15. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

W tym roku po raz 15-ty. Wrzuć do puszki chociaż złotówkę. Siema Jurek!


W tym roku po raz 15-ty. Wrzuć do puszki chociaż złotówkę. Siema Jurek!
| Informacje o wpisie | |
|---|---|
| Facebook Share: | |
| Opublikowany: | 2007.01.14 @ 13:07 |
| Napisany w: | |
| Tagi: | |
| Komentarze: | 26 - Skomentuj |
| Rok wcześniej: | |
| Możesz śledzić odpowiedzi poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad ze swojego bloga. | |
Ilość komentarzy: 26
» Many
2007.01.14 - 13:48
Ewentualnie wystawcie coś na sprzedaż na http://aukcje.wosp.org.pl/
Nie musi Was to nic kosztować, a nawet jeśli to czym jest te marne 5zł.
» Smeeck
2007.01.14 - 16:22
Ciekaw jestem jak pójdzie w tym roku, bo nie da się ukryć, że trochę mimo wszystko spowszedniała. Ja niezmiennie ją popieram.
» dominik
2007.01.14 - 17:28
Aż się nie chce wierzyć, że to już 15 lat !! Jeden człowiek potrafił zorganizować coś tak wielkiego, oby było i nastepne 15 lat i więcej.
» makowski
2007.01.14 - 18:08
co to za Orkiestra? nie słyszałem…
» OSKAr
2007.01.14 - 23:43
Najśmieszniejsze jest to, że u mnie na wsi ‘bije główne serce’, a nawet nie stali pod kościołem, choć miałem kase przygotowaną.
Nic, dam jutro w szkole. :)
» Budyń
2007.01.15 - 00:39
A teraz warto się zastanowić : przez cały czas swojej działalności (15 lat) WOŚP zebrała ok. 100 mln USD. Caritas (inny profil wydatków – ważne) – drugie tyle. Razem powiedzmy, 200 mln USD. 200 mln USD to 1/5 z 1 mld USD a zatem 1/50 (2%) ROCZNYCH nakładów na tzw. służbę zdrowia, pochodzących tylko z płaconych składek ! Pozostałych wydatków – na leki, koperty itp. może być w sumie drugie tyle, łącznie to okolice 6-8% PKB czyli 3-4 ROCZNE budżety MON.
I teraz : dlaczego trudno zobaczyć karetkę bez logo “dar WOŚP” ? Skoro za 200 mln USD przez 15 lat, Caritas i WOŚP utrzymały siebie, kupowały sprzęt, realizowały długoterminowe programy, utrzymywały ileś jadłodalni itp – jak to się dzieje, że za 50x tyle CO ROKU mamy… co mamy ? No właśnie… Gdyby tak co dziesiąty finansujący WOŚP/Caritas postanowił podpisać się pod jakimś obywatelskim projektem reformy służby zdrowia…
» CoSTa
2007.01.15 - 09:18
budyń: to reformuj! pierwszy się pod tym podpiszę. warunki: niechaj będzie to reforma sensowna i miej siłę oraz determinację jej przeprowadzenia. póki co nie widzę żadnego ugrupowania politycznego spełniającego obydwa warunki więc pewnie jeszcze pobędzie jak jest przez długi czas. nie zrozum mnie źle ale trochę utopijnie podchodzisz do sprawy. “projekt obywatelski” ktoś też musi napisać, stworzyć, zebrać podpisy, wprowadzić pod obrady sejmu itd. jakiś obywatelski projekt w ogóle powstaje? śmiało, linkuj, bo może to być przydatne a po prostu świadomości istnienia takiego projektu brak.
» rek
2007.01.15 - 09:38
Jakie ugrupowanie polityczne będzie skłonne przeprowadzić taką reformę ? Przecież w naszym moherowym, socjalnym państwie to polityczne samobójstwo.
Żeby “projekt obywatelski” miał racje bytu to nasze społeczeństwo choć troche musi przypominać społeczeństwo obywatelskie.
» Budyń
2007.01.15 - 09:58
CoSTa : owszem, takie projekty (między innymi prof. Religi, zanim został politykiem) były.
