Abp. Wielgus w końcu zrezygnował chociaż do samego końca kłamał. Nie rozumiem reakcji Glempa, nie rozumiem jego słów, w których nawołuje, żeby nie sądzić na podstawie “świstków”. Mówi to ta sama osoba, która jeszcze kilka lat temu sprzed tego samego ołtarza nawoływała by ukarać wszystkich zbrodniarzy i skutecznie eliminować z życia publicznego osoby współpracujące z SB. Nie rozumiem również reakcji osób w podeszłym wieku – moherów ślepo skandujących swoje hasła, z których sączy się nienawiść. To jest to miłosierdzie? To jest ta miłość do bliźniego? Nie pozostaje mi nic innego jak wypisanie się z tej zakłamanej organizacji.
P.S. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się opublikować moje przemyślenia nt. Kościoła Katolickiego w Polsce, które od czerwca leżą w “drafcie”.

Nie wiem dlaczego dziwi Cie reakcja Glempa? Swoj broni swego. Widac kosciol nie bardzo potrafi sobie poradzic bez polskiego papieza. Bylby wojtyla to nikt by sie nie “rzucal” ;)
Ale prawde mowiac, w historii kosciola juz nie takie “kwiatki” byly jak ksiadz rozmawiajacy z SB.
swoją drogą jak osoba duchowna, któa powinna dawać przykład może podtrzymywaćkłamstwo do ostatniej sekundy? tak należy mu wybaczyć, ale jak to się mogło stać?
Rydzyk “rzondzi”. Jak oglądałem tę hołotę wywrzaskującą na ulicach “Żydzi i masoni zniszczyli Kościół”, to mi się wymiotnie robiło,
A Glemp mnie zadziwił. Dobrze, że Gocłowski dzisiaj prymasa trochę zjechał.
Wydaje mi się, że Glemp jest tak samo umoczony. Dosyć, że powstrzymał się od swoich sławetnych słów: “szczekające kundelki”.
Niestety, racja – “Rydzyk power”.
Żaden ze mnie specjalista, ale sytuacja z Wielgusem wydaje mi się być odbiciem podziałów w polskim Episkopacie. Mamy dwa skrzydła, które się zwalczają. Wielgus był “człowiekiem Glempa”, jako konserwatysta co najmniej nie przeszkadzał Rydzykowi. Jestem dziwnie przekonany, że o romansie arcybiskupa z SB wiedziało w polskim Kościele sporo osób – i wyciągnięto mu tą kartę, kiedy było trzeba.
Oczywiście, byte, że Kościół w Polsce jest podzielony. Tak samo przecież było, gdy głową KK był JPII. Przecież Glemp należał do odwiecznych przeciwników Karola Wojtyły.
Mówiąc katolik zapomnij o słowie miłosierdzie, litość, współczucie, tolerancja. Każda religia jest zła i bez znaczenia czy to Chrześcijaństwo czy Islam, każda religia prowadzi do zniewolenia do manipulacji. W każdej religii chodzi o jedno, o władze.
Najśmieszniejsza była wzmianka o dokumentach “trzykrotnie kserowanych”. Czy powielanie dokumentów umniejsza ich prawdziwość? :-)
Wielgus mi wisi. Jedyny Wielgus, który mnie rusza to Kutas Wielgus z “Żywotu Briana”. A jeszcze bardziej jego żona Dupencja Niezadowolencja :->
Rozumiem, że Wam jako nie-katolikom może się powinąć noga – za to Ci ludzie muszą być absolutnie święci. Wiara nie odbiera możliwości popełniania błędów (aczkolwiek trzeba mieć odwagę się do nich przyznać, panie Wielgus…), podobnie jak ateizm do tego nie uprawnia.
Wybaczcie takie stwierdzenie, ale jesteście w swoich opiniach nie mniej zacietrzewieni, jak ten moher pikietujący na ulicach. Nie na tym to chyba ma polegać, żeby zachowywać się dokładnie jak grono popleczników Rydzyka. Przykre jest też, że wrzucacie wszystkich do jednego worka. Katolicy to jednak nie tylko ci pielgrzymujący do Torunia.
“Prawda zawsze leży pośrodku”.
Co tu można jeszcze dodać? Chyba ostatecznie straciłem wiarę w moc tej instytucji, jej ludzi i… Jak można było współpracować z aparatem władzy zbrodniczego reżimu, potem się tego wypierać i głosić kazania o moralności i byciu dobrym człowiekiem? Taki Wielgus i jemu podobni, powinni natychmiast być usuwani z wysokich stanowisk kościelnych. W mojej opinii oczywiście.
Mnie tylko dziwi fakt, że do końca czekał z decyzją. Ale przynajmniej miał odwagę się przyznać i zrezygnować. Chyba jest nieliczną osobą, która potrafiła się przyznać do wspólpracy z SB, chociaż wątpie czy była to “100%” współpraca. Bo przecież w “tamtych caszach” duchowni byli mocno gnębieni i jak któryś chcial wyjechać za graniceęto musiał odwiedzić SB!! A to co przekazywał tym słuzbą to już raczej się nie dowiemy.
