GronoBlip

  • Pin It
  • Pin It

Wszyscy dookoła płaczą jakie to grono.net, a dokładniej jego twórcy są ‘be’. W skrócie, ktoś miał pomysł poszedł z nim do potencjalnych kupców, kupcy się wypięli i zrobili swoje. Teraz lament. A może pomysłu nie należało przedstawiać w postaci złożonego briefu? Może należało bardziej dyskretnie starać się o fundusze? Może nie powinno się udawać do tandeciarzy produkujących tandetne serwisy społecznościowe?

Może niech cytat z “The Italian Job” posłuży za mój ironiczny komentarz w tej sprawie.

“That’s Lyle. He’s my computer genius.
You know, he’s who really invented Napster.
At least that’s how Lyle tells it.
Said Shawn Fanning was his roommate in college and stole his idea.”

Dodam, że w dobie społeczeństwa masowej konsumpcji, również i w internecie liczy się kto pierwszy ten lepszy. A to, że Polski Web, zwłaszcza ten 2.0 klonami stoi, to nie nowość. Przecież łatwiej jest skopiować pomysł (przykładów wiele – chociażby wałkowany tu od dawna, pożal się Boże Wykop.pl) niż wymyślić coś nowego. Bo raz, że taniej, dwa – sprawdzi się, bo na zachodzie też się sprawdza, a trzy – skoro u nas nie ma, to będziemy pierwszymi (oh, łał!).

Zatem następnym razem darujcie sobie splesze z adnotacją o idei serwisu, który będzie wkrótce i trzymajcie pomysł tak długo w ukryciu, aż go nie wdrożycie. A swoim potencjalnym inwestorom, sponsorom czy darczyńcom projektu nie zdradzajcie wszystkiego jak leci zwłaszcza, gdy są z branży.

12 Responses to “GronoBlip”

  1. anghan says:

    Ten ostatni akapit mówi wiele prawdy. Ciekawe jak długo potrwa jeszcze to zgapianie no i czy kiedykolwiek się skończy. Dobrze, ze niektóre projekty są tak wybitne, że nie opłaca się ich naśladować. Nie patrząc daleko Last.fm

  2. RAFi says:

    Ha! Anghan Last.FM jest po prostu do skopiowania zbyt drogi. Musiałyby mieć miejsce ogromne nakłady finansowe, które nie gwarantowałyby ich zwrotu zwłaszcza w polskich realiach, gdzie 1 album na 10 jest oryginalny. =)

  3. rzyjontko says:

    Dosłownie kilka dni temu usłyszałem historię o tym, jak jednemu z polskich producentów oprogramowania wykradziono bazę danych klientów i żaden konkurent jej nie chciał kupić. Po przeczytaniu komentarzy, do przytoczonych przez Ciebie artykułów, odniosłem wrażenie, że wszyscy się spodziewają takiego postępowania na co dzień.

    Co się zaś tyczy podkradania pomysłów, to może przytoczę taki cytat:

    Ja chodzę na spotkania w Bostonie do MIT, do Babson College, Boston University i widziałem chyba 200 prezentacji na rożne tematy. Skradzenie pomysłu jest bez sensu, bo co ja z tym pomysłem zrobię? Potrzebny jest ekspert, który ten pomysł wdroży i poprowadzi biznes, a ja tego nie chcę już robić. Tak myślą Anioły Biznesu, z którymi współpracuję, a jest ich ponad 200. Dodam, że najlepiej nie opisywać detali pomysłu, a raczej pisać o biznesie.

    Ale oczywiście przyznaję, że wszystko zależy od tego, komu się pomysł przedstawia.

  4. rzyjontko says:

    Hm.. myślałem, że jak ustawię atrybut cite, to się gdzieś wyświetli ten link.

  5. RAFi says:

    Spitolone jest to “CITE”.

    Wracając do tematu. Nie wyobrażam sobie rozmawiać z nieznajomymi lub mało zaufanymi osobami o pomyśle i projekcie wykładając wszystko na tacy. Mam nadzieję, że ofiary wyciągną z tego wnioski i w przyszłości nie będą musieli sami ze sobą przeprowadzać wywiadów w ramach ogólnej terapii.

  6. sorry, ale o czym ty w ogóle piszesz? nie znasz sprawy, wypisujesz jakieś bzdury i dezinformujesz.

    1. nikt nie płacze. ja się wręcz cieszę.
    2. nikt nie poszedł do grona jako “potencjalnych kupców” i nie przedstawiał pomysłu w postaci “złożonego briefu”. nie znam nikogo z managementu grona i niespecjalnie chcę poznać.
    3. nikt nie ukradł pomysłu. raczej powszechnie znany pomysł został zrealizowany (lepiej pasuje słowo “sparodiowany”) pod podobną nazwą.

    możesz sobie oceniać to dowolnie, ale nie mąć ludziom w głowach przedstawiając fakty, które nie miały miejsca.

  7. Patrys says:

    Ja nie płaczę, ja tylko twierdzę, że w każdym zawodzie jest coś takiego jak etykieta. I nie kradnie się pomysłu razem z nazwą. Co innego nazwać polski odpowiednik Digga Wykopem, a co innego stworzyć Diggg.com.

  8. RAFi says:

    Marcin masz rację szczegółów sprawy nie znam, ale Twoje płacze są zabawne.

  9. asd says:

    Uuuu, ide po popcorn, może być ciekawie ;)
    Z jednej strony rafi ma rację – tym bardziej, że na stronie blipa jakoś nie widzę Copyright ©, ale z drugiej kradzież nazwy, nawet nie zarejestrowanej, jest szczytem chamstwa. Czy była jakaś reakcja ze strony właścicieli Grona na postawione zarzuty?

  10. thomas says:

    oj rafi ales sie zrobil wrazliwy na krytyke. z kazdym wpisem coraz bardziej :)

  11. RAFi says:

    thomas: o czym ty teraz do mnie? Wygląda na to, że piszesz od rzeczy.

  12. thomas says:

    No niech bedzie ze od rzeczy. le to takie ogolne wrazenie. Co nie zmienia fakctu ze piszesz calkiem niezle