Ach ta w(n)asza polskość

  • Pin It
  • Pin It

Odnoszę wrażenie, że Polska mimo wielkich ambicji bycia znaczącym krajem w Europie, a w niektórych głowach nawet będąca jako pretendent do bycia znaczącym krajem świata, niestety ciągle pozostaje ubogim sąsiadem/partnerem zamożnych i silnych krajów. Takim ciulem, Ryśkiem z Klanu. Nic nie wskazuje na to, by w odległej przyszłości – bo o tej bliskiej mowy być nie może – miało coś zmienić się w tej materii. Jak dobrze, że zdążyliśmy wejść do Unii Europejskiej jeszcze przed niefortunnym wyborem ekipy rządzącej, bo głównie dzięki wejściu i sporym funduszom płynącym wprost z Brukseli możemy nie tylko przyglądać się, ale również i uczestniczyć w rozwoju polskiej gospodarki.

Na szczycie, przy korycie kaczki zaczęły rozpychać się do tego stopnia, że koń i wieprz siłą rzeczy zostały oderwane od żłobu, a ich polityczna śmierć (przynajmniej do czasu przemalowania na inne barwy) jest teraz bliższa niż kiedykolwiek. Walka o wpływy i niczym nieograniczoną władzę doprowadziła w Polsce do sytuacji, którą można nazwać kryzysową. Nie widać zapowiadanych i obiecywanych zmian, za to jest tak jak już było. Obsadzanie stołków swojakami, napychanie własnych kieszeni, a ważne zmiany i reformy odkładane są na bok. Dodatkowo jawi się wizja kompromitacji na arenie europejskiej, gdyż w ferworze walk i dążenia do totalitaryzmu zapomina się o organizacji Euro2012. A wiadomo, że tego typu imprezę przygotowuje się znacznie dłużej niż rolnicze dożynki.

Kaczyńskich sen o władzy totalitarnej odbił się w postaci paranoicznego widzenia układu, który rzekomo tworzą przeciwnicy demokracji i sprawiedliwości. Układ stał się uniwersalną wymówką, której Jarosław używa za każdym razem, gdy chce się pozbyć kogoś lub czegoś niewygodnego. I tak są to osoby z opozycji; osoby, które mają odmienne zdanie niż Jarosław lub Lech (zgodnie z zasadą „kto nie z nami, ten przeciwko nam”), ale są to również media, które starają się pokazywać w miarę obiektywnie działania i ruchy władzy, co dla Kaczyńskich jest wyjątkowo nie na rękę. Wszak trudniej im mamić szarą masę, ten ciemny lud, który zagłosował na PiS w ostatnich wyborach. Zagłosował głównie za sprawą propagandowej stacji radiowej, której słuchacze do dziś boją się przestróg płynących z ust księdza.

Religijność, czy też bogobojność – OK, powinienem jednak powiedzieć „sąsiadobojność” – Polaków można znacznie trafniej określić jako „co ludzie powiedzą?”. Niestety w kraju, w którym się urodziłem wartości chrześcijańskie (bo nie można tu mówić o religijnych, gdyż wbrew pozorom jesteśmy bardzo nietolerancyjni na inne wyznania, czy wobec ludzi niewierzących) często używane są w różnego rodzaju gierkach politycznych, niejednokrotnie w walkach o najwyższe stołki. Granie Polakom na wartościach, odnoszenie się przez polityków do wiary, wyznania, Boga w obliczu ich barbarzyńskich zachowań na scenie politycznej jest czystą hipokryzją, ale przecież to ta nasza polskość: my, naród wybrany, świętsi od Papieża.