Wiesz co oznacza wyraz “katolicki”? Powszechny. Ja jestem takim samym katolikiem jak Glemp. Jestem za lustracją. Jeżeli jesteś członkiem kościoła dla Glempa i Wielgusa to nie rozumiesz czym jest wiara, religia, itd.
eee tam, przesadzacie. tak dobrze, jak dziś przed tv, to już dawno się nie bawiłem :)
Przyznam, że jestem trochę skołowany. Przecież całą sprawę rozpoczęła publikacja w “moherowej” Gazecie Polskiej, a teraz widzę w tv wzburzonych staruszków z bojówek ojca R. Odnoszę wrażenie, że Wielgusa broni Wyborcza. Czyżby przeoczył jakieś zmiany na rynku prasowym?
reakcji moherów nie zrozumiesz choćbyś nie wiem ile fakultetów miał, doktoratów itp;)
Wiktor zastanawiam się co w Twoim przypadku miało miejsce? Czy brak czytania ze zrozumieniem, czy nadinterpretacja mojego tekstu?
Ludwik bo mohery to właśnie ten ciemny lud, który nie potrafi myśleć samodzielnie i łatwo nim się manipuluje chociażby poprzez słowa kaznodziei płynące z radiowego odbiornika.
A ja moi drodzy sądzę, że dokładnie dzisiaj postkomuna podzieliła katolicki tort. Nawet wśród tych mało oczytanych. Stwierdzenie może na wyrost, ale czy jednak ?
Nie chodzi o bp. Wielgusa. Miliony wstępowały do PZPRu bo zamykano drogę awansu. Nie partyjnego, ale zwodowego. Nie wiem jak bym się zachował. Pewnie też bym wstąpił. I pewnie jak setki tysięcy, nie byłbym aktywistą, ale za przeproszeniem szarym członkiem. I dzisiaj uważałbym, że nie przekroczyłem żadnej “cienkiej czerwonej linii”. Choć duże znaczenie ma tu czas i daty. Lata 50, 60, czy nawet 80te rządzą się swoimi prawami. Dla mnie wstąpienie w latach 60, czy 70tych ma inny wydźwięk niż w końcówce lat 80tych. Znam takich, którzy robili to dokładnie w 1989, w podchorążówce, za 14 dni urlopu. Nie podaję ręki &ujowi. Może przesadzam, choć nie sądzę.
Chce przez to powiedzieć, że sekwencja zdarzeń: dałem dupy, podpisałem w latach 60tych chcąc zrobić karierę naukową, ale SORRY i róbcie ze mną teraz co chcecie, miałaby inny wydżwięk niż to co usłyszeliśmy: NIE dałem dupy i NIE podpisałem, choć dokumenty w oczywisty sposób mówią co innego, NIE czuję się winny i NIE SORRY, a mój nominujący mnie przełożony o wszystkim wie (a nie wiedział) i tak w ogóle to ja tylko zbłądziłem. Nie sądzę, żeby nawet młodzi ludzie musieli mieć postkomunistyczną umiejętność pływania w odcieniach szarości, żeby ogarnąć pokraczność tej logiki Jego Świętojebliwości.
Na to, na zasmażkę nakłada się wypowiedź jeszcze bardziej pokraczna, super namiestnika polskiego Kościoła, Herr Glempa. Cytować nie muszę i się wsytdzę. Oleksego za szkolenie w kotrwywiadzie wycięli z polityki, a bp. Wielgus jest oskarżany na podstwie “świstków”. To jest nic więcej jak logika Kalego. Albo też tak samo umoczonego. I kompletne minięcie się z tym co tu na dole się dzieje.
Dzięki Bogu, moja wiara nie ma nic wspólnego z Wielgusem i Glempem. Jest zero-jedynkowa, tak jak dla tego Niemca na Taborecie Piotrowym – i jestem mu za tą wymuszającą decyzję wdzięczny.
Tak samo jak Księdzu Isakowicz-Zaleskiemu. Uważałem, że przesadzał. Ale przy takej postawie hierarchów, w tym i prymusa RP – to przestałem mu się dziwić. Radykalizm ze wszechmiar porządany.
Amen, Braciszkowie.
PS; Jeśli szwab o niczym nie wiedział, to namiestnik piotrowy, herr Kowalczyk straci głowę. Jeśli zostanie na stolcu, to opowiastki, że następca Naszego Papieża o niczym nie wiedział, trzeba będzie se wsadzić. Gdzie ? Wybór należy do Nas :-)
Ja się zgadzam z Wiktorem i myślę, że czytał ze zrozumieniem. Piszesz, że:
“Nie pozostaje mi nic innego jak wypisanie się z tej zakłamanej organizacji.”
Po pierwsze, nadużyciem jest pisać tak o całym Kościele katolickim.
Po drugie – wiadomo, że mohery mają czarno-białe widzenie świata podawane im przez o. Rydzyka. Jeśli nagle się okazuje, że białe jest w rzeczywistości czarne, to ci ludzie gubią się i zrzucają wszystko na spiski, Żydów, media, itp. Mohery nie znają słów “miłosierdzie”, “miłość do bliźniego” i reprezentują tak naprawdę zaprzeczenie wiary katolickiej. Wiadomo również, że kard. Glemp nie jest i nigdy nie był wysokich lotów. A od dzisiaj wiemy, że nawet arcybiskup do ostatniej chwili może iść w zaparte, byle zdobyć wysoki stołek. Smutne to, ale nijak ma się do wiary w Boga.
