Krótko i treściwie :D
Popieram w 100%, też mam dosyć tego latającego syfu i nie mogę przestać popłakiwać ;P
Freek takie są moje założenia dla kategorii “O” – krótko i treściwie. :)
Obłęd z tym latającym puszkiem okruszkiem.
Wolę mieć “puszek okruszek” niż 60 C w samochodzie.
Dla niedomyślnych – drzewa dają cień.
Kiedyś była taka moda na topole, bo szybko rosną, więc je wszędzie sadzili. Mój wujek miał z nimi straszne problemy, bo wszędobylskie korzenie niszczyły m.in. rury. A na wycięcie trzeba mieć pozwolenie. Więc przy okazji każdej burzy wysyłał ludzi do wycięcia jednej, albo dwóch i wpisywał do protokołu stratę.
Hehe, spryciarz z Twojego wuja, rzyjontko. =)
bardziej mnie irytują latające plastikowe torebki, które “kwitną” niezależnie od pory roku.
Wyciecie w pizdu topol ktore zasadzil moj ojciec z dziadkiem a ktore rozrozly sie przez 30 lat tak ze zniszczyly kanalizacje trwalo tylko 3 lata. Ale dalo sie :)
A ogolnie jak widze co sie dzieje z moim bratem i z moja Basia jak poczuja to gowno lecace z nich to widelcem bym je wykopal wszystkie.
Ja na szczęście nie mam alergii na ten puszek, ale mocno mnie irytuje. Fruwa mi po całej chacie. Przecież okien nie zamknę w taki upał.
ja mam alergie na trawe i zboza. to moze zaczne likwidowac wpizdu wszystkie trawniki w miescie?
Tak, zalać wszystko betonem. Od Bałtyku po Tatry, od Nysy po Bug :D
@RAFi : może wyjściem będzie zejście do bunkra z klimatyzacją . Na co drzewa, na co chmury, na co słońce. Maruda :P
Korneliusz na co ja sprzątam mieszkanie? Żeby po 2-3 godzinach znów tego badziewia pełno było? :)
Już nie mówię nic o ulicach i chodnikach. Nieestetycznie to wygląda.
RAFi: E tam, fajnie kiedy na ulicach jest nutka fantastyki. Mam nadzieję, że widziałeś taką baśń jak Legenda. Tam też takie śmiciątka fruwały :D
Rafi, przesadzasz – miesiąc-dwa i po sprawie kwitnących topol. Ot, taki urok przyrody.
A wpis – piękny w formie i treści :)
Dziewiąte piętro ma tę zaletę, że jedyne co dolatuje, to głosy co agresywniejszych żuli. ;-)
U nas w mieście wycieli chyba ze 6 lat temu. Protesty były straszne ze strony ludu pracującego, że im się przyrode niszczy ale panujący ich olali. I bogu dzieki. A teraz będą ładne klony.
choć stary wątek to coś dodam. Wbrew pozorą zamknięcie okien w taki upał to dobry pomysł. Trzeba tylko zasłonić szczelnie okna tak aby słońce nie grzało przez nie powietrza w mieszkaniu.
Ja okna otwieram na noc, po czym nad ranem je zamykam i szczelnie zasłaniam okna. Przez cały dzień da rade wyżyć w w miare przyzwoitej temperaturze.
qatryk to nie jest zła metoda. Sam ją kiedyś stosowałem. Obecnie szybko mi się mury i dach grzeje od słońca, więc mam jak w saunie nawet, gdyby zastosować “myk”, o którym wspomniałeś.
p.s. Co z tego, że “wątek stary”? :)
topola to bardziej chwast niz drzewo:/ po kazdej wiekszej wichurze padaja na drogi jakby byly z papieru. za komuny nasadzili tego w pizdu, a teraz niech wytna, tez w pizdu.
Popieram w 100%
Dziś znalazłem garść topolowych farfocli w moim zasilaczu, ehh.. ;)
I wygląda na to, że koniec z tym fruwającym badziewiem. Przynajmniej w tym roku. :-)
“wyciac w pizu” heh mowisz jak gdyby ludzie mieli sie pozbywac wszystkiego co im w danym momencie pzreszkadza (takie spelnianie swych kaprysow prowadzace do autodestrukcji). miedzy innymi dzieki tym topolom masz czym oddychac w tym smierdzacym miasteczku. problem ktory poruszasz to niby taka mala pierdola, a sprowadza sie do niszczenia tego bez czego my ludziki nie potrafimy istniec… a wystarczyloby jedynie pogodzic sie z pewnymi waadami natury w zamian za inne pozytywne jej aspekty…
BaBuNiiA ale przecież nie tylko topole mają tę cudowną moc filtrującą.
ale pzreciez nie tylko topole kwitna, draniac w ten sposob ludzi…
W co?
