Ja, RAFi – o mnie i o was

Kaznowski się zamknął

Nie to, żebym płakał.

Dominik Kaznowski – postać roku polskiego internetu o czym dowiedziałem się przy okazji ogłoszenia listy laureatów śmiesznych statuetek co to WebStarami się zwą – obnażył się na swoim blogu i wyjawił, że jego organizm się wypalił i ogólnie czuje się załamany. Nie przyznał się do tego bezpośrednio, ale łatwo wychwycić to z tych słów (takie potwierdzenie przez zaprzeczanie):

A teraz – pośrednio – głosy niezadowolenia z jakości moich wpisów (choć nie tylko) uświadamiają mi (coraz dobitniej), że blogi wypaliły się (w jakimś sensie). Osobiście nie czuję się wypalony – robię, piszę, rozmawiam, działam jeszcze więcej (wielokrotnie) niż wcześniej.

W swojej (końcowej) notce zwierza się, że pisanie bloga nie cieszy już go tak bardzo jak kiedyś. To smutne. Biedaczek, ma rozterki z powodu tego, że chciałby wyrażać swoje prawdziwe zdanie, ale zbyt wiele osób go zna (och, wow, celebryta!!!) i z tego powodu musiałby powstrzymywać się od wyrażania “przemyśleń”. Co więcej, demaskuje swoja lisią kitę:

Mam również pomysły na zamknięcie dostępu do niego (tylko dla znajomych) i pisania tego co tak naprawdę myślę o rynku (teraz przecież nie da się pisać “do końca” – za dużo znam osób z branży – koniunkturalizm?).

Jednym słowem ma wewnętrzny dylemat czy lepiej jest mieć, czy jednak być? Zresztą podobne dylematy miewają na początku swoich karier przydrożne dziwki, ale po kilku numerkach wiedzą, że mieć to podstawa dzisiejszych czasów. Spoglądając na to iloma rodzajami reklam mieni się kaznowski.blox.pl wydaje się, że i Kaznowski skłania się ku posiadaniu. Zresztą nie tylko on, wystarczy spojrzeć na merytorycznie słaby antyweb.pl z notkami o pseudointelektualnym wydźwięku, kipiącymi wręcz błędami ortograficznymi. Można by rzec, że Marczak do perfekcji opanował metodę Kopi-Pejsta. Tu prośba do was, może jakaś ściepa dla autora antyweb.pl na słowniki: języka polskiego i ortograficzny? Albo chociaż niech ktoś mu podpowie, że istnieją dodatki do przeglądarek sprawdzające pisownię.

W dalszej części swojego wpisu Kaznowski zastanawia się nad wszędobylskim lansem uprawianym przez blogerów. Chciałoby się rzec spójrz pan na siebie. I spojrzał, ale w perspektywie ostatnich dwóch miesięcy, tylko:

Mam poczucie winy (…), że blogerzy starają się wykorzystywać wszelkie okazje branżowe do własnego lansu, a nie próbują już tworzyć jakiejś “wyższej jakości”.
Sam zresztą w ostatnich 2 miesiącach wpadłem w tą pułapkę. Tak, wiem że moje ostatnie wpisy niewiele wnoszą. Co jednak począć? Tkwić w tym klinczu?

Moim skromnym zdaniem wpisy Kaznowskiego, Marczaka czy innego samozwańczego eksperta od początku nakierunkowane były na poklask, a nie na merytoryczną wartość zasilaną przez subiektywne opinie. Teraz sam Kaznowski utyskuje, że blogerzy to nic innego jak lanserzy, że uczestnicy wszelkiego rodzaju campów liczą na sukces w kategorii self-promo. W moich oczach – tu pewnie większość z czytających poczuje się dotknięta, ale szczerze pisząc mam to w głębokim poważaniu – wszelkie campy srampy, tuby sruby to nic innego jak imprezki z udziałem tych, którym coś się wydaje i tych, którzy marzą by im się wydawało. Być może to zbyt wielkie uogólnienie, ale prawda jest taka, że w większości przypadków są to obecni i przyszli wyznawcy pomysłów oraz treści “znanego przedsiębiorcy” Kopi-Pejsta, codzienni nieudacznicy, krasomówczy prelegenci.

