Luz w pracy

  • Pin It
  • Pin It

 
Ostatnio w internecie furorę robi klip typu lip-synch nakręcony przez pracowników Connected Ventures. Za podkład muzyczny posłużył kawałek “Flagpole Sitta” wykonywany przez kapelę Harvey Danger. Dzieło młodych ludzi zamieszczone w serwisie vimeo.com obejrzano ok 1,4 mln razy.

Realizacja jest więcej niż poprawna, ale przede wszystkim zabawna i ma ukazywać rzekomy luz jaki panuje w wymienionej przeze mnie firmie. Oglądając wideoklip można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z grupą młodych, pełnych energii ludzi czyli praktycznie z takimi, którzy powinni kojarzyć nam się z nowymi mediami. Wielokrotnie na myśl przychodzi do głowy stwierdzenie: “zapewne mają tam fajną atmosferę i pracują na pełnym luzie”. Tak jak atmosfera i wzajemne relacje w pracy są bardzo ważnymi elementami – bo przecież z ludźmi, którzy z nami pracują spędzamy sporą część dnia – tak nie zgodzę się, że luz w pracy jest pełnią szczęścia, by móc pracować bezstresowo, a przede wszystkim efektywnie.

Wspomniałem o tym, że w pracy spędzamy – w zależności kto ile pracuje – sporo czasu dziennie, dlatego ważne jest by w pracy czuć się jak w drugim domu, co niestety nie jest rzeczą łatwą do osiągnięcia. Jestem zwolennikiem dobrej atmosfery i to nie tylko w pracy. Najczęściej można to osiągnąć poprzez budowanie dobrych relacji pomiędzy pracownikami z biura/hali ;) Jak wiadomo, dobry zespół pracowników, to nie tylko ich kwalifikacje i umiejętności, ale także predyspozycje do pracy w grupie. Gdy wszystko uda nam się zebrać w całość możemy liczyć na wyższe wyniki i efektywniejszą pracę w porównaniu np. do grupy specjalistów, pomiędzy którymi jednak nie panują dobre relacje. Dlatego brawa i pokłon dla pracodawcy, który potrafi zbudować zespół złożony z fachowców i profesjonalistów, a zarazem ludzi dbających o dobre relacje w ekipie. Jednak ludzie to nie wszystko dlatego nie można zapominać, że na sukces w postaci efektywnej pracy składa się również dobrze wyposażone i przygotowane stanowisko pracy oraz godziwe, motywujące wynagrodzenie.

Ja z kolei nie jestem zwolennikiem luzu na maksa. Lubię mieć “spokój”, chociaż często by go osiągnąć słucham muzykę … głośno. Pewnie mam coś z masochisty, bo lubię pracować pod presją czasu. Wtedy 48, 72h bez snu, porządek dnia wywrócony do góry nogami, prysznic kilka razy dziennie, kawa prawie, że dożylnie … krew w żyłach płynie po prostu szybciej.
W pewnym sensie adrenalina. Czego np. trudno byłoby mi doświadczyć w pracy na etacie – a jeśli mowa o etacie, to taki w którym byłby pod ręką prysznic, kablówka, kanapa najlepiej w pokoju, w którym decybele nie mają znaczenia na pracę innych to zastanowiłbym się, ale póki co wybrałem freelance.

Jeśli z kolei pracuję na etacie, to wolę gdy każdy zna swoje zadania i obowiązki, nad realizacją których czuwa kompetentny przełożony/a. Odpowiednio duże rozluźnienie przyda się na posiedzeniu … w toalecie. Tak się złożyło, że akurat zawsze tam, gdzie pracowałem na etacie miałem dobrą, zgraną ekipę osób, której nie łączyły tylko obowiązki zawodowe. Wypady na wspólny browar i jedzenie lub wzajemne odwiedziny w domach były wręcz nową, świecką tradycją. I z każdym nowym etatem coraz lepszą ekipę miałem. No może z wyjątkiem ostatniej. Za dużo było pracowników, by czuć koleżeński, rodzinny klimat.

Każdy kij ma dwa końce, dlatego nie zapominajmy, że klip został nakręcony w ramach marketingu wirusowego. O jego sukcesie świadczyć może m.in. powyższa notka.

9 Responses to “Luz w pracy”

  1. Luken says:

    Fajne ten filmik. Nieźle zrobione.

    Tak poza tym to czy przypadkiem nie jest to jakaś impreza firmowa?

  2. Konrad says:

    Fajne, ale to musi byc jakas podpucha. 3/4 osób na tym filmiku jest ZA DOBRZE wystylizowanych. Wyglądają jakby uciekli z wystawy sklepowej H&M.

  3. Taiffun says:

    Connected Ventures – a co to w ogóle za firma? ;>
    Klip świetny wizualnie i fonicznie. :]

  4. Konrad: Ludzie na zachodzie po prostu dobrze sie ubieraja, a nie tak jak w polskich firmach new tech, gdzie wiekszosc w bezowych skarpetach do sandalow i zakrotkich spodenkach. :-)

    Film fajny, no moze poza tym metroseksualnym gosciem co troche za dlugo tarza sie po podlodze. No, ale to pewnie ich szef, wiec musial sie podlansowac…

  5. webjay says:

    RAFi mniej wiecej zgadzam sie z Twoja opinia. IMHO sam luz w pracy (a mam tu na mysli pilkarzyki / konsole / kanape z tv) jest fajny:
    - kiedy nie masz nic do roboty
    - kiedy dopiero zaczynasz prace i potrzebujesz sie ze wszystkim /wszystkimi zaznajomic.

    pozniej, to ja potrzebuje tylko konkretnego PM’a, wolnej reki od szefa oraz swietej ciszy i spokoju ;)

  6. darecki says:

    Moim zdaniem filmik nudny. Oczywiscie technicznie esktra, ale po 10 sekundach nie chcialo mi sie go juz ogladac.

    Podobnie jak autor, nie jestem zwolennikiem wielkiego luzu. Z doswiadczenia wiem, ze ludziom odechciewa sie wtedy pracowac – skoro mozna sie bawic, po co siedziec nad nudnym projekem :)

  7. PitMac says:

    A moim skromny zdaniem,zajebista sprawa! Fajnie i na luzie zrobione + swietny kawałek! tylko pozazdroscic ekipy:)

  8. LOLSON says:

    ALe fajni ludzie, jacy wyluzowani i ekstra, wogole SUPRE, ale zajawka, ale wporzo i wogóle, jak oni w tym londynie super żują, no świetna, na prawdę cool i bajeranckie, dobra zabawa i wogóle, no spupe odejchane i na maksa, po prostu ekstra.

  9. [...] Grupa 172 studentów Uniwersytetu Quebec w Montrealu 10 września w ciągu 2 godzin 15 minut nagrała w wersji Lip-sync popularny ostatnio przebój The Black Eyed Peas “I gotta feeling”. Efekty możecie zobaczyć sami na powyższym wideoklipie. W ramach przypomnienia inne ciekawe wykonanie “lipsynka”. [...]