Zamienił stryjek siekierkę na kijek

  • Pin It
  • Pin It

Awaryjna broń, kamizelki kuloodporne nie spełniające zadań, rozpadające się buty, przeciekające plecaki, niepraktyczne w użyciu GPS-y, tępe maszynki do golenia i obrzydliwa pasta do zębów – to tylko część wyposażenia naszych żołnierzy, które zaprezentowano w piątek w siedzibie Dowództwa Wojsk Lądowych w Warszawie. Szef MON zapowiedział zmiany w dokonywaniu zakupów na potrzeby wojska.
via: Gazeta.pl

Czyli tak Wojsko Polskie jest wyposażone do misji bojowych. Dodając do tego rosomaka o lichym pancerzu, psujące się “jastrzębie” wygląda na to, że nie ma innej rady jak pieścić zadki mocarstw typu Stany Zjednoczone, bo kto wie na co wpadnie wspaniałomyślny minister Szczygło, żeby poprawić stan WP. Być może naszych wojaków zaopatrzy w proce i pistolety na wodę?

21 Responses to “Zamienił stryjek siekierkę na kijek”

  1. qatryk says:

    Pan minister zdaje się wrócił do chlubnej tradycji prlu i stając w opozycji do Sikorskiego postanowił że nie będzie przenoszenia do rezerwy po ukończeniu studiów.
    O armi zawodowej to se możemy zdaje sie pomarzyć przy takim podejsciu.

  2. RAFi says:

    qatryk ale pan Szczygło doskonale wpisuje się do obrazu niekompetencji urzędników rządzącej koalicji, więc nie powinno nas to dziwić.

  3. qatryk says:

    mnie to nie dziwi… ino wkurwia.:>

  4. zx says:

    RAFi, zapytam czy dalej skupisz się również na sprawach okołopolitycznych na blogu? Bez żadnych podtekstów i wywoływania flejmu – zwyczajnie chciałbym wiedzieć?

  5. rek says:

    Jak byłem w wojsku (1994-1996) to na unitarce miałem kałasznikowa z roku 1963 i co najważniejsze nie mogłem na niego narzekać. Jednak wyposażenie żołnierzy biorących udział w innym klimacie niż nasz to zupełnie inna bajka.

    Przyznam, że mnie zszokowały mundury pseudo maskujące w których żołnierz jest widoczny w nocy ( noktowizor ) jak w dzień.

    Jest takie fajne zdanie które często powtarzało się na kompanii
    “Tam gdzie kończy się logika tam zaczyna się wojsko”

  6. Tata Kata says:

    Widzę RAFi, że znowu masz do czynienia z tzw. przypierdalaczami.

    Ludzie, nie chcecie, nie czytajcie. Proste.

  7. zx says:

    Dlatego się pytam, jakie są plany na przyszłość, żeby ewentualnie usunąć z czytnika. I nie zauważyłem, żebym się przypierdzielał do nikogo. Zwyczajnie zapytałem.

  8. pmg says:

    Rafi – ja Ciebie lubię czytać ale weź nie powtarzaj tego co słyszysz bezkrytycznie.

    Rosomaki – rosomaki nie maja “lichego pancerza” tylko spełniają warunki jakie miały spełniać – A miały pływać. Wozu pływającego zbyt ciężkiego nie da sie zrobić (można ale to sprawa priorytetów) więc jest “zwyczajny” a że w Afganistanie pływalność zbyt mu sie nie przyda, a może być silniej ostrzeliwany niż w razie ewentualnych walk w naszym kraju (przypominam – nizinnym i dość gęsto pokrytym rzekami które trzeba przepływać – po to pływalność), a dodatkowo jest rezerwa mocy ze można je dopancerzyć – to sie je dopancerzyło.

    “Psujące się Jastrzębie” (z pamięci możliwe przekłamania ale sens zachowany) – kontrakt mówił ze samolot może sie psuć co 5 godzin – psuje sie co 7. “Psucie” określone jest jako obojętnie jaka awaria – od przepalenia lampki do urwania statecznika. Więc macie pretensje ze są za dobre ? W przypadku tych samolotów to świetnie widać zachowanie ludzi. Wystarczy rzucić tekst ” JASTRZĘBIE MAJĄ AWARIĘ CO 6 GODZIN” i juz wszyscy jęczą i stękają jakie to kiepskie samoloty kupiliśmy. Możesz mi podać Rafi – a zadałeś sobie kiedyś pytanie “a co ile godzin psują sie inne samoloty naszego lotnictwa albo ogólnie na świecie?” ?

