W najnowszym numerze polskiego Playboya napotkamy sie na fotosesję z Katarzyną Figurą. Bardzo się cieszę, że nie miałem okazji obejrzeć tej sesji podczas spożywania posiłku, gdyż z pewnością puściłbym po prostu pawia. W środku magazynu widnieją mocno kręcone zdjęcia starej rury, która kiedyś może i była sexy (głównie ze względu na swój biust), ale teraz to przypomina co najwyżej pomalowany trawnik. Niestety w pewnym wieku należałoby sobie darować eksponowanie wiekowego, niskiej jakości ciała. Wyjątkiem stanowić może tutaj sesja z Sophią Loren. Mimo, że kręcona w photoshopie, to zrobiona ze smakiem, a “figurowe” zdjęcia są obleśne zahaczające lekko o zamiłowania do pedofilii. Panie Marcinie Meller, po Figurze czas na Tyszkiewicz, Beatę Tyszkiewicz.

Muszę przyznać że też byłem ciekawy efektów z tej sesji. To co napisałeś jest dobrze trafione, trzeba wiedzieć kiedy się wycofać. Pomysł z tą sesją jest chybiony i to bardzo.
dobrze, ze ciekawosc nie zmusza mnie jeszcze do kupowania tego numeru.
Nie widziałem. Nie planuję. :D
(…)przypomina co najwyżej pomalowany trawnik(…) LOL
Słaby ten tekst nawet jak na tak słabebo bloga. Może i pomysł z Figura nie jest najlepszy w playboyu i przychylam się do głównej myśli wypowiedzi, natomiast nie tłumaczy to buraczanego chamstwa autora powyższego wpisu panie “RAFI”, troche żenujący poziom…. oby tak dalej.
Widzialem wczoraj w Tesco przez przypadek – zaluje.