Słuchasz online, tworzysz playlisty, wrzucasz na bloga. Tak tylko na deezer.com.
This entry was posted
on Monday, December 17th, 2007 at 07:59 and is filed under Internet, Muzyka, Z prawej strony.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
mavx, nie to co innego niż last.fm ;) W last.fm nie mozesz sobie konkretnie wybierac tego czego sluchasz.
Ale deezer.com to nie jedyny taki orzeszek :)
Znam i używam już jakieś.. 3 miesiące? I bardzo dobrze z tym jest. :) Czasem trafi się jakiś błąd, ale da się przeżyć. W końcu za darmo, więc czego wymagać ;)
Ok, używam tydzień, ale zauważyłem coś takiego, mianowicie nie zawsze zostają utwory w playliście po wylogowaniu. Może jest jakieś ograniczenie co do liczy utworów w jednej liście ?
A gdzie haczyk? Jak to w ogóle działa? Alleluja, jeśli to faktycznie tak jak wygląda!
ę… widziałem już coś takiego. chyba tu ;)
mavx, nie to co innego niż last.fm ;) W last.fm nie mozesz sobie konkretnie wybierac tego czego sluchasz.
Ale deezer.com to nie jedyny taki orzeszek :)
A było już jakieś pól roku temu, ale pod inną nazwą.
Dokładnie mavx, to coś innego niż last.fm. ;)
Znam i używam już jakieś.. 3 miesiące? I bardzo dobrze z tym jest. :) Czasem trafi się jakiś błąd, ale da się przeżyć. W końcu za darmo, więc czego wymagać ;)
eee, dobre. Wpisalem ‘symphony of destruction’ i od strzalu :D
Zobaczymy co maja jeszcze z lupaniny :)
heh ‘angry again’ tez i ‘postmortem’ :D
No to w pracy bede bardzo nie lubiany :D
Myślę, że trochę podobne do tego.
Ok, używam tydzień, ale zauważyłem coś takiego, mianowicie nie zawsze zostają utwory w playliście po wylogowaniu. Może jest jakieś ograniczenie co do liczy utworów w jednej liście ?