  9. Guzik says:

    Chyba sokoły a nie jastrzębie ,o ile sie nie mylę jastrzębie to są czarne i maja wirnik…

  10. Guzik says:

    O właśnie doczytałem że nasze “Falcony” przechrzcili na “Hawki” więc cofam poprzedni koment , jeszcze wiele rzeczy mnie w tym kraju zdziwi… ;]

  11. [...] Jak pisze RAFi w swoim poście Być może naszych wojaków zaopatrzy w proce i pistolety na wodę? [...]

  12. RAFi says:

    Tata Kata no widzisz kolego cykliczny odcinek komiczny w postaci “marudzimy, narzekamy, wymagamy od Rafiego” tym razem zaprezentowany przez zx. Nie mam zamiaru po raz kolejny wyjaśniać co i jak. Szkoda gadać.

    pmg wybacz, ale co to znaczy “może być silniej ostrzeliwany”? Pojazdy opancerzone, czołgi itp. buduje się z myślą o wykorzystaniu ich w przypadku ew. działań wojennych, a nie po to, by zdobiły place wielkich miast. Dlatego też nie rozumiem argumentu, że można coś mniej opancerzyć, a coś więcej. I co z tego, że w Polsce panuje pokój? Myślisz, że w przypadku ew. ataku będzie czas na dokonywanie dodatkowego “dopancerzenia pojazdu”? Albo, że jedni będą nas mniej ostrzeliwać, a drudzy bardziej?

    Jakoś LAV-25 nie trzeba wzbogacać o dodatkowy pancerz. Dziwne, że Rosomak już zjeżdżając z taśmy produkcyjnej potrzebuje “upgrade’ów”.

    Co do Jastrzębi, masz rację. Nie sprawdzałem nigdzie, co ile psują się inne samoloty bojowe (wg danych producenta). Ale hej, czy przypadkiem pod Poznaniem znowu nie było jakiejś draki z naszymi Jastrzębiami?

  13. pmg says:

    http://en.wikipedia.org/wiki/LAV-25

    “Phase I improvements include increased external and internal ballistic armor upgrades”

    Rafi – tu nie chodzi o to ze on “domyślnie” jest źle opancerzony – chodzi o to ze można go “dopancerzyć” tracąc możliwość pływania. Jeżeli planujesz używać Rosomaka w Afganistanie to pływanie ci nie jest potrzebne bo wodę to będziesz widział tylko w butelkach. Jeżeli masz zamiar walczyć w Polsce i przekraczać co chwilę jakiś zbiornik czy bagna/mokradła/inne podmokłe tereny to liczy się i waga i pływalność.

    Zauważ ze nie WSZYSTKIE Rosomaki będą dopancerzane tylko te które jadą do Afganistanu. Tych które będą w Polsce jak na razie ( i nie sądzę ze w przyszłości) nikt nie planuje dopancerzać. I nie chodzi o to że nie mamy kasy czy coś – takie są potrzeby i tego sie trzymają.

    Jeszcze raz:
    Aganistan -> brak wody->nie ma potrzeby zdolności pływania -> wrzucamy więcej blachy bo przez to nic nie tracimy a zyskujemy

    Polska ->kraj nizinny poprzecinany rzekami -> potrzebujemy zdolności pływania -> nie wrzucamy więcej blachy bo nie będzie mógł pływać.

  14. btd says:

    Oj Rafi, z Rosomakami, jak wiekszosc napinaczy netowych dajesz ciala.

  15. Piotr [PMD] says:

    Rafi,

    Od Rosomaków to się “odpancerz”. Nie trzeba być geniuszem, tylko troszkę bliżej śledzić temat, aby się zorientować że z programem Kołowego Transportera Opancerzonego to nie w pancerzu jest problem. A taki sensacyjny ton to zostawmy gazetom pokroju “NIE”, “Raport-WTO” i innym… OK ?

    BTD to ładnie podsumował..

  16. RAFi says:

    Świetnie, świetnie mądrale. Czekam na kontrargumenty, bo napisać komuś “dajesz ciała” można bardzo łatwo, bo to tylko 12 znaków. Jednak prócz pmg ani ty Piotrze, ani btd nic do dyskusji nie wnieśliście.

  17. Piotr [PMD] says:

    Jakoś LAV-25 nie trzeba wzbogacać o dodatkowy pancerz. Dziwne, że Rosomak już zjeżdżając z taśmy produkcyjnej potrzebuje “upgrade’ów”.

    M-2 Bradley w Iraku jeżdżą z dodatkowym opancerzeniem (izraelskim).
    M-1 Abrams jeżdą z dodaktowym opancerzeniem (większość – tzw. TUSK – dopiero w drodze).
    LAV-25 też może mieć dodatkowe opancerzenie. Poza tym, nie ani trochę bardziej odporny od Rosomaka ;)

    Rosomak czyli XC-360P to odchudzony (w celu latania C-130 i pływania) fiński Patria AMV XC-360. W podstawowym wariancie zapewnia dookólną odporność na ostrzał z broni ręcznej (7.62 mm) i odłamków pocisków artyleryjskich, zgodnie z adekwatnymi normami NATO. Wariant afgański (który nie będzie musiał pływać) dostał dodatkowe opancerzenie, zapewniające (z zapasem) dookółną odporność na ostrzał pociskami 14.5 mm.