Domniemam po cytowanym zdaniu, że należysz do Kościoła katolickiego i teraz, gdy okazało się, że Kościół jest źle zarządzany – chcesz się wypisać. Wyznajesz więc Boga, czy ludzi, którzy mają go reprezentować? Jeśli odpowiedzią jest to drugie, no to faktycznie nic więcej Ci nie pozostało.
Nie będę komentować krytyki mojego podejścia do KK, póki jest ona oparta tylko na jednym, wyrwanym z kontekstu zdaniu. Wierzę, że gdy opublikuję wcześniej wspomnianą notkę wielu z was będzie miało bardziej klarowny obraz mojego stosunku do KK. Już sam fakt, że notka leży w drafcie od przeszło pół roku jest dowodem na to, że moje podejście do KK uległo znacznej zmianie nie od jednego pstryknięcia palcem, czy też z powodu njusa z Wielgusem w roli głównej.
Cała historia zrobiła się po prostu żałosna. Gdy Wielgus szedł w zaparte, to jeszcze można było zrozumieć, choć, oczywiście, było karygodne. Gdy się przyznał, było to po prostu zakończenie bezsensownego udawania i negowania grzechów młodości. Gdy zrezygnował z arcybiskupstwa, było to poniesienie konsekwencji swojego kłamstwa. Ale gdy Glemp zaczął swoje “Cóż to za sąd”, to IMHO była porażka na całej linii. Gdy główny bohater całej historii miał szansę na w miarę, powiedzmy, “honorowe” odejście ktoś nagle zaczyna go bronić jakimiś sofistycznymi metodami. Winny, niewinny, ale pokrzywdzony, bo… nie wiem? Bo ktoś śmiał go w ogóle oskarżyć? Ech…
Co do moherów, to trudno komentować. To są chorzy ludzie, którzy nie dość, że ni e potrafią myśleć, to nawet nie potrafią uszanować Mszy św. Po prostu dziki, wściekły i bezmyślny tłum.
Na zakończenie dodam, że nie, nie skłania mnie to do odejścia od Kościoła. Chyba wynika to z wiary w to, Kto założył Kościół. Podobnie jak taka a nie inna władza nie zabija we mnie patriotyzmu (choć, owszem, poddaje w wątpliwość). Niemniej widzę, że potrzebne są zmiany na stołkach. Chodzi nie tylko o usunięcie nieodpowiednich ludzi, ale też o przekazanie władzy (czy to w Kościele, czy to w państwie) w ręce tych, którzy będą potrafili zwalczyć zrodzoną już głupotę. Oczywiście, jest to dosyć utopijna wizja…
http://www.apostazja.info/
Brocha, ale to jest mój/nasz kościół.
Niech się wypisują wyznawcy logiki Kalego. Nawet jeśli na grzbiecie mają czarne czy purpurowe wdzianko.
Wasz kosciol, ale nad wami tacy hierarchowie jak wlasnie w Warszawie sie pokazali. Jesli ktos faktycznie wierzy w jakis byt wyzszy, to na cholere mu taka stetryczala i skorumpowana instytucja? Wiadomo, klechy tak zakrecily ze wystapienie z kosciola robi z czlowieka bezboznika, no ale badzmy powazni.
Napisałeś, że wypiszesz się z Kościoła z powodu hierarchii. Żadnej nadinterpretacji nie było.
Jedną z rzeczy w wykonaniu Wielgusa, które mnie zezłościły, było jego notoryczne kłamstwo. To ma być ksiądz? To ma być osoba mogąca być dla wielu potencjalnym wzorem do naśladowania (przynajmniej w teorii)? Szczerze dziękuję za takiego duchownego. Szokuje mnie fakt, że jakoś nikt z wiernych nie zwrócił na to zbyt dużej uwagi (nie mówiąc o moherowych fanatykach – oni są potwornie zaślepieni).
Ciekaw jestem jak by zareagowały mohery, gdyby ukazało im się wszystkie argumenty przeciwko kościołowi. Pewnie by się obraziły i odeszły przeklinając pod nosem media, Żydów i masonów…
1) wkopał sie tym że kłamał
2) swój broni swego
3) dokładnej prawdy nie poznamy nigdy a spekulacje nie są niczym dobrym
4) Glemp powiedzial również że kilkadziesiąt tysięcy sbków siedzi bezpiecznie rozlokowanych,
5) wyrokowcy z rządu powinni być usunięci (a nie są bo tak się poustawiali z ziomkami że nie są)
6) dobrze się stało że Wielgus “zrezygnował”
7) Myśle ze za 3 tygodnie zapomnicie o sprawie
8) Ratzinger zanim został papą był w Waffen SS i został Benedyktem
9) sprawa jest złozona na tyle że na razie nie zajmę jednoznacznego stanowiska.