W dalszej części wpisu bohater tejże notki ponownie zasypuje swoją głowę i głowy swoich czytelników pytaniami:

Pozostać niszowym blogerem piszącym do wąskiej grupki fanów wiernych bez względu na to co się napisze? A może pójść w komercję i zamienić bloga w serwis?

Fanklub Kaznowskiego, a to dobre. Zastanawiam się, czy jednak nie namówić tego zabawnego człowieczka, by pozostał przy pisaniu. To lepsze jest niż czytanie basha.

Może tak po prostu wystarczy zastanowić się po co to puszenie i pompowanie ego? Określenie swoich czytelników fanami brzmi niedorzecznie, a cały wpis świadczyć może o niespełnionych marzeniach autora, który zamiast świecić najszczerszym blaskiem wali po oczach blichtrem i emanuje próżnością. Zresztą musi czuć się bardzo zawiedziony niską frekwencją w komentarzach pod wpisem. Może liczył na prośby “nie, nie kończ!”, “nie zamykaj!”, “kochamy cię, bejbe”. Uważam, że nie zamknie, a jak zamknie to zaraz się otworzy (jak chociażby swego czasu netto). Tacy jak Kaznowski, czy Jagodziński potrzebują głosów klakierów, nieustającego poklasku i wirtualnej audiencji. Bez tych “narkotyków” nie potrafiliby istnieć i funkcjonować w świecie 2.0.

Blog “Ja, RAFi” doskonale radzi sobie bez reklam. Chociaż prywatnie uwielbiam reklamy zwłaszcza wtedy, gdy są majstersztykami zarówno w postaci wideo jak i te drukowane. Dlatego też istnieje kategoria “Reklamy”, w której znajdziecie z radością umieszczane przeze mnie perełki. Oczywiście jestem hedonistą, ale środków na spełnianie moich zachcianek nie pozyskuję oblepiając bloga reklamami badziewnych produktów i usług, których nigdy bym nie nabył. Kłóciłoby się to z moim wewnętrznym przekonaniem o granicach dobrego smaku i rozróżnieniu prywatnego poletka od komercyjnej działalności.

Bardzo ważne jest to, by nie zatracić się w chciejstwie. Pazerność gubi. Dodając do tego wyżej wymienioną próżność mamy efekt w postaci notki “Koniec” na blogu załamanego i lekko zdołowanego Dominika Kaznowskiego. Zawsze, gdy stajesz na rozdrożu przed dylematem “w którą stronę iść?”, możesz wybrać to czy pozostać sobą, czy przestać istnieć.

Ilość komentarzy: 50

» Wimmer

2009.02.26 - 14:35

Tytuł złośliwie dwuznaczny :-)

» CoSTa

2009.02.26 - 14:58

“Zawsze, gdy stajesz na rozdrożu przed dylematem “w którą stronę iść?”, możesz wybrać to czy pozostać sobą, czy przestać istnieć.”

Można jeszcze skręcić na piwo. I to chyba najsensowniejsze wyjście z sytuacji. BTW piwa – początkowy barcamp w Poznaniu zaliczyłem, a jakże! Opiliśmy się piwa ze znajomymi, zrobili nowych, poznałem w realu kilku blogerów… Świetna impreza! Ale kiedy dostałem “cicho, tu się prezentacja odbywa” na twarz kiedy to siedzieliśmy se przy barze i nawzajem przekrzykiwali o wyższości marchewki nad kapustą (i odwrotnie), zapał do imprezy opadł. Zresztą nie tylko mnie zdaje się. Dałbym sporo za mniej lub bardziej regularne meetingi blogerskie, na których można się napić jak człowiek, nadrzeć ryja jak ostatni cham kłócąc się o wyższości silnika takiego nad owym, po tym ryju dostać (albo w niego dać) i cieszyć się tym, że się jest wśród ludzi mających coś do powiedzenia. A nie prezentację do pokazania.

Reklamy na blogu… Wiesz, może to jakaś chora forma podkreślenia statusu? Wiesz – takie trzy wirtualne paski…

» teksanskamasakra

2009.02.26 - 15:14

mięso, jest w co zęby wbić.

» Mariusz Kędziora

2009.02.26 - 15:16

Wykrakałeś :) Bo komentarze “zostańcie z nami” już się pojawiły :)

» Tata Kata

2009.02.26 - 16:13

Ogień!