Krótko i treściwie :D
Popieram w 100%, też mam dosyć tego latającego syfu i nie mogę przestać popłakiwać ;P
Freek takie są moje założenia dla kategorii “O” – krótko i treściwie. :)
Obłęd z tym latającym puszkiem okruszkiem.
Wolę mieć “puszek okruszek” niż 60 C w samochodzie.
Dla niedomyślnych – drzewa dają cień.
Kiedyś była taka moda na topole, bo szybko rosną, więc je wszędzie sadzili. Mój wujek miał z nimi straszne problemy, bo wszędobylskie korzenie niszczyły m.in. rury. A na wycięcie trzeba mieć pozwolenie. Więc przy okazji każdej burzy wysyłał ludzi do wycięcia jednej, albo dwóch i wpisywał do protokołu stratę.
Hehe, spryciarz z Twojego wuja, rzyjontko. =)
bardziej mnie irytują latające plastikowe torebki, które “kwitną” niezależnie od pory roku.
Wyciecie w pizdu topol ktore zasadzil moj ojciec z dziadkiem a ktore rozrozly sie przez 30 lat tak ze zniszczyly kanalizacje trwalo tylko 3 lata. Ale dalo sie :)
A ogolnie jak widze co sie dzieje z moim bratem i z moja Basia jak poczuja to gowno lecace z nich to widelcem bym je wykopal wszystkie.
Ja na szczęście nie mam alergii na ten puszek, ale mocno mnie irytuje. Fruwa mi po całej chacie. Przecież okien nie zamknę w taki upał.
ja mam alergie na trawe i zboza. to moze zaczne likwidowac wpizdu wszystkie trawniki w miescie?
Tak, zalać wszystko betonem. Od Bałtyku po Tatry, od Nysy po Bug :D
@RAFi : może wyjściem będzie zejście do bunkra z klimatyzacją . Na co drzewa, na co chmury, na co słońce. Maruda :P
Korneliusz na co ja sprzątam mieszkanie? Żeby po 2-3 godzinach znów tego badziewia pełno było? :)
Już nie mówię nic o ulicach i chodnikach. Nieestetycznie to wygląda.
RAFi: E tam, fajnie kiedy na ulicach jest nutka fantastyki. Mam nadzieję, że widziałeś taką baśń jak Legenda. Tam też takie śmiciątka fruwały :D
Rafi, przesadzasz – miesiąc-dwa i po sprawie kwitnących topol. Ot, taki urok przyrody.
A wpis – piękny w formie i treści :)
Dziewiąte piętro ma tę zaletę, że jedyne co dolatuje, to głosy co agresywniejszych żuli. ;-)
U nas w mieście wycieli chyba ze 6 lat temu. Protesty były straszne ze strony ludu pracującego, że im się przyrode niszczy ale panujący ich olali. I bogu dzieki. A teraz będą ładne klony.
choć stary wątek to coś dodam. Wbrew pozorą zamknięcie okien w taki upał to dobry pomysł. Trzeba tylko zasłonić szczelnie okna tak aby słońce nie grzało przez nie powietrza w mieszkaniu.
Ja okna otwieram na noc, po czym nad ranem je zamykam i szczelnie zasłaniam okna. Przez cały dzień da rade wyżyć w w miare przyzwoitej temperaturze.
qatryk to nie jest zła metoda. Sam ją kiedyś stosowałem. Obecnie szybko mi się mury i dach grzeje od słońca, więc mam jak w saunie nawet, gdyby zastosować “myk”, o którym wspomniałeś.
p.s. Co z tego, że “wątek stary”? :)
topola to bardziej chwast niz drzewo:/ po kazdej wiekszej wichurze padaja na drogi jakby byly z papieru. za komuny nasadzili tego w pizdu, a teraz niech wytna, tez w pizdu.
Popieram w 100%
Dziś znalazłem garść topolowych farfocli w moim zasilaczu, ehh.. ;)
I wygląda na to, że koniec z tym fruwającym badziewiem. Przynajmniej w tym roku. :-)
“wyciac w pizu” heh mowisz jak gdyby ludzie mieli sie pozbywac wszystkiego co im w danym momencie pzreszkadza (takie spelnianie swych kaprysow prowadzace do autodestrukcji). miedzy innymi dzieki tym topolom masz czym oddychac w tym smierdzacym miasteczku. problem ktory poruszasz to niby taka mala pierdola, a sprowadza sie do niszczenia tego bez czego my ludziki nie potrafimy istniec… a wystarczyloby jedynie pogodzic sie z pewnymi waadami natury w zamian za inne pozytywne jej aspekty…
BaBuNiiA ale przecież nie tylko topole mają tę cudowną moc filtrującą.
ale pzreciez nie tylko topole kwitna, draniac w ten sposob ludzi…
BaBuNiiA: radzę czytać z uwagą.