This entry was posted
on Thursday, May 31st, 2007 at 17:13 and is filed under Reklamy, Video.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Nie trzeba seidziec caly dzień. Lepszy efekt jest kiedy jedziesz do pracy i wody jest mało, a gdy wracasz już połowa plakatu. I chyba właśnie o coś takiego chodziło. Bardziej daje do myslenia.
W POWAŻNYCH raportach dotyczących zmian klimatu na przestrzeni ostatniego tysiąca lat (jak zmieniała się pogoda w przeszłości? Powiedzą wam badania geologiczne i hydrogeologiczne) mniej więcej w XI wieku też wystąpiło ocieplenie podobne do dzisiejszego. (Stąd i nazwa Grenlandia, nadana przez mieszkańców Skandynawii, którzy się tam wówczas osiedlali – Groeneland, Zielona Ziemia). Zatem dzisiejszy globalny wzrost temperatury to nie efekt działalności człowieka, a jedynie cykliczne zjawisko.
Prawdopodobnie nakłada się na nie zmiana aktywności Słońca oraz inne efekty. Nie zapominajmy, że Układ Słoneczny podróżuje przez przestrzeń kosmiczną (Droga Mleczna to galaktyka spiralna, panie i panowie :)). Możliwe że okresowo wpada (czyli w tym i Ziemia) w obszary podwyższonego promieniowania kosmicznego, chmury pyłów kosmicznych, itp.
Jako dodatkowy dowód na tezę o kosmicznych przyczynach zmian klimatu na Ziemi podam fakt, iż obecne zjawisko wzrostu temperatury nie zachodzi wyłącznie u nas – teleskopy i sondy kosmiczne podają że podobne “ocieplenia” mają miejsce równocześnie, w tej chwili na innych planetach naszego układu – chociażby w atmosferze Jowisza lub na Marsie, gdzie obserwuje się kurczenie się czap lodowych.
Więc skąd ten szum? Otóż “oficjalny” raport IPCC sporządzony dla ONZ zawiera błędy. Obecnie trwa wokół tego straszliwa kłótnia… O której – jak i wielu innych rzeczach – nie usłyszycie w TV czy gazetach, a jedynie w wyspecjalizowanych periodykach naukowych. :/
O ile nie zaczną się prać o wodę… Póki co pasowi umiarkowanemu grożą susze i niespotykane od 1000 lat zaburzenia atmosferyczne, powodzie w niektórych miejscach świata, tsunami – coś jak w Tajlandii. No i oczywiście radosna walka ludzi o zasoby.
Niezłe wykorzystanie cienia. Chociaż trzeba by było siedzieć przed tym billboardem cały dzień żeby zobaczyć ten efekt.
Genialny w swojej prostocie, jednak tematyka, powiedzmy sobie szczerze – polityczna. Wciskanie szarej masie bzdur.
Nie trzeba seidziec caly dzień. Lepszy efekt jest kiedy jedziesz do pracy i wody jest mało, a gdy wracasz już połowa plakatu. I chyba właśnie o coś takiego chodziło. Bardziej daje do myslenia.
Mcdonalds zrobił kiedyś też fajną akcję z cieniem na billboardzie
http://www.blog.mediafun.pl/foto/2007-05/mcdonalds.gif
taihen, mógłbyś rozwinąć myśl..? bo szczerze mówiąc poczułem sie jak szara masa.
Oni zawsze mieli fajne reklamy:
http://www.joemonster.org/mg/albums/fotki/fajne_foty/lasy.jpg
Na początek zastanów się dlaczego Grenlandia nie nazywa się Whiteland :)
Granie na głupocie.
W POWAŻNYCH raportach dotyczących zmian klimatu na przestrzeni ostatniego tysiąca lat (jak zmieniała się pogoda w przeszłości? Powiedzą wam badania geologiczne i hydrogeologiczne) mniej więcej w XI wieku też wystąpiło ocieplenie podobne do dzisiejszego. (Stąd i nazwa Grenlandia, nadana przez mieszkańców Skandynawii, którzy się tam wówczas osiedlali – Groeneland, Zielona Ziemia). Zatem dzisiejszy globalny wzrost temperatury to nie efekt działalności człowieka, a jedynie cykliczne zjawisko.
Prawdopodobnie nakłada się na nie zmiana aktywności Słońca oraz inne efekty. Nie zapominajmy, że Układ Słoneczny podróżuje przez przestrzeń kosmiczną (Droga Mleczna to galaktyka spiralna, panie i panowie :)). Możliwe że okresowo wpada (czyli w tym i Ziemia) w obszary podwyższonego promieniowania kosmicznego, chmury pyłów kosmicznych, itp.
Jako dodatkowy dowód na tezę o kosmicznych przyczynach zmian klimatu na Ziemi podam fakt, iż obecne zjawisko wzrostu temperatury nie zachodzi wyłącznie u nas – teleskopy i sondy kosmiczne podają że podobne “ocieplenia” mają miejsce równocześnie, w tej chwili na innych planetach naszego układu – chociażby w atmosferze Jowisza lub na Marsie, gdzie obserwuje się kurczenie się czap lodowych.
Więc skąd ten szum? Otóż “oficjalny” raport IPCC sporządzony dla ONZ zawiera błędy. Obecnie trwa wokół tego straszliwa kłótnia… O której – jak i wielu innych rzeczach – nie usłyszycie w TV czy gazetach, a jedynie w wyspecjalizowanych periodykach naukowych. :/
Armagedon, mówię wam, armagedon!
Jaki tam armagedon. ;)
O ile nie zaczną się prać o wodę… Póki co pasowi umiarkowanemu grożą susze i niespotykane od 1000 lat zaburzenia atmosferyczne, powodzie w niektórych miejscach świata, tsunami – coś jak w Tajlandii. No i oczywiście radosna walka ludzi o zasoby.