, jak bardzo w ostatnich latach nawrócił się Paweł Kukiz. Lider zespołu Piersi, który do niedawna śpiewał teksty ewidentnie obrażające wierzących i Kościół katolicki, dziś stoi niczym archanioł Michał na straży pokoju, strzeże bram niebios! Można zaobserwować, że jego ostatnie wypowiedzi na łamach prasy czy mediów, niejednokrotnie nasączone były pewnego rodzaju katolickim pierdolcem, którego Kukiz najwyraźniej doznał z nieznanych mi dotąd przyczyn. Jego najświeższą wypowiedzią, po której nie mam wątpliwości, że nawrócenie Kukiza miało miejsce jest ta, w której wyraża swój głośny sprzeciw w sprawie akcji Pety z Joanną Krupą w roli głównej. Piosenkarz stwierdził, że zakrywanie piersi i waginy krzyżem jest czymś obrzydliwym i nazwał to tanią prowokacją:

Używanie krzyża jako symbolu przysłaniającego waginę i piersi jest tanią formą prowokacji. Akcja jest nie na miejscu i obraża uczucia religijne. Najlepiej przejść obok niej obojętnie i nie zwracać uwagi.

Badaczem symboli i religii nie jestem, ale nie mam problemu z tym, by określić co bardziej katolika i jego uczucia powinno obrazić. Czy tekst śpiewany na melodię znanej kościelnej piosenki, czy naga fotomodelka z krzyżem zasłaniającym piersi i łono. Dla tych z pomrocznością jasną i tych z pomrocznością ciemną tekst piosenki zespołu Piersi napisany i wykonywany przez Pawła Kukiza:

Ksiądz proboszcz już się zbliża,
już puka do mych drzwi.
Pobiegnę go przywitać,
w mym ręku wino drży.

O szczęście niepojętne,
ksiądz sam odwiedza mnie!
Sąsiedzie wspomóż rentą,
bym mógł pokazać się

W spiżarni trzymam koniak,
w lodówce wódki dwie.
Pobiegnę po kieliszki,
ksiądz lubi napić się.

O szczęście niepojętne,
ksiądz wypił flaszki dwie!
Sprowadzę go po schodach,
bo sam wywróci się.

Ksiądz wziął do ręki kredę,
napisał: K + M + B.
Na dole ministranci
już niecierpliwią się.

Otwieram drzwi toyoty,
ksiądz proboszcz chwali mnie.
W swej nysce policjanci
życzliwie śmieją się.

Ksiądz ruszył z piskiem opon,
nie zdążył uciec kot.
Zahaczył światłem o słupek
i wyrżnął bokiem w płot.

Ach, płaczą parafianie,
co widzieli wypadek ten.
Toyota dużo kosztuje,
znów trzeba dać na mszę.

“Uwielbiam” tych świątobliwych katolików, którzy pod przykrywką obrazy uczuć religijnych są w stanie zlikwidować nawet grę w kółko i krzyżyk albo skrzyżowania na drogach, bo przecież po krzyżu nie wolno chodzić, a co dopiero jeździć samochodem.