    W Iraku miała miejsce sytuacja, kiedy M-2 Bradley za pomocą swojej 25 mm sikawki zdemolował M-1 (czołg). M-1 z przodu wytrzymuje amunicję czołgową, z boków ostrzał kalibrami do 40 mm, a tył wieży okazał się podatny na 25 mm.

    Pojazd jest wyposażony w odpowiednie zaczepy oraz zapas masy, pozwalające dopasować dodatkowe opancerzenie, optymalne z punktu widzenia misji. To się nazywa “modułowością” czyli takim popularnym trendem.

    Co do “ewentualnego ataku” – odpowiednio przygotowane pancerze zakłada się i zdjemuje siłami załogi w 1-2 godziny. Poza tym, Rafi, nie po to Rosomak ma 30mm armatę automatyczną żeby ktoś z 14.5 wkm’em podszedł na 200 m…

  18. Mikołaj says:

    RAFi, transporter opancerzony to nie czołg, ale (w dużym uproszczeniu ofkors) taksówka dla żołnierzy, która ma ich dowieźć na pole bitwy, wysadzić i _ewentualnie_ wesprzeć ogniowo. Ewentualnie, bo może ostrzelać jakiś lekko opancerzony cel (typu stanowisko km) z działka pokładowego, ale niewiele ponadto. Do cięższych zadań są czołgi czy śmigłowce szturmowe.
    Przy opancerzaniu transportera trzeba wyważyć ilość wsadzonej w to kasy i efektywność tegoż opancerzenia. Zasadniczo opancerzenie powinno chronić przed odłamkami wybuchających w okolicy pocisków, ogniem broni ręcznej (AK-47 i odpowiedniki) i granatami ręcznymi. Fajnie, gdyby chroniło przed czymś więcej, ale generalnie trzeba znać umiar w dodawaniu tegoż pancerza, bo transporter w dalszym ciągu ma być taksówką dla szwejów i ma być szybki.
    Możesz dodać wymyślny pancerz za kilkadziesiąt tysięcy zielonych, który będzie chronił pojazd nawet przed ogniem z działka 40mm, ale nadal nie ochroni transportera przed RPG-7. Ten granatnik za paręset dolarów może być obsługiwany przez analfabetę po kilkuminutowym przeszkoleniu.

    O burdelu w armii nie ma co gadać — jak masz układy, to i najgorszy chłam tam wciśniesz. Jak układów nie masz, to zdechną, ale nie kupią od ciebie nawet wody na pustyni czy tabletek antymalarycznych w tropikach.

    A co do mundurów niewidzialnych w podczerwieni — Niemcy w 1945 zaprojektowali mundur, który przez 2% dodatek sadzy miał zmniejszoną widzialność w podczerwieni. Najwyraźniej w żadnym z naszych muzeów nie ma tego munduru, bo byłoby z czego zrzynać ;)

  19. Piotr [PMD] says:

    @Mikołaj, Rafi

    Transporter możesz również zabezpieczyć przed RPG-7 i podobną bronią poprzez instalację innego typu opancerzenia – tj. reaktywnego (czyli ‘fartuszka’ ze sprytnego materiału wybuchowego tak naprawdę), instalację systemu aktywnej samoobrony który jest w stanie pocisk z RPG lub kierowany pocisk przeciwpancerny zniszczyć w locie, lub – optymalnie – poprzez kombinację powyższych. I to akurat byłby moim zdaniem wariant optymalny na Afganistan.

    Warto jeszcze dodać, że obecnie (po dopancerzeniu) Rosomak posiada odporność nieznacznie większą niż … oryginalny XC-360. Stało się tak na skutek niefortunnego (aby nie powiedzieć “życzeniowego”) sformułowania wymagań na KTO, wzorowanych na amerykańskich. I każdy z transporterów – Pirania (czy też Pandur, który podobnie jak AMV czyli późniejszy Rosomak też był prototypem) musiałby przejść podobną kurację odchudzającą.

    Czym różni się nasz “bazowy” Rosomak od prototypu ?
    - słabszym o “normę w dół” opancerzeniem
    - brakiem osobnych kamer dla destantu
    - dodaniem pędnikow i już automatycznego falochronu (pływanie)

    Czym się różni “afgański” Rosomak od “bazowego” ?
    - opancerzeniem : standard oryginału wyżej
    - dodatkowymi kamerami i wyświetlaczami dla destantu
    - bardziej rozbudowaną łącznością
    - zdemontowaniem pędników ….

