This entry was posted
on Saturday, May 26th, 2007 at 15:59 and is filed under O ....
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Kiedyś była taka moda na topole, bo szybko rosną, więc je wszędzie sadzili. Mój wujek miał z nimi straszne problemy, bo wszędobylskie korzenie niszczyły m.in. rury. A na wycięcie trzeba mieć pozwolenie. Więc przy okazji każdej burzy wysyłał ludzi do wycięcia jednej, albo dwóch i wpisywał do protokołu stratę.
Wyciecie w pizdu topol ktore zasadzil moj ojciec z dziadkiem a ktore rozrozly sie przez 30 lat tak ze zniszczyly kanalizacje trwalo tylko 3 lata. Ale dalo sie :)
A ogolnie jak widze co sie dzieje z moim bratem i z moja Basia jak poczuja to gowno lecace z nich to widelcem bym je wykopal wszystkie.
Korneliusz na co ja sprzątam mieszkanie? Żeby po 2-3 godzinach znów tego badziewia pełno było? :)
Już nie mówię nic o ulicach i chodnikach. Nieestetycznie to wygląda.
U nas w mieście wycieli chyba ze 6 lat temu. Protesty były straszne ze strony ludu pracującego, że im się przyrode niszczy ale panujący ich olali. I bogu dzieki. A teraz będą ładne klony.
choć stary wątek to coś dodam. Wbrew pozorą zamknięcie okien w taki upał to dobry pomysł. Trzeba tylko zasłonić szczelnie okna tak aby słońce nie grzało przez nie powietrza w mieszkaniu.
Ja okna otwieram na noc, po czym nad ranem je zamykam i szczelnie zasłaniam okna. Przez cały dzień da rade wyżyć w w miare przyzwoitej temperaturze.
qatryk to nie jest zła metoda. Sam ją kiedyś stosowałem. Obecnie szybko mi się mury i dach grzeje od słońca, więc mam jak w saunie nawet, gdyby zastosować “myk”, o którym wspomniałeś.
topola to bardziej chwast niz drzewo:/ po kazdej wiekszej wichurze padaja na drogi jakby byly z papieru. za komuny nasadzili tego w pizdu, a teraz niech wytna, tez w pizdu.
“wyciac w pizu” heh mowisz jak gdyby ludzie mieli sie pozbywac wszystkiego co im w danym momencie pzreszkadza (takie spelnianie swych kaprysow prowadzace do autodestrukcji). miedzy innymi dzieki tym topolom masz czym oddychac w tym smierdzacym miasteczku. problem ktory poruszasz to niby taka mala pierdola, a sprowadza sie do niszczenia tego bez czego my ludziki nie potrafimy istniec… a wystarczyloby jedynie pogodzic sie z pewnymi waadami natury w zamian za inne pozytywne jej aspekty…
W co?
Krótko i treściwie :D
Popieram w 100%, też mam dosyć tego latającego syfu i nie mogę przestać popłakiwać ;P
Freek takie są moje założenia dla kategorii “O” – krótko i treściwie. :)
Obłęd z tym latającym puszkiem okruszkiem.
Wolę mieć “puszek okruszek” niż 60 C w samochodzie.
Dla niedomyślnych – drzewa dają cień.
Kiedyś była taka moda na topole, bo szybko rosną, więc je wszędzie sadzili. Mój wujek miał z nimi straszne problemy, bo wszędobylskie korzenie niszczyły m.in. rury. A na wycięcie trzeba mieć pozwolenie. Więc przy okazji każdej burzy wysyłał ludzi do wycięcia jednej, albo dwóch i wpisywał do protokołu stratę.
Hehe, spryciarz z Twojego wuja, rzyjontko. =)
bardziej mnie irytują latające plastikowe torebki, które “kwitną” niezależnie od pory roku.
Wyciecie w pizdu topol ktore zasadzil moj ojciec z dziadkiem a ktore rozrozly sie przez 30 lat tak ze zniszczyly kanalizacje trwalo tylko 3 lata. Ale dalo sie :)
A ogolnie jak widze co sie dzieje z moim bratem i z moja Basia jak poczuja to gowno lecace z nich to widelcem bym je wykopal wszystkie.
Ja na szczęście nie mam alergii na ten puszek, ale mocno mnie irytuje. Fruwa mi po całej chacie. Przecież okien nie zamknę w taki upał.
ja mam alergie na trawe i zboza. to moze zaczne likwidowac wpizdu wszystkie trawniki w miescie?
Tak, zalać wszystko betonem. Od Bałtyku po Tatry, od Nysy po Bug :D
@RAFi : może wyjściem będzie zejście do bunkra z klimatyzacją . Na co drzewa, na co chmury, na co słońce. Maruda :P
Korneliusz na co ja sprzątam mieszkanie? Żeby po 2-3 godzinach znów tego badziewia pełno było? :)
Już nie mówię nic o ulicach i chodnikach. Nieestetycznie to wygląda.
RAFi: E tam, fajnie kiedy na ulicach jest nutka fantastyki. Mam nadzieję, że widziałeś taką baśń jak Legenda. Tam też takie śmiciątka fruwały :D
Rafi, przesadzasz – miesiąc-dwa i po sprawie kwitnących topol. Ot, taki urok przyrody.
A wpis – piękny w formie i treści :)
Dziewiąte piętro ma tę zaletę, że jedyne co dolatuje, to głosy co agresywniejszych żuli. ;-)
U nas w mieście wycieli chyba ze 6 lat temu. Protesty były straszne ze strony ludu pracującego, że im się przyrode niszczy ale panujący ich olali. I bogu dzieki. A teraz będą ładne klony.
choć stary wątek to coś dodam. Wbrew pozorą zamknięcie okien w taki upał to dobry pomysł. Trzeba tylko zasłonić szczelnie okna tak aby słońce nie grzało przez nie powietrza w mieszkaniu.
Ja okna otwieram na noc, po czym nad ranem je zamykam i szczelnie zasłaniam okna. Przez cały dzień da rade wyżyć w w miare przyzwoitej temperaturze.
qatryk to nie jest zła metoda. Sam ją kiedyś stosowałem. Obecnie szybko mi się mury i dach grzeje od słońca, więc mam jak w saunie nawet, gdyby zastosować “myk”, o którym wspomniałeś.
p.s. Co z tego, że “wątek stary”? :)
topola to bardziej chwast niz drzewo:/ po kazdej wiekszej wichurze padaja na drogi jakby byly z papieru. za komuny nasadzili tego w pizdu, a teraz niech wytna, tez w pizdu.
Popieram w 100%
Dziś znalazłem garść topolowych farfocli w moim zasilaczu, ehh.. ;)
I wygląda na to, że koniec z tym fruwającym badziewiem. Przynajmniej w tym roku. :-)
“wyciac w pizu” heh mowisz jak gdyby ludzie mieli sie pozbywac wszystkiego co im w danym momencie pzreszkadza (takie spelnianie swych kaprysow prowadzace do autodestrukcji). miedzy innymi dzieki tym topolom masz czym oddychac w tym smierdzacym miasteczku. problem ktory poruszasz to niby taka mala pierdola, a sprowadza sie do niszczenia tego bez czego my ludziki nie potrafimy istniec… a wystarczyloby jedynie pogodzic sie z pewnymi waadami natury w zamian za inne pozytywne jej aspekty…
BaBuNiiA ale przecież nie tylko topole mają tę cudowną moc filtrującą.
ale pzreciez nie tylko topole kwitna, draniac w ten sposob ludzi…
BaBuNiiA: radzę czytać z uwagą.