Ta Polskość widoczna jest również w postaci miernoty, nieambitnych i niewymagających od siebie jednostek, które tworzą społeczeństwo. Społeczeństwo w skład, którego wchodzą przede wszystkim osoby wrogo nastawione do sąsiadów, pełne nienawiści i zawiści. Można zatem rzec, że typowy obywatel Polski, to egoista, gbur i zawistne bydle, które najchętniej wybijających się ponad ściągałby do swojego poziomu, gdyż samemu nie chce mu się zrobić nic, by mieć lepiej, by było lepiej. Zagłosował, wybrał „Niech oni robią, bym miał dobrze, bo mi się należy”. Miernotę widać nie tylko w kraju, ale wśród rodaków pracujących zagranicą. I chociaż np. w takiej Wielkiej Brytanii chwali się nas jako pracowników, tak z drugiej strony można napotkać w prasie na artykuły, które wręcz śmieją się z niechęci, albo braku woli bijącej od Polaków w kwestii nauki języka. Wychodzi na to, że to Brytyjczycy powinni uczyć się polskiego, a nie Polacy angielskiego. Oczywiście dotyczy to głównie tych fizycznych z zawodowym wykształceniem.

Śmieszy mnie, gdy oglądam wiadomości, a tam jako informacja główna idzie materiał o koncercie legendy rocka, która przyjechała do Polski. Śmieszy mnie, gdy dwójka zakompleksionych bliźniaków pręży muskuły organizując w stolicy defiladę za milion złotych, podczas której chwali się czołgami … niemieckimi, mówiąc przy tym o wolności, niepodległości i suwerenności naszego kraju. Prawda jest bardziej okrutna. Gdyż z obecną siłą bojową, to mielibyśmy problem z podbiciem, któregokolwiek z sąsiadów, a co dopiero mówić tu o bezpieczeństwie w razie ataku na nasz kraj jakiegokolwiek kraju na czele z przywódcą o zwichniętym umyśle.

O Polsce bez kompleksów, bez naleciałości z dawnych ustrojów, bez wstydu, bez buraczanego puszenia się i tupania nogami będzie można powiedzieć dopiero wtedy, gdy politycznie będziemy zrównoważeni nie tylko na poziomie emocjonalnym; gdy gospodarczo staniemy się drugą Irlandią; gdy nie będziemy schylać się po wszystko co spadnie z amerykańskiego stołu; gdy ludziom z Europy Zachodniej będzie opłacało się emigrować do Polski w celach zarobkowych; gdy na ulicy będziesz mógł spytać się kogoś o drogę/miejsce i otrzymasz wyczerpującą odpowiedź od życzliwej, nieznajomej osoby; gdy w TV w głównym wydaniu serwisu informacyjnego najważniejszym newsem nie będzie informacja o jedynym koncercie w stolicy wypalonej gwiazdy lat 70/80/90* (niewłaściwe skreślić) czy też transmisja z mszy św.. W przeciwnym razie Polska ciągle będzie takim zahukanym Ryśkiem z Klanu.

16 Responses to “Ach ta w(n)asza polskość”

  1. Myślisz, że przed nowym milenium ma szansę nastąpić jakakolwiek poprawa?

  2. Karolina says:

    Od razu widać, że nie byłeś na tym koncercie..

  3. Wojtek says:

    W angielskich mediach Polska pojawia sie odrobine czesciej niz Mongolia w polskich. Mieszkam i pracuje w UKladzie czyli w Wielkiej Brytanii i zyje sie tu dobrze. Osobiscie nie rozumiem co dzieje sie w poskiej polityce. Takie zdanie ma tez wielu moich znajomych polakow, ktorzy mieszkaja tutaj. Ci ktorych znam ucza sie jezyka, sam tez sie ucze. Jako POlakowi jest mi przykro ze w moim kraju jest taki burdel i cierpi na tym wielu porzadnych ludzi. Mam nadzieje ze z tego ciemnego zascianka europy staniemy sie lepiej zarzadzanym krajem, na to potrzeba tylko troche czasu i madrasci wielu, ktorzy teraz zbieraja doswiadczenia za granica a pewnego dnia wroca do Ojczyzny. A co do Euro 2012 mocno wierze ze odpowiedzialni za to przedsiewziecie zbudza sie w koncu, bo inaczej bedzie wielka wtopa. Serdeczne pozdrowienia z wyspy :)

  4. RAFi says:

    Robert podoba mi się ta Twoja ironia.

    Karolina ale nie mam na myśli tylko Stones’ów tylko każdą większą, znaną “firmę”, która zechciała dać koncert w Polsce.

