Kur… a ja muszę swój odebrać. Od ponad miesiąca na mnie czeka. Dzięki rafi za przypomnienie.
Nie wiem, ale osobiście nie czuję parcia na wymianę ;)
Jakoś dowód (stary “książeczkowy” gdzieś mi się zawieruszył w okolicach lutego tego roku) do niczego szczególnego nie był mi potrzebny.
Listy polecone odbieram na prawo jazdy, sprawy w banku załatwiam na paszport (mało tego było, kartę płatniczą musiałem wymienić…), na wybory także mogłem iść z paszportem, ale poszedłem (dla hecy w sumie, bo mogłem wziąć paszport) z `prawkiem` i również nikt problemów nie robił. Wg. gazeta.pl raczej nic mi nie grozi, a – jakkolwiek mam urlop – nie będę stał w kilometrowych kolejkach “bo trzeba”. Wymienię na spokojnie (mam nadzieję) w połowie stycznia i chyba mimo wszystko jakoś przeżyję.
No bo ludzie to debile. Dobrze o tym Rafi wiesz :)
Ja swój wymieniłem 1,5 miesiąca temu. Zero kolejek, pełna kulturka. Nie rozumiem, dlaczego mało kto potrafił ruszyć dupę np w październiku?
A teraz jakiekolwiek tłumaczenie tych idiotów w kolejkach jedynie potwierdza tezę o postępującym debileniu społeczeństwa.
ja wymienilem gdy dowiedzialem sie ze dostane prace – po prostu inaczej nie mialbym kiedy tego zrobic. chyba tylko to mnie uratowalo :]
Książeczkę na plastik zamieniłem w lipcu. :)
A czemu ci wszyscy ludzie tak stoją w tych kolejkach? W Poznaniu jest fajnie to zorganizowane – mailik, umówienie się na wizytę o określonej godzinie określonego dnia, złożenie dokumentów, drugi mailik z informacją o odbiorze dokumentów, dziękuję. Doropha szybciorkiem to załatwiła. Ja się guzdram, bo mi się nie chce i po nowym roku pewnie dupsko tłuste ruszę. No nawet na pewno, na luty mam wyznaczoną wizytę :)
No cóż jestem debilem, osłem i idiotą. Ale kim są w takim razie ci którzy każą mi wymieniać czy w ogóle posiadać jakiś tam dowód. Kim są ci którzy każą mi wypełniać jakiś tam formularz po to żeby się dowiedzieć o mnie tego co już i tak wiedzą. Kim są ci którzy nie potrafili wpaść na to żeby wniosek można było wysłać przez net, tylko muszą przeczołgiwać ludzi w kolejkach. Kim są ci którzy żyją z wymyślania nowych druczków, kwitków, pieczątek, itd.
To się wypisz z państwa jak taka pierdoła jest dla ciebie tak uciążliwa. Tylko konsekwentnie, nie wymagaj żeby państwo ci dawało. Jak nazwać kogoś komu nic się nie chce od siebie a dla siebie chce?
Rydzyk. :)
Takich pierdół jest mnóstwo i to na każdym kroku. Zapewne poinformowałeś US o tym, że wymieniłeś dowód (jeżeli nie to możesz mieć problem). Trzeba wypełnić odpowiedni kwitek i dostarczyć go do US lub w przy odbiorze dowodu zostwić w urzędzie. To jedna z tych rzeczy którą powinny załatwiać między sobą urzędy państwowe bez twojego udziału.
A od tego państwa nie wymagam już niczego, poza tym, żeby przestało się wtrącać w moje żecie.
Joł ,smigam z plastkiem od tygodnia,miło szybko sprawnie!
A ja się posługuję plastikiem już od 4 lat. :D Bez kolejek, bez nerwów i bez stresu.
