Dzień jak co dzień – odcinek 52

Jadąc z Warszawy do Berlina w przedziale siedziała ona. Zrobiłem jej zdjęcie. Po ok. 15-30 minutach zabawy z fotą możecie zobaczyć efekt końcowy.

Screenshot

 

Podobne tematy:
   › Era retuszera
   › Era retuszera 2

18 thoughts on “Dzień jak co dzień – odcinek 52

  1. tak jak poprzednik :)

    btw. masz szczęście, że kobieta Ci nie przywaliła za strzelanie jej fotek i w ogóle rozpowszechnianie ich w sieci ;)

  2. Wiedziała. W ogóle wyluzowana kobieta z niej. ;)
    W środowisku naturalnym wygląda bardzo ładnie, więc pudry jej niepotrzebne.

  3. Oj, na jakims forum foto by Cie zjechali za obrobke. Oczy za bardzo pojechane, kolor skory nie ten. Kadr klasyczny :)

  4. A niech zjeżdżają. To zabawa kilkunastominutowa. Gdybym chciał sprzedać to zdjęcie lub robić je dla klienta, to poświęciłbym jemu znacznie więcej czasu. W ogóle zamierzam wypuścić galerię z pojechanym retuszem, nienaturalnym kolorem skóry, oczu itd. Ot, takie widzi mi się. ;)

  5. ludwik yyy przyznam szczerze, że wzorowałem się na starodawnych fotach i filmach. Prawda, zbyt dużo kolorów, ale to tylko JUST4FUN. :)

    jfk będzie. Szukam czasu. ;)

    Dominik danke. :]

  6. Oj, Rafi,
    Dawno już tu nie zaglądałam i już żałuję. Jak mnie też tak obrobisz to będę zaglądać codziennie :)

  7. A widzisz gagatko trzeba zaglądać częściej. ;) Może Ciebie “obrobię”, a może nie? Któż to wie? Ha ha ha. :]

  8. Oj, jakby Rafi wraz ze spadkiem odwiedzin, tracił luźne podejście do siebie ;) Miały być “ochy i achy”, a wyszła krytyka. Oczywiście, “to było w planie” :)