    Wojtek czas najwyższy na jakiś browarek w jednym z londyńskich pubów. :)

  5. Wojtek says:

    Rafi, bardzo chetnie!

  6. magnus says:

    I jak tu się panie nie zgodzić… Smutna prawda.

    Nie obwinałbym tu tylko rządu. Problem tkwi w tym, że ciągniemy za sobą ten worek problemów rodem z PRLu, które nas stopują i stopować długo będą (koślawa mentalność):
    - brak szacunku dla państwa (dla NICH) i jego kapitału – przecież nikomu krzywdy nie robimy bo to pieniądze państwowe
    - emeryci bez kapitału – ZUS nie byłby przetrwać bez ciągłego dopływu pieniędzy nawet kilku miesięcy
    - rozproszone, drobne rolnictwo – wystarczy się przejechać po wsiach, żeby zobaczyć skąd pochodzi nasze zboże – ale robie się lepie
    - niekraralność rządzących – znikoma odpowiedzialność za podejmowane decyzje
    - układy – modne dziś słowo – mam wrażenie, że Kaczyński robi tu jakąś dywersję, bo słowo układ zaczyna się kojarzyć z opozycją a nie z tymi co faktycznie władzę mają i jej nadużywają (Gosiewski i inni)

    Jest jednak to co możnaby zmienić:
    - znieść wczesny wiek emerytalny dla wybranych – która praca nie jest wykańczająca na dłuższą metę
    - lewi renciści – sam znam trochę takich ludzi
    - decentralizacja służby zdrowia
    - uproszczenie biurokracji

    Zacząłbym od tego, żeby nasi rządcący mieli wiele do stracenia, gdyby okazali się partaczami albo cwaniakami/złodziejami. Teraz chroni ich prawo i nie ma wobec nich żadnych wymagań. W tej chwili KAŻDY może rządzić przykład Lepper i wielu młodych ludzi, którzy nie mają żadnego wykształecenia ukierunkowanego na wykonywanie powierzonych im obowiązków.

    Kaczyńscy są starzy, zgorzkniali i mają na celu zrealizowanie przede wszystkim swoich małych planów, które ukszatłowały się w poprzez obserwację swojego prywatnego podwórka. Nie rozumieją, że jest coś ponadto.

  7. luk says:

    Jak dobrze, że zdążyliśmy wejść do Unii Europejskiej jeszcze przed niefortunnym wyborem ekipy rządzącej, bo głównie dzięki wejściu i sporym funduszom płynącym wprost z Brukseli możemy nie tylko przyglądać się, ale również i uczestniczyć w rozwoju polskiej gospodarki.

    Ty naprawdę myślisz że Polska gospodarka rzekomo rozwija się dzięki pieniądzom z Brukseli? To co napisałeś zdradza, że masz olbrzymie braki jeśli chodzi o tematykę społeczno-ekonomiczną. O politycznej piszesz trochę lepiej ale też bym nie przeceniał. Zwyczajnie nie dostrzegasz prawdziwej przyczyny tego co się dzieje naokoło Ciebie. A jest to oczywiście skutkiem wspomnianych braków. pozdro :)

  8. RAFi says:

    luk jeśli zabierasz głos i mędrkujesz, to liczę na kontrargumenty, bo pieprzyć bez sensu potrafi każdy, co zresztą udowodniłeś na swoim przykładzie.

  9. rafalski says:

    luk ma racje, “kasa z Brukseli” w ograniczonym stopniu pomaga gospodarce, wrecz zaburza funkcjonowanie rynku przez zastrzyki finansowe dla podmiotow, ktore nie sa wydajne.
    Czesto slysze w Polsce o tym, ze Irlandia jest bogata dzieki funduszom – jest to bardzo naciagana teoria, wystarczy spojrzec na Portugalie, ktora w tym samym czasie byla jeszcze bardziej sponsorowana przez EU. Maja tam niesamowite ultranowoczesne mosty, dworzec Oriente w Lizbonie, metro i robiace wrazenie lotnisko w Porto, autostrady.. niewiele z tego uswiadczysz w Irlandii. Tylko jakos dziwnie sie sklada, ze webdesigner w Lizbonie pracuje i za 700 Euro/mies, a ich gospodarka dawno zostala przegoniona przez Czechy. Jestem sklonny wiazac ten stan rzeczy z rzadami partii socjalistycznej, ktora trzyma wladze od lat 70-tych – z tego chleba maki nie bedzie..

