This entry was posted
on Tuesday, November 13th, 2007 at 07:05 and is filed under Dzień jak co dzień, Praca.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
nareszcie :) już myślałam, że zleceń nie masz, albo chwalić się nie chcesz. Jak się trzeci raz ogląda, to rzeczywiście za dużo brązów, ale osoby do których wyślą newsletter, będą patrzyły na biżuterię a nie na szatę graficzną (tzn. nie tak bardzo jak graficy). Mi się podoba
A co do tej wyśmienitej kawy…… to może jakaś podpowiedź co do marki… ?? :>
jamajka ależ to nie zlecenia (tip). Co do kawy, naprawdę dobra. Nie chcę tu kryptoreklamy robić. ;)
Wracając do brązów … skojarzeń z czekoladkami. To newsletter korporacyjny (edycja na święta) – raz spojrzysz, zapoznasz się z ofertą i do tego nie wracasz. :]
Jak dla mnie to bardzo mało czekoladowy jest ten brąz-a na czekoladzie znam się jak mało kto ;P
Okropny ten kolor szczerze mówiąc, ale na szczęście tło jest tu sprawą drugorzędną ;P
brzydkie… :(
nie to, zebym sie czepial, ale czytam (i ogladam) Twojego bloga od dawna i chyba wiem co potrafisz ale to mi sie po prostu nie podoba, poprzednie twoje projekty byly ladne, swieze, a to? takie to nijakie, jak ulotka z tesco, braz nie tescowy, ale cala reszta…
RAFi chodziło mi o zlecenia od apartu :) pierwsze co zrobiłam jak trafiłam na bloga, to przeczytałam czym się zajmujesz i gdzie pracujesz :P
domichal jakbyś pracował dla jakiejś firmy, która ma określone “widzimiesie” to zbyt dużego pola do popisu a co dopiero kreatywności też byś nie miał. znam to z doświadczenia. moją kreatywność zabili pod koniec pierwszego tygodnia pracy.
W sumie ładne, ale chyba jednak poniżej Twojego poziomu.
Newsletter dla korporacji.
Całość kojarzy mi sie z reklama czekolady ale może o to właśnie chodziło, by były to czekoladki na święta.
Brązy są “korporacyjne”, ale przyznaję się, że wygląda to bardzo czekoladowo. W każdym bądź razie kilka poprawek i “ulepszeń” jeszcze naniosę.
Niezłe… ciekawe kiedy Ci się te wszystki biżu przejedzą :)
nareszcie :) już myślałam, że zleceń nie masz, albo chwalić się nie chcesz. Jak się trzeci raz ogląda, to rzeczywiście za dużo brązów, ale osoby do których wyślą newsletter, będą patrzyły na biżuterię a nie na szatę graficzną (tzn. nie tak bardzo jak graficy). Mi się podoba
A co do tej wyśmienitej kawy…… to może jakaś podpowiedź co do marki… ?? :>
Franko nic nie mów. ;)
jamajka ależ to nie zlecenia (tip). Co do kawy, naprawdę dobra. Nie chcę tu kryptoreklamy robić. ;)
Wracając do brązów … skojarzeń z czekoladkami. To newsletter korporacyjny (edycja na święta) – raz spojrzysz, zapoznasz się z ofertą i do tego nie wracasz. :]
już nie będę :P
Jak dla mnie to bardzo mało czekoladowy jest ten brąz-a na czekoladzie znam się jak mało kto ;P
Okropny ten kolor szczerze mówiąc, ale na szczęście tło jest tu sprawą drugorzędną ;P
Całość miło się ogląda.
“Diamonds are a girl’s best friends” ;))
Pozdrawiam:)
czerń byłaby lepsza na tło. Tym bardziej ze to newsletter, czyli bez druku czyli czerń nie boli :) no ale jak korporacyjnie to korporacyjnie…
AAAAAAA
U Ciebie te cuda też można zamawiać?
W ramach integracji z firmą powinieneś siakiś e-sklepik z biżu wystawić. Najlepiej z grawerkiem adresu bloga…
Hueh
brzydkie… :(
nie to, zebym sie czepial, ale czytam (i ogladam) Twojego bloga od dawna i chyba wiem co potrafisz ale to mi sie po prostu nie podoba, poprzednie twoje projekty byly ladne, swieze, a to? takie to nijakie, jak ulotka z tesco, braz nie tescowy, ale cala reszta…
Igore: czerń była niewskazana niestety. Poza tym uwielbiam czerń. :) Pomysł z biżu firmującą bloga zajefajny.
domichal: no co zrobić. ;)
RAFi chodziło mi o zlecenia od apartu :) pierwsze co zrobiłam jak trafiłam na bloga, to przeczytałam czym się zajmujesz i gdzie pracujesz :P
domichal jakbyś pracował dla jakiejś firmy, która ma określone “widzimiesie” to zbyt dużego pola do popisu a co dopiero kreatywności też byś nie miał. znam to z doświadczenia. moją kreatywność zabili pod koniec pierwszego tygodnia pracy.
[...] Pamiętacie DJC – o.40? No to powyżej widzicie ostateczną wersję. [...]