» Kamil Grzywacz

2009.02.26 - 16:15

Wydaje mi się, że może za mocno pojechałeś z krytyką. Z innego punktu widzenia podziwiam, że nie boisz się pisać tego co myślisz.

» domino00

2009.02.26 - 18:10

No to chyba przeczytałeś ale nie zrozumiałeś. Napisałem, że nie wiem co zrobię z blogiem – co oznacza, że mogę go zamknąć lub nie. Ale tak to właśnie jest z blogerami, którzy generują “własne” wpisy z wpisów innych.

» kminek.pl

2009.02.26 - 21:26

Podobno Kazanowski napisal jakas ksiazke, ale chyba nie znalazla odbiorcow bo niedawno wciskali ja na interaktywnie za free jako pdf :)

Zdecydowanie najlepszy wpis w tym roku traktujacy ‘o branzy’.

Pojechales blondynkom po pasemkach nie ma co :P

» Franko

2009.02.26 - 22:09

Nieźle RAFi, bez ściemy, prosto w ryj. Przyznam, że moje odczucia już od jakiegoś czasu zmierzają podobną do Twej ścieżyną. Ciekaw jestem komentarzy samych zainteresowanych jak i ich obrońców, bo wpis ma zadatki na flejmopobudzacz miesiąca (jeśli nie kwartału).

» mz

2009.02.26 - 23:36

i wlasnie trafiles do rss ; – )

» Obserwator

2009.02.26 - 23:56

Szacun!

» Grzegorz Marczak

2009.02.27 - 01:22

Rafi, krytyku ty mój ulubiony. Nawet bym trochę z tobą po polemizował ale nie chcę cię odrywać od twoich pierścionków do obrysowania (bo pewnie jest ich sporo) :)

Przy okazji wpadnij kiedyś na jakiś barcamp czy coś takiego – zrób prezentacje, pokażesz, że masz jaja. Przy okazji pogadasz z ludźmi to zobaczysz trochę inny świat (ten bardziej optymistyczny i inaczej nastawiony do życia).

Trzymaj się ciepło !

» mrman

2009.02.27 - 09:26

Niestety bardzo prawdziwy wpis o naszej około web20-wej społeczności.

» Łukasz (lemur)

2009.02.27 - 09:57

@CoSTa #blipiwo polecam – bez merytoryki, a w miłym gronie. I z definicji z piwem.

» marcel wójcik

2009.02.27 - 10:50

taki kaznowski to jakaś żenada. czarnuch na etacie który nic nie stworzył, niczego nie osiągnął, pracował sobie po prostu w kilku firmach, lansuje się na jakiegoś guru internetu. na żenada. z drugiej strony, jaki kraj taki guru

» kuba zwoliński

2009.02.27 - 11:22

Może i blogowanie i barcampowe spotkania to jest forma lansu, ale mieszanie innych z błotem dla samej ideii krytykowania to też jest forma lansu, tyle tylko że mniej przyjemna. Hipokryzja?

» kuba

2009.02.27 - 11:47

Costa: chcesz pić piwo i lać się po mordach – nie przychodź na barcamp. to nie jest zlot ani piwoszy ani anonimowych alkoholików tylko spotkanie ludzi, którzy robią coś w sieci. nie podoba Ci się na nim, nudzi Cię to? nie przychodź – idź w tym czasie na piwo z kolegami. każdy spędza czas jak lubi. ja nie chodzę na zloty kolekcjonerów znaczków i nie mendze publicznie, że ci ludzie od znaczków to straszne nudni są bo tylko te znaczki oglądają.

Nie podoba Ci się – nie przychodź – prosta recepta.

Rafi: wiem, że czasy są ciężkie i to frustruje ale mógłbyś czasami pomyśleć kilka razy zanim puścisz takiego bąka publicznie. na prawdę – żenujące i smutne to jest zarazem

» RAFi

2009.02.27 - 12:45

Wimmer: wiedziałem, że od razu wyłapiesz. ;)

CoSTa: tak, wiem, coś w rodzaju filmowania się na tle fototapety albo plazmy.

Mariusz: ;)

Kamil: nazwałbym to analizą tekstu i zachowań. ;P

kminek.pl: “Pojechales blondynkom po pasemkach nie ma co” – kupuję!

