Dzielenie ludzi na „tych których lubimy” i „tych których nie lubimy” – wydaje mi się bardzo wojskowym podziałem. Wolałbym podział na „tych z którymi chciałoby się iść” i „tych, którzy… niech idą”. (…)
… grupa „tych, którzy… niech idą” to duża grupa ludzi. Ale „niech idą” w znaczeniu – obok, w znaczeniu – gdzie pragną, w znaczeniu – swoją drogą, w znaczeniu – „może się jeszcze spotkamy”, w znaczeniu – „wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku”… itp. Oczywiście, że w tej obszernej grupie niewspółtowarzyszy podróży jest parę osób do których „niech idą” – ma znaczyć „Niech spierdalają!”.
Andrzej Poniedzielski – Chlip-hop
David Beckham – nie idzie. Gdzie chce.
:)
Oczywiście ma być: NIECH idzie
…… cholera, pora na kawę #1
8:58 to powinna być przymiarka do drugiej. ;)
No, a z ostatnim zdaniem to się zgodzę w 100%.
Bardzo mądre. Muszę zapamiętać. :)