    Druga sprawa:

    ten ciemny lud, który zagłosował na PiS w ostatnich wyborach. Zagłosował głównie za sprawą propagandowej stacji radiowej, której słuchacze do dziś boją się przestróg płynących z ust księdza.

    Jest to imo dosc powierzchowna opinia, ktora rzeczywiscie moze sugerowac slabe rozeznanie autora w polityce kraju. PIS zostal wybrany w duzym stopniu przez calkiem normalnych i swiadomych ludzi. Dlaczego? Dlatego, ze Polska od lat przynajmniej nastu rzadza smutni i zazwyczaj anonimowi panowie powiazani z roznego rodzaju sluzbami specjalnymi i jedynie PIS (oprocz UPR) dawal szanse na to, by sie z nimi rozprawic. Uklad jest jak najbardziej rzeczywisty, nalezy do niego np. wiekszosc mainstreamowych mediow, ktore od samego poczatku obsmarowywaly blizniakow z intensywnoscia, jakiej nie zaznal zaden rzad przed nimi – samo to jest symptomatyczne.
    Oczywiscie, nie zmienia to faktu, ze bracia sa katolickimi oszolomami, do tego okazali sie patalachami i nie wykonali dobrze jednej roboty, ktora mieli sie zajac. Niemniej to, co piszesz na blogu to woda na mlyn cwaniakow, ktorzy za dwa lata wroca do wladzy i dalej beda rypac obywateli tak jak to robili do tej pory.

    Przechodzac do tematu posta.. zabawne jest, gdy ktos, kto z agresywnie chamskiego jezyka zrobil swoj blogowy trademark narzeka na gburowatosc rodakow :)
    Narzekasz na niskie ambicje Polakow. To akurat ciekawa kwestia.. Paradoksalnie, to wlasnie dzieki tej zawistnej rywalizacji z sasiadem Polakowi wiedzie sie coraz lepiej. Powiedzialbym, ze gdyby Irlandczycy, ze swoim systemem podatkowym, mieli taki zapal (raczej zawzietosc) do osiagniecia sukcesu jak Polacy, byliby najbogatszym krajem w Europie. Hiszpanie nazywaja Katalonczykow “Polacos” – dlaczego? Ano dlatego, ze zupelnie jak Polacy, potrafia przepracowac cala sieste, zamiast sie podczas niej przepisowo obijac – wariaci jacys..
    Problemem Polski jest to, ze kazdy ciagnie w swoim kierunku, nie zauwazajac tego, ze wszyscy jada na jednym wozku. Celnie opisal to nasz wspolny znajomy: “jesli budujac autostrade kantujesz, dajac gorsze komponenty, nie widzisz tego, ze twoj syn bedzie jezdzil po gownianej drodze”. Jesli drzesz koty z sasiadem, psujesz atmosfere na osiedlu, a suma takich sytuacji sklada sie na atmosfere w kraju. Podobnie, jesli traktujesz goscia na swym blogu slowami

    pieprzyć bez sensu potrafi każdy, co zresztą udowodniłeś na swoim przykładzie.

    - dokladasz swoja cegielke do chamstwa panujacego w kraju, czyli posrednio tworzysz syf, na ktory narzekasz w tym poscie. Wiem, wiem, kolezka sprowokowal Cie niezbyt elegancko, ale dales sie wypuscic niczym wuj mistrz cietej riposty, ktory zabawny jest tylko w kawale. Spotkany na zywo jest zwyklym bucem.