Franko: takim ludziom raczej trzeba prosto w ryj, a nie po ramieniu, bo rosną i edukują kolejne intelektualne kaleki bez systemu wartości.

mz: osz fak, teraz ta presja, chyba nie poradzę sobie z nią, muhihihi. ;)

marcel: w pewnym sensie nie mamy wpływu na panujących guru.

» CoSTa

2009.02.27 - 13:18

@Łukasz:
O to, to, to… Spotkać się, wypić piwo, pogadać jak ludzie… O to chodzi.

@Kuba:
A czy ja gdzieś wspomniałem, że na jakiś inny Barcamp polazłem? “Nie podoba Ci się – nie przychodź – prosta recepta.” ależ ja to stosuję od pierwszego testowego razu, tylko jak widzę ciężko to sobie samemu dopowiedzieć i trzeba mieć napisane wprost. No to jeszcze raz: Barcamp mi nie przypadł do gustu i więcej moja noga na nim nie postała.

“to nie jest zlot ani piwoszy ani anonimowych alkoholików tylko spotkanie ludzi, którzy robią coś w sieci.”. Ja wiem, że bardzo chcesz dopiec ale zaraz tak od alkoholików? Mam świadków – ostatni raz alkohol w pysku miałem tak dawno, że zdążyłoby to ubić kaktusy na pustyni Newada :/. Wiem, że Barcampy to spotkania ludzi, którzy coś robią w sieci. Zazwyczaj robią to, że piszą o tym, że coś robią i że się spotykali by pomówić o tym, że coś robią. Brzmi nawet fajnie.

“ja nie chodzę na zloty kolekcjonerów znaczków i nie mendze publicznie, że ci ludzie od znaczków to straszne nudni są bo tylko te znaczki oglądają.”. A szkoda. Może wtedy byłoby w tej sieci, którą robicie, coś więcej, niż pisanie o tym, że się spotyka by pomówić o tym, co się napisało by coś zrobić.

» speedfire

2009.02.27 - 13:21

@Rafi:
Wyglada na to, ze tym “prosto w ryj” dostalo sie calej piaskownicy:
http://flaker.pl/f/1279044

» Kuba

2009.02.27 - 13:40

@Costa

szczerze mówiąc nie wiem o co Ci chodzi. A na prztyczki i podszczypywanie w komentarzach pod żałosnym wpisem nie mam ochoty. Więc z mojej strony eot

» czypytagoras

2009.02.27 - 14:07

buahahah piękne, dokładnie prosto w ryja! (franko (C)).
niby-guru niby-bóg niby-kaznowski

@kuba przestań jęczeć jak baba :D

» Franko

2009.02.27 - 14:01

Widzę, że cytują mnie na tym czacie. Żeby nie było – nie popieram ostrej formy wyrażania RAFiego, ale zgadzam się z niektórymi jego spostrzeżeniami. Trochę szkoda, że to właśnie na formie wszyscy się skupiają. Choć to było do przewidzenia w sumie…

» kuba

2009.02.27 - 14:31

@czypytagoras: ty swoją męskość podkreślasz nawet pseudonimem. szacun

» bartek

2009.02.27 - 14:37

mnie to jakos kolo fujary wszystko lata.. czytam tych, ktorych chce nie czytam ktorych nie chce i tyle. O netto sie dowiedzialem jak zamknal bloga bo wszedzie wtedy o tym sie pisalo.. Dominik.. mam w RSS ale faktycznie ostatnich kilkanascie wpisow nic ciekawego.

Jak dla mnie Rafi slusznie pojechales choc zbyt emocjonalnie.

» CoSTa

2009.02.27 - 14:45

@Kuba
Wiem, że nie masz pojęcia o co mi chodzi. W tym właśnie tkwi ludzi “robiących coś w sieci” problem. Podszczypywanie? Ja jeszcze grzeczny jestem i nikogo od alkoholików nie przezywam bo to niezbyt ładnie. Ale masz rację – EOT.

Sorry Rafi za spam zamiast sensownych komentarzy.

» Jakub

2009.02.27 - 16:00

Rafi rusz dupę i zrób coś z tą skórką, bo rzygać się chce, jak się na to patrzy.