    I to jest problem – że wymagania na transporter były od czapy. A że przypadkiem udało się uzykać łatwo dostosowywalny pojazd … cóż. Tyle dobrze.

    @Mikołaj

    Zainstalowany na Rosomakach 30mm Bushmaster II nie jest aż taką słabą bronią.
    A co do mundurów – dziennikarze trochę przekręcili kilka detali. Owszem, kiedyś WP chodziło w mundurach które w noktowizji (czyli de facto wzmacniaczach światła) wyglądały zabawnie, ale na misje dostają normalne. Odzież maskująca przed TERMOwizją to inna bajka – głównie dla snajperów, no i na krótko – bo inaczej człowiek się ugotuje…

    RAFi ( pytanie bez ironii) – czy jeszcze coś dopisać ?

    A, co do F-16 – jak geniusze zaplanowali dostawy narzędzi i części zamiennych po dostawie samolotów robionych od zera, na zamówienie… cóż. Ale nadal samolotom to niczego nie umniejsza.

  20. Mikołaj says:

    @ PMD

    Mnie nie musisz tego tłumaczyć, mimo wszystko to w jakimś stopniu jest moja branża. A co do Rosomaka — pancerz reaktywny kosztuje, a i nie jest już aż tak bardzo skuteczny, jak w latach 80-tych. Obecnie są już granatniki z podwójnymi głowicami — pierwsza niszczy kostkę ERA, druga rozwala pancerz właściwy. Poza tym ERA potrafi sporo ważyć — dla T-80UD to 3,5 tony, zatem dla Rosomaka mogłoby to sięgnąć jednej tony.
    O ochronie aktywnej nie ma co gadać, bo jest już zbyt droga dla transporterów, stosuje się ją na czołgach, a i to nie wszystkich. W tym przypadku znacznie lepsze byłyby stare i sprawdzone już w czasie II wojny fartuchy stalowe, metalowe siatki czy “rusztowanie”, znane choćby ze Stykerów w Iraku. Pocisk granatnika się na tym zatrzyma, a wymiana zniszczonej płyty czy kawałka fartucha nie jest aż tak kosztowna…

    A działka 20-30mm (czy choćby stareńki 12,7mm M2) montowane na transporterach nie są słabe, tylko że rolą transportera nie jest walczyć. One mają najwyżej rozwalić stanowisko karabinu maszynowego, “obciąć” kawałek ściany czy piętro budynku etc., ale nie mają po wyładowaniu piechoty jeździć po polu i bawić się w snajpera czy łowcę czołgów.

    Swoją drogą żołnierze narzekają na cały szereg innych debilizmów, które w Iraku wylazły po raz kolejny na sam wierzch…

  21. Piotr [PMD] says:

    @Mikołaj

    Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na dwa podstawowe fakty (mimo, że zasadniczo się z Tobą zgadzam).
    1. Dobry, nowoczesny pancerz reaktywny, wystarczający do ochrony przeciwko posiadanym przez Talibów środkom p-panc nie musi być porażająco ciężki. I bardziej od skuteczności, martwiłbym się jego wpływem na spieszony desant. Piszesz o 1 tonie – więc zapas masy chyba jest.
    2. Nie bagatelizowałbym środków ochrony aktywnej (zastrzeżenie, jak w p. 1). To już nie czasy, kiedy Drozd i Arena były uznawane za nieszkodliwe dziwactwo. Teraz takie systemy pączkują w prawie każdym rozwiniętym kraju i nie ma obecnie powodów – poza konserwatyzem – aby przynajmniej nie wypróbować jakiegoś w Afganistanie. Oferta jest szeroka, a i opracowanie w kraju – przynajmniej czegoś do zwalczania poddźwiękowych ppk i pocisków z granatników – najzupełniej realne.

    Nie zgadzam się natomiast z jednym :
    Rosomak w wariancie z 30 mm armatą wg. traktatów jest Bojowym Wozem Piechoty. I jako taki będzie wykorzystywany w Afganistanie, do czego zresztą został – moim zdaniem, nie najgorzej – dostosowany. To nie będzie “battle taxi” M-113.

    Faktycznym skandalem, jest ORGANIZACJA właśnie małych, uciążliwych drobiazgów. Najnowocześniejszy na świecie transporter, skrojony pod misję a w nim destant…. z archaicznymi kamizelkami. I tak dalej, i tak dalej… a już to, co pisze przynajmniej pupularna prasa (NTW, Raport ew. NFOW.pl) o broni palnej, to po prostu brak słów…

    Ja siedzę w trochę innej branży, ale tak – już zupełnie fantazjując – to jako wóż wsparcia (nie transporter piechoty !) na Afganistan to pasowałby mi Rosmoak z wieżą z BMP-3 i ukraińskim dopancerzeniem (kombinacja reaktywnego i aktywnego) ;).