  10. RAFi says:

    rafalski, Ty już od dawna powinieneś wiedzieć – a jeśli nie wiesz, bo być może zapomniałeś – że raczej sobie razem nie podyskutujemy. A co więcej, Twoje zdanie ma dla mnie znaczenie równoznaczne co żadne. I ma to już miejsce tak gdzieś od pięciu lat. Od ponad pięciu lat ciągle używasz tych tanich, bazarowych prowokacji, dlatego nie obraź się, ale Twój komentarz zacząłem i skończyłem na pierwszym zdaniu. Cóż, jeszcze widocznie nie przyszła Twoja pora.

  11. rafalski says:

    “Nie widziałem tego, co przeczytałem” – podoba mi się, dziękuję za porcję rozrywki.

    Sayonara!

  12. RAFi says:

    Żegnamy reklamy.

  13. Olijanna says:

    Bardzo trafne podsumowanie. Zgadzam się w 100%!

  14. luk says:

    Rafi, nie obrażaj się gdy ktoś napisze coś niezgodnego z Twoimi przekonaniami. Rafalski podał ci argument a nawet kilka. Teraz masz szansę się wykazać :) W związku z tym liczę na wpis w którym wytłumaczysz nam “dlaczego Portugalia, która nie jest ciulem ani Ryśkiem z Klanu, ogląda plecy Republiki Czeskiej a webdesigner zarabia tam 7 eurostówek?” Jak nie chcesz pisać to chociaż dowiedz się dla siebie. Jak tak dalej będziesz trwał w przekonaniu że państwa rosną w siłę dzięki eurosom płynącym z Brukseli to możesz dostać szoku gdy Twoja ukochana partia (nie wiem jaka) przejmie władzę a tu żadnej Irlandii ani Japonii jak nie było tak nie ma. I co wtedy napiszesz na blogu? Nie dopuszczasz myśli że to co napisałem o tobie może być prawdą? Może to rafalski ma coś do powiedzenia a ty wypisujesz banały i oklepane frazesy o mocherach?

  15. RAFi says:

    luk, co mnie to obchodzi sprawa webdesignerów zarabiających w Czechach więcej niż w Portugalii? Chłopie, podyskutuj sobie z rafalskim, jak już wcześniej wspomniałem, ja tego osobnika przestałem czytać kilka lat temu. ;) Nadal uważam, że pieprzysz bez sensu z mędrkowaniem włącznie, ale pocieszę Ciebie, nie liczę na coś wartościowego płynącego z Twoich zdań.

  16. magnus says:

    Zauwważmy co było napisane:

    (…)bo głównie dzięki wejściu i sporym funduszom płynącym wprost z Brukseli możemy nie tylko przyglądać się, ale również i uczestniczyć w rozwoju polskiej gospodarki

    Nie wiem po co wkładacie kij w mrowisko. Nie da się ukryć, że gospodarka rozwija się dzieki wejściu do UE. Jasne, że nie dzięki samym dotacjom z Brukseli nasza gospodarka się rozwija ale faktem jest, że:
    1) dostajemy ochłapy z UE – z drobnych, dobrze zainwestowanych pieniędzy może urosnąć spora suma, nawet jeśli wiele się roztrwoni
    2) Polacy wyjechali za granicę, ale b. wielu z nich wciąż ma tu rodziny i wciąż inwestuje w kraju kupująć na przykład nieruchomości. Pieniądze płyną do kraju jakby “z Brukseli” jeżeli tak rozumieć UE
    3) zniknęły cła na Polskie towary a otwarcie rynku napędza koniunkturę – większy rynek zbytu powduję wzrost wartości Złotego i wzrost cen – naczynia połączone
    4) Łatwiej się w Polsce inwestuje firmom europejskim, z czego dużo częściej korzystają
    i możnaby wymienić jeszcze trochę….

    Choć czasem się nie zgadzam z Rafim, to tym razem, jeśli czytać między wierszami, a nie cytować fragment jego wypowiedzi, można zrozumieć o co mu chodziło. Koniunktura jest niesamowicie korzystna dla Kaczyńskich, a pogoń za przestępcami sprzed 20 lat, mundurki w szkołach i budowa dworca we Włoszczowej to wątpliwe osiągnięcia. ;-)

    Z drugiej strony, nie lubię chamstwa i nieprzyjemnych odzywek, bez których możemy precieć równie skutecznie dyskutować.