» shpyo

2009.02.27 - 16:22

Wiecie jak to z polskimi specami od web20 jest. Nie udało im się odpalić czegoś fajnego, to zostali krytykami ;>

» maciejplonski wrzucił link na Flakera otagowany comment51506 | flaker.pl

2009.02.27 - 22:07

[...] maciejplonski: wrzucił link na Flakera przez stronę www przed chwilą ja.rafi.pl/…9/02/26/kaznowski-sie-zam… święta prawda, polecam wszystkim “ekspertom” :> [...]

» ozrabal

2009.03.01 - 21:08

Heh, tak się sprawa kończy gdy autor (nieważne czy nastolatka z blogusia onetu czy ‘ikona’ polskiego internetu) zamiast pisać na blogu to co myśli zaczyna się zastanawiać jak pisać żeby się czytelnicy mogli hurtowo z opinią zgodzić i nadmuchać balonik “ikonowatości’, nabić traffic, zadowolić reklamodawców (czy co tam jeszcze). Jakoś bez emocji przyjmę tą straszną wieść że już nigdy Kaznowskiego nie przeczytam, tak samo jak z netto czy innym brutto. od opinii mam swoją głowę a od nowości w “branży” masę innych rss’ów niecelebrytów i w większości nie polaków. Co innego jakbyś Ty, Rafi postanowił się zamknąć ;)

» RAFi

2009.03.01 - 22:08

shpyo brawo.

ozrabal ahahahaha. ;)

» wojtek

2009.03.01 - 23:07

RAFI, mylisz się. I to sam nie wiesz jak bardzo się mylisz tak okrutnie oceniając D.Kaznowskiego.
Sam oceny sie nie podejmuję, bo nie jestem w jego sytuacji i nie wiem jak ja bym sie w Jego sytuacji zachował.
A Ty uważasz chyba że jesteś wszystko wiedzący i rozgryzłeś go jak matka swoje dziecko…
Sam kryjesz się pod kryptonimem i z racji tego masz niepohamowaną chęć krytykowania wszystkich dookoła.

Życzę nieco powściągliwości na przyszłość. Wiem, że to trudne przyznać sie samemu przed sobą że możemy czegoś nie ogarniać naszym umysłem, ale taka autorefleksja każdemu jest wskazana.

Ja ten komentarz napisałem jako anonim, bo można powiedziec że nie jestem z branży.

» RAFi

2009.03.02 - 01:02

wojtek:
Nie ukrywam się za żadnym kryptonimem. Rozumiem, że nie ogarniasz czegoś swoim umysłem, ale usuń “ja” z adresu i poznasz moje imię i nazwisko.
Za to Ty komentujesz jako anonim co może być oznaką Twojego tchórzostwa.

» SenTineL

2009.03.02 - 12:00

Z wieloma Twoimi osądami, jak najbardziej się zgadzam, szkoda tylko, że używając takich, a nie innych określeń, sprowadzasz się do poziomu Palikota.

» Tata Kata

2009.03.02 - 12:34

Prędzej Palikot zrzyna od Rafiego. ;-)

» Blogomotive

2009.03.02 - 16:49

Niezła krytyka, nie powiem. Trochę na poklask, ale miejscami celna. Sęk w tym, że wolę chyba te fotki pierścionków ;-) Niech każdy robi to, co umie najlepiej.

» Michał Szczerba

2009.03.02 - 17:22

Wpis Dominika mówi o zwykłym braku czasu na dalsze prowadzenie bloga, co zresztą tłumaczy dosyć wyraźnie. W pełni go rozumiem, a przez Ciebie Rafi przemawia dopiero megalomania ;P Nie czytałem kaznowski.blox.pl, ale szkoda że został zawieszony. Najważniejsze to mieć dostęp do szerokiego spektrum, za co i Tobie Rafi dziękuję.

» stefa

2009.03.02 - 17:27

ide po popcorn. niezly ubaw…

» nie chce podawac

2009.03.02 - 17:36

nie wiem co kierowalo kaznowskim moze szatan, ale wydaje mi sie, ze piszac u siebie notke ‘koniec’ wyglada na to, ze byl nietrzezwy/nacpany/zalamany. zeby publicznie przyznac sie do niepisania tego co tak naprawde mysli. to wiecej niz strzal w stope. to samobojstwo w internecie.

