Zamyka się i otwiera jak rozkapryszona stara panna. Spod pudła wydobywają się dźwięki niczym z rozstrojonego fortepianu. Celnym komentarzem sytuacji jest fragment wypowiedzi, która do mnie niedawno dotarła:
Co to za emo dziecko do licha? (…) Wielki prezes pisze jak emo z kompleksem dot. intelektu. Chciałby być Kołakowskim lub Tischnerem, a nie jest w stanie powiedzieć co naprawdę myśli, smutne to. Przerażające, jak wielu ludzi czyta i wierzy w coś co nie nadaje się nawet na brukowca.
imię i nazwisko dw. autora
Otóż, to emo dziecko odkryło, że istnieć mogą ludzie tzw. “normalsi” (normalni ludzie, nie prezesi, nie pseudo eksperci – przyp. autora). A kim są ci, którzy od lat piszą blogi? Może towarzystwo z campów maści wszelakiej to same takie Kaznowskie i całkowicie przytłacza ich megalomania? Nie wiem czy chłopak coś bierze, ale nie przypuszczałem, że tak szybko od Końca przejdzie do Początku. Co jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że ma kryzys emocjonalny.