Myslovitz “Miłość w czasach popkultury”, Sony BMG
Mimo że na początku nie wszyscy byli do przekonani do tej płyty, “Miłość w czasach popkultury” okazała się jednym z kroków milowych w karierze zespołu z Mysłowic. Dziś, po 10 latach od wydania, do sklepów trafia reedycja tego niezwykłego wydawnictwa. Płyty, dzięki której ukształtowała się pozycja zespołu, usłyszała o nim nie tylko cała Polska, ale i świat, a największy przebój Myslovitz “Długość dźwięku samotności” grany był w większości stacji radiowych i telewizyjnych świata kultury zachodniej. Wydawnictwo jest wzbogacone płytą demo z niepublikowanymi wcześniej wersjami znanych już nagrań.
via: Infomuzyka.pl
Panie i panowie. Myslovitz się skończył.

juz myslalem, ze zakonczyli grajkowanie.. uf. Jedyny polski zespół, ktoremu jestem wierny.
Słabo to wygląda, jak już reedycje się wypuszcza raptem po jednej dekadzie od momentu wydania.
Eeee taaam, skończył. To jest fenomen, dzielny kontynuator nieśmiertelnej tradycji falsetu zapoczątkowanej przez Thomasa Andersa z Modern Talking. Albo i Bee Gees nawet.
Są tacy polscy “artyści”, którzy po mniej niż 10 latach wypuszczają reedycję swoich śmiesznych płytek. Teraz nie pamiętam, więc nie podam o kogo mi chodzi – kaliber w każdym razie Mandaryny czy kogoś podobnego.
Bardzo dobry polski zespół,dziś po raz 7 wybieram się na ich koncert.Ten zespół się nie nudzi a dzięki reedycji,będzie można usłyszeć demo,z którym chodzili po wytwórniach i nikt nie chciał tego wydać.
Nie tyle zespół się skończył co koncern przymusił. Dawno nie wydali płyty, ostatnio też nie koncertują, a że na dość dalekim horyzoncie jest nowy album to i koncern stwierdził “kurde, albo wyślemy Rojka do “Tańca z gwiazdami w basenie” albo wydamy reedycję albo ludzie o Myslovitz zapomną… niech trochę nawet źle pomówią to potem będą chcieli sprawdzić nową płytę, kupią… a my będziemy mieli nowe firmowe auta”
Gosia Andrzejewicz czy Verba mają na swoim koncie po dwie ‘normalne’ plyty i po dwie składanki The Best Of zaledwie po … 2? latach działalności? także bez przesady.
Myslovitz na pewno się nie skończył, nie było ich rok także chcieli zadowolić fanów, a teraz pewnie pracują nad nową płytą