» leokadia

2009.03.02 - 18:18

Rafi, przyznaj, nie musisz mieć reklam, Palikot Ci płaci za teksty? :P

» Nathan

2009.03.03 - 18:28

Eee… to w blogach chodzi o coś innego jak o self-promocję? ;)

Ja rozumiem, jak są blogi raczej w formie czegoś pokroju internetowego magazynu o konkretnej tematyce, ale w przypadku blogów bardziej prywatnych, gdzie jedna osoba produkuje swoje myśli dla świata – tam zawsze chodzi o tę jedną osobą. Prywatny, a raczej “osobisty” (to lepsze słowo) zawsze krzyczy “mua, mua, mua!” i tego zmienić się nie da – albo czytamy autora, albo nie czytamy w ogóle…

Z doświadczenia własnego wiem, że jak chce się rozkręcić dyskusję, to zaczyna się mówić. A jak chce się coś zrobić, to siedzi się cicho i to się robi – ot tak po prostu. Opisywanie, jakie to smutne życie i jakie to smutne plany na przyszłość “mua” mam – to zawsze ma na celu podbudowanie własnego ego i skłonienie czytelników do okazania trochę miłości (w sensie “niech mnie ktoś przytuli, buuu!”) – i tak, to też znam z własnego doświadczenia.

Jak to na WebFanie napisali – “nie karmić trolla” w stosunku do Rafiego, to ja napiszę “nie karmić trolla” w stosunku do pana Kaznowskiego – Rafi wali prosto z mostu całą prawdę i tylko prawdę, to pan K. kombinuje, jakby tutaj znowu zakręcić ludzi wokół swojej osoby.

Eee tam, idę karmić własne ego na swoim blogu… :P

» lemiel

2009.03.03 - 23:25

A teraz każdy będzie najeżdżał na każdego. I każdemu w jego grajdołku będą klaskać.
Eh, dzieci w piaskownicy.
Jak to dobrze być poza nurtem.

Stefa masz jeszcze popcorn? Bo Monty Pythona mam zamiar pooglądać…

» Kraszewniki komentują

2009.03.03 - 23:30

A kim że jest ten cały Kaznowski, że tak bardzo się liczy w tym gronie? Czy to ktoś jak Palikot?

» keep the change

2009.03.03 - 23:34

No i się otworzył, filozof od siedmiu boleści. :)
http://kaznowski.blox.pl/2009/03/Poczatek.html

» Kraszewniki komentują

2009.03.03 - 23:44

Ktoś mi mówił kiedyś o tej książce tego gościa. Już wiem o kogo chodzi.

» Ja, RAFi - o mnie i o was » Blog Archive » The beggining Fail

2009.03.03 - 23:50

[...] Otóż to emo dziecko odkryło, że istnieć mogą ludzie tzw. “normalsi” (normalni ludzie, nie prezesi, nie pseudo eksperci – przyp. autora). A kim są ci, którzy od lat piszą blogi? Może towarzystwo z campów maści wszelakiej to same takie Kaznowskie i całkowicie przytłacza ich megalomania? Nie wiem czy chłopak coś bierze, ale nie przypuszczałem, że tak szybko od Końca przejdzie do Początku. Co jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że ma kryzys emocjonalny. [...]

» RAFi

2009.03.03 - 23:59

Michał: nie ma sprawy. Megaloman to moje drugie imię.

leokadia: tak, jestem na pasku Palikota.

Kraszewniki: nikim.

keep the change: dzięki za cynk.

Nathan: to WebFan jeszcze istnieje? ;)

» Nathan

2009.03.04 - 08:51

@RAFI,
No, “last time I checked” :). I w sumie chyba dlatego, że ma tę stałą bazę czytelników z czasów, gdy był PolskimBloggerem i jeszcze coś konkretnego pisał. Ale my nie o tym w komentarzach, także róbta offtupu :D

» CoSTa's Family Page

2009.04.08 - 16:09

Połajanki……

Paweł Wimmer łaje RAFiego (najlepszego z okazji czterolecia tak baj de łej :)), RAFi łaje Kurasińskiego, jakiegoś frajera i Kaznowskiego. Kurasiński pewnie też kogoś łajał i złajany Kaznowski też. O frajerze nawet nie wspominam.
Co ich ł….

Dodaj komentarz:

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z regulaminem dodawania komentarzy.

Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> .