Stand-Art – sztuka stania

Stand-Art

 

18 thoughts on “Stand-Art – sztuka stania

  1. Heheh, na moim podwórku ja decyduję co leci, ty/wy decydujecie czy chcesz/cie to czytać. Proste.

    p.s. Po przemyślenia odsyłam do filozofów, a po artykuły do gazet.

  2. Teksty w stylu “no wiec zegnam” sa zalosne, biorac pod uwage, ze sledze tego bloga od dluzszego czasu i widze, jak ja.rafi.pl stacza sie powoli po rowni pochylej (posty o dlugosci opisu z gg, powyzszy post), co niestety nie jest dla mnie wiadomoscia pozytywna, bo, nie przecze, dotychczas bardzo milo sie to wszystko czytalo. Masz ego jak stad do Bialegostoku, ale to nie moj problem.

    Na szczescie potrafie odroznic gowno od tortu i rowniez zegnam.

  3. Dobrze gada, wódki mu dać ;)
    To jest JEGO blog, to ON decyduje, co tu się znajdzie. Wam nic do tego. Jeśli będzie chciał, to będzie kopiował najsmaczniejsze kawałki z onetowego forum (ew. z onetowych blogów) i tu wklejał, a cały szablon zmieni na różowy rooshofy.

  4. Jesli wiec nie podoba mi sie notka, to mam sie zamknac i isc do kata? To jest jego blog, ktory jest powszechnie dostepny w sieci, wiec mam prawo go skomentowac, tym bardziej, jesli taka opcja jest powszechnie dostepna.

  5. “powinny tu sie pojawiac jakies artykuly/przemyslenia” :D sie nam rozbestwili czytelnicy :D tylko daj i daj ;]

  6. RAFi masz chyba obsesję na punkcie tego jegomościa. Odpuśc sobie, odpuść mu, odpuść nam. Posłuchaj Mika – Relax, Take It Easy ;-)

  7. to nic w porównaniu z redakcją gazety.pl :] oni nie mają praktycznie tygodnia bez babola na głównej.
    bardziej by do tego wpisu pasowała kategoria pierdu-pierdu :>

  8. ferrante:
    “Teksty w stylu “no wiec zegnam” sa zalosne (…)”
    “(…) Na szczescie potrafie odroznic gowno od tortu i rowniez zegnam.”
    Sam jak widać od żałości nie stronisz. Ponadto nie jesteś konsekwentny. Piszesz “żegnam”, a następnie udzielasz się po kwadransie. Co z Tobą? Może krytyka mojej osoby to sposób na wypłynięcie? Ale zastanawiam się z czym, bo chyba nie ze swoim marnej zawartości blogiem?

    Nie jesteś pierwszym, który tutaj wspomina coś o osiąganiu dna. Jednak czym więcej was tak mówi, tym większą odwiedzalność ma ten blog. Zjawiskowe. Już dawno Paweł Wimmer pisał u siebie o grubym pancerzu podczas blogowania. Zgadnij? Mam ten pancerz. Zatem ujadaj sobie ile wejdzie, nie naruszając regulaminu komentowania na tym blogu.

    Strach pomyśleć co by się działo, jakby “Ja, RAFi” miało poczytność taką jak GW. Tyle tych marudzących i jęczących jegomości bym miał, że nie sposób byłoby ich zliczyć.

    p.s. Wspomniałeś coś o kale. Masz problemy z wydalaniem jak zjesz za dużo tortu? =)

    Morf: jeszcze filmy na DVD zaczną żądać. :D

    magnus: każdy ma swojego Ridla. Mam i ja.

  9. “Wolnoć Tomku w swoim domku”. Twój blog i Ty ustanawiasz zasady – proste.

  10. Dlaczego nie poszydzic z eksperta od “mediow” i dziennikarstwa – zwlaszcza, ze podmiot w postaci Pana U taki nerwowo wdzieczny.