Rozwalają mnie tłumaczenia tych ludzi. Nie ma to jak obwiniać wszystkich naokoło za swoje lenistwo. Zamiast poświęcić 15 minut na złożenie wniosku i drugie 15 po miesiącu n a odbiór teraz matoły stoją po kilka godzin w kolejkach. ;) Ciekawe jak będzie odbiór wyglądał.
Mi się nie chciało i nadal nie chce, przyjdzie czas będzie rada .
Wiecie co, nie wiem jak cala reszta ale mam to w glebokim powazaniu. Nikt mnie sila nie zmusi do wymiany dowodu. Kare mi dadza? Prosze bardzo. Nie jestem tu nigdzie zameldowany. Moj adres wskazuje na wyspy. Niech mi i innym oplaca przelot do kraju 2 razy to sie po plastik zglosze. Pierdzielic sie z jakims US? Te urzedy powinny sie dogadywac miedzy soba, ale sie nie da bo informatyzacja tutaj dalej lezy i kwiczy…
jakie szczęście,że mnie ominął problem z książeczkowymi dowodami,a swój mam do wymiany na 3 lata:)
Lucek:
Tak, zrobiłem to. Zostawiłem w urzędzie. Ile wypełnienie tego zajęło – 2 minuty. Nie rozumiem jaki z tym problem. I co?
No to jestem osłem:P
W kolejce owszem stałam bo ktoś mądry wymyślił 3 baby i jeden komputer, do którego wprowadzają po kolei Twoje dane- bez komentarza :D
Dlaczego nie wymieniłam wcześniej? Lenistwo- zawsze nie po drodze było mi do Kórnika, gdzie musiałam złożyć wniosek, poza tym nie używam dowodu właściwie wcale jak się tak zastanowię… Panie na poczcie w Gądkach znają wszystkich, sprawy bankowe załatwiam przez internet itd…
No, ale wniosek złożyłam na czas- na ostatnią chwilę co prawda, ale lepiej późno niż wcale ;)…
Może był potrzebny sugestywniejszy obraz niż to
http://oql.pl/index.php/2007/09/11/dowody/
Kur… a ja muszę swój odebrać. Od ponad miesiąca na mnie czeka. Dzięki rafi za przypomnienie.
Nie wiem, ale osobiście nie czuję parcia na wymianę ;)
Jakoś dowód (stary “książeczkowy” gdzieś mi się zawieruszył w okolicach lutego tego roku) do niczego szczególnego nie był mi potrzebny.
Listy polecone odbieram na prawo jazdy, sprawy w banku załatwiam na paszport (mało tego było, kartę płatniczą musiałem wymienić…), na wybory także mogłem iść z paszportem, ale poszedłem (dla hecy w sumie, bo mogłem wziąć paszport) z `prawkiem` i również nikt problemów nie robił. Wg. gazeta.pl raczej nic mi nie grozi, a – jakkolwiek mam urlop – nie będę stał w kilometrowych kolejkach “bo trzeba”. Wymienię na spokojnie (mam nadzieję) w połowie stycznia i chyba mimo wszystko jakoś przeżyję.
No bo ludzie to debile. Dobrze o tym Rafi wiesz :)
Ja swój wymieniłem 1,5 miesiąca temu. Zero kolejek, pełna kulturka. Nie rozumiem, dlaczego mało kto potrafił ruszyć dupę np w październiku?
A teraz jakiekolwiek tłumaczenie tych idiotów w kolejkach jedynie potwierdza tezę o postępującym debileniu społeczeństwa.