Centrum im. Adama Smitha miało projekt reformy finansów państwa, inna podobna organizacja (ale jeszcze z 10 lat temu) miała podobny, dotyczący SZ.. Tyle że odzew na jest i był marginalny – owszem, rządzi chęć do “ułańskiej improwizacji”, ale żeby już coś tak…e… konkretnie, to nie. Nikt się nie upomniał np. o dyrektora dawnej śląskiej kasy chorych… nie wyrzucam tutaj Rafiemu czy komentującym, tylko tak ogólnie piszę. Najłatwiej jest wrzucić coś do puszki (czy to kartę do głosowania, czy trochę drobnych) i pękać z dumy nad tym, jakim to się jest “moralnie spełnionym obywatelem”. Ale żeby coś zrobić…Zgadza się, projekt ktoś musi opracować; więc dlaczego jakaś fundacja (WOŚP choćby) nie ogłosi konkursu projektów, skoro rząd nie chce ? Do przedłożenia w Sejmie wystarczy 100k podpisów – czyli mniej niż WOLONTARIUSZY WOŚP …
Owszem, działanie takiej organizacji jak WOŚP (mimo nieuniknionych zgrzytów) jest powodem do dumy. Natomiast jej istnienie, powód do jej istnienia – moim zdaniem NIE. To jak cieszenie się z ratowania szlabanu, kosztem wykolejającego się TGV… a co gorsza nikt o tym nie wspomni, tylko “daj, daj, daj”. Oczywiście, są przypadki takie jak szpital w okolicach Zgorzelca – gdzie dyrektorka podpisała umowę z niemieckim ubezpieczycielem, i lekarze zarabiają po kilkanaście k PLN, pielęgniarki po kilka … i oczywiście, nikt nie wpadł, że podobnie mogła by robić cała służba zdrowia. A tak ,sponsorujemy kadry n razy bogatszym.
Możliwości są – ale jak słusznie zauważyłeś, ani TERAZ projektu nie ma, ani też woli.
No, ale jeżeli domaganie się, by coś działało jak powinno jest utopijne… BE GOOD OR DIE TRYING. Heh :(
» Budyń
2007.01.15 - 13:47
@rek
Czyli, jak mawiają anglosasi, mamy ‘sit on our hands’ ? Wystarczy niewiele, by przynajmniej ruszyć temat, i nie dać mu zginąć – wykazałem jak wyżej. Niemniej, wszystko na co stać nasze społeczeństwo to narzekanie na “brak obywatelskości” i bezproduktywne kampanie społeczne przeciwko Grupie Aktualnie Trzymającej Koryto, które tak naprawdę w niczym, poza stroną barykady, nie różnią się od wołań o Państwo Opiekuńcze / dotacje itp. Kiedy przychodzi do konkretów – nie ma nikogo.
Żeby “projekt obywatelski” miał racje bytu to nasze społeczeństwo choć troche musi przypominać społeczeństwo obywatelskie.
Nie. Po prostu NIKOMU się nie chce. Tak jak mówiących z nostalgią o PRLu pytam, co zrobili dla obrony swoich ideałów i porządku (to ich zamyka z miejsca… ) Dobrze by było. Np. mali przedsiębiorcy – rzekomo tak uciskani – jak wynika z prostej statystyki mogliby stać się największą siłą polityczną w kraju. Ale nie są. Mogą ? Mogą. Więc nie chcą najwyraźniej. Tak jak pisałem – wrzucić do puszki / urny i zdobyć moralne prawo do narzekania na resztę to podstawa. Rozbiłem się o próbę zrobienia porządku na własnym podwórku (Wydziale) z tego samego powodu.
» CoSTa
2007.01.15 - 14:07
budyń: to fajnie, że chcesz i że ci się w sercu rwie. znaczy, że ci zależy a to dobry symptom. “problem” w tym, że żyjemy w kraju demokratycznym i to, że komuś coś się zachciało, nie znaczy, że zaraz staje się to prawem. i bogu niech będą dzięki.
