Pamiętacie jak niedawno sukcesy w skokach odnosił Adam Małysz? Wtedy też ekipy z innych krajów podpatrywały mistrza z Polski. Filmowano go, jeżdżono za nim na treningi, zastanawiano się również nad jego dietą. Wszak powiedzenie bułka z bananem nie wzięło się z czapki. Teraz przy okazji nadludzkiej formy Michaela Phelpsa próbuje się ustalić jak to możliwe, że ten amerykański olimpijczyk wszech czasów jest w takiej formie od kilku lat.
I tak spoglądając na dietę Phelpsa, już na pierwszy rzut oka widać, że to nie bułka z bananem, a:
Śniadanie
3 kanapki ze smażonym jajkiem, 2 kubki kawy, omlet z pięciu jaj, miska owsianki, 3 tosty, 3 naleśniki z czekoladą
Lunch
0.5 kg makaronu, 2 kanapki z serem i szynką, napój energetyzujący (o wartości 1000 kalorii)
Kolacja
0.5 kg makaronu, 1 duża pizza, napój energetyzujący (znów ten o tysiącu kalorii)
Łącznie 12 tysięcy kalorii. Fenomenalny gość.
Fajna dieta, tłuszcze i węglowodany w dużych ilościach + kofeina. To że on tyle kalorii pochłania to się wcale nie dziwie. Nie mniej ważne jest żeby zużyte kalorie uzupełniać a jak to już kwestia indywidualna. Nie którzy sportowcy pizzy do ust nie wezwą inni owszem. Podejrzewam też że jego dieta jest bardziej urozmaicona i przytoczony fragment jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.
To aż 12 tys. kalorii w sumie? Mi by się taka dieta przydała, bo jestem za chudy, tzn. zbyt szybko spalam. Hmm…A gdzie tutaj są białka w postaci soi, kurczaków? No, bo który tu produkt zawiera duże ilości protein? Jedynie wspomniane jajka. Faktycznie, w przypadku sportowca ta dieta wydaje się nie do końca kompletna. Na pewno jeszcze w tym “szejku” jest dużo białka, ale nie sądzę, aby przy poborze białek opierał on tylko na jajcach i napojach.
Ale dietkę sobie chyba wydrukuję. ;-)
No i do tego tona koksu :-0
BTW, warto zwrócić uwagę na znikomą ilość mięsa w diecie Phelpsa. Myślę że gdyby zrezygnował z tej odrobiny ścierwa którą zjada, mógłby osiągać jeszcze lepsze wyniki.
o słodki Panie na wysokościach, też tak chcę. Tzn chcę móc tyle jeść i chcę być takim samym szczuplakiem jak Phelps. Nie wnikam, ile też on robi dziennie basenów… ;)