ja wymienilem gdy dowiedzialem sie ze dostane prace – po prostu inaczej nie mialbym kiedy tego zrobic. chyba tylko to mnie uratowalo :]
Książeczkę na plastik zamieniłem w lipcu. :)
A czemu ci wszyscy ludzie tak stoją w tych kolejkach? W Poznaniu jest fajnie to zorganizowane – mailik, umówienie się na wizytę o określonej godzinie określonego dnia, złożenie dokumentów, drugi mailik z informacją o odbiorze dokumentów, dziękuję. Doropha szybciorkiem to załatwiła. Ja się guzdram, bo mi się nie chce i po nowym roku pewnie dupsko tłuste ruszę. No nawet na pewno, na luty mam wyznaczoną wizytę :)
No cóż jestem debilem, osłem i idiotą. Ale kim są w takim razie ci którzy każą mi wymieniać czy w ogóle posiadać jakiś tam dowód. Kim są ci którzy każą mi wypełniać jakiś tam formularz po to żeby się dowiedzieć o mnie tego co już i tak wiedzą. Kim są ci którzy nie potrafili wpaść na to żeby wniosek można było wysłać przez net, tylko muszą przeczołgiwać ludzi w kolejkach. Kim są ci którzy żyją z wymyślania nowych druczków, kwitków, pieczątek, itd.
To się wypisz z państwa jak taka pierdoła jest dla ciebie tak uciążliwa. Tylko konsekwentnie, nie wymagaj żeby państwo ci dawało. Jak nazwać kogoś komu nic się nie chce od siebie a dla siebie chce?
Rydzyk. :)
Takich pierdół jest mnóstwo i to na każdym kroku. Zapewne poinformowałeś US o tym, że wymieniłeś dowód (jeżeli nie to możesz mieć problem). Trzeba wypełnić odpowiedni kwitek i dostarczyć go do US lub w przy odbiorze dowodu zostwić w urzędzie. To jedna z tych rzeczy którą powinny załatwiać między sobą urzędy państwowe bez twojego udziału.
A od tego państwa nie wymagam już niczego, poza tym, żeby przestało się wtrącać w moje żecie.
Joł ,smigam z plastkiem od tygodnia,miło szybko sprawnie!
A ja się posługuję plastikiem już od 4 lat. :D Bez kolejek, bez nerwów i bez stresu.
Rozwalają mnie tłumaczenia tych ludzi. Nie ma to jak obwiniać wszystkich naokoło za swoje lenistwo. Zamiast poświęcić 15 minut na złożenie wniosku i drugie 15 po miesiącu n a odbiór teraz matoły stoją po kilka godzin w kolejkach. ;) Ciekawe jak będzie odbiór wyglądał.
Mi się nie chciało i nadal nie chce, przyjdzie czas będzie rada .
Wiecie co, nie wiem jak cala reszta ale mam to w glebokim powazaniu. Nikt mnie sila nie zmusi do wymiany dowodu. Kare mi dadza? Prosze bardzo. Nie jestem tu nigdzie zameldowany. Moj adres wskazuje na wyspy. Niech mi i innym oplaca przelot do kraju 2 razy to sie po plastik zglosze. Pierdzielic sie z jakims US? Te urzedy powinny sie dogadywac miedzy soba, ale sie nie da bo informatyzacja tutaj dalej lezy i kwiczy…
jakie szczęście,że mnie ominął problem z książeczkowymi dowodami,a swój mam do wymiany na 3 lata:)
Lucek:
Tak, zrobiłem to. Zostawiłem w urzędzie. Ile wypełnienie tego zajęło – 2 minuty. Nie rozumiem jaki z tym problem. I co?
No to jestem osłem:P
W kolejce owszem stałam bo ktoś mądry wymyślił 3 baby i jeden komputer, do którego wprowadzają po kolei Twoje dane- bez komentarza :D
Dlaczego nie wymieniłam wcześniej? Lenistwo- zawsze nie po drodze było mi do Kórnika, gdzie musiałam złożyć wniosek, poza tym nie używam dowodu właściwie wcale jak się tak zastanowię… Panie na poczcie w Gądkach znają wszystkich, sprawy bankowe załatwiam przez internet itd…
No, ale wniosek złożyłam na czas- na ostatnią chwilę co prawda, ale lepiej późno niż wcale ;)…
Pozdrawiam wszystkich spóźnialskich :D