powiedz mi, co może – prócz złożenia głosu lub podpisania projektu obywatelskiego – zrobić taki sobie zwykły kowalski więcej? otóż niewiele, prócz np. jakiegoś strajku czy najazdu na sejm a’la górnicy. żeby złożyć podpis pod czymkolwiek, trzeba najpierw mieć to przed nos podsunięte bo naprawdę, mimo najszczerszych chęci, nie mam pojęcia bladego co smażą kolesie w centrum im. adama smitha i jak dobre to jest. ci kolesie wysmażone przez siebie pomysły muszą przedstawić ogłówi obywateli w formie do nich trafialnej i przede wszystkim – muszą jakoś tym obywatelom zakomuniukować, że się napracowali, projekt jest fajny a oni chcieliby podpis. z tym że centrum tak zdaje się nie pracuje. zazwyczaj tego typu rzeczy lądują u partii politycznych bo one maja siłę przekazania czegoś w sejmie. czemu? bo mają posłów. i ci posłowie właśnie głosują później pomysły obywatelskie. no i tu jest niestety pies pogrzebany. wracamy do punktu wyjścia, czyli do konfrontacji obywatelskiego “chcę” i rządowego “mogę”. sam przywołałeś religę. jakoś rewolucji w służbie zdrowia za jego rządów nie widzę. jak sądzisz, czemu?
polityką (bo takie zmiany to czysta polityka przecież) nie zajmują się fundacje typu wośp czy caritas lub ochojska. nie są od tego i bogu niech będą dzięki. domaganie się by było inaczej to niezrozumienie podstaw i powodów ich istnienia.
myślisz że nie irytuje mnie sytuacja, kiedy to państwo sięga zaborczą ręką do mojej kieszeni i w formie różnych podatków zabiera mi połowę (jak nie więcej) pensji? co się z tymi pieniędzmi dzieje dalej? dlaczego wcześniaki umierają z powodu braku sprzętu? itd.
oczywiście, że to irytuje, oczywiście że zadajemy sobie takie pytanie. mogę nie dawać siana tylko jak wpłynie to na sytuację tych dzieciaków? umrze ich więcej, ot jak. wszystkich nie uratuję ale można do tego przyłożyć ręki wpłacając tych kilka złotych. niestety, żyję w takim a nie innym kraju i wydatki budżetowe są w nim tak a nie inaczej realizowane a priorytety są takie a nie inne. można tu dawać na budowę jednego kościoła kilkadziesiąt milionów z budżetu a to środki większe, niż zbierze w tym roku orkiestra. mamy na to jakiś wpływ? tylko głosując i wybierając ludzi, którzy będą dysponowali budżetem zgodnie z naszym sumieniem. innego sposobu nie ma, przynajmniej w demokracji.
» Budyń
2007.01.15 - 16:19
powiedz mi, co może – prócz złożenia głosu lub podpisania projektu obywatelskiego – zrobić taki sobie zwykły kowalski więcej?
Jakby chociaż (czy raczej “aż” ) tyle robili :D … gdzie tam; dominuje “nie moja sprawa”.
Poza tym, szczęsliwie, aby cokolwiek zacząć, nie jest potrzebne poparcie szerokich mas.
Problem w tym, że W OGÓLE NICZEGO SIĘ NIE ZACZYNA; co najwyżej robi pokazówkę.
Mam taką nieprzyjemną hipotezę, że WOŚP ze swoją skutecznością, paradoksalnie, przyczynia się – jak każda długoterminowa pomoc – do PSUCIA służby zdrowia :( Zysk jest, w statystykach wygląda ładnie, ale reformować nic nie trzeba bo “społeczeństwo się zrzuci, a Owsiak da”. A gdyby było “jak się nie wymyśli, to społeczeństwo sięgnie po sznur” to może by się coś ruszyło…
prócz np. jakiegoś strajku czy najazdu na sejm a’la górnicy.
“Władza w Rzeczpospolitej należy do Narodu [..] Naród sprawuje władzę [..] LUB BEZPOŚREDNIO” (cytat nie dokładny, ale chyba poznajesz ? ;) )
Jeżeli los 10 mld USD i życie ludzkie nie jest powodem do strajku – to co nim jest ?
Mamy publiczne przyzwolenie na różne patologie i tyle. A jedyni zdolni coś zrobić, zazwyczaj uważają że “urna i skarbonka” wystarczą.
“problem” w tym, że żyjemy w kraju demokratycznym
Raczej demokraturze, którą szybko należy zastąpić meritokracją, być może z outsource’ingu (byle nie z Brukseli…).
Nie twierdze, że WOŚP powinna zajmować się polityką. Ale działa na tyle długo, aby wykształcić (w sensie społecznym) ludzi zdolnych przynajmniej do zainicjowania zmian, do ich zaproponowania. Niczego takiego nie ma. Nie jest to oczywiście wina Fundacji… ale ktoś w końcu powinien zrozumieć, że jeżeli za GROSZE zbierane przez Fundację daje się zrobić “ileś”, to za kasę NFZ powinno dać się zrobić przynajmniej kilka razy więcej.
» klisiu
2007.01.15 - 16:34
To co? Do zobaczenia na Woodstock’u 2007? ;)
» zvk
2007.01.15 - 16:56
ze tak powiem to wrzucanie do puszek jest bez sensu, w wiekszych miastach ludzie w wieku gimnazjum-liceum chodza sobie i zbieraja przez caly dzien a pozniej wyciagaja kase i przynosza 30 zl wiec brawo, wrzucajcie wasi ukochani kwestionariusze beda mieli na alkochol dragi i dzifki
» RAFi
2007.01.15 - 17:45
Och jak ty wszystko wiesz zvk. Wracaj do szkoły uczyć się ortografii.
» rek
2007.01.15 - 19:07
zvk – pytanie , jesteś idiotą ?
» zvk
2007.01.15 - 21:59
widac ze boli was to, nie dziwie sie no ale jak ktos moze z jednego dnia chodzenia z puszka wyciagnac 200-400 zl a w pracy ma 1000 na miesiac to czemu sie dziwic
rafi – no przeciez nic nie wiem ale na szczescie jestes ty, wroce do szkoly
rek – wspaniale pytanie, ci odpowiem ze nie
» RAFi
2007.01.15 - 22:09
I przez to teraz tak jęczysz? Zmień pracę.
» zvk
2007.01.15 - 22:11
czy ja napisalem ze ja tyle zarabiam? tez ci radze tobie isc do szkoly na czytanie ze zrozumieniem
» RAFi
2007.01.15 - 23:06
Nie potrafisz konstruować zdań. Koniec tych idiotyzmów zvk. Następny offtop leci do kosza. EOT.
» Fąfel
2007.01.16 - 07:22
Ciekawe z czego utrzymuje się Jurek Owsiak?
Nie dziwię się, że tak lata po scenie, skacze i się drze.. w końcu zarazbia przez 1 dzień na cały rok.
» rek
2007.01.16 - 19:15
Fąfel – żal Ci odbyt ściska ?
» Mikołaj
2007.01.16 - 22:18
Zadziwia mnie jedno — cały ten motłoch antyowsiakowy nigdy nie zadał sobie trudu przejrzenia sprawozdania finansowego WOŚP. Nie wiem, czy boją się zawartości obalającej ich mitologię, czy po prostu straszno im patrzeć na wiele literek.
» RAFi
2007.01.17 - 01:26
No właśnie. Mnie to nazywanie Owsiaka złodziejem zastanawia bardzo. Są sprawozdania i raporty finansowe do wglądu. Z tego co mi wiadomo Fundacja Owsiaka miała już nie jedną kontrolę. Nic nie wykazały. Takie pianie z zawiści, polskiej zawiści.
» frob
2007.01.17 - 11:49
Bylem na finale WOSP w Dublinie. Moj kolega z pracy wystepowal na scenie. Potem jeszcze przez chwile rozmawialismy na temat samej fundacji. Powiedzialem mu jak to wszystko sie zaczelo i kiedy uslyszal ile WOSP zebral przez te wszystkie lata jego odpowiedz brzmiala “jeszcze w zyciu nie widzialem tylu rozentuzjazmowanych ludzi (a zwlaszcza Polakow) ktorzy oddaja swoje czasami ciezko zarobione pieniadze po to zeby pomoc nie tyle rodakom w kraju ale przede wszystkim dzieciom – nawet w Irlandii sie tego nie spotyka za czesto”. Czy zapytal sie z czego zyje Owsiak? Nie.
» luziczek
2007.01.18 - 15:27
Ten motłoch antyoswiakowy w niektórych miejscach sprawdził rozliczenia. I doszukał się nawet Land Rovera za 220 tys., którym rzekomo jeździ JO. Ale nie, on jest tylko (albo nawet aż) ambulansem… No ale do pewnych ludzi prawda nie przemawia…