Mimo protestów ekologów, obrońców przyrody, a co więcej negatywnego stanowiska UE w sprawie budowy obwodnicy Augustowa Doliną Rospudy już jutro mają ruszyć prace związane z tą inwestycją. Sądzę, że to może dziać się tylko i wyłącznie za sprawą ogromnej łapówki. Bo skoro wzięto pieniądze, muszą być obiecane zezwolenia. Niemożliwe? Czymże dla wykonawcy prac szacowanych na ok. 500 mln złotych byłaby łapówka, powiedzmy, rzędu kilku milionów złotych? Innego wytłumaczenia na to nie mam. Przyjdzie nam nie tylko ubolewać nad zniszczeniem naturalnego bogactwa kraju, ale również i płacić za kary, które UE zapowiedziała na nasz kraj nałożyć. Najgorsze jest to, że ewentualnych kar nie będą płacić decydenci-łapówkarze ostro upierający się przy rozpoczęciu prac, ale zapłacą